Barty, Kerber, Williams i Szarapowa w jednej ćwiartce!

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Ashleigh Barty zagra pierwszy turniej wielkoszlemowy jako rozstawiona z numerem jeden. Los nie był jednak łaskawy dla Australijki. W jej ćwiartce znalazły się m.in. Angelique Kerber, Maria Szarapowa czy Serena Williams.

W piątek rozlosowano drabinkę główną turnieju pań. Z numerem jeden została rozstawiona świeżo upieczona liderka rankingu Ashleigh Barty, która w pierwszej rundzie zmierzy się z Saisai Zheng. W drugiej rundzie natomiast Australijka może zmierzyć się ze Swietłaną Kuzniecową. Na tym trudności się nie kończą, a wręcz przeciwnie – dopiero zaczynają. W ćwiartce, w której jest Barty znalazły się aż cztery mistrzynie Wimbledonu.

Wśród nich są obrończyni tytułu Angelique Kerber, ubiegłoroczna finalistka Serena Williams, Maria Szarapowa oraz Garbine Muguruza. Niemka rozpocznie walkę od meczu z rodaczką Tatjaną Marią. Z kolei Amerykanka skrzyżuje rakiety z Giulią Gatto-Monticone. Rosjanka zacznie od pojedynku z Pauline Parmentier, a Hiszpanka z Beatriz Haddad Maią.

Oprócz tych tenisistek w tej części drabinki są także dobrze spisujące się na trawie w tym sezonie Belinda Bencic, Donna Vekić, Julia Goerges czy Alison Riske. Do powtórki finału z ubiegłego roku może dojść już w czwartej rundzie. Jest to jedna z najtrudniejszych ćwiartek w Wielkim Szlemie w ostatnich latach.

Z numerem dwa rozstawiona została Naomi Osaka. Japonka w pierwszej rundzie zmierzy się z Julią Putincewą, z którą przegrała ostatnio w Birmingham. Z kolei Karolina Pliszkova, turniejowa „trójka” rozpocznie rywalizację od meczu z Lin Zhu. Czeszka znajduje się w tej samej połówce, co Osaka.

W pierwszych rundach nie zabraknie ciekawych spotkań. Su-Wei Hsieh powalczy z Jeleną Ostapenko, Elina Switolina zmierzy się z Darią Gavrilovą, a Simona Halep skrzyżuje rakiety z Aliaksandrą Sasnowicz. Kibice z pewnością będą też czekać na pojedynek Alize Cornet z Wiktorią Azarenką oraz Petry Kvitovej z Ons Jabeur.

Interesująco zapowiada się również starcie pokoleń. Venus Williams zagra z rywalką młodszą o 24 lata. Przeciwniczką Amerykanki będzie jej rodaczka, 15-letnia Cori Gauff, która przebijała się do turnieju przez eliminacje.

W poniedziałek zmagania rozpoczną tenisistki z dolnej części drabinki.

Możliwy półfinał Federera z Nadalem!

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Rafael Nadal trafił do połówki drabinki z Rogerem Federerem, natomiast Kevin Anderson z Novakiem Dżokoviciem. W pierwszych rundach Wimbledonu na pewno nie zabraknie zaciętych starć i emocji.

Wszystkie karty zostały odkryte. W piątek odbyło się losowanie drabinki trzeciego turnieju wielkoszlemowego w roku. Z „jedynką’ został rozstawiony Novak Dżoković, obrońca tytułu. Turniejowy numer dwa przypadł Rogerowi Federerowi, trzy Rafaelowi Nadalowi, a „czwórka” Kevinowi Andersonowi. Los sprawił, że Szwajcar i Hiszpan mogą spotkać się w półfinale. W przeszłości mierzyli się oni trzykrotnie na wimbledońskiej trawie i zawsze miało to miejsce w finale.

Na otwarcie ośmiokrotny mistrz Wimbledonu skrzyżuje rakiety z Lloydem Harrisem, a z kolei „Rafa” zmierzy się z Yuichi Sugitą. W drugiej rundzie może dojść do interesującego starcia – Nadal kontra Kyrgios, który pięć lat temu pokonał tenisistę z Majorki w tym turnieju.

Potencjalny półfinał Federer-Nadal oznacza, że w drugim mogą się zmierzyć Serb i Afrykaner, a więc byłaby to powtórka meczu o mistrzostwo sprzed roku. Dżoković rozpocznie obronę tytułu od pojedynku z Philippem Kohlschreiberem, natomiast Andersona czeka trudna przeprawa. 33-latek z Johannesburga zmierzy się z Pierre-Huguesem Herbertem. Będzie to jedno z ciekawszych spotkań pierwszej rundy.

Do takich należeć będą też m.in. Dominic Thiem kontra Sam Querrey, Frances Tiafoe kontra Fabio Fognini czy Marin Czilić kontra Andrian Mannarino. Emocji nie zabraknie również w meczu Jo-Wilfrieda Tsongi z Bernardem Tomicem czy Lucasa Pouille’a z Richardem Gasquetem.

Wracający po kontuzji Tomas Berdych powalczy z Taylorem Fritzem, który jest ostatnio w dobrej formie, a kończący zawodową karierę po Wimbledonie Marcos Baghdatis zmierzy się z Janem-Lennardem Struffem.

W poniedziałek zmagania rozpoczną tenisiści z górnej części drabinki.

Drabinki rozlosowane! Znamy pierwszych rywali Polaków

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Polscy tenisiści poznali pierwszych rywali, z jakimi przyjdzie im się zmierzyć podczas wielkoszlemowego Wimbledonu. W piątek, o 11:00 polskiego czasu, przy Church Road w Londynie rozlosowano drabinki turniejów singlowych pań i panów. Jak trafili nasi zawodnicy?

Zarówno Hubert Hurkacz, jak i Kamil Majchrzak trafili na tenisistów wyżej sklasyfikowanych od siebie. O ile w przypadku Majchrzaka było to niemal pewne, Hurkacz mógł trafić w pierwszej rundzie nieco lepiej. Wrocławianin już w pierwszym meczu zmierzy się z rozstawionym zawodnikiem i będzie to pochodzący z Belgradu Duszan Lajović. Serb to aktualnie 33. rakieta świata i turniejowa “32”. Warto jednak dodać, że Lajović najlepsze wyniki osiąga na kortach ziemnych, a najlepszy jego wynik na Wimbledonie to ubiegłoroczna druga runda. Co ważne, jeśli Polakowi udałoby się przejść dwie pierwsze rundy, w trzeciej najpewniej stanąłby naprzeciw innego Serba – broniącego tytułu Novaka Dżokovicia. 

Na solidnie grającego na ziemi rywala trafił w pierwszej rundzie także Kamil Majchrzak. Piotrkowianin po udanym przejściu przez eliminacje wylosował doświadczonego Hiszpana – Fernando Verdasco, który na trawie spisuje się mocno przeciętnie. W przeciągu ostatnich dwóch sezonów 35-latek z Madrytu na tej nawierzchni wygrał jedynie cztery spotkania i w tym swoich szans może upatrywać drugi reprezentant Polski. 

Swoje rywalki w pierwszej rundzie Wimbledonu poznały również Iga Świątek i Magda Linette. Warszawianka, która przed rokiem triumfowała w juniorskim Wimbledonie, wylosowała 83. w rankingu Szwajcarkę Viktorię Golubic. W razie zwycięstwa nad 26-latką z Zurichu, w kolejnym meczu Świątek mogłaby zagrać z wiceliderką rankingu – Japonką Naomi Osaką. 

Szczęście w losowaniu sprzyjało także i Magdzie Linette. Poznanianka, która do tej pory podczas wielkoszlemowych turniejów trafiała zwykle na dużo silniejsze rywalki, tym razem stanie naprzeciw grającej w eliminacjach Rosjance Annie Kalinskayi. 20-latka z Moskwy to nadzieja rosyjskiego tenisa, ale zdecydowanie w zasięgu bardziej doświadczonej Polki. 

 

Polacy w pierwszej rundzie Wimbledonu:

 

Turniej mężczyzn:

Hubert Hurkacz (Polska) – Dusan Lajović (Serbia, 32)

Kamil Majchrzak (Polska) – Fernando Verdasco (Hiszpania)

 

Turniej kobiet:

Magda Linette (Polska) – Anna Kalinskaya (Rosja, Q)

Iga Świątek (Polska) – Viktoria Golubic (Szwajcaria)

Kerber górą w starciu mistrzyń

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Angelique Kerber pokonała 6:4, 6:3 Simonę Halep w ćwierćfinale Nature Valley International. Na 1/4 finału udział w imprezie skończyła również Aryna Sabałenka ,którą pokonała Kiki Bertens.

Białorusinka w meczu trzeciej rundy pokonała ubiegłoroczną mistrzynię turnieju w Eastbourne, Caroline Wozniacki. Jednak tak jak Dunka, Sabałenka nie powtórzy ubiegłorocznego wyniku. Sposób na ósmą rakietę świata znalazła Kiki Bertens, która wykorzystała prowadzenie 4:1 w decydującej odsłonie.

Cieszę się, że udało mi się kolejny raz pokonać Arynę. Pasuje mi jej sposób gry, umiem go wykorzystać – podsumowała ćwierćfinałowy pojedynek Holenderka, dla której jest to siódmy półfinał turnieju WTA Tour w tym roku. Kolejną przeciwniczką turniejowej czwórki będzie Karolina Pliszkova, czyli mistrzyni tej imprezy z 2017 roku.

W walce o końcowy triumf pozostaje również inna triumfatorka tego turnieju, Angelique Kerber. Trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa w walce o półfinał wyeliminowała Simonę Halep. Pokonując Rumunkę, Niemka odniosła drugie zwycięstwo na trawie nad tenisistką z Konstancy. Kolejną rywalką byłej liderki rankingu będzie Ons Jabeur.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Karolina Pliszkova (Czechy, 2) – Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) 6:2, 6:0
Kiki Bertens (Holandia, 3) – Aryna Sabałenka (Białoruś, 8) 6:4, 3:6, 6:4
Angelique Kerber (Niemcy, 4, WC) – Simona Halep (Rumunia, 6,WC) 6:4, 6:3
Ons Jabeur (Tunezja) – Alize Cornet (Francja) 1:6, 7:5, 6:3

Bez trzeciej Polki w turnieju głównym. Kawa poległa w eliminacjach

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa przegrała 5:7, 1:6 z Rumunką Eleną Gabrielą Ruse w finałowej rundzie kwalifikacji do wielkoszlemowego Wimbledonu. Polka nie wykorzystała prowadzenia 4:1 w pierwszym secie i pogrzebała swoje szanse na awans do głównej drabinki.

Awans do trzeciej rundy eliminacji turnieju wielkoszlemowego to życiowy wynik w Wielkim Szlemie dla 26-letniej tenisistki. Mimo długiego stażu w zawodowym tenisie, zawodniczka z Krynicy-Zdrój w Wielkim Szlemie zadebiutowała dopiero przed kilkoma tygodniami. W eliminacjach do Roland Garros przepadła jednak już w pierwszej rundzie.

W Londynie było lepiej. Kawa pokonała dwie pierwsze przeszkody i w decydującym meczu o awans spotkała się z 21-letnią Eleną Gabrielą Ruse. Pochodząca z Bukaresztu tenisistka to kolejna nadzieja rumuńskiego tenisa, która przed rokiem na Wimbledonie stawiała spory opór Agnieszce Radwańskiej. Przeciwko krakowiance miała aż sześć piłek meczowych, ale finalnie górą była jednak najlepsza polska tenisistka w historii.

W spotkaniu z niżej notowaną Kawą, Ruse była już faworytką i z tej roli wywiązała się wzorowo. Bardziej doświadczona w grze na trawie Rumunka potrafiła wyjść z niekorzystnego dla siebie wyniku 1:4 w pierwszym secie i rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść. W drugiej przewaga 21-letniej zawodniczki była już bardzo wyraźna. Polka nieźle zaczęła – bo od gemu “na sucho”, ale później przegrała sześć kolejnych i w konsekwencji całe spotkanie.

Porażka Kawy w finałowej rundzie eliminacji spowodowała, że w turnieju głównym zobaczymy tylko dwie Polki. Z racji rankingu pewne miejsce w drabince miała Magda Linette, a niedawno dzięki dzikiej karcie od organizatorów dołączyła do niej Iga Świątek. Warszawianka to ubiegłoroczna zwyciężczyni Wimbledonu juniorek.


Wyniki

Wynik finałowej rundy kwalifikacji do Wimbledonu:

Elena Gabriela Ruse (Rumunia) – Katarzyna Kawa (Polska) 7:5, 6:1

Hurkacz nie zagra w półfinale

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz na ćwierćfinale zakończył swoją tegoroczną przygodę z turniejem ATP 500 w Eastbourne. Najlepszy polski tenisista przegrał 4:6, 6:7(5) z Amerykaninem Taylorem Fritzem i nie zagra w najlepszej „czwórce” turnieju. Wrocławianin może już się przygotowywać do wielkoszlemowego Wimbledonu, który w poniedziałek ruszy w Londynie. 

Po nieudanym występie w Halle, gdzie Polak odpadł już w pierwszej rundzie (z Portugalczykiem Joao Sousą – przyp. aut.), turniej w Eastbourne był ostatnią szansą na dobry wynik na trawie przed Wimbledonem. Przed spotkaniem z Fritzem Polak zdążył wygrać dwa spotkania i w żadnym nie stracił seta. Przed ćwierćfinałem powiało zatem optymizmem.

Z racji wzrostu obu zawodników, kluczem do zwycięstwa w czwartkowym spotkaniu była dobra dyspozycja serwisowa. Zdecydowanie bliżej przełamania w pierwszej partii był Polak, który w aż trzech gemach serwisowych rywala zmarnował w sumie aż siedem szans na breaka. Hurkacz nie potrafił jednak wykorzystać słabości rywala, za co przyszło mu słono zapłacić w gemie dziesiątym. Wzorowy przy swoim podaniu wrocławianin, w kluczowym momencie seta popełnił podwójny błąd serwisowy i na własne życzenie oddał partię rywalowi.

W drugiej odsłonie wyrównana walka trwała do ósmego gema, kiedy Amerykanin po raz drugi przełamał Polaka i przy stanie 5:3 serwował po zwycięstwo. Gdy wydawało się, że losy spotkania są już rozstrzygnięte, Hurkacz niespodziewanie „odłamał” przeciwnika i wrócił do gry. Przy stanie 5:5 obaj jeszcze po razie zwyciężyli przy swoim serwisie, a o wyniku seta musiał zadecydować tie-break.

W nim Polak nie wykorzystał prowadzenia 3:1 z mini-breakiem, po czym sam stracił dwa serwisy. Walka trwała do końca, ale pierwszy piłki meczowe wywalczył przeciwnik. Pierwszą udało się jeszcze obronić, ale przy drugiej wyrzucił w aut return.

Ćwierćfinał w Eastbourne pozwoli Polakowi na powrót do czołowej „50” rankingu ATP. Tuż przed startem wielkoszlemowego Wimbledonu Hurkacz będzie notowany na 47. miejscu w klasyfikacji najlepszych tenisistów. W Londynie ma o co walczyć, bo przed rokiem odpadł tam już w pierwszej rundzie i nie broni wielu punktów za poprzedni występ.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Taylor Fritz (USA) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 7:6(5)

Majchrzak zadebiutuje w turnieju głównym!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak bez problemu przeszedł przez eliminacje do Wimbledonu. Polak w meczu o główną drabinkę pewnie pokonał Enzo Couacauda, rewanżując się Francuzowi za porażki w czasach juniorskich. Piotrkowianin po raz drugi w karierze zagra w turnieju wielkoszlemowym.

Enzo Couacaud to przeciwnik, który w czasach juniorskich wybitnie nie leżał Kamilowi Majchrzakowi. Polak przegrywał z nim trzykrotnie, ale w zawodowym tenisie robi większą karierę od rywala. Jest coraz bliżej debiutu w czołowej setce rankingu ATP, podczas gdy Couacaud nie był jeszcze w TOP 200, ani nie zadebiutował w głównej drabince Wielkiego Szlema.

Majchrzak, który wcześniej przebrnął w tym roku przez eliminacje do Australian Open, marzył o debiucie w Wimbledonie, a w meczu z Couacaudem od początku uważany był za faworyta. I z tej roli wywiązał się śpiewająco, szybko przejmując inicjatywę. Pierwsze przełamanie nasz tenisista wywalczył w trzecim gemie. Później dołożył kolejne i w secie otwarcia wygrał dzięki temu 6:2.

Druga odsłona była najbardziej zacięta. W trzecim gemie piotrkowianin miał aż dziesięć okazji na przełamanie, ale po rywalizacji na przewagi Couacaud zdołał się obronić. Nie wystarczyło to jednak na długo, bo potem Majchrzak dwukrotnie przełamał rywala i prowadził już 5:2. Francuz starał się odrobić straty, zdołał po raz pierwszy odebrać Polakowi serwis, lecz przy drugiej okazji nasz tenisista zakończył sprawę, wygrywając 6:4.

W Wimbledonie, jako jedynym turnieju wielkoszlemowym, w finale eliminacji mężczyzn gra się do trzech wygranych setów. W trzeciej partii Majchrzak nie pozostawił najmniejszych wątpliwości, komu należy się miejsce w głównej drabince. Nie oddał rywalowi nawet gema i zwyciężył 6:2, 6:4, 6:0.

Tym samym w głównej drabince singla wśród mężczyzn będziemy mieli dwóch reprezentantów Polski – Majchrzaka oraz Huberta Hurkacza. Wśród kobiet zagrają Magda Linette oraz Iga Świątek. W finale eliminacji o wielkoszlemowy debiut powalczy jeszcze Katarzyna Kawa.


Wyniki

Finał eliminacji:
Kamil Majchrzak (Polska, 11) – Enzo Couacaud (Francja) 6:2, 6:4, 6:0

Niewykorzystana szansa – Wozniacki nie obroni tytułu

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Caroline Wozniacki uległa Arynie Sabałence 6:2, 4:6, 6:7(5) w meczu trzeciej rundy turnieju w Eastbourne i straciła tytuł mistrzyni. Tym samym Białorusinka zrewanżowała się Dunce za ubiegłoroczną porażkę w finale. 

Była liderka rankingu WTA to dwukrotna mistrzyni Nature Valley International, ale w tym roku po tytuł nie sięgnie. Na drodze Wozniacki stanęła Aryna Sabałenka, czyli ubiegłoroczna finalistka. Mówiąca po polsku tenisistka nie wykorzystała prowadzenia 5:2 w decydującym secie oraz piłki meczowej w dziewiątym gemie.

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa, szczególnie nad taką zawodniczką, jak Caroline. Przegrałam z nią przed rokiem w tutejszym finale. Jest to dla mnie bardzo ważna wygrana – dzieliła się wrażeniami na gorąco Białorusinka, której kolejną rywalką będzie Kiki Bertens. Holenderka pokonała w dwóch setach Annę-Lenę Friedsam.

Po raz czwarty raz z rzędu do ćwierćfinału turnieju w Eastbourne awansowała Karolina Pliszkova. Czeszka potrzebowała niespełna godziny, aby pokonać Elise Mertens. Kolejną rywalką tenisistki naszych południowych sąsiadów będzie Jekaterina Makarowa. Mecz z Rosjanką przy stanie 3:6, 1:2 poddała Jelena Ostapenko.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Karolina Pliszkova (Czechy, 2) – Elise Mertens (Belgia) 6:1, 6:2

Kiki Bertens (Holandia, 3)  – Anna-Lena Friedsam (Niemcy) 6:3, 6:2

Angelique Kerber (Niemcy, 4, WC) – Rebecca Peterson (Szwecja) 7:6(4), 6:0

Simona Halep (Rumunia, 6, WC) – Polona Hercog (Słowenia) 6:1, 4:6, 6:3

Aryna Sabałenka (Białoruś, 8) – Caroline Wozniacki (Dania, 11) 2:6, 6:4, 7:6(5)

Ons Jabeur (Tunezja) – Johanna Konta (Wielka Brytania, 14) 6:3, 6:2

Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:3, 2:1 i krecz

Alize Cornet (Francja) – Shuai Zhang (Chiny) 6:2, 6:2

Blisko, coraz bliżej. Kawa w 3. rundzie kwalifikacji!

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Bella Cup

Katarzyna Kawa może stać się sprawczynią wyjątkowo miłej niespodzianki. Polka bardzo dobrze radzi sobie w eliminacjach Wimbledonu i już tylko jeden wygrany mecz dzieli ją od awansu do turnieju głównego. W 2. rundzie kwalifikacji pokonała 7:5, 6:3 Fanny Stollar.

Przygoda Kawy z turniejami wielkoszlemowymi jest bardzo krótka i dość nietypowa. Po raz pierwszy na jedną z czterech największych imprez tenisowych pojechała jako 26-latka. Przed miesiącem, w Paryżu furory jednak nie zrobiła. W pierwszej rundzie eliminacji przegrała wyjątkowo zacięty mecz z Kurumi Narą. Później wzięła jeszcze udział w zawodach w Toruniu i Den Bosch, gdzie również nie odniosła żadnego zwycięstwa.

Do przerwania złej serii doszło w najlepszym możliwym momencie – kwalifikacjach do Wimbledonu. W 1. rundzie Kawa pokonała 6:3, 6:7(1), 6:3 Francescę Jones z Wielkiej Brytanii. Było to pierwsze zwycięstwo tenisistki z Krynicy-Zdroju w eliminacjach imprez wielkoszlemowych. Na kolejne trzeba było czekać niecałą dobę. Kawa zdążyła się zregenerować i w środę zwyciężyła 7:5, 6:3 Fanny Stollar. Mimo że Węgierka ma dopiero 20 lat, przewaga doświadczenia była po jej stronie. Dość powiedzieć, że w przeszłości… wygrała Wimbledon. Stollar ze zwycięstwa cieszyła się w 2015 roku, kiedy wraz z rodaczką Dalmą Galfi nie miały sobie równych w grze podwójnej dziewcząt. Później miała lepsze i gorsze momenty, ale wciąż uznawana jest za dobrze rokującą tenisistkę. Nieprzeciętny talent potwierdzają kolejne sukcesy w deblu – Węgierka w tej specjalności wygrała już dwa turnieju głównego cyklu.

W starciu z Kawą dobry miała tylko początek. W pierwszym secie prowadziła 5:2, ale na nic się to zdało. Polka obroniła trzy piłki setowe i doprowadziła do remisu. Pościg dobiegł końca, ale seria wygranych gemów trwała dalej. Kawa dołożyła dwa kolejne i wygrała pierwszą partię 7:5. W drugiej części gry Stollar ani razu nie zdołała przełamać Polki. Sama natomiast przegrała dwa gemy przy własnym podaniu, a w konsekwencji cały mecz 5:7, 3:6.

Od awansu do turnieju głównego Polkę dzieli już tylko jedno zwycięstwo. Jej przeciwniczką w jak dotąd najważniejszym meczu w karierze będzie jedna z Rumunek – Elena Gabriela Ruse lub Irina Maria Bara.


Wyniki

2. runda kwalifikacji:

Katarzyna Kawa (Polska) – Fanny Stollar (Węgry) 7:5, 6:3

Majchrzak o krok od turnieju głównego

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Tylko jeden mecz dzieli Kamila Majchrzaka od debiutu na Wimbledonie. W drugiej rundzie eliminacji Polak pokonał w dwóch setach Hindusa Ramkumara Ramanathana. W walce o główną drabinkę jego rywalem będzie Enzo Couacaud.

Z Ramkumarem Ramanathanem Kamil Majchrzak mierzył się już w tym sezonie w chińskim Anning. Podczas tamtejszego challengera Polak okazał się lepszy w dwóch setach, a w eliminacjach do Wimbledonu także uważany był za faworyta. Spotkanie z Hindusem nie było jednak łatwe – szczególnie pierwsza partia była bardzo zacięta.

W secie otwarcia Majchrzak bardzo dobrze serwował i ani razu nie musiał bronić się przed przełamaniem. Rywal w większości nie był jednak dłużny – jedynego break pointa Ramanathan obronił w czwartym gemie i wszystko rozstrzygnęło się w tiebreaku. Dodatkową rozgrywkę nasz tenisista rozpoczął od prowadzenia 2-0, a potem utrzymał je do końca, zwyciężając 7-5.

W drugiej odsłonie przewaga Polaka była już większa. Majchrzak nie zdołał wykorzystać break pointa w pierwszym gemie, ale skuteczniejszy był już w gemie piątym oraz dziewiątym. W efekcie zwyciężył 7:6(5) 6:3 i od głównej drabinki dzieli go już tylko jedno zwycięstwo. W finale eliminacji rywalem piotrkowianina będzie Francuz Enzo Couacaud, który dość niespodziewanie wyeliminował Włocha Gianlucę Magera.


Wyniki

Druga runda eliminacji:
Kamil Majchrzak (Polska, 11) – Ramkumar Ramanathan (Indie) 7:6(5), 6:3