Kubot i Melo powalczą o trzeci triumf!

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo trzeci rok z rzędu zagrają w finale turnieju w Halle. Polak i Brazylijczyk pewnie pokonali w sobotę Bena McLachlana i Jana-Lennarda Struffa 6:4, 6:4. O tytuł „nasza” para powalczy z rozstawionymi z numerem dwa Ravenem Klaasenem i Michaelem Venusem.

W ćwierćfinale Łukasz Kubot i Marcelo Melo wyszli z opresji, broniąc piłkę meczową. Sobotni półfinał miał już znacznie spokojniejszy przebieg, a polsko-brazylijski duet kontrolował sytuację od początku do końca. W walce o finał rywalami obrońców tytułu byli Japończyk Ben McLachlan i Niemiec Jan-Lennard Struff.

Pierwszego breaka Kubot i Melo uzyskali już w trzecim gemie. Od tego momentu czuli się pewniej i w swoich gemach serwisowych byli praktycznie bezbłędni. Przeciwnicy nie mogli im zagrozić, co potwierdzał fakt, że nie mieli oni nawet jednej szansy na odrobienie strat. Tym samym dwukrotni mistrzowie tej imprezy zapisali partię otwarcia na swoje konto 6:4, po 31 minutach.

Druga odsłona była nieco bardziej zacięta, choć już w pierwszym gemie Polak i Brazylijczyk mieli okazję na przełamanie. To jednak wtedy nie nastąpiło i gra toczyła się wyrównanie. Dominacja Kubota i Melo była jednak widoczna, to oni mieli inicjatywę w wymianach, a Japończyk i Niemiec nie byli w stanie skruszyć oporu turniejowej „jedynki”. W siódmym gemie mistrzowie Wimbledonu wyczuli odpowiedni moment i przełamali przeciwników do zera. Reszta meczu była już tylko formalnością. Kubot i Melo za pierwszą piłką meczową zakończyli spotkanie i po 65 minutach gry zameldowali się w trzecim finale w Halle z rzędu.

O tytuł „nasza” para powalczy z rozstawionymi z numerem dwa Afrykanerem Ravenem Klaasenem oraz Nowozelandczykiem Michaelem Venusem. Finał ten zapanowano na godzinę 15:30.


Wyniki

Półfinał debla:

Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 1) – Ben McLachlan, Jan-Lennard Struff (Japonia, Niemcy) 6:4, 6:4

Berrettini zatrzymany, Federer o krok od dziesiątego triumfu

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Roger Federer stanie w niedzielę przed szansą na jubileuszowy, dziesiąty tytuł w turnieju ATP w Halle. Szwajcar zmierzy się z Davidem Goffinem, który zakończył serię zwycięstw Matteo Berrettiniego.

Matteo Berrettini to rewelacja ostatnich kilkunastu dni – Włoch zdobył w Stuttgarcie swój trzeci singlowy tytuł ATP, nie tracąc na nawierzchni trawiastej ani jednego seta. Serię zwycięstw kontynuował też w kolejnym turnieju w Halle, dzięki czemu w starciu z Davidem Goffinem wydawał się faworytem.

Belg już wcześniej sprawił niespodziankę, eliminując rozstawionego z numerem dwa Alexandra Zvereva, a w sobotę pokusił się o kolejną. Pierwszy set był bardzo wyrównany – nie było w nim żadnego przełamania, choć Berrettini miał dwie okazje, a Goffin jedną. Tiebreaka lepiej zaczął Włoch, który prowadził 3-1 i 4-3 z przewagą minibreaka, lecz ostatnie słowo należało do Goffina. Belg wygrał 7-4, a dzięki przełamaniu w końcówce drugiej partii zwyciężył w całym meczu 7:6(4), 6:3. Jeśli wygra cały turniej, wyprzedzi dzisiejszego rywala w rankingu i prawdopodobnie powróci do czołowej dwudziestki.

– Czułem się dobrze na korcie, była świetna atmosfera, a ja zagrałem bardzo dobry mecz. Musiałem być naprawdę skupiony przy każdym uderzeniu, było to trudne zadanie. Matteo jest świetnym graczem, bardzo dobrze serwuje. Kluczem była koncentracja od samego początku. Cieszę się ze sposobu, w jaki pracowałem i grałem w ostatnich tygodniach. Teraz się to opłaciło – powiedział Goffin.

W meczu o tytuł Belg zmierzy się z Rogerem Federerem, celującym w dziesiąty tytuł w Halle. Szwajcar był bliski jubileuszowego triumfu już przed rokiem, ale wówczas powstrzymał go Borna Ćorić. Będzie to już trzynasty finał Federera w Halle – nikt nie ma ich więcej, jeśli chodzi o pojedynczy turniej rangi ATP 500.

W meczu z Pierrem-Huguesem Herbertem turniejowy numer jeden serwował znakomicie i ani razu nie musiał bronić się przed przełamaniem. Sam wywalczył breaka na samym początku meczu, w drugiej partii przyspieszył za to w końcówce. W efekcie zwyciężył 6:3, 6:3 w zaledwie 62 minuty.

– Udało mi się znaleźć dziś dobrą energię, szczególnie w ważnych momentach. Ostatnie dni były dla mnie trudne, więc może właśnie tego potrzebowałem przed finałem. To był solidny występ. Nie musiałem za wiele walczyć przy własnym serwisie, a gdy miałem możliwość przełamania, byłem w stanie ją wykorzystać – przyznał Federer.


Wyniki

Półfinały singla:
Roger Federer (Szwajcaria, 1) – Pierre-Hugues Herbert (Francja) 6:3, 6:3
David Goffin (Belgia) – Matteo Berrettini (Włochy) 7:6(4), 6:3

Linette nie pomściła Świątek

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

W eliminacjach do turnieju WTA w Eastbourne mieliśmy trzy Polki, a los przydzielił je do jednej części drabinki. Pogodziła je Samantha Stosur. Australijka najpierw pokonała Igę Świątek, a potem uporała się z Magdą Linette.

Już po losowaniu eliminacji stało się jasne, że w głównym turnieju w Eastbourne zobaczymy maksymalnie jedną Polkę – los skojarzył Magdę Linette z Urszulą Radwańską, a na dodatek zwyciężczyni miała się zmierzyć z Igą Świątek lub Samanthą Stosur. Australijka dość niespodziewanie pokonała warszawiankę, a w finale eliminacji trafiła na Linette, która ograła Radwańską.

Nasza tenisistka wydawała się faworytką tego meczu, bo Stosur zazwyczaj nie gra zbyt dobrze na trawie, a Linette dopiero co zdobyła w Manchesterze pierwszy tytuł na tej nawierzchni. Spotkanie od początku było jednak bardzo wyrównane. Pierwsze przełamanie mieliśmy dopiero w dziewiątym gemie. Zdobyła je Australijka, a potem przy własnym podaniu obroniła break pointa i wykorzystała czwartą piłkę setową.

O losach drugiej odsłony także zdecydował jeden break, który Stosur wywalczyła w trzecim gemie. Linette miała mnóstwo okazji na przełamanie – aż jedenaście, lecz w kluczowych momentach lepsza okazywała się rywalka. Na nic zdały się trzy obronione meczbole. Przy czwartej szansie Australijka zakończyła spotkanie, wygrywając 6:4, 6:4.

Mimo porażki Magda Linette wystąpi jednak w głównej drabince jako „lucky loser” – do Polki uśmiechnęło się szczęście i skorzystała na wycofaniu się innej tenisistki. W pierwszej rundzie jej rywalką będzie Qiang Wang.


Wyniki

Finał eliminacji:
Samantha Stosur (Australia) – Magda Linette (Polska, 7) 6:4, 6:4

Finał nie dla Majchrzaka

/ Tomasz Górski, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak przegrał w półfinałowym meczu Challengera w Ilkley. Polak okazał się słabszy od Dennisa Novaka 7:6, 6:7, 3:6 i na awans do Top 100 będzie musiał jeszcze poczekać.

W premierowej partii spotkania nie było przełamań. Choć trudne próby musieli przechodzić obaj tenisiści. Pierwszy break pointy bronił Novak. Jednak potem sam miał cztery okazje na przełamanie. W jedenastym gemie Polak przegrywał 15:40 przy podaniu. Ale ostatecznie wszystko zakończyło się tie breaku. Tam od początku inicjatywę przejął Majchrzak, który zdobył pięć punktów z rzędu. Honorowego ugrał Austriak, jednak to było zbyt mało aby powalczyć z naszym zawodnikiem. Po 45. minutach Piotrkowianin wyszedł na prowadzenie w meczu.

Druga odsłona a scenariusz wciąż bez przełamań. Tym razem w dziesięciu gemach wszystko kończyło się w maksymalnie sześciu punktach. Dopiero przy stanie 5:5 Polak miał dwa break pointy. Skutecznie i tym razem bronił się Novak.  „Trzynasty gem” też był zacięty. Austriak prowadził 2:0, później  było 2:2, by znów Novak miał mini breaka.  Tego prowadzenie już nie oddał, wygrał 7-3 i wyrównał stan pojedynku.

W decydującym secie pierwszego gema „na sucho” wygrał Polak. Natomiast kolejne trzy padły łupem Novaka, który dopiero na początku trzeciej odsłony wywalczył premierowe przełamanie w meczu. Piotrkowianin walczył do końca, jednak ostatecznie strat już nie odrobił. I po dwóch godzinach i siedmiu minutach to Austriak cieszył się z awansu do finału. Tym samym Majchrzak będzie musiał jeszcze poczekać na historyczny awans do Top 100 najlepszych tenisistów Świata.

Był to drugi mecz obu zawodników. Novakowi udał się skuteczny rewanż. W maju podczas turnieju w Ostrawie Polak wygrał 6;4, 6:0.

W finale rywalem Austriaka będzie Dominik Koepfer, który pokonał dziś w dwóch setach Go Soedę.


Wyniki

Półfinał singla:

Dennis Novak (Austria, 9) – Kamil Majchrzak (Polska, 10) 6:7(1), 7:6(4), 6:3

Putincewa nie poszła za ciosem po pokonaniu Osaki

/ Szymon Adamski, źródło: Własne, foto: AFP

Julia Putincewa niespodziewanie zwyciężyła Naomi Osakę w 2. rundzie turnieju w Birmingham, ale niedługo później sama wypadła za burtę turnieju. Już w kolejnym meczu lepsza od niej okazała się inna z rozstawionych tenisistek – Julia Goerges. W grze o mistrzowski tytuł wciąż pozostaje też Ashleigh Barty. 

W Birmingham ważą się losy pierwszego miejsca w rankingu WTA. Szybka porażka Naomi Osaki spowodowała, że już w poniedziałek miano liderki może należeć do Ashleigh Barty. By tak się stało, świeżo upieczona triumfatorka Roland Garros musi wygrać cały turniej. Na razie pewnie awansowała do półfinału, nie tracąc ani jednego seta. W piątek pokonała 6:4, 6:3 Venus Williams. Problemy miała tylko na początku tego pojedynku. Przegrywała już nawet 1:4 w pierwszym secie, ale wygrała pięć gemów z rzędu.

Półfinałową przeciwniczką Barty będzie Barbora Strycova. 33-letnia Czeszka jest jedną z tych tenisistek, które mogą żałować, że rywalizacja na kortach trawiastych trwa przez zaledwie kilka tygodni. Czuje się bowiem bardzo dobrze na tej nawierzchni. W Birmingham tylko to potwierdziła, po raz trzeci w sezonie docierając do półfinału zawodów głównego cyklu. Dwa wcześniejsze, w Stambule i Pradze, kończyły się porażkami Strycovej. W sobotę znów nie będzie faworytką.

Parę półfinałową w górnej połowi drabinki utworzyły natomiast rozstawiona z numerem osiem Julia Goerges i Petra Martić. Obie pokonały sprawczynie dużych niespodzianek z poprzednich rund. Goerges wygrała z Julią Putincewą, pogromczynią Naomi Osaki. Przekonujące zwycięstwo 6:3, 6:2 może więc nieco dziwić, ale z drugiej strony trzy wcześniejsze pojedynki również kończyły się zwycięstwami Niemki bez straty seta. Z kolei Martić okazała się lepsza od Jeleny Ostapenko. Łotyszka nie poszła za ciosem po zwycięstwie nad Johanną Kontą i tym razem przegrała 7:6(4), 5:7, 1:6. W drugim secie nie wykorzystała pięciu piłek meczowych.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Julia Goerges (Niemcy, 8) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:3, 6:2
Petra Martić (Chorwacja) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:7(4), 7:5, 6:1
Barbora Strycova (Czechy) – Kristyna Pliszkova (Czechy) 6:2, 6:4
Ashleigh Barty (Australia, 2) – Venus Williams (USA) 6:4, 6:3

Augier-Aliassime poprawił wynik Hewitta

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Felix Auger-Aliassime pokonał Stefanosa Tsitsipasa w najciekawszym meczu ćwierćfinałowym Fever-Tree Championships 7:5, 6:2. Tym samym Grek pozostaje bez zwycięstwa w spotkaniach z Kanadyjczykiem.

Obaj tenisiści bardzo dobrze sobie radzą na londyńskiej trawie i znoszą trudy związane z rozgrywaniem nawet dwóch spotkań dziennie. W piątkowym meczu, którego stawką był półfinał Fever-Free Championships, górą był nastolatek z Montrealu. W marcu Kanadyjczyk  w Indian Wells również pokonał trzy lata starszego rywala bez straty seta.

Dla Auger-Aliassime’a londyński turniej to drugi w karierze występ na kortach trawiastych. Przed tygodniem w Stuttgarcie doszedł do finału, a w Londynie jest już w najlepszej czwórce. Wygrywając z Tsitsipasem, Kanadyjczyk poprawił wynik Leytona Hewitta, i został najmłodszym półfinalistą turnieju rangi ATP 500 w historii. Kolejnym rywalem Augier-Aliassime’a będzie Feliciano Lopez. Hiszpan dopiero w tie-breaku trzeciego seta rozstrzygnął losy spotkania przeciwko rozstawionemu z numerem sześć Milosowi Raoniciowi.

Również zacięty pojedynek o półfinał był udziałem dwóch Francuzów. Po ponad 3,5 godzinach rywalizacji Gilles Simon pokonał Nicolasa Mahuta. W meczu o finał nicejczyk spotka się z Daniiłem Miedwiediewem. Rozstawiony z numerem cztery Rosjanin oddał tylko cztery gemy Diego Schwartzmanowi.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Daniił Miedwiediew (Rosja, 4) – Diego Schwartzman (Argentyna) 6:2, 6:2
Felix Auger-Aliassime (Kanada, 8) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 1) 7:5, 6:2
Feliciano Lopez (Hiszpania, WC) – Milos Raonic (Kanada, 6) 4:6, 6:4, 7:6(5)
Gilles Simon (Francja) – Nicolas Mahut (Francja, Q) 7:6(5), 5:7, 7:6(3)

Linette górą w polskim pojedynku

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette pokonała Urszulę Radwańską 7:6(3), 6:1 w meczu pierwszej rundy kwalifikacji do turnieju rangi Premier w Eastbourne. Od turnieju głównego poznaniankę dzieli już tylko jedno zwycięstwo, o które powalczy w sobotę z Australijką Samantą Stosur. Ta pokonała w piątek inną polską tenisistkę – Igę Świątek 6:0, 6:3.

Tegoroczne występy Magdy Linette na trawie napawają optymizmem przed zbliżającym się Wimbledonem. Polka w drodze do londyńskiej imprezy obrała nieco inną strategię niż w latach ubiegłych i zdecydowała się na start w mniejszych turniejach rangi ITF. Te wyszły jej całkiem nieźle, a zwycięstwo w Manchesterze wyraźnie dodało skrzydeł. W Eastbourne nie załapała się do głównej drabinki, ale start w eliminacjach może na razie zaliczyć do udanych.

Zwycięstwo nad dużo niżej sklasyfikowaną rodaczką nie przyszło jednak poznaniance łatwo. Radwańska szczególnie w pierwszej partii stawiała mocny opór młodszej koleżance, a w dziesiątym gemie mogła nawet rozstrzygnąć pierwszą partię na swoją korzyść. Krakowianka nie wykorzystała dwóch piłek setowych, po czym przegrała partię w tie-breaku.
W drugiej odsłonie przewaga Linette była już wyraźna. Poznanianka szybko objęła prowadzenie 3:0, a w końcowym rozrachunku oddała koleżance zaledwie jednego gema.

W historii zawodowych występów Polki spotkały się po raz drugi w karierze. Przed czterema laty Linette pokonała Radwańską w pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open, by później jednak przegrać w starciu ze starszą z sióstr – Agnieszką. W Eastbourne po pokonaniu Urszuli, o awans do głównej drabinki poznanianka ponownie mogła zagrać z Polką. Mecz z Samanthą Stosur nie poszedł jednak po myśli Igi Świątek i to Australijka będzie przeciwniczką Linette w finale kwalifikacji.


Wyniki

Magda Linette (Polska) – Urszula Radwańska (Polska) 7:6(3), 6:1
Samantha Stosur (Australia) – Iga Świątek (Polska) 6:0, 6:3

Garcia znalazła pogromczynię na trawie

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W piątek poznaliśmy cztery najlepsze tenisistki Mallorca Open. O finał hiszpańskich zawodów powalczą Sofia Kenin i Anastasija Sewastowa oraz Belinda Benic i Angelique Kerber, która zakończyła serię zwycięstw Caroline Garcię.

Jako pierwsza miejsce w najlepszej czwórce turnieju zapewniła sobie Amerykanka. Pogromczyni Sereny Williams z Paryża w pierwszym secie pojedynku przeciwko Elise Mertens zdołała ugrać tylko jednego gema, ale w dwóch kolejnych partiach była już zdecydowanie lepsza od Belgijki.

Półfinałową rywalką Kenin będzie Anastasija Sewastowa. Turniejowa „dwójka” oddała tylko trzy gemy Wang Yafan.

W górnej części turniejowej drabinki o finał powalczą Belinda Bencic i Angelique Kerber. Szwajcarka nie dała szans Amandzie Anisimovej, a 31-latka trenująca w Puszczykowie zakończyła serię siedmiu zwycięstw z rzędu na kortach trawiastych Caroline Garcii. W pierwszej partii Niemka ani razu nie musiała nawet bronić się przed stratą podania, a sama dwukrotnie odebrała podanie rywalce i pewnie zapisała pierwszego seta na swoim koncie.

Francuzka lepiej rozpoczęła drugą odsłonę pojedynku i wyszła na prowadzenie 3:2 z „breakiem”. Trzy następne gemy wygrała jednak reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów, która stanęła przed szansą, żeby zakończyć spotkanie przy pomocy własnego podania. W dziewiątym gemie Kerber miała piłkę meczową, ale tenisistka z nad Sekwany wybroniła się wspaniałym returnem i odrobiła stratę przełamania. O losach tej części meczu musiał zadecydować tie-break. „Trzynastego gema” lepiej rozpoczęła Francuzka, który wyszła na prowadzenie 5:2. Pięć następnych punktów padło jednak łupem niemieckiej tenisistki, która po ponad półtorej godziny gry mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Cieszę się, że awansowałam do półfinału, bo to wspaniały turniej – powiedziała turniejowa „jedynka”. – Zagrałam dzisiaj naprawdę dobrze. To pierwszy turniej na trawie, więc nie mogę się już doczekać półfinałowego występu.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Angelique Kerber (Niemcy, 1) – Caroline Garcia (Francja, 6) 6:3 7:6(5)

Anastasija Sewastowa (Łotwa, 2) – Yafan Wang (Chiny) 6:2 6:1

Belinda Bencic (Szwajcaria, 3) – Amanda Anisismova (USA, 5) 6:2 6:2

Sofia Kenin (USA, 7) – Elise Mertens (Belgia, 4) 1:6 6:1 6:3