Świetny występ Stefanii Rogozińskiej-Dzik

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Antoni Cichy

Stefania Rogozińska-Dzik od mocnego uderzenia rozpoczęła zmagania w 25. edycji Bella Cup. Nasza reprezentantka występująca w Toruniu dzięki ,,dzikiej karcie” pokonała notowaną w połowie trzeciej setki rankingu WTA Olivię Rogowską. To dla niej bardzo wartościowy wynik.

– Na korcie starałam się nie myśleć o pozycji przeciwniczki w rankingu, żeby się jej nie przestraszyć. Jestem bardzo z siebie zadowolona – mówiła tuż po meczu wyjątkowo szczęśliwa Stefania Rogozińska-Dzik. Zwycięstwo 6:4, 6:3 nad Olivią Rogowską to jej największy sukces w zawodowej karierze. Wciąż krótkiej, bo Polka dopiero w lipcu skończy 18 lat. Decydując się na start w Toruniu, musiała zrezygnować z występu w juniorskim Roland Garros. – Ranking juniorski będę miała tylko do grudnia, a warto pomyśleć już o przyszłości. Cieszę się, że otrzymałam ,,dziką kartę” do turnieju tak wysokiej rangi i jak na razie dobrze mi idzie – tłumaczyła zawodniczka.

Kolejną przeciwniczką Rogozińskiej-Dzik będzie rozstawiona z numerem cztery Irina Maria Bara lub Katarina Zawacka. Nasza reprezentantka nie będzie miała nic do stracenia i na pewno zrobi wszystko, żeby sprawić kolejną niespodziankę. Na razie zdobyła w Toruniu 9 punktów, co już jest dla niej dobrym wynikiem. Awansując do ćwierćfinału, podwoi dorobek.

Po Rogozińskiej-Dzik na kort centralny weszła jej partnerka deblowa, Anna Hertel. Druga z Polek momentami grała bardzo efektownie (czy to w obronie, czy to w ataku), zaskakując jedną z faworytek całego turnieju – Anhelinę Kalininę. Rozstawiona z numerem trzy Ukrainka przez cały mecz zachowywała jednak spokój i kontrolowała przebieg wydarzeń. Ostatecznie wygrała 6:1, 6:2.

Do 2. rundy awansowała też rodaczka Kalininy, Marta Kostiuk. To wyjątkowo zdolna zawodniczka, która przed rokiem (jako 15-latka!) awansowała do 3. rundy Australian Open. Rywalizację w Bella Cup rozpoczęła od zwycięstwa 6:2, 6:0 nad Nurią Parrizas-Dias.


Wyniki

Mecze 1. rundy singla z udziałem Polek:

Stefania Rogozińska-Dzik (Polska) – Olivia Rogowska (Australia) 6:4, 6:3
Anhelina Kalinina (Ukraina, 3) – Anna Hertel (Polska) 6:1, 6:2

Federer ograł Wawrinkę i zagra z Nadalem!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Rafael Nadal i Roger Federer po raz szósty zmierzą się z sobą w Roland Garros! Hiszpan błyskawicznie uporał się z Keiem Nishikorim, Federer w czterech partiach ograł rodaka, Stana Wawrinkę. Tym samym zrewanżował się mu za porażkę sprzed czterech lat.

Sezon 2015 był ostatnim, w którym Roger Federer wystąpił na Roland Garros – w ćwierćfinale przegrał wówczas ze Stanem Wawrinką, a w kolejnych trzech latach nie pojawiał się w Paryżu. Najpierw z powodu kontuzji, później z własnej woli opuszczał część sezonu rozgrywaną na kortach ziemnych. Tym razem wrócił jednak do rywalizacji w drugiej lewej Wielkiego Szlema, a w drodze do ćwierćfinału nie stracił seta.

W walce o półfinał dostał szansę rewanżu na Wawrince. Od początku meczu Federer znakomicie radził sobie przy własnym podaniu. W partii otwarcia ani razu nie musiał bronić break pointa. Sam nie wykorzystał co prawda czterech okazji na przełamanie rywala, lecz wygrał w tiebreaku. Drugi set to także niewykorzystane szanse Federera, który miał trzy break pointy. Jedna chwila słabości i okazja dla Wawrinki skończyła się za to przełamaniem i w spotkaniu mieliśmy już remis.

W trzeciej odsłonie wydawało się przez moment, że będziemy świadkami powtórki sprzed czterech lat. Wawrinka jako pierwszy wywalczył przełamanie i prowadził 4:3, ale Federer natychmiast odrobił straty. W końcówce emocji było mnóstwo – najpierw starszy ze Szwajcarów miał dwa setbole przy podaniu Stana, przy stanie 5:5 to Wawrinka mógł przełamać rywala. Ostatecznie znów wszystko rozstrzygnęło się dopiero w tiebreaku, którego Federer wygrał 7-5.

Czwarty set został przerwany przy stanie 3:3 przez opady deszczu. Wcześniej turniejowy numer trzy miał pięć break pointów, lecz nie wykorzystał żadnego z nich. Decydujący dla losów meczu okazał się dziewiąty gem, w którym Federer wywalczył wreszcie breaka. Zakończenie meczu nie przyszło mu jednak łatwo, bo Wawrinka miał okazję na wyrównanie. Ostatecznie przy trzecim meczbolu wszystko stało się jasne – Federer zwyciężył 7:6(4), 4:6, 7:6(5) 6:4 i w walce o szósty finał zmierzy się z Rafaelem Nadalem.

Hiszpan przez turniej idzie jak burza, do tej pory seta urwał mu tylko David Goffin. Ćwierćfinał z Keiem Nishikorim Nadal zakończył w niecałe dwie godziny, tracąc zaledwie pięć gemów. W pierwszej partii przełamał rywala dwukrotnie, w drugiej uczył to cztery razy (sam stracił też podanie), do wygrania trzeciego seta wystarczył jeden break. Trzecia partia była najbardziej zacięta, choć Nishikori potrzebował też pomocy fizjoterapeuty. Także to spotkanie zostało przerwane przez deszcz (przy stanie 4:2 w trzecim secie), ale przerwa nie wybiła Nadala z rytmu i Hiszpan wygrał 6:1, 6:1, 6:3.

Półfinał między Nadalem i Federerem będzie 39. oficjalnym starciem obu tenisistów i pierwszym od 2017 roku. W Roland Garros rywalizowali wcześniej pięciokrotnie – w jednym półfinale i czterech finałach. Szwajcarowi jeszcze nigdy nie udało się urwać rywalowi więcej niż jednego seta.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Kei Nishikori (Japonia, 7)
Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, 24) 7:6(4), 4:6, 7:6(5) 6:4

Perfekcyjny mecz Konty

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Johanna Konta została pierwszą półfinalistką tegorocznej edycji paryskiej imprezy. We wtorek Brytyjka rozegrała świetne spotkanie i nie dała szans ubiegłorocznej finalistce Sloane Stephens.

W pierwszej partii wyrównana walka toczyła się tylko na samym początku. Amerykanka już w pierwszym gemie miała okazję odebrać serwis rywalce, ale jej nie wykorzystała. Mistrzyni US Open z 2017 roku utrzymała podanie na 1:1, ale od tego momentu przegrała pięć gemów z rzędu.

Druga partia również nie rozpoczęła się po myśli reprezentantki Stanów Zjednoczonych, która już w pierwszym gemie straciła serwis. Później gra toczyła się już zgodnie z regułą własnego podanie, ale Konta ani razu nie musiała nawet bronić się przed przełamaniem i po 71 minutach gry mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Zawodniczka z Wielkiej Brytania, która po raz trzeci awansowała do wielkoszlemowego półfinału, ale pierwszy raz na paryskich kortach, o finał zagra ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy Marketą Vondrousovą i Petrą Martić.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Johanna Konta (Wlk. Brytania, 26) – Sloane Stephens (USA, 7) 6:1 6:4

Kara za występ poniżej standardów

/ Anna Niemiec, źródło: bbc.co.uk/własne, foto: AFP

Organizatorzy Roland Garros bardzo surowo ukarali Annę Tatishvili, która przegrała w pierwszej rundzie paryskiej imprezy. Amerykance została odebrana cała premia pieniężna na udział w turnieju.

Dla reprezentantki Stanów Zjednoczonych był to pierwszy start od października 2017 roku. 29-latka przez ten czas walczyła głównie z kontuzjami, przeszła m.in. operację stawu skokowego. Tatishvili, która w stolicy Francji wystąpiła dzięki zamrożonemu rankingowi, w 55 minut przegrała z Marią Sakkari. Sędzia tego pojedynku uznał,  że amerykańska tenisistka zaprezentowała się poniżej poziomu, jaki powinien reprezentować profesjonalny sportowiec. Kilka dni później organizatorzy podjęli decyzję o odebraniu jej nagrody finansowej za udział w zawodach w wysokości 46 tysięcy euro.

Szefowie paryskiej imprezy mieli prawo ukarać amerykańską tenisistkę, ponieważ w zeszłym sezonie zmieniły się przepisy dotyczące turniejów wielkoszlemowych. Organizatorzy tych imprez zauważyli, że sporo zawodników przyjeżdża na zawody pomimo oczywistych kłopotów ze zdrowiem. Część z nich wychodzi na kort, żeby rozegrać kilka gemów i zainkasować nagrodę finansową. Tatishvili rozegrała co prawda całe spotkanie, ale sędzia uznał, że nie była odpowiednio przygotowana do występu w imprezie tej rangi.

W tym tygodniu amerykańska tenisistka wystartuje w imprezie WTA 125K Series na wyspie Bol. Jej rywalką będzie Timea Bacsinszky.

Zverev pokonał Fogniniego, ale Włoch i tak awansuje do top 10

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Poniedziałkowe mecze na kortach Rolanda Garrosa dały odpowiedź nie tylko na pytanie, kto zagra w ćwierćfinałach paryskiej imprezy, ale też na to, kto znajdzie się w czołowej dziesiątce rankingu. Z elitarnego grona wypadną Juan Martin del Potro i John Isner, natomiast zastąpią ich Karen Chaczanow i najprawdopodobniej Fabio Fognini. 

To o tyle ciekawe, że Włoch nie zdołał awansować do ćwierćfinału. Przegrał 6:3, 2:6, 2:6, 6:7(5) z wracającym do optymalnej dyspozycji Alexandrem Zverevem. Wskutek kolejnych rozstrzygnięć przybliżył się jednak do pierwszego w karierze (a ma już 32 lata) awansu do top 10. Pozbawić go miejsca w tym gronie może już tylko Stan Wawrinka, pod warunkiem, że wygra cały turniej. Choć 34-letni Szwajcar w stolicy Francji spisuje się naprawdę dobrze, jego szanse na drugi w karierze Puchar Muszkieterów są raczej niewielkie.

Z kolei Zverev po raz drugi z rzędu awansował do ćwierćfinału Roland Garros. To wynik więcej niż dobry, biorąc pod uwagę niemoc Niemca w turniejach wielkoszlemowych. Poprawić będzie go jednak piekielnie trudno. Ćwierćfinałowym rywalem Zvereva będzie bowiem Novak Dżoković. Serb w tegorocznej edycji nie stracił jeszcze seta. W 1/8 finału oddał tylko siedem gemów Janowi-Lennardowi Struffowi.

Drugą parę ćwierćfinałową w górnej połowie drabinki utworzyli Dominic Thiem i Karen Chaczanow. Austriak, ku niezadowoleniu francuskich kibiców, łatwo poradził sobie z Gaelem Monfilsem. Ostatni z reprezentantów gospodarzy przegrał 4:6, 4:6, 2:6. Nieco wcześniej dokończono rozpoczęty w niedzielę mecz Benoita Paire’a z Keiem Nishikorim. Ta potyczka również nie zakończyła się po myśli ,,Trójkolorowych”. Paire nie wykorzystał prowadzenia 5:3 w decydującym secie.

Z kolei wspomniany Chaczanow zwyciężył 7:5, 6:3, 3:6, 6:3 Juana Martina del Potro i po raz pierwszy awansował do ćwierćfinału Wielkiego Szlema. Na tym dobre informacje dla 23-latka z Moskwy się nie kończą – w najbliższy poniedziałek zadebiutuje w czołowej dziesiątce rankingu ATP.


Wyniki

1/8 finału singla:
Novak Dżoković (Serbia, 1) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:3, 6:2, 6:2
Alexander Zverev (Niemcy, 5) – Fabio Fognini (Włochy, 9) 3:6, 6:2, 6:2, 7:6(5)
Dominic Thiem (Austria, 4) – Gael Monfils (Francja, 14) 6:4, 6:4, 6:2
Karen Chaczanow (Rosja, 10) – Juan Martin del Potro (Argentyna, 8) 7:5, 6:3, 3:6, 6:3

Dokończony mecz:
Kei Nishikori (Japonia, 7) – Benoit Paire (Francja) 6:2, 6:7(8), 6:2, 6:7(8), 7:5