Linette z mistrzowskim tytułem!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette po raz pierwszy od trzech lat może cieszyć się z turniejowego triumfu. W Manchesterze Polka nie miała sobie równych. W finale w trzech setach ograła Zarinę Dijas.

Sezon na kortach trawiastych Magda Linette rozpoczęła w turnieju ITF w angielskim Manchesterze. W zawodach z pulą nagród w wysokości 100.000$ Polka została najwyżej rozstawiona, a w drodze do finału nie straciła ani jednego seta. W meczu o tytuł przyszło jej zmierzyć się z dobrą znajomą, Zariną Dijas. Obie kilkukrotnie wspólnie przygotowywały się do sezonu, a na zawodowych kortach rywalizowały trzykrotnie.

Spotkanie finałowe nie zaczęło się najlepiej dla naszej tenisistki. Od razu straciła bowiem serwis i przegrywała już 0:2, ale straty szybko odrobiła, czyniąc to zresztą z nawiązką. Linette wygrała aż pięć gemów z rzędu, lecz mimo prowadzenia 5:2 zamknęła seta dopiero w tiebreaku, wcześniej nie wykorzystując setbola przy własnym serwisie. Dodatkowa rozgrywka padła jednak łupem Polki, która przegrała w niej tylko jedną piłkę.

W drugiej odsłonie Dijas była zdecydowanie lepsza. Reprezentantka Kazachstanu ani razu nie musiała bronić się przed przełamaniem, a sam zdobyła dwa breaki i zwyciężyła 6:2. Trzecia partia była już zdecydowanie lepsza w wykonaniu Linette. Poznanianka zaczęła od przełamania, choć przeciwniczka natychmiast odrobiła straty. Od stanu 2:3 nasza tenisistka wygrała cztery gemy z rzędu i zwyciężyła w całym spotkaniu 7:6(1), 2:6, 6:3.

To pierwszy turniejowy triumf Linette od 2016 roku, gdy wygrała duży turniej ITF w Cagnes-Sur-Mer. Za zwycięstwo w Manchesterze (pierwsze w karierze, jeśli chodzi o korty trawiaste) Polka otrzyma 140 punktów do rankingu WTA. Dzięki temu w poniedziałek powinna awansować na 75. miejsce w światowym zestawieniu.


Wyniki

Finał singla:
Magda Linette (Polska, 1) – Zarina Dijas (Kazachstan, 3) 7:6(1), 2:6, 6:3

Sousa pierwszym rywalem Hurkacza

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz rozpocznie sezon na kortach trawiastych w Halle. W pierwszej rundzie Noventi Open 2019 Polak zmierzy się z kwalifikantem Joao Sousą.

W ubiegłym sezonie Hubert Hurkacz rozegrał tylko dwa turnieje na trawie – challengera w Ilkley i Wimbledon. W tym roku Polak miał rozpocząć przygotowania do londyńskiego szlema w Stuttgarcie, jednak uraz pleców spowodował, że musiał się wycofać z tego turnieju.

Pierwszym startem wrocławianina na trawie w tym sezonie będzie zatem Noventi Open w Halle. W meczu otwarcia zmierzy się on z Joao Sousą. Portugalczyk, który zajmuje obecnie 71. miejsce w rankingu, musiał przebijać się przez eliminacje. Jeśli Hurkacz pokonałby 30-latka z Guimaiares, w drugiej rundzie może czekać już na niego Borna Czorić. Chorwat jest obrońcą tytułu w Halle i w pierwszym meczu skrzyżuje rakiety z Jaume Munarem.

Gwiazdą turnieju w Halle jest tradycyjnie Roger Federer, rozstawiony z numerem jeden. Szwajcar walczy tu o dziesiąty tytuł. Pierwszym przeciwnikiem tenisisty z Bazylei będzie John Millman. Z kolei turniejowa „dwójka” Alexander Zverev rozpocznie zmagania od pojedynku z Robinem Haase.

W grze podwójnej najwyżej rozstawieni zostali Łukasz Kubot i Marcelo Melo. Polak i Brazylijczyk to triumfatorzy dwóch ostatnich edycji tej imprezy. Polsko-brazylijski duet obronę tytułu rozpocznie od meczu z holenderską parą Wesley Koolhof / Matwe Middelkoop.

Świątek spróbuje pomścić Fręch

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

W Birmingham nie dojdzie do polskiego meczu w ostatniej rundzie kwalifikacji. W tej fazie turnieju wystąpi bowiem tylko Iga Świątek, która w niedzielne popołudnie pokonała 6:7(5), 6:3, 6:3 Destanee Aiavę. Równolegle rywalizowaly ze sobą Magdalena Fręch i Bernarda Pera. Amerykanka obroniła w tym spotkaniu dwa meczbole i to ona zagra ze Świątek o awans do turnieju głównego. 

Za naszymi reprezentantkami ciężkie pojedynki. Niestety tylko jeden z nich miał szczęśliwe zakończenia. Iga Świątek przegrała pierwszego seta w starciu z zaledwie rok starszą Destanee Aiavą, ale w dwóch kolejnych partiach nie dała się nawet przełamać. To zaowocowało pokonaniem Australijki 6:7(5), 6:3, 6:3 i postawieniem kolejnego kroku na drodze do pierwszego występu w turnieju WTA na kortach trawiastych.

Obsada turnieju w Birmingham jest bardzo dobra. Do startu szykują się dwie wielkoszlemowe mistrzynie z obecnego sezonu – Naomi Osaka i Ashleigh Barty. Na jedną z kwalifikantek czeka natomiast Jelena Ostapenko. Dla Świątek najważniejszy powinien być jednak kolejny mecz.

W pojedynku ostatniej rundy eliminacji rywalką juniorskiej mistrzyni Wimbledonu będzie Bernarda Pera. Amerykanka była bliska porażki z Magdaleną Fręch, ale obroniła dwie piłki meczowe przy stanie 4:5 w trzecim secie. Później sama miała problemy z postawieniem kropki nad ,,i”. W końcu jednak wykorzystała szóstą piłkę meczową i wygrała niezwykle zacięty pojedynek 7:5, 3:6, 7:5. Tym samym zrewanżowała się za porażkę z turnieju w Brisbane. Na początku obecnego sezonu przegrała z Polką 4:6, 4:6.


Wyniki

Mecze Polek w 2. rundzie eliminacji:

Iga Świątek (Polska, 1) – Destanee Aiava (Australia) 6:7(5), 6:3, 6:3
Bernarda Pera (USA, 5) – Magdalena Fręch (Polska) 7:5, 3:6, 7:5

Znakomity Berrettini z trzecim tytułem

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Matteo Berrettini na długo zapamięta ten tydzień. Włoch sięgnął po najwyższe trofeum w Mercedes Cup 2019, nie tracąc w całym turnieju gema przy swoim serwisie. W finale Rzymianin pokonał Felixa Auger-Aliassime’a 6:4, 7:6 (11).

Sezon gry na trawie nigdy nie był ulubioną częścią roku Matteo Berrettiniego. Przed startem turnieju w Stuttgarcie Włoch wygrał zaledwie jeden mecz na tej nawierzchni w głównym cyklu. Jednak ten tydzień przyniósł przełom i zapewne 23-latek z Rzymu spojrzy na korty trawiaste nieco łaskawszym okiem.

Od początku Mercedes Cup 2019 Berrettini zachwycał swoją dyspozycją. W jego grze było widać pewność, co potwierdzał w kolejnych meczach. Szczególnie warty uwagi był serwis Włocha. Nie przegrał on żadnego gema przy swoim podaniu w pięciu spotkaniach. Finałowym rywalem Rzymianina był Felix Auger-Aliassime, który także nie ma wielu doświadczeń związanych z grą na trawie. Był to pierwszy turniej z cyklu ATP dla 18-latka z Montrealu na tej nawierzchni. Kanadyjczyk również prezentował dobrą formę przez cały tydzień i finał zapowiadał się na wyrównany.

I taki właśnie był. Początek walki o tytuł nie był udany dla młodszego z tenisistów, gdyż dał on się przełamać już w trzecim gemie. Potem jednak zawodnicy czuli się na korcie coraz pewniej i szybko wygrywali swoje podania. Break z początku seta zadecydował o tym, że partia otwarcia padła łupem Włocha.

Najlepsze miało dopiero jednak nadejść. Druga odsłona była niezwykle zacięta. Gemy stały się coraz dłuższe, a w wymianach nie brakowało ofensywnych i kombinacyjnych zagrań. Żaden z tenisistów nie był w stanie odebrać rywalowi podania w tej partii, więc jej losy musiał rozstrzygnąć tie-break. Ten był pokazem siły z obu stron i wykorzystaniem korzyści płynących z gry na trawie. Do stanu 5:4 dla Kanadyjczyka żaden z zawodników nie oddał serwisu. Przełom nastąpił w dziesiątym punkcie, co dało Auger-Aliassime’owi dwie piłki setowe. Włoch zdołał je obronić, jednak to nie był koniec zagrożenia. Juniorski mistrz US Open 2016 miał w sumie pięć piłek setowych, ale żadnej z nich nie mógł wykorzystać. W efekcie Berrettini zakończył tie-breakowy maraton za trzecią okazją i tym samym sięgnął po drugi tytuł w tym sezonie, trzeci w ogóle.

Auger-Aliassime cały czas musi czekać na premierowy tytuł w głównym cyklu. To było jego trzecie podejście, wszystkie miały miejsce w tym sezonie. Z kolei Berrettini jest jedynym tenisistą w tym roku, który zagrał półfinały na trzech różnych nawierzchniach. W poniedziałek awansuje na 22. miejsce w rankingu, co będzie jego najwyższą lokatą w karierze.


Wyniki

Finał singla:

Matteo Berrettini (Włochy) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 7) 6:4, 7:6 (11)

Garcia z pierwszym tytułem w tym sezonie

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: AFP

Caroline Garcia zdobyła swój pierwszy tytuł w tym sezonie. W finale turnieju w Nottingham pokonała 2:6, 7:6, 7:6 Donnę Vekić z Chorwacji. To drugi tytuł Francuzki na trawie po zwycięstwie na Majorce w 2016 roku.

Skład finału w Nottingham poznaliśmy dopiero w niedzielę. Od wczoraj pewna występu w nim była Donna Vekić, która pokonała w sobotę w trzech setach Tatjanę Marię. Natomiast Caroline Garcia swój mecz półfinałowy z Jennifer Brady kończyła dopiero w niedzielę. Podobnie jak finałowa rywalka, zwyciężyła w trzech setach. Dzięki temu o tytuł zmierzyły się dwie najwyżej rozstawione tenisistki.

W pierwszym secie wyraźnie było widać zmęczenie Garcii wcześniejszym spotkaniem. „Świeższa” Vekić pewnie to wykorzystała. W pierwszych czterech gemach oddała rywalce tylko trzy punkty. Od tego momentu gra Garcii stopniowo się poprawiała, jednak pierwszej partii nie była już w stanie uratować. Przegrała ją 2:6.

Druga część spotkania była znacznie bardziej wyrównana. Garcia zaczęła grać wyraźnie lepiej i dwukrotnie zdobywała przewagę przełamania, jednak szybko traciła prowadzenie. Do rozstrzygnięcia losów seta potrzebny był tiebreak. Był on wyrównany do stanu 4-4. Kolejne trzy piłki wygrała jednak Francuzka, wyrównując stan spotkania.

Decydująca partia również była wyrównana. W tym secie obyło się bez przełamań. Nie byliśmy nawet świadkami choćby jednego break-pointa. Ponownie set zakończył się więc tiebreakiem. Zakończył się on zwycięstwem Garcii takim samym wynikiem jak w poprzedniej partii. Dla Francuzki to pierwsze turniejowe zwycięstwo w tym sezonie i siódme w karierze.


Wyniki

Caroline Garcia (Francja, 1) – Donna Vekić (Chorwacja, 2) 2:6, 7:6(4), 7:6(4)