Blisko, coraz bliżej. Kawa w 3. rundzie kwalifikacji!

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Bella Cup

Katarzyna Kawa może stać się sprawczynią wyjątkowo miłej niespodzianki. Polka bardzo dobrze radzi sobie w eliminacjach Wimbledonu i już tylko jeden wygrany mecz dzieli ją od awansu do turnieju głównego. W 2. rundzie kwalifikacji pokonała 7:5, 6:3 Fanny Stollar.

Przygoda Kawy z turniejami wielkoszlemowymi jest bardzo krótka i dość nietypowa. Po raz pierwszy na jedną z czterech największych imprez tenisowych pojechała jako 26-latka. Przed miesiącem, w Paryżu furory jednak nie zrobiła. W pierwszej rundzie eliminacji przegrała wyjątkowo zacięty mecz z Kurumi Narą. Później wzięła jeszcze udział w zawodach w Toruniu i Den Bosch, gdzie również nie odniosła żadnego zwycięstwa.

Do przerwania złej serii doszło w najlepszym możliwym momencie – kwalifikacjach do Wimbledonu. W 1. rundzie Kawa pokonała 6:3, 6:7(1), 6:3 Francescę Jones z Wielkiej Brytanii. Było to pierwsze zwycięstwo tenisistki z Krynicy-Zdroju w eliminacjach imprez wielkoszlemowych. Na kolejne trzeba było czekać niecałą dobę. Kawa zdążyła się zregenerować i w środę zwyciężyła 7:5, 6:3 Fanny Stollar. Mimo że Węgierka ma dopiero 20 lat, przewaga doświadczenia była po jej stronie. Dość powiedzieć, że w przeszłości… wygrała Wimbledon. Stollar ze zwycięstwa cieszyła się w 2015 roku, kiedy wraz z rodaczką Dalmą Galfi nie miały sobie równych w grze podwójnej dziewcząt. Później miała lepsze i gorsze momenty, ale wciąż uznawana jest za dobrze rokującą tenisistkę. Nieprzeciętny talent potwierdzają kolejne sukcesy w deblu – Węgierka w tej specjalności wygrała już dwa turnieju głównego cyklu.

W starciu z Kawą dobry miała tylko początek. W pierwszym secie prowadziła 5:2, ale na nic się to zdało. Polka obroniła trzy piłki setowe i doprowadziła do remisu. Pościg dobiegł końca, ale seria wygranych gemów trwała dalej. Kawa dołożyła dwa kolejne i wygrała pierwszą partię 7:5. W drugiej części gry Stollar ani razu nie zdołała przełamać Polki. Sama natomiast przegrała dwa gemy przy własnym podaniu, a w konsekwencji cały mecz 5:7, 3:6.

Od awansu do turnieju głównego Polkę dzieli już tylko jedno zwycięstwo. Jej przeciwniczką w jak dotąd najważniejszym meczu w karierze będzie jedna z Rumunek – Elena Gabriela Ruse lub Irina Maria Bara.


Wyniki

2. runda kwalifikacji:

Katarzyna Kawa (Polska) – Fanny Stollar (Węgry) 7:5, 6:3

Majchrzak o krok od turnieju głównego

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Tylko jeden mecz dzieli Kamila Majchrzaka od debiutu na Wimbledonie. W drugiej rundzie eliminacji Polak pokonał w dwóch setach Hindusa Ramkumara Ramanathana. W walce o główną drabinkę jego rywalem będzie Enzo Couacaud.

Z Ramkumarem Ramanathanem Kamil Majchrzak mierzył się już w tym sezonie w chińskim Anning. Podczas tamtejszego challengera Polak okazał się lepszy w dwóch setach, a w eliminacjach do Wimbledonu także uważany był za faworyta. Spotkanie z Hindusem nie było jednak łatwe – szczególnie pierwsza partia była bardzo zacięta.

W secie otwarcia Majchrzak bardzo dobrze serwował i ani razu nie musiał bronić się przed przełamaniem. Rywal w większości nie był jednak dłużny – jedynego break pointa Ramanathan obronił w czwartym gemie i wszystko rozstrzygnęło się w tiebreaku. Dodatkową rozgrywkę nasz tenisista rozpoczął od prowadzenia 2-0, a potem utrzymał je do końca, zwyciężając 7-5.

W drugiej odsłonie przewaga Polaka była już większa. Majchrzak nie zdołał wykorzystać break pointa w pierwszym gemie, ale skuteczniejszy był już w gemie piątym oraz dziewiątym. W efekcie zwyciężył 7:6(5) 6:3 i od głównej drabinki dzieli go już tylko jedno zwycięstwo. W finale eliminacji rywalem piotrkowianina będzie Francuz Enzo Couacaud, który dość niespodziewanie wyeliminował Włocha Gianlucę Magera.


Wyniki

Druga runda eliminacji:
Kamil Majchrzak (Polska, 11) – Ramkumar Ramanathan (Indie) 7:6(5), 6:3

Hurkacz poszedł za ciosem

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz awansował do ćwierćfinału Nature Valley International 2019. Polak pokonał Steve’a Johnsona 6:3, 7:6 (6) po 91 minutach gry. W walce o półfinał wrocławianin zmierzy się z Amerykaninem Taylorem Fritzem.

Hubert Hurkacz dwa dni temu odniósł pierwsze zwycięstwo na trawie w tym sezonie, co z pewnością dodało mu pewności siebie. Polak potwierdził to w środę i wyeliminował Steve’a Johnsona po solidnym meczu, w którym naprzeciw siebie stanęło dwóch podopiecznych Craiga Boyntona.

Początek spotkanie był niezwykle wyrównany i jak można było przewidzieć, dominował głównie serwis. Do stanu 4:3 dla Hurkacza żaden z tenisistów nie miał nawet jednej szansy na przełamanie. Wydawało się, że taki stan rzeczy się utrzyma, ale stało się inaczej. Wrocławianin wyczuł swoją okazję w ósmym gemie, a Johnsonowi zdecydowanie pogorszyła się dyspozycja serwisowa i popełnił kilka prostych błędów. To wszystko złożyło się na pierwszego breaka w meczu. Hurkacz dokończył dzieła w kolejnym gemie i zapisał partię otwarcia na swoje konto 6:3.

Amerykanin nie podłamał się obrotem spraw w końcówce pierwszej partii. Już w drugim gemie miał okazję, by odebrać podanie rywalowi. Polak jednak wyszedł z opresji i wygrał najdłuższego gema w tym pojedynku. Od tego momentu tenisiści ponownie dominowali w swoich gemach serwisowych, a odbierający nie miał zbyt wielu szans na pomyślne zakończenia wymian. Dlatego też o losach drugiej odsłony zadecydował tie-break. Johnson jako pierwszy uzyskał mini breaka na 2:1, ale nie umiał wykorzystać tej przewagi. Hurkacz odrobił straty, a następnie wyszedł na prowadzenie 6:4. Wydawało się, że Polak zakończy mecz w tym momencie, tym bardziej, że miał własne podanie. Amerykanin wyrównał jednak na 6:6, ale to wszystko, na co było go stać. Nasz tenisista wygrał kolejne dwa punkty i zameldował się w ćwierćfinale.

W walce o najlepszą czwórkę turnieju w Eastbourne zmierzy się z Taylorem Fritzem, który pokonał w trzech setach Guido Pellę.


Wyniki

Druga runda singla:

Hubert Hurkacz (Polska) – Steve Johnson (USA) 6:3, 7:6 (6)

Pan Alfred z Tatr

/ Tenisklub, źródło: własne, foto: AFP

To, że w Zakopanem można pojeździć na nartach, pospacerować po Krupówkach czy zrobić wypad w wysokie Tatry wszyscy wiedzą. Mało kto wie, że można też zagrać w tenisa i to z poważnymi rywalami.

 

Alfred Chrobok srebrny medalista Mistrzostw Polski. Brzmi dumnie?

Tak, to było duże osiągnięcie. Miło być medalistą Mistrzostw Polski i czasem zdarza mi się wracać do tamtych wspomnień.

Rywalizował pan w czasach występów najlepszego polskiego tenisisty w historii, Wojciecha Fibaka. Mieliście się okazję panowie spotkać na korcie?

Nie, nie mieliśmy takiej okazji. Wojtek jest starszy ode mnie o osiem lat, więc gdy ja byłem w krajowej czołówce, on już rywalizował na turniejach za granicą.

Po zakończeniu kariery zawodowej zajął się Pan szkoleniem innych. Była to naturalna kolej rzeczy?

Tak, w sumie od najmłodszy lat jestem związany ze sportem. Nie tylko z tenisem. Zatem pozostanie przy tenisie było dla mnie czymś zupełnie normalnym.

Poza szkoleniem tenisowym, występuje Pan nadal w turniejach amatorskich?

Nie, ten etap mam już za sobą. Teraz w pełni poświęciłem się pracy trenerskiej. Razem z córką, Katarzyną Domańską-Chrobok, trenujemy moją wnuczkę, Weronikę Domańską. I moim marzeniem jest, aby zaszła jak najdalej.

Gdzie można Pana spotkać?

Pracuje w hotelach należących do spółki Polskie Tatry. Hotel Tatry, Pensjonaty Antałówka, Biały Potok, Telimena, Willa Pan Tadeusz czy Aqua Park Zakopane to doskonałe miejsca do wypoczynku.  Zarówno tego aktywnego na kortach czy basenach, jak i biernego. Malownicze położenie sprawia, że odwiedzający nas goście naprawdę odpoczywają często od miejskiego zgiełku, obcując z naturą. Korzystając z basenów Aqua Park Zakopane można podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę Tatr. Ważnym elementem naszych obiektów jest też kuchnia regionalna. Odwiedzający nas goście chwalą sobie możliwość spróbowania tradycyjnej kuchni Podhalańskiej. A dla tenisistów jest możliwość zagrania ze srebrnym medalistą Mistrzostw Polski, zwycięzcą wielu turniejów międzynarodowych, zwycięzcą Grand Prix Polski seniorów, członkiem kadry narodowej VALERIO, GALEA i Davis Cup.

Czas na powtórkę finału

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Caroline Wozniacki pokonała Andreę Petkovic w ostatnim wtorkowym meczu Nature Valley International. Nieco wcześniej awans do 3. rundy zapewniła sobie Simona Halep. 

Występ w Eastbourne jest pierwszym Rumunki od Rolland Garros. We wtorkowym meczu 2. rundy tenisistka z Konstancy pokonała Su-Wei Hsieh. Halep pięciokrotnie przełamała podanie rywalki i zrewanżowała się Tajwance za ubiegłoroczną porażkę w 3. rundzie Wimbledonu. W meczu o ćwierćfinał była liderka rankingu WTA zmierzy się z Poloną Hercog. Słowenka pokonała w trzech setach Pauline Parmentier, chociaż w decydującej odsłonie Francuzka prowadziła już 5:2. W  dziesiątym gemie miała nawet piłkę meczową.

Do 3. rundy awansowała również Caroline Wozniacki. Obrończyni tytułu w zaciętym pojedynku pokonała Andreę Petkovic i w meczu o ćwierćfinał spotka się z Aryną Sabałenką. Białorusinka, która w 2. rundzie pokonała Tamarę Zidansek, będzie miała szansę zrewanżować się byłej liderce rankingu za porażkę z ubiegłorocznego finału.

W spotkaniach wielkoszlemowych mistrzyń Jelena Ostapenko pokonała Sloane Stephens 1:6, 6:0, 6:3, a Angelique Kerber wygrała z Samanthą Stosur 6:4, 6:4 . W meczu o ćwierćfinał Białorusinka zmierzy się z Jekateriną Aleksandrową. Rywalką Niemki będzie Rebecca Peterson.


Wyniki

Druga runda singla:

Kiki Bertens (Holandia, 3) – Julia Putincewa (Rosja) 6:4, 6:1

Angelique Kerber (Niemcy, 4, WC) – Samantha Stosur (Australia, WC) 6:4, 6:4

Alize Cornet (Francja) – Elina Switolina (Ukraina, 5) 6:3, 7:6 (3)

Simona Halep (Rumunia, 6, WC) – Su-Wei Hsieh (Tajwan) 6:2, 6:0

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Sloane Stephens (USA, 7) 1:6, 6:0, 6:3

Aryna Sabałenka (Białoruś, 8) – Tamara Zidansek (Słowenia) 6:2, 6:3

Jekatarina Aleksandrowa (Rosja) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 10) 6:7(6), 6:2, 6:3

Caroline Wozniacki (Dania, 11) – Andrea Petkovic (Niemcy) 6:4, 6:4

Elise Mertens (Belgia) – Marketa Vondrousova (Czechy, 13) 6:1, 5:7, 6:2

Johanna Konta (Wielka Brytania, 14) – Maria Sakkari (Grecja) 6:4, 7:6(4)

Anna-Lena Friedsam (Niemcy) – Anett Kontaveit (Estonia, 16) 6:3, 6:4

Polona Hercog (Słowenia, Q) – Pauline Parmentier (Francja, LL) 2:6, 6:2, 7:6(4)

Shuai Zhang (Chiny) – Daria Gavrilova (Australia) 6:3, 6:1

Ons Jabeur (Tunezja) – Mandy Minella (Luksemburg, LL) 2:6, 6:2, 6:1

Rebecca Peterson (Szwecja) – Łesia Curenko (Ukraina) 7:6(6), 6:4

Pierwsza runda singla:

Belinda Bencic (Szwajcaria) – Weronika Kudermetowa (Rosja) 6:3, 6:4

Samantha Stosur (Australia) – Sofia Kenin (USA) 6:2, 6:3

Łesia Curenko (Ukraina) – Zarina Diyas (Kazachstan) 6:2, 6:2

Polona Hercog (Słowenia) – Barbora Strycova (Czechy) 7:6(3), 0:1 i krecz

 

Katarzyna Kawa w drugiej rundzie eliminacji

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa pokonała 6:3, 6:7(1), 6:3 Francesce Jones w meczu pierwszej rundy kwalifikacji do Wimbledonu. Dla naszej reprezentantki to wyjątkowe zwycięstwo. Nigdy wcześniej nie wygrała spotkania w wielkoszlemowych eliminacjach.

Rywalką niespełna 27-letniej Polki w pierwszym meczu wimbledońskich kwalifikacji była reprezentantka gospodarzy. Francesca Jones to nietypowa zawodniczka. Choroba genetyczna, zespół EEC, z jaką się urodziła, sprawiła, że Brytyjka ma po cztery palce w obu dłoniach oraz w lewej stopie, a także trzy palce w prawej stopie. Mimo tych ograniczeń Jones radzi sobie całkiem nieźle. Dwa wygrane turnieje rangi ITF w Mińsku dały tenisistce z Leeds awans na 297. miejsce w rankingu WTA. Organizatorzy trzeciej lewy Wielkiego Szlema postanowili nagrodzić za to rodaczkę, przyznając dziką kartę do eliminacji.

Losy pierwszego seta wtorkowego pojedynku rozstrzygnęły się w drugiej części partii. W piątym gemie Jones nie wykorzystała szans na przełamanie serwisu Polki, która najpierw w siódmym gemie odebrała podanie rywalce, a w dziewiątym zakończyła seta na swoją korzyść. Druga odsłona to festiwal przegranych gemów serwisowych. Obie tenisistki straciły podanie po pięć razy i o jej losach rozstrzygał tie-break. W tym lepiej zaprezentowała się tenisistka gospodarzy, oddając rywalce tylko jeden punkt.  W decydującej odsłonie to Kawa pierwsza była w opałach. Zdołała jednak obronić swój serwis i wyrównana walka trwała do ósmego gema. W tym Jones najpierw nie wykorzystała prowadzenia 40:0, a następnie straciła serwis. Takiej szansy Kawa nie wypuściła już z rąk. Wykorzystując czwartą piłkę meczową, zakończyła pojedynek.

Kolejną rywalką jedynej Polki, jaka pozostała w walce o drabinkę turnieju głównego na Wimbledonie, będzie Fanny Stollar. Węgierka pokonała w pierwszej rundzie Nao Hibino 7:6(2), 2:6, 10:8.


Wyniki

Wyniki

Pierwsza runda eliminacji singla kobiet:

Katarzyna Kawa (Polska) – Francesca Jones (Wielka Brytania, WC) 6:3, 6:7(1), 6:3