Trzech Polaków za burtą

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: Paweł i Piotr Rychter/Poznań Open

Kacper Żuk, Daniel Michalski i Michał Dembek zakończyli udział w Poznań Open 2019 na pierwszej rundzie. W turnieju pozostało jeszcze dwóch naszych reprezentantów – Wojciech Marek i Hubert Hurkacz, który w poniedziałek poznał rywala.

Pierwszy dzień zmagań w stolicy Wielkopolski nie był udany dla Polaków. Z turniejem pożegnali się wszyscy nasi tenisiści, którzy pojawili się na korcie w poniedziałek.

Kacper Żuk zmierzył się z Danielem Masurem. Zawodnik Warsaw Sports Group nie był faworytem tego spotkania, jednak zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Od początku był ofensywnie nastawiony i starał się wywierać presję na rywalu przy returnie. Obaj tenisiści utrzymywali swoje podania do stanu 5:4 w pierwszym secie, choć Żuk miał okazje, by przełamać przeciwnika. W dziesiątym gemie Polakowi przydarzył się jednak słabszy moment i nastąpiło pierwsze przełamanie w meczu na korzyść Niemca.

Żuk nie zamierzał się poddawać. Wymiany stały się jeszcze bardziej zacięte i to Polak często przejmował inicjatywę. Masur z kolei był bezbłędny w trudnych dla siebie momentach. Drugą odsłonę musiał rozstrzygnąć tie-break, gdyż żaden z tenisistów nie stracił podania. Dobrze serwujący Żuk w decydującej rozgrywce nie mógł liczyć w pełni na swój serwis i wykorzystał to rywal. Tym samym Masur awansował do drugiej rundy, w której zmierzy się z rozstawionym z numerem dwa Roberto Carballesem Baeną.

Jedynym z Polaków, który ugrał seta w pierwszym dniu turnieju był Daniel Michalski. Warszawianin skrzyżował rakiety z Tallonem Griekspoorem. Holender w lutym sprawił niespodziankę w Rotterdamie, eliminując z imprezy Karena Chaczanowa. Michalski wygrał partię otwarcia 6:4 i zanosiło się, że choć jeden z Polaków awansuje dalej w poniedziałek. Griekspoor zaczął jednak lepiej grać i dominować. W efekcie dwa kolejne sety padły łupem tenisisty z Haarlem.

Z kolei Michał Dembek nie powtórzył rezultatu sprzed dwóch lat. Wtedy przebrnął pierwszą rundę. To, jak do tej pory, najlepszy wynik 21-latka w Poznaniu. W tegorocznej edycji lepszy od Polaka okazał się Alessandro Bega.

W turnieju głównym pozostało jeszcze dwóch naszych reprezentantów. Wojciech Marek, także grający z „dziką kartą” zmierzy się we wtorek z Amerykaninem Sekou Bangourą. Hubert Hurkacz natomiast rozpocznie rywalizację od drugiej rundy. Przeciwnikiem wrocławianina będzie Daniel Altmaier. Niemiec gładko pokonał Tejmuraza Gabaszwiliego, oddając mu zaledwie cztery gemy.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Tallon Griekspoor (Holandia) – Daniel Michalski (Polska, WC) 4:6, 6:3, 6:2

Daniel Masur (Niemcy) – Kacper Żuk (Polska, WC) 6:4, 7:6 (2)

Alessandro Bega (Włochy) – Michał Dembek (Polska, WC) 6:3, 6:3

Rosolska i Mektić nie zagrają w półfinale

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: Piotr Figura/Newspix.pl

Alicja Rosolska i Nikola Mektić ulegli w ćwierćfinale miksta na kortach Rolanda Garrosa Nicole Melichar i Bruno Soaresowi. Para amerykańsko-brazylijska zwyciężyła 6:3, 7:6. Dla Polki i Chorwata był to i tak najlepszy występ w grze mieszanej w Paryżu.

Rozstawieni z „7” w turnieju miksta Rosolska i Mektić w ćwierćfinale paryskiego turnieju stanęli naprzeciw najwyżej rozstawionemu duetowi – Amerykance Nicole Melichar i Brazylijczykowi Bruno Soaresowi. Od początku spotkania widać było przewagę faworytów. Nie była ona duża, jednak zaowocowała przełamaniem w czwartym gemie. To udało im się utrzymać do końca partii, którą wygrali 6:3.

Na otwarcie drugiej części spotkania obydwie pary przegrały gemy przy własnym podaniu. Ten set okazał się bardziej wyrównany. W jego dalszej części do żadnych przełamań już nie doszło, w związku z czym zakończył się tie-breakiem. Znacznie lepiej zaprezentowali się w nim Melichar i Soares, którzy oddali Rosolskiej i Mekticiowi cztery punkty. Tym samym to najwyżej rozstawiona para turnieju zagra w półfinale.


Wyniki

Ćwierćfinał miksta

Nichole Melichar, Bruno Soares (Stany Zjednoczone, Brazylia, 1) – Alicja Rosolska, Nikola Mektić (Polska, Chorwacja, 7) 6-3 7-6(4)

Halep sprawdzi kolejną wschodzącą gwiazdę

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Jako ostatnia miejsce w ćwierćfinale paryskiej imprezy zapewniła sobie Amanda Anisimova. 17-letnia Amerykanka nie dała szans Alionie Bolsovej i o najlepszą czwórkę imprezy zagra z Simoną Halep.

O losach pierwszej partii zadecydowało pojedyncze przełamanie, które reprezentantka Stanów Zjednoczonych zdobyła na 4:2. Młodsza rodaczka sióstr Williams w tej części meczu ani razu nie musiała nawet bronić się przed stratą podania i pewnie objęła prowadzenie 1:0 w meczu. W drugiej partii rozpędzona Anisimova jeszcze podniosła poziom swojej gry i nie pozwoliła rywalce ugrać ani jednego gema.

Następną rywalką wschodzącej gwiazdy amerykańskiego tenisa, która po raz pierwszy w karierze awansowała do wielkoszlemowego ćwierćfinału, będzie Simona Halep. 17-latka z utytułowaną Rumunką jeszcze nie miała okazji się zmierzyć.


Wyniki

Czwarta runda singla

Amanda Anisimova (USA) – Aliona Bolsova (Hiszpania, Q) 6:3 6:0

Drugoplanowe role Polek w eliminacjach

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Bella Cup

W Toruniu ruszyła 25. edycja Bella Cup! Z okazji jubileuszu podniesiono pulę nagród do 60 tysięcy dolarów, co z kolei przełożyło się na lepszą niż dotychczas obsadę turnieju. Niestety każdy kij ma dwa końce. Im wyższa klasa tenisistek spoza Polski, tym mniejsza szansa na miłe niespodzianki ze strony naszych reprezentantek.

Zuzanna Szczepańska, Julia Oczachowska, Joanna Zawadzka, Martyna Kubka, Aleksandra Jeleń – tak przedstawia się lista Polek, które wzięły udział w eliminacjach Bella Cup. Cieszy, że średnia wieku tej grupy nie przekracza 20 lat. To tenisistki młode i perspektywiczne, choć akurat w poniedziałek mogły się przekonać, jak wiele ciężkiej pracy jeszcze przed nimi. Żadna nie zdołała sprawić niespodzianki i pokonać wyżej klasyfikowanej, zagranicznej tenisistki. Najbliżej szczęścia była Kubka, która jako jedyna wygrała seta.

Dla 18-latki z Zielonej Góry był to debiut w zawodowym turnieju, jeśli chodzi o grę pojedynczą. Wcześniej próbowała swoich sił tylko w deblu i to z powodzeniem, docierając w sierpniu ubiegłego roku do finału Warsaw Sports Group Open (pula nagród: 25 tys. dolarów). W Toruniu zmierzyła się z Hiszpanką Rosą Vicens Mas. Choć przegrywała już 0:6, 1:4 zdołała odrobić straty i doprowadzić do wyrównania. Niestety długa przerwa między drugim a trzecim setem wybiła Kubkę rytmu. W super tie-breaku Polka popełniła za dużo niewymuszonych błędów, aby móc myśleć o szczęśliwym zakończeniu. Ostatecznie przegrała 0:6, 6:4, 3-10.

Na wyjątkowo wymagającą przeciwniczkę trafiła Joanna Zawadzka. Australijka Seone Mendez wyróżniała się na tle wszystkich kwalifikantek. Kto wie, może zdoła namieszać w turnieju głównym. Naszą reprezentantkę pokonała 7:5, 6:2.  Jednego gema więcej w starciu z Ivą Primorać ugrała Julia Oczachowska. W połowie drugiego seta zapachniało nawet niespodzianką, ponieważ Polka objęła prowadzenie 4:2. Ostatnie słowo należało jednak do rywalki.

Do końca dobiegły też przygody z turniejem gry pojedynczej Aleksandry Jeleń i Zuzanny Szczepańskiej. Obie doznały wysokich porażek, ale nie powinny długo ich rozpamiętywać. Już we wtorek czeka je nowe wyzwanie. Polki staną naprzeciw siebie w turnieju gry podwójnej.

 


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Daniela Seguel (Chile, 1) – Zuzanna Szczepańska (Polska) 6:0, 6:2
Iva Primorać (Chorwacja, 16) – Julia Oczachowska (Polska) 6:3, 7:5
Seone Mendez (Australia, 10) – Joanna Zawadzka (Polska) 7:5, 6:2
Rosa Vicens Mas (Hiszpania, 13) – Martyna Kubka (Polska) 6:0, 4:6, 10-3
Nicoleta-Catalina Dascalu (Rumunia, 9) – Aleksandra Jeleń (Polska) 6:2, 6:1

Świątek nie sprostała Halep

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek dostała srogą lekcję w czwartej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros. Polka urwała zaledwie jednego gema broniącej tytułu Simonie Halep. Całe spotkanie trwało jedynie 45 minut.

W Paryżu Iga Świątek po raz pierwszy gra w głównej drabince Wielkiego Szlema bez konieczności rywalizacji w eliminacjach. Pierwszy raz doszła też do czwartej rundy, a także ograła rywalkę z drugiej dziesiątki rankingu WTA. W walce o ćwierćfinał czekała jednak rozstawiona z numerem trzy Simona Halep, która we Francji broni zdobytego przed rokiem tytułu.

W drugiej rundzie Rumunkę postraszyła Magda Linette i mogliśmy mieć nadzieję, że w przypadku Świątek będzie podobnie. Halep od początku całkowicie zdominowała jednak naszą tenisistkę – praktycznie nie popełniała błędów, grała bardzo pewnie i konsekwentnie zdobywała kolejne punkty. W efekcie już po czternastu minutach prowadziła 5:0, przegrywając po drodze tylko pięć wymian.

Końcówka pierwszej partii to jedyny moment, w którym warszawianka zdołała nawiązać walkę z rywalką – miała dwa break pointy, a po drugim z nich przełamała Halep. Okazało się to jednak tylko gemem honorowym. Po chwili Halep zamknęła partię przy podaniu Polki, a w drugiej odsłonie jej przewaga była jeszcze większa. Drugi set nie przyniósł Świątek ani jednego wygranego gema, ani nawet gry na przewagi. W efekcie już po 45 minutach było po sprawie – obrończyni tytułu zwyciężyła 6:1, 6:0.

Choć ten mecz wyraźnie nie wyszedł warszawiance, to dzięki awansowi do czwartej rundy i tak awansuje na najwyższe w karierze, 63. miejsce w światowym rankingu. Halep postara się za to o powtórzenie zeszłorocznego sukcesu – teraz zagra z równie młodą jak Polka Amandą Anisimovą lub Alioną Bolsovą Zadoinov.


Wyniki

Czwarta runda Roland Garros:
Simona Halep (Rumunia, 3) – Iga Świątek (Polska) 6:1, 6:0

Pogromczynie Williams i Osaki za burtą

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

O miejsce w najlepszej czwórce paryskiej imprezy powalczą Ashleigh Barty i Madison Keys. Amerykanka pokonała Katerinę Siniakovą, a turniejowa „ósemka” wyeliminowała Sofię Kenin.

Jako pierwsza awans do ćwierćfinału zapewniła sobie reprezentantka Stanów Zjednoczonych. W pierwszej partii zdominowała rywalkę agresywną grą z linii końcowej i straciła tylko dwa gemy. Drugi set był zdecydowanie bardziej wyrównany. Obie tenisistki pilnowały własnych serwisów aż do dziesiątego gema. Przy wyniku 5:4 Keys zdobyła decydujące przełamanie i po 78 minutach mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Amerykanka o drugi w karierze półfinał w stolicy Francji powalczy z Ashleigh Barty. Zawodniczka z Antypodów bardzo dobrze rozpoczęła poniedziałkowe spotkania i szybko odskoczyła na 5:1. Kenin odrobiła stratę jednego przełamania, ale seta już nie zdołała uratować. Amerykańska tenisistka świetnie weszła w drugą odsłonę meczu, jako pierwsza odebrała podanie rywalce, dzięki czemu objęła prowadzenie 3:0. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych wypracowanej przewagi już nie roztrwoniła i wyrównała stan rywalizacji.  Kenin w decydującej partii nie miała jednak już nic do powiedzenia i nie zdołała urwać ani jednego gema.

W bilansie spotkań pomiędzy Ashleigh Barty i Madison Keys jest remis 1:1. W jedynym dotychczasowym pojedynku na kortach ziemnych w 2017 roku w Paryżu lepsza była Amerykanka.


Wyniki

Czwarta runda singla

Ashleigh Barty (Australia, 8) – Sofia Kenin (USA) 6:3 3:6 6:0

Madison Keys (USA, 14) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:2 6:4