Monfils za burtą, dobry start Zvereva [WIDEO]

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Porażka Gaela Monfilsa była największą niespodzianką pierwszego dnia zmagań podczas turnieju ATP w Halle. Nie zawiedli inni rozstawieni – w dwóch setach wygrali Karen Chaczanow oraz faworyt gospodarzy, Alexander Zverev.

Polskich kibiców w poniedziałek najbardziej interesował oczywiście mecz Huberta Hurkacza – jedynego Polaka w drabince singlowego turnieju w Halle. Wrocławianin okazał się gorszy od Joao Sousy, przegrywając z Portugalczykiem w dwóch setach. Więcej o tym spotkaniu pisaliśmy wcześniej TUTAJ.

Miejscowi fani czekali przede wszystkim na występ turniejowego numeru dwa, Alexandra Zvereva. Reprezentant gospodarzy w Stuttgarcie odpadł już po pierwszym meczu, lecz w Halle zaczął od zwycięstwa. Z Robinem Haase wcześniej mierzył się już pięć razy, dwukrotnie przegrał, ale dziś Holender nie zdołał sprawić niespodzianki. W drugim secie napędził Zverevowi nieco strachu, bo prowadził już 5:2, lecz rozstawiony z „dwójką” Niemiec wygrał pięć gemów z rzędu, zwyciężając w całym spotkaniu 6:4, 7:5.

Bez straty seta do kolejnej rundy awansował również Karen Chaczanow. Oznaczony numerem trzy Rosjanin początkowo miał mierzyć się z Damirem Dżumhurem, lecz ten wycofał się z turnieju w ostatniej chwili. Skorzystał na tym Miomir Kecmanović, który wcześniej odpadł w eliminacjach. Serb nie wykorzystał jednak prezentu od losu i uległ wyżej notowanemu rywalowi 6:7(5), 6:4.

Największą niespodzianką pierwszego dnia turnieju jest niewątpliwie porażka rozstawionego z numerem pięć Gaela Monfilsa. Francuz przegrał w dwóch setach z rodakiem, Pierrem-Huguesem Herbertem 6:7(6), 4:6. Na pocieszenie został mu jeden z najładniejszych punktów, jaki został rozegrany w tym sezonie. Zobaczcie sami – to prawdziwe cudo!

W poniedziałek miejsce w drugiej rundzie zapewnili sobie również Steve Johnson i Radu Albot. Amerykanin niemile zaskoczył miejscowych kibiców, ogrywając Philippa Kohlschreibera. Albot w jedynym trzysetowym pojedynku pokonał natomiast Matthew Ebdena.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Robin Haase (Holandia) 6:4, 7:5
Karen Chaczanow (Rosja, 3) – Miomir Kexmanović (Serbia, LL) 7:6(5), 6:4
Pierre-Hugues Herbert (Francja) – Gael Monfils (Francja, 5) 7:6(6), 6:4
Radu Albot (Mołdawia) – Matthew Ebden (Australia) 5:7, 6:1, 6:4
Steve Johnson (USA) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 6:3, 6:3

Stabilna czołówka, Hurkacz z awansem

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Dwudziestu jeden najlepszych zawodników zachowało swoje dotychczasowe pozycje. Nową „życiówkę” ustanowił Matteo Berrettini. A Hubert Hurkacz przesunął się o jedną lokatę.

Ostatni tydzień nie przyniósł roszad na kluczowych pozycjach rankingu ATP. Najlepszych dwudziestu jeden graczy utrzymała swoje miejsca. Na samym szczycie pozostaje Novak Dżoković z dużą przewagą nad Rafaelem Nadalem i Rogerem Federerem.

Zakończony w niedzielę turniej w Stuttgarcie był bardzo udany dla Matteo Berrettiniego. Włoch pokonał w finale Felixa Augera-Aliassime i od razu odbiło się to na rankingu. Od dziś Berrettini jest 22. tenisistą świata po tym jak przesunął się aż o osiem lokat. Tak wysoko jeszcze nigdy nie był zawodnik z Półwyspu Apenińskiego.

Duże awanse zanotowali także finaliści turnieju w Den Bosch. 30-letni Adrian Mannarino zanotował skok o 10 miejsc i jest teraz 34. Natomiast Jordan Thompson minął aż piętnastu rywali i plasuje się na 46. miejscu – najwyższym w dotychczasowej karierze.

Spore spadki o 12 i 16 lokat zanotowali inni przedstawiciele Trójkolorowych: Richard Gasquet i Jeremy Chardy. Ale z drugiej strony, pierwszy raz w karierze do magicznej Top 100 wkroczył 20-letni Francuz Corentin Moutet.

Na plus po ostatnim tygodniu jest też najlepszy polski zawodnik. Hubert Hurkacz zaliczył awans o jedną pozycję i jest 53. Druga rakieta naszego kraju także troszkę wyżej. Kamil Majchrzak przeskoczył ze 115 na 114 miejsce.

 

Hurkacz przegrał w kwalifikantem

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: Piotr i Paweł Rychter/Poznań Open

Hubert Hurkacz od porażki rozpoczął sezon na kortach trawiastych. W zawodach ATP 500 w Halle Polak uległ w dwóch setach Joao Sousie z Portugalii. Wyrównaną walkę z rywalem wrocławianin nawiązał tylko w pierwszej partii.

Hubert Hurkacz grę na kortach trawiastych miał rozpocząć od deblowego występu w Stuttgarcie, ale ostatecznie wycofał się z turnieju z powodu urazu. W Halle Polak już zagrał, a w pierwszej rundzie trafił na Joao Sousę, który wcześniej przebrnął przez dwurundowe eliminacje.

Sam początek meczu nie zapowiadał porażki Polaka. Nasz tenisista zaczął bowiem od przełamania rywala i prowadzenia 2:0, lecz przewagę natychmiast stracił, nie wykorzystując po drodze dwóch break pointów na kolejne przełamanie. Później obaj gracze utrzymywali podanie (przy 4:4 przed breakiem musiał bronić się Hurkacz) i o wszystkim rozstrzygnął dopiero tiebreak. Sousa wygrał w nim pierwsze pięć piłek, a potem kontrolował już wydarzenia na korcie, zwyciężając 7-3.

W drugim secie przewaga Portugalczyka była już zdecydowanie wyraźniejsza. W kilkanaście minut wygrał pięć pierwszych gemów, a niedługo później cieszył się ze zwycięstwa w całym meczu – 7:6(3), 6:1. Dla Hurkacza turniej w Halle już się skończył, ale przed wielkoszlemowym Wimbledonem Polak ma jeszcze wystąpić w zawodach ATP w Eastbourne.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Joao Sousa (Portugalia, Q) – Hubert Hurkacz (Polska) 7:6(3), 6:1

Niesamowity powrót Świątek! Obroniła trzy meczbole i zagra w turnieju głównym!

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: AFP

Iga Świątek wygrała w trzech setach mecz ostatniej rundy kwalifikacji do turnieju w Birmingham. Nasza reprezentantka obroniła w drugiej partii aż trzy piłki meczowe. Ostatecznie pokonała Bernardę Perę 2:6, 7:6(6), 6:4.

W ostatniej rundzie kwalifikacji do turnieju w Birmingham rywalką najwyżej rozstawionej w nich Igi Świątek była notowana na 93. miejscu w rankingu WTA Amerykanka Barnarda Pera. Było to pierwsze spotkanie między tymi tenisistkami.

Pojedynek nie rozpoczął się dobrze dla Świątek. Polka już w pierwszym gemie straciła swoje podanie. Pera wyraźnie dominowała na korcie. Pewnie wygrywała gemy przy własnym serwisie i stwarzała Polce dużo problemów przy jej podaniu. W efekcie nasza najwyżej notowana zawodniczka z wielkim trudem wygrała w otwierającej partii tylko dwa gemy.

Drugi set wyglądał już znacznie lepiej w wykonaniu Świątek. Tym razem to ona zdobyła breaka już na początku seta, wychodząc na prowadzenie 2:0. Niestety nie udało się jej utrzymać tej przewagi, ale znacznie lepsza gra warszawianki w tej części spotkania sprawiła, że była to wyrównana partia. W ósmym gemie nasza reprezentantka znów zdołała wygrać gema przy serwisie rywalki, a po paru minutach miała piłkę setową. Niestety nie zdołała jej wykorzystać i Pera po raz kolejny doprowadziła do wyrównania. Set rozstrzygnął się w bardzo wyrównanym tie-breaku. Trzy piłki meczowe z rzędu miała w nim Pera, ale żadnej z nich nie wykorzystała . Świątek wywalczyła drugiego setbola i tym razem udało jej się wyrównać stan spotkania.

Decydująca odsłona meczu rozpoczęła się obiecująco dla Świątek – Polka wygrała osiem z dziewięciu pierwszych piłek. Dzięki temu prowadziła z przewagą przełamania, której niestety nie udało się utrzymać. Pera wyrównała już na 2:2. Mistrzyni juniorskiego Wimbledonu pokazała jednak dzisiaj dużą siłę psychiczną. W siódmym gemie wywalczyła kolejnego breaka i tym razem utrzymała przewagę. Przy swoim podaniu wykorzystała już pierwszą piłkę meczową na 6:4, dzięki czemu zagra w turnieju głównym.

18-letnia warszawianka została dolosowana do Jeleny Ostapenko. Mecz zostanie rozegrany we wtorek lub w środę, o ile planów organizatorów nie pokrzyżuje pogoda.


Wyniki

Trzecia runda eliminacji singla

Iga Świątek (Polska, 1) – Bernarda Pera (USA, 5) 2:6, 7:6(6), 6:4