Epicki pojedynek Wawrinki z Tsitsipasem. 8:6 w piątym secie!

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Stan Wawrinka i Stefanos Tsitsipas stworzyli niesamowite widowisko na korcie Suzanne Lenglen. Po ponad 5-godzinnej walce minimalnie lepszy okazał się Szwajcar, który w ćwierćfinale zagra z Rogerem Federerem. Do najlepszej ósemki turnieju awansował też już Rafael Nadal.

Mecz Wawrinki z Tsitsipasem był nie tylko najdłuższym, ale też jednym z najlepszych meczów tegorocznej edycji Roland Garros. Choć wydawało się, że więcej sił na piątego seta zachował Grek, to jego niżej notowany, lecz bardziej doświadczony przeciwnik wzniósł na koniec ręce w geście triumfu. Wawrinka w najtrudniejszych momentach grał po profesorsku i wygrał 7:6(8), 5:7, 6:4, 3:6, 8:6.

20-letni ateńczyk w całym meczu wypracował sobie aż 27 szans na przełamanie! Ta liczba robi wrażenie, jednak należy dodać, że tylko pięć z nich zdołał wykorzystać. Nieskuteczność widoczna była zwłaszcza w piątej partii – Tsitsipas nie wykorzystał w niej żadnego z ośmiu break-pointów. Sam, ze względu na kolejność serwowania, miał mniejszy margines błędu. Porażka we własnym gemie serwisowym od stanu 4:5 oznaczała dla niego pożegnanie się z turniejem. Początkowo radził sobie w takim położeniu, ale w czternastym gemie Wawrinka objął prowadzenie 40:15. To były pierwsze break-pointy dla Szwajcara od połowy czwartego seta. Drugiego z nich wykorzystał i znalazł się w gronie ćwierćfinalistów. O awans do półfinału powalczy z Rogerem Federerem.

Kiedy Wawrinka i Tsitsipas zaciekle walczyli na korcie Suzanne Lenglen, na głównej arenie szybko sprawy załatwił Rafael Nadal. Obrońca tytułu nie dał najmniejszych szans Juanowi Ignacio Londero, dla którego sukcesem była sama obecność w 1/8 finału i możliwość spotkania się z królem kortów ziemnych. Argentyńczyk zdołał ugrać osiem gemów i przetrwać na korcie ponad dwie godziny.

Ćwierćfinałowym przeciwnikiem Nadala będzie lepszy z pary Kei Nishikori – Benoit Paire. To spotkanie zostało przerwane z powodu zapadających ciemności przy prowadzeniu Japończyka 2:1 w setach.


Wyniki

1/8 finału singla:

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 24) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 6) 7:6(6), 5:7, 6:4, 3:6, 8:6
Kei Nishikori (Japonia, 7) – Benoit Paire (Francja) 6:2, 6:7(8), 6:2 (mecz zostanie dokończony w poniedziałek)
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Juan Ignacio Londero (Argentyna) 6:2, 6:3, 6:3

Stephens pokonała triumfatorkę sprzed trzech lat

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Sloane Stephens uzupełniła grono ćwierćfinalistek w dolnej połowie turniejowej drabinki. Zeszłoroczna finalistka wygrała 6:4, 6:3 z Garbine Muguruzą, która trzy lata temu zdobyła Puchar Muszkieterów. 

Stephens i Muguruza w ostatnich miesiącach nie zachwycały, ale do Roland Garros zdołały odpowiednio się przygotować. Z racji bogatego doświadczenia obie wymieniano jako mocne kandydatki do udziału w finale. Na dodatek, kiedy doszło do ich bezpośredniego pojedynku, to właśnie one były najwyżej rozstawionymi zawodniczkami w dolnej połowie drabinki. Na lepszą z tej pary czekała Johanna Konta, natomiast drugą parę ćwierćfinałową utworzyły Petra Martić i Marketa Vondrousova (obie po raz pierwszy zagrają w wielkoszlemowym ćwierćfinale).

Mecz zaczął się po myśli Hiszpanki, ale były to tylko miłe złego początki. Muguruza może żałować, że na samym początku nie wywalczyła sobie jeszcze większej przewagi. Miała bowiem aż pięć break-pointów na 3:0. Gdyby objęła prowadzenie z podwójnym przełamaniem, mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. A tak Stephens dość szybko opanowała sytuację, odrobiła straty, a następnie wygrała pierwszą partię 6:4.

Z kolei o losach drugiej partii zadecydowało jedno przełamanie. Przy stanie 4:3 Amerykanka zdobyła bardzo ważnego gema na returnie i znalazła się na ostatniej prostej w drodze do ćwierćfinału. Co prawda miała problemy, by postawić kropkę nad ,,i” przy własnym podaniu, ale za piątą piłką meczową wreszcie ta sztuka jej się udała. Stephens odniosła wartościowe zwycięstwo i po raz drugi awansowała w Paryżu do ćwierćfinału. Przed rokiem dopiero w finale zatrzymała ją Simona Halep.

Taki sam skład finału możemy mieć również w tegorocznej edycji. Stephens musi jednak najpierw skupić się na ćwierćfinałowej przeciwniczce, czyli Johannie Koncie. Z kolei Rumunka dopiero w poniedziałek rozegra mecz 1/8 finału. Jej przeciwniczką będzie Iga Świątek.


Wyniki

Sloane Stephens (USA, 7) – Garbine Muguruza (Hiszpania, 19) 6:4, 6:3

Kolejne wyzwanie: zatrzymać obrończynię tytułu

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek pokonała mistrzynię olimpijską z Rio i znalazła się w najlepszej „16” Roland Garros 2019. Teraz przed Polką jeszcze trudniejsze zadanie. Na jej drodze stanie obrończyni tytułu i była liderka światowego rankingu – Simona Halep.

Iga Świątek pisze fantastyczną historię podczas tegorocznego Roland Garros. Świeżo upieczona 18-latka jest czwartą Polką w historii, która osiągnęła etap 1/8 finału na turnieju wielkoszlemowym. Jednak warszawianka nie zamierza na tym poprzestać. W poniedziałek spełni jedno ze swoich tenisowych marzeń i zmierzy się z jedną z gwiazd światowych kortów – Wiem, że trudno gra się z największymi gwiazdami, ale zawsze tego chciałam i teraz będę mieć okazję – przyznała Polka po tym, kiedy okazało się, że jej następną rywalką będzie Simona Halep.

Rumunki nikomu nie trzeba przedstawiać. W ubiegłym roku to ona triumfowała na kortach Rolanda Garrosa, tym samym zdobywając pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Tenisistka z Konstancy aktualnie zajmuje 3. miejsce w rankingu, ale w przeszłości była liderką zestawienia WTA – łącznie 64 tygodnie przewodziła tej stawce. Sezon 2017 i 2018 kończyła jako najlepsza zawodniczka globu. Halep ma na swoim koncie 18 tytułów i jest jedną z najgroźniejszych rywalek na korcie ziemnym. Poza zwycięstwem w paryskim szlemie w ubiegłym sezonie, była tu także dwukrotnie w finale w 2014 i 2017 roku.

Iga Świątek z kolei pierwszy raz gra w seniorskim Roland Garros. I jest to wymarzony debiut. Warszawianka wygrała już trzy mecze, jednak nie same zwycięstwa cieszą najbardziej, a styl, w jakim one się dokonują. Polka pokazała zarówno, że potrafi zagrać perfekcyjnie od początku do końca, jak i umiejętność wyjścia z tarapatów i wolę walki.

Simona Halep to na pewno przeciwniczka z najwyższej tenisowej półki, jednak Świątek nie musi być z góry na straconej pozycji. Rumunka będzie faworytką spotkania, ale jej poprzednie mecze w turnieju pokazały, że można z nią nawiązać równą walkę. Udowodniła to choćby Magda Linette, która urwała Halep seta. Z kolei mistrzyni juniorskiego Wimbledonu 2018 jest w świetnej formie i zachwyca kibiców, nie tylko polskich. W poniedziałek może zachwycić jeszcze bardziej.

Stawką pojedynku jest awans do ćwierćfinału. Początek meczu około godziny 18:00. Tenisistki zagrają na korcie Philippe-Chatriera jako czwarte w kolejności po jednym spotkaniu kobiet i dwóch starciach mężczyzn.

Roger Federer ponownie w ćwierćfinale

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Roger Federer pokonał Leonardo Mayera 6:2, 6:3, 6:3 i jako pierwszy zameldował się w ćwierćfinale Roland Garros 2019. Jest to dwunasty ćwierćfinał paryskiego turnieju w karierze Szwajcara.

Tenisista z Bazylei powrócił na korty drugiej lewy Wielkiego Szlema po czterech lat i jest już w najlepszej ósemce rywalizacji. W niedzielę rekordzista w liczbie zdobytych tytułów wielkoszlemowych wygrał kolejne spotkanie bez straty seta.

Tym razem z byłym liderem światowego rankingu przegrał Leonardo Mayer. Tak jak w trzeciej rundzie tenisista z Bazylei musiał bronić piłek setowych, tak w meczu przeciwko Argentyńczykowi jego prowadzenie nie było zagrożone nawet przez chwilę i w tegorocznym turnieju nie przegrał jeszcze seta.

Awansując do ćwierćfinału, Federer stał się trzecim najstarszym tenisistą na tym etapie rywalizacji na paryskich kortach. Kolejnym rywalem mistrza Roland Garros 2009 będzie zwycięzca pojedynku między Stanem Wawrinką i Stefanosem Tsitsipasem.


Wyniki

Wyniki

Czwarta runda singla:

Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Leonardo Mayer (Argentyna) 6:2, 6:3, 6:3

Rekordowy ranking Świątek

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Niezależnie od wyniku spotkania z Simoną Halep, Iga Świątek powróci do czołowej setki światowego rankingu. Czwarta runda pozwoli jej na awans do siódmej dziesiątki. Ewentualny ćwierćfinał mógłby wywindować naszą młodą tenisistkę nawet na 55. miejsce.

To, że Świątek rozgrywa świetne zawody nie podlega wątpliwości. Za awans do czwartej rundy paryskiego turnieju warszawianka otrzyma 240 punktów, co już przesuwa ją o 41 pozycji, na 63. miejsce w wirtualnym rankingu. Ewentualne zwycięstwo z Halep, oznaczające awans do ćwierćfinału, pozwoliłoby jej zainkasować dodatkowe 190 oczek (w sumie 430), które przesunęłoby Polkę na 55. miejsce.

Sytuacja rankingowa nie jest jednak tak oczywista. Jeśli Świątek jutro przegra, a klasyfikowana niżej od Polki, Aliona Bolsova Zadoinov (zagra w czwartej rundzie z Amandą Anisimovą) wygra, wówczas Hiszpanka przeskoczy naszą tenisistkę. Ponadto, od poniedziałku rusza turniej WTA 125K w Bolu. W Chorwacji ma wystąpić kilka zawodniczek, które wirtualnie są tuż za Polką – Kaia Kanepi (dzisiaj przegrała w Paryżu, być może się wycofa), Aleksandra Krunić, Tamara Zidansek (obrończyni tytułu – bez szans na powiększenie dorobku punktowego) i Sara Sorribes Tormo. Co więcej, w Surbitonie rozegrany zostanie turniej ITF (pula nagród 100 tys. dol.). Tam zagrają Jewgenia Rodina oraz Alison Riske, bezpośrednio zagrażające naszej reprezentantce.

Prognozowanie dokładnej pozycji Świątek jest więc skomplikowane, złożone i nie zależy od samej Polki. Pewny jest awans do siódmej dziesiątki rankingu, który umożliwi jej pewne starty w turniejach rangi International. Należy również pamiętać o tym, że warszawianka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w Paryżu i jutro powalczy z Simoną Halep.

W klasyfikacji WTA Race, wyłaniającej uczestniczki wieńczączego sezon WTA Finals, Świątek przesunie się do czołowej pięćdziesiątki. Wirtualnie jest 43., ale ta pozycja może się zmienić po jutrzejszym pojedynku z Rumunką. Ewentualne zwycięstwo wywinduje Polkę pod koniec trzeciej dziesiątki. Pozycje te mogą się jednak zmieniać ze względu na wcześniej wspomniane turnieje w Bolu i Surbitonie oraz decydującą fazę paryskiej lewy Wielkiego Szlema.

Trzy debiutantki

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Pierwszymi ćwierćfinalistkami tegorocznej edycji paryskiej imprezy zostały Marketa Vondrousova, Johanna Konta i Petra Martić. Wszystkie trzy po raz pierwszy w karierze zagrają o najlepszą czwórkę Roland Garros.

Jako pierwsza awans do najlepszej ósemki turnieju zapewniła sobie 19-letnia Czeszka, która w 59 minut uporała się z Anastasiją Sewastową. Rozstawiona z numerem 12 Łotyszka nie zdążyła się zregenerować po ponad trzygodzinnej batalii z Elise Mertens i na korcie była cieniem samej siebie.

Rywalką reprezentantki naszych południowych sąsiadów będzie Martić. Chorwatka na awans musiała zapracować zdecydowanie ciężej, bo trudne warunki postawiła jej Kaia Kanepi. W pierwszej partii przełamanie jako pierwsza zdobyła podopieczna Sandry Zaniewskiej, ale Estonka błyskawicznie odrobiła stratę. Później gra długo toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu. 33-latka urodzona w Haapsalu wypracowała sobie kolejną okazję na „breaka”, i równocześnie zakończenie seta, dopiero przy wyniku 6:5. Martić zdecydowała się w tym momencie na atak do siatki po serwisie, ale Estonka nie dała się zaskoczyć i objęła prowadzenie 1:0 w meczu.

Kanepi dobrze rozpoczęła drugą odsłonę spotkania i odskoczyła na 2:0, ale sześć kolejnych gemów padło łupem tenisistki rozstawionej z numerem 31. Decydujący set również rozpoczął się po myśli Estonki, która objęła prowadzenie 2:0 i miała trzy okazje z rzędu, żeby powiększyć przewagę. Żadnej z nich jednak nie wykorzystała i Martić odrobiła stratę. Przy wyniku 3:3 reprezentantka Estonii z trudem utrzymała serwis, a chwilę później miała cztery szanse, żeby odebrać podanie rywalce. Chorwatka zdołała się jednak wybronić, wygrała trzy następne gemy i po 2 godzinach i 12 minutach mogła wznieść ręce w geście triumfu.

W czwartej rundzie Roland Garros jest już również Johanna Konta, która w czterech poprzednich występach w stolicy Francji nie wygrała ani jednego meczu. W niedzielę Brytyjka rozegrała bardzo dobre spotkanie i pewnie pokonała Donnę Vekić. Konta zmierzy się teraz ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy Sloane Stephens i Garbine Muguruzą.


Wyniki

Czwarta runda singla

Marketa Vondrousova (Czechy) – Anastasija Sewastowa (Łotwa, 12) 6:2 6:0

Johanna Konta (Wlk. Brytania, 26) – Donna Vekić (Chorwacja, 23) 6:2 6:4

Petra Martić (Chorwacja, 31) – Kaia Kanepi (Estonia) 5:7 6:2 6:4