Bez trzeciej Polki w turnieju głównym. Kawa poległa w eliminacjach

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa przegrała 5:7, 1:6 z Rumunką Eleną Gabrielą Ruse w finałowej rundzie kwalifikacji do wielkoszlemowego Wimbledonu. Polka nie wykorzystała prowadzenia 4:1 w pierwszym secie i pogrzebała swoje szanse na awans do głównej drabinki.

Awans do trzeciej rundy eliminacji turnieju wielkoszlemowego to życiowy wynik w Wielkim Szlemie dla 26-letniej tenisistki. Mimo długiego stażu w zawodowym tenisie, zawodniczka z Krynicy-Zdrój w Wielkim Szlemie zadebiutowała dopiero przed kilkoma tygodniami. W eliminacjach do Roland Garros przepadła jednak już w pierwszej rundzie.

W Londynie było lepiej. Kawa pokonała dwie pierwsze przeszkody i w decydującym meczu o awans spotkała się z 21-letnią Eleną Gabrielą Ruse. Pochodząca z Bukaresztu tenisistka to kolejna nadzieja rumuńskiego tenisa, która przed rokiem na Wimbledonie stawiała spory opór Agnieszce Radwańskiej. Przeciwko krakowiance miała aż sześć piłek meczowych, ale finalnie górą była jednak najlepsza polska tenisistka w historii.

W spotkaniu z niżej notowaną Kawą, Ruse była już faworytką i z tej roli wywiązała się wzorowo. Bardziej doświadczona w grze na trawie Rumunka potrafiła wyjść z niekorzystnego dla siebie wyniku 1:4 w pierwszym secie i rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść. W drugiej przewaga 21-letniej zawodniczki była już bardzo wyraźna. Polka nieźle zaczęła – bo od gemu “na sucho”, ale później przegrała sześć kolejnych i w konsekwencji całe spotkanie.

Porażka Kawy w finałowej rundzie eliminacji spowodowała, że w turnieju głównym zobaczymy tylko dwie Polki. Z racji rankingu pewne miejsce w drabince miała Magda Linette, a niedawno dzięki dzikiej karcie od organizatorów dołączyła do niej Iga Świątek. Warszawianka to ubiegłoroczna zwyciężczyni Wimbledonu juniorek.


Wyniki

Wynik finałowej rundy kwalifikacji do Wimbledonu:

Elena Gabriela Ruse (Rumunia) – Katarzyna Kawa (Polska) 7:5, 6:1

Hurkacz nie zagra w półfinale

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz na ćwierćfinale zakończył swoją tegoroczną przygodę z turniejem ATP 500 w Eastbourne. Najlepszy polski tenisista przegrał 4:6, 6:7(5) z Amerykaninem Taylorem Fritzem i nie zagra w najlepszej „czwórce” turnieju. Wrocławianin może już się przygotowywać do wielkoszlemowego Wimbledonu, który w poniedziałek ruszy w Londynie. 

Po nieudanym występie w Halle, gdzie Polak odpadł już w pierwszej rundzie (z Portugalczykiem Joao Sousą – przyp. aut.), turniej w Eastbourne był ostatnią szansą na dobry wynik na trawie przed Wimbledonem. Przed spotkaniem z Fritzem Polak zdążył wygrać dwa spotkania i w żadnym nie stracił seta. Przed ćwierćfinałem powiało zatem optymizmem.

Z racji wzrostu obu zawodników, kluczem do zwycięstwa w czwartkowym spotkaniu była dobra dyspozycja serwisowa. Zdecydowanie bliżej przełamania w pierwszej partii był Polak, który w aż trzech gemach serwisowych rywala zmarnował w sumie aż siedem szans na breaka. Hurkacz nie potrafił jednak wykorzystać słabości rywala, za co przyszło mu słono zapłacić w gemie dziesiątym. Wzorowy przy swoim podaniu wrocławianin, w kluczowym momencie seta popełnił podwójny błąd serwisowy i na własne życzenie oddał partię rywalowi.

W drugiej odsłonie wyrównana walka trwała do ósmego gema, kiedy Amerykanin po raz drugi przełamał Polaka i przy stanie 5:3 serwował po zwycięstwo. Gdy wydawało się, że losy spotkania są już rozstrzygnięte, Hurkacz niespodziewanie „odłamał” przeciwnika i wrócił do gry. Przy stanie 5:5 obaj jeszcze po razie zwyciężyli przy swoim serwisie, a o wyniku seta musiał zadecydować tie-break.

W nim Polak nie wykorzystał prowadzenia 3:1 z mini-breakiem, po czym sam stracił dwa serwisy. Walka trwała do końca, ale pierwszy piłki meczowe wywalczył przeciwnik. Pierwszą udało się jeszcze obronić, ale przy drugiej wyrzucił w aut return.

Ćwierćfinał w Eastbourne pozwoli Polakowi na powrót do czołowej „50” rankingu ATP. Tuż przed startem wielkoszlemowego Wimbledonu Hurkacz będzie notowany na 47. miejscu w klasyfikacji najlepszych tenisistów. W Londynie ma o co walczyć, bo przed rokiem odpadł tam już w pierwszej rundzie i nie broni wielu punktów za poprzedni występ.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Taylor Fritz (USA) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 7:6(5)

Majchrzak zadebiutuje w turnieju głównym!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak bez problemu przeszedł przez eliminacje do Wimbledonu. Polak w meczu o główną drabinkę pewnie pokonał Enzo Couacauda, rewanżując się Francuzowi za porażki w czasach juniorskich. Piotrkowianin po raz drugi w karierze zagra w turnieju wielkoszlemowym.

Enzo Couacaud to przeciwnik, który w czasach juniorskich wybitnie nie leżał Kamilowi Majchrzakowi. Polak przegrywał z nim trzykrotnie, ale w zawodowym tenisie robi większą karierę od rywala. Jest coraz bliżej debiutu w czołowej setce rankingu ATP, podczas gdy Couacaud nie był jeszcze w TOP 200, ani nie zadebiutował w głównej drabince Wielkiego Szlema.

Majchrzak, który wcześniej przebrnął w tym roku przez eliminacje do Australian Open, marzył o debiucie w Wimbledonie, a w meczu z Couacaudem od początku uważany był za faworyta. I z tej roli wywiązał się śpiewająco, szybko przejmując inicjatywę. Pierwsze przełamanie nasz tenisista wywalczył w trzecim gemie. Później dołożył kolejne i w secie otwarcia wygrał dzięki temu 6:2.

Druga odsłona była najbardziej zacięta. W trzecim gemie piotrkowianin miał aż dziesięć okazji na przełamanie, ale po rywalizacji na przewagi Couacaud zdołał się obronić. Nie wystarczyło to jednak na długo, bo potem Majchrzak dwukrotnie przełamał rywala i prowadził już 5:2. Francuz starał się odrobić straty, zdołał po raz pierwszy odebrać Polakowi serwis, lecz przy drugiej okazji nasz tenisista zakończył sprawę, wygrywając 6:4.

W Wimbledonie, jako jedynym turnieju wielkoszlemowym, w finale eliminacji mężczyzn gra się do trzech wygranych setów. W trzeciej partii Majchrzak nie pozostawił najmniejszych wątpliwości, komu należy się miejsce w głównej drabince. Nie oddał rywalowi nawet gema i zwyciężył 6:2, 6:4, 6:0.

Tym samym w głównej drabince singla wśród mężczyzn będziemy mieli dwóch reprezentantów Polski – Majchrzaka oraz Huberta Hurkacza. Wśród kobiet zagrają Magda Linette oraz Iga Świątek. W finale eliminacji o wielkoszlemowy debiut powalczy jeszcze Katarzyna Kawa.


Wyniki

Finał eliminacji:
Kamil Majchrzak (Polska, 11) – Enzo Couacaud (Francja) 6:2, 6:4, 6:0

Niewykorzystana szansa – Wozniacki nie obroni tytułu

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Caroline Wozniacki uległa Arynie Sabałence 6:2, 4:6, 6:7(5) w meczu trzeciej rundy turnieju w Eastbourne i straciła tytuł mistrzyni. Tym samym Białorusinka zrewanżowała się Dunce za ubiegłoroczną porażkę w finale. 

Była liderka rankingu WTA to dwukrotna mistrzyni Nature Valley International, ale w tym roku po tytuł nie sięgnie. Na drodze Wozniacki stanęła Aryna Sabałenka, czyli ubiegłoroczna finalistka. Mówiąca po polsku tenisistka nie wykorzystała prowadzenia 5:2 w decydującym secie oraz piłki meczowej w dziewiątym gemie.

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa, szczególnie nad taką zawodniczką, jak Caroline. Przegrałam z nią przed rokiem w tutejszym finale. Jest to dla mnie bardzo ważna wygrana – dzieliła się wrażeniami na gorąco Białorusinka, której kolejną rywalką będzie Kiki Bertens. Holenderka pokonała w dwóch setach Annę-Lenę Friedsam.

Po raz czwarty raz z rzędu do ćwierćfinału turnieju w Eastbourne awansowała Karolina Pliszkova. Czeszka potrzebowała niespełna godziny, aby pokonać Elise Mertens. Kolejną rywalką tenisistki naszych południowych sąsiadów będzie Jekaterina Makarowa. Mecz z Rosjanką przy stanie 3:6, 1:2 poddała Jelena Ostapenko.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Karolina Pliszkova (Czechy, 2) – Elise Mertens (Belgia) 6:1, 6:2

Kiki Bertens (Holandia, 3)  – Anna-Lena Friedsam (Niemcy) 6:3, 6:2

Angelique Kerber (Niemcy, 4, WC) – Rebecca Peterson (Szwecja) 7:6(4), 6:0

Simona Halep (Rumunia, 6, WC) – Polona Hercog (Słowenia) 6:1, 4:6, 6:3

Aryna Sabałenka (Białoruś, 8) – Caroline Wozniacki (Dania, 11) 2:6, 6:4, 7:6(5)

Ons Jabeur (Tunezja) – Johanna Konta (Wielka Brytania, 14) 6:3, 6:2

Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:3, 2:1 i krecz

Alize Cornet (Francja) – Shuai Zhang (Chiny) 6:2, 6:2