Rajski podzielił los Leśniak

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: Michał Buksa/Fundacja Radan/LOTOS PZT Polish Tour

Maciej Rajski nie obroni złotego medalu zdobytego przed rokiem w Gliwicach. W sobotę lepszy okazał się Daniel Michalski, który w finale zmierzy się z Pawłem Ciasiem. U kobiet o zwycięstwo zagrają Anastazja Szoszyna i Stefania Rogozińska-Dzik.

Ubiegłoroczny triumfator mistrzostw Polski dobrze rozpoczął półfinałowe spotkanie i wygrał pierwszego seta 6:3. Odpowiedź reprezentanta WKT Mera była jednak miażdżąca, bo w drugiej partii nie oddał rywalowi ani jednego gema. W decydującej odsłonie pojedynku Michalski okazał się lepszy o jedno przełamanie i po raz pierwszy w karierze awansował do finału seniorskich mistrzostw Polski.

Finałowym rywalem zawodnika ze stolicy będzie Paweł Ciaś, który bez straty seta poradził sobie z Karolem Drzewieckim.

O tytuł mistrzowski u kobiet zagrają Anastazja Szoszyna i Stefania Rogozińska-Dzik. Turniejowa „jedynka” poradziła sobie z Anną Hertel, a warszawianka po wyeliminowaniu Marty Leśniak poszła za ciosem i pewnie pokonała Julię Oczachowską.

W sobotę zapadły również rozstrzygnięcia w grach podwójnych. U mężczyzn na najwyższym stopniu podium stanęli Kacper Żuk i Jan Zieliński, którzy pokonali Grzegorza Panfila i Pawła Ciasia. U kobiet najlepsze okazały się Weronika Falkowska i Marty Kubka, które w finale nie dały żadnych szans Darii Kuczer i Anastazji Szoszynie. Panfil i Szoszyna połączyli siły w grze mieszanej i powetowali sobie niepowodzenia w finałach debla. W decydującym meczu w grze mieszanej okazali się lepsi od Aleksandry Jeleń i Krzysztofa Wetoszki.

Mistrzostwa Polski odbywają się w ramach Lotos PZT Polish Tour

Cornet o krok od obrony tytułu. W finale zagra z rodaczką

/ Szymon Adamski, źródło: AFP, foto: własne

Dwie reprezentantki Francji zmierzą się ze sobą w finale zawodów WTA w Lozannie. Naprzeciwko broniącej tytułu Alize Cornet stanie stawiająca pierwsze kroki w głównym cyklu Fiona Ferro. Obie straciły dotąd po jednej partii. 

Kobiece zawody w Szwajcarii mają bardzo długą tradycję, jednak miasto-gospodarz często się zmieniało. W tym roku, po raz pierwszy od 1964 roku, uczestniczki przyjechały do Lozanny. Wśród nich Alize Cornet, która przed rokiem nie miała sobie równych w Gstaad. Z racji zeszłorocznego triumfu i rozstawienia z numerem trzy w trwającej edycji, była wymieniana w gronie faworytek. Na razie nie zawodzi. Jedynego seta przegrała w ćwierćfinałowym starciu z Rosjanką Natalią Wichłancewą.

W półfinale poradziła sobie natomiast z rewelacyjną Tamarą Korpatsch. Niemka już w meczu 1. rundy musiała bronić piłki meczowej. Później zdołała jednak wygrać jeszcze dwa spotkania i docierając do półfinału, osiągnęła najlepszy wynik w karierze. Na sprawienie kolejnej niespodzianki i wyeliminowanie Cornet nie starczyło jej już jednak sił. Aż siedmiokrotnie dała się przełamać i przegrała 3:6, 4:6.

Problemów z utrzymaniem podania nie miała natomiast Fiona Ferro. 22-letnia Francuzka pokonała w drugim z półfinałów 6:1, 6:4 Bernardę Perę. Ani razu nie dała się przełamać, natomiast sama wywalczała aż piętnaście break-pointów. Wykorzystała trzy z nich.

Tym samym Ferro po raz pierwszy zagra w finale turnieju głównego cyklu. W poprzednim sezonie wygrała cztery imprezy, ale były to rozgrywki pod szyldem ITF.


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

Alize Cornet (Francja, 3) – Tamara Korpatsch (Niemcy) 6:3, 6:4
Fiona Ferro (Francja) – Bernarda Pera (USA) 6:1, 6:4

Sock wraca po pechowym upadku na snowboardzie

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Tennis World, foto: AFP

Jack Sock wreszcie wraca do gry. Mistrz olimpijski w mikście i półfinalista ATP Finals z 2017 roku wystąpi w Atlancie po raz pierwszy od czasu przebytej w lutym operacji ścięgien w dłoni.

Jack Sock ostatni mecz rozegrał w Australian Open. Już w pierwszej rundzie przegrał w czterech setach z Australijczykiem Alexem Boltem. Później wybrał się na krótki odpoczynek i dopiero tam przytrafiło mu się prawdziwe nieszczęście. 26-latek tak niefortunnie przewrócił się na snowboardzie, że uszkodził ścięgna w dłoni…

Kto wie, może jednak dłuższa przerwa od tenisa dobrze wpłynie na Amerykanina. W ostatnim czasie – delikatnie mówiąc – nie zachwycał. Zupełnie nie szło mu w grze pojedynczej. Bardzo szybko wypadł z pierwszej setki rankingu, wygrywając przez cały 2018 rok zaledwie dziewięć spotkań. Pocieszać mógł go jednak fakt, że przy kontuzji Boba Bryana, stworzył duet deblowy z jego bratem Mike’iem. Wspólnie wygrali Wimbledon, US Open i ATP Finals.

Gdy Bob Bryan powrócił do zdrowia, Sock musiał się skupić na powrocie do formy w singlu. To utrudniła mu jednak kontuzja odniesiona już na początku tego sezonu. W lutym poddał się operacji rekonstrukcji ścięgien w dłoni. Do gry powróci dopiero w przyszłym tygodniu w Atlancie. W swojej ojczyźnie 177. aktualnie w rankingu ATP tenisista rozpocznie walkę o powrót do światowej czołówki.

Hubert Hurkacz później rozpocznie amerykańską część sezonu

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz zrezygnował z występu w rozpoczynającym się od poniedziałku turnieju ATP World Tour 250 w Atlancie. Tym samym przed US Open najlepszy obecnie polski tenisista wystąpi najprawdopodobniej w czterech imprezach.

Przed rokiem wrocławianin dostał się do głównej drabinki turnieju gospodarza Igrzysk w 1996 jako „lucky loser”. Przegrał w pierwszej rundzie, za co otrzymał sześć punktów do rankingu. Rezygnacja z tegorocznego występu nie jest zaskoczeniem. Od początku było wiadomo, że występ Polaka w BB&T Atlanta Open uzależniony jest od stanu przygotowań do amerykańskiej części sezonu. W eliminacjach wystąpi za to Kamil Majchrzak.

Pierwsza rakieta Polski w rankingu ATP powróci zatem na korty w ostatni poniedziałek lipca, podczas turnieju ATP World Tour 500 w Waszyngtonie. Kolejne przystanki Hurkacza w drodze do Nowego Jorku to: Montreal, Cincinnati i Winston-Salem.

 

 

Isner coraz bliżej czwartego tytułu

/ Dominika Opala, źródło: www.atptour.com /własne , foto: AFP

– Grałem prawie cztery godziny w dwóch meczach, ale potrzebuję czasu spędzanego na korcie. Dlatego tutaj przyjechałem – tak John Isner skomentował trzysetowe zwycięstwo nad Matthew Ebdenem. Seta stracił także Ugo Humbert, który będzie kolejnym rywalem Amerykanina.

John Isner sięgał po tytuł w Newport w 2011, 2012 i 2017 roku. Od czwartego triumfu w Hall of Fame Open dzielą go już tylko, albo aż, dwie wygrane. W drugiej rundzie stracił on seta z Kamilem Majchrzakiem, natomiast w ćwierćfinale przegrał pierwszą partię z Matthew Ebdenem. Amerykanin zdołał jednak odwrócić losy pojedynku, a kluczem do tego był serwis. W walce o finał Isner zmierzy się z Ugo Humbertem.

– Wiem, co muszę robić w półfinale. Ugo dobrze serwuje i gra z dużą pewnością siebie, dlatego to rozstrzygnie się w kilku kluczowych punktach – zapowiedział półfinalista Wimbledonu 2018.

Francuz utrzymuje świetną formę na trawie i po dotarciu do czwartej rundy Wimbledonu, zameldował się w półfinale w Newport. O to nie było jednak łatwo, gdyż musiał stoczyć trzysetowy bój z Ilją Iwaszką. To dla Humberta drugi półfinał w tym sezonie wywalczony w głównym cyklu. Po sukcesie w Londynie Francuz pierwszy raz przełamał barierę Top 50.

Drugą parę półfinałową utworzyli Alexander Bublik i Marcel Granollers. Obaj w starciach ćwierćfinałowych mieli okazję wygrać seta do zera. Kazach nawet miał okazję w ten sposób partię stracić. Bublik wyeliminował Tennysa Sandgrena w trzech setach, choć był to nietypowy mecz. Tenisista z Gatczyny w partii otwarcia nie zdołał wygrać gema, a następnie odwrócił losy spotkania. Wyrównał stan pojedynku, a w decydującej odsłonie przegrał tylko pięć punktów.

Zdecydowanie łatwiej poradził sobie Granollers. Hiszpan skrzyżował rakiety z Mischą Zverevem. Mecz musiał być rozgrywany dwa dni z powodu opadów deszczu. W czwartek Granollers wygrał jednego seta, a w piątek kontynuował dobrą dyspozycję i przegrał zaledwie osiem punktów. 33 latek z Barcelony osiągnął pierwszy półfinał w tourze od roku.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

John Isner (USA, 1, WC) – Matthew Ebden (Australia) 4:6, 6:3, 6:4

Ugo Humbert (Francja, 4) – Ilja Iwaszka (Białoruś) 7:5, 3:6, 6:2

Alexander Bublik (Kazachstan, 7) – Tennys Sandgren (USA) 0:6, 6:3, 6:0

Marcel Granollers (Hiszpania) – Mischa Zverev (Niemcy) 6:3, 6:0

Zmienne szczęście obrońców tytułu

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: facebook.com/mistrzostwapolskiwtenisie

W piątek poznaliśmy półfinalistów 93. Mistrzostw Polski. Złotego medalu zdobytego przed rokiem nie obroni Marta Leśniak, która w trzech setach przegrała ze Stefanią Rogozińską-Dzik. W grze pozostaje Maciej Rajski.

Reprezentant Klubu Tenisowego Teniswil Warszawa w dwóch setach pokonał Michała Dembka. Tenisista rozstawiony z numerem 2 zmierzy się teraz z Danielem Michalskim, który oddał tylko dwa gemy Wojciechowi Markowi.

W drugim półfinale zmierzą się Paweł Ciaś i Karol Drzewiecki. Pierwszy z nich pewnie pokonał Jana Zielińskiego, a drugi sprawił sporą niespodziankę i wyrzucił z zawodów turniejową „jedynkę”, Kacpra Żuka.

U kobiet czwartego dnia rywalizacji również doszło niespodziewanych rozstrzygnięć. Tytułu zdobytego przed rokiem nie obroni Marta Leśniak, która w trzech setach przegrała ze Stefanią Rogozińską-Dzik. Wrocławianka w pierwszej partii od stanu 0:4 wygrała sześć kolejnych gemów i objęła prowadzenie 1:0 w meczu, ale w dwóch kolejnych odsłonach pojedynku lepsza była 18-latka z Warszawy. Reprezentantka Legii Warszawa zmierzy się teraz z Julią Oczachowską, która oddała tylko trzy gemy Marcelinie Podlińskiej.

O finał mistrzostw Polski zagrają także Anastazja Szoszyna i Anna Hertel. Obie na awans do najlepszej czwórki imprezy musiały solidnie zapracować. Rozstawiona z numerem 1 21-latka z Charkowa pokonała Magdalenę Hędrzak, a warszawianka po grubo ponad trzech godzinach walki złamała opór Martyny Kubki. Zawodniczka GFT Nafty Zielona Góra w trzecim secie prowadziła już 5:2, a w ósmym gemie miała dwie piłki meczowe, ale ostatecznie zeszła z kortu pokonana.

W sobotę, oprócz półfinałów singla, zostaną również rozegrane decydujące pojedynki w grach podwójnych. W finale debla kobiet Daria Kuczer i Anastazja Szoszyna zmierzą się z Martyną Kubką i Weroniką Falkowską. Wśród mężczyzn Grzegorza Panfil i Paweł Ciaś zagrają z Janem Zielińskim i Kacprem Żukiem. Szoszyna i Panfil mają również szansę na „złoto” w grze mieszanej. Powstrzymać spróbują ich Aleksandra Jeleń i Krzysztof Wetoszka.

Mistrzostwa Polski odbywają się w ramach Lotos PZT Polish Tour.