Pucharu Davisa. Tytuł powrócił na Półwysep Iberyjski

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.daviscup.com, foto: AFP

Rafael Nadal pokonał Denisa Shapovalova 6:3, 7:6(7) i zapewnił Hiszpanii zwycięstwo w turnieju finałowym rozgrywek Pucharu Davisa 2019. Dla tenisistów z Półwyspu Iberyjskiego to szósty tytuł mistrzowski w dziesiątym finale.

Ostatni raz tenisiści Hiszpanie w finale drużynowych rozgrywek wystąpili w 2012 roku. W praskiej O2 Arenie drużyna, w której z obecnych tenisistów wystąpił jedynie Marcel Granollers, przegrała niespodziewanie z reprezentacją Czech 2:3. Tym samym pięciokrotni mistrzowie nie obronili tytułu zdobytego rok wcześniej przed własną publicznością.

Co się nie udało w 2012 u naszych południowych sąsiadów, dokonało się nieco ponad siedem lat później. Drużyna, której niekwestionowanym liderem jest Rafael Nadal, już po meczach singlowych niedzielnego spotkania zapewniła sobie zwycięstwo w tegorocznej edycji rozgrywek. W drodze do finału drużyna Sergiego Bruguery zostawiła w pokonanym polu drużyny Chorwacji, Rosji, Argentyny, Wielkiej Brytanii i Kanady.

Tenisiści z Ameryki Północnej po raz pierwszy wystąpili w finale Pucharu Davisa i nie udało im się sięgnąć po premierowe zwycięstwo. Nie pozwolili na to dziesięciokrotni uczestnicy i pięciokrotni, do dziś, zwycięzcy tych rozgrywek. Jako pierwsi w niedzielne popołudnie na korcie pojawili się Roberto Bautista i Felix Auger-Aliassime. 31-letni reprezentant gospodarzy wyprowadził reprezentacji Hiszpanii na prowadzenie (więcej o meczu tutaj).

Zaraz po nich na kort wyszli Denis Shapovalov i Rafael Nadal. Dotychczas obaj zawodnicy spotykali się trzykrotnie i dwa razy wygrywał reprezentant Kanady. Z tym że drugie zwycięstwo urodzony w Tel Awiwie zawodnik uzyskał na skutek walkowera Hiszpana w półfinale turnieju rangi Masters 1000 w Paryżu.

Losy pierwszego seta rozstrzygnęły się w szóstym gemie. Wtedy to tenisista z Majorki zdołał przełamać podanie rywala i uzyskał przewagę, której nie oddał do końca seta. Losy drugiej odsłony i jak się okazało całego meczu, rozstrzygnęły się w tie-breaku. ]Do stanu 4-4 obaj zawodnicy szli punkt za punkt. Wtedy Nadal wypracował sobie dwie piłki meczowe. Shapovalov wyszedł z opresji obronną ręką, doprowadzając do stanu 6:6. Jednak trzy z czterech kolejnych punktów powędrowały na konto tenisisty gospodarzy. Ten wygrywając 31. mecz z rzędu w rozgrywkach Pucharu Davisa zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.

Wygrywając w madryckiej Caja Magica, Hiszpanie sięgnęli po szósty tytuł mistrzowski w rozgrywkach Pucharu Davisa. Po raz pierwszy wygrali rywalizację w 2000 roku. To czyni ich najbardziej utytułowanym krajem w męskich tenisowych rozgrywkach drużynowych w XXI wieku.


Wyniki

Turniej finałowy Pucharu Davisa

Finał

Hiszpania – Kanada 2:0

Roberto Bautista – Felix-Auger-Aliassime 7:6(3), 6:3

Rafael Nadal – Denis Shapovalov 6:3, 7:6(7)

Puchar Davisa. Wielki powrót Bautisty Aguta. Hiszpania prowadzi w finale

/ Szymon Adamski , źródło: własne , foto: AFP

Roberto Bautista Agut pokonał 7:6(3), 6:3 Felixa Augera-Aliassime’a i to Hiszpania jest już tylko o krok od zdobycia po raz szósty w historii Pucharu Davisa. Przypieczętować sukces postara się Rafael Nadal, który w pojedynku ,,pierwszych rakiet” zmierzy się z Denisem Shapovalovem.

Roberto Bautista Agut i Felix Auger-Aliassime jeszcze przed rozegraniem piłki zdążyli zaskoczyć sporą część publiczności. Trudno się było bowiem spodziewać, że to akurat tych dwóch zawodników zainauguruje finałową rywalizację. Hiszpanowi zmarł w tym tygodniu ojciec i w ćwierćfinale zabrakło go nawet na trybunach. W sobotę wspomagał już jednak kolegów z boksu, a dziś był pierwszoplanową postacią widowiska. Z kolei Kanadyjczyk poprzedni rozegrał ponad miesiąc temu w Szanghaju. Od tego czasu zmagał się z urazem łokcia. Podczas finałowego turnieju Pucharu Davisa od początku był z drużyną, ale na ,,drugiej rakiecie” grał Vasek Pospisil. Dla Augera-Aliassime’a przewidziane było zadanie specjalne – zdobycie punktu w finale. 19-latek jednak mu nie podołał.

Pierwszy set nie był widowiskiem, które zostanie zapamiętane ze względu na niebotyczny poziom gry. Brakowało efektownych uderzeń z obu stron, co na szczęście udało się nadrobić dramaturgią. Zawodnicy długo szli bowiem łeb w łeb i lepszego wyłonił dopiero w tie-break. W nim również toczyła się wyrównana walka, ale tylko do stanu 3-3. Później Auger-Aliassime popełnił i kilka błędów, które kosztowały go przegranie pierwszej partii.

Bautista Agut poszedł za ciosem i w drugim secie grał już o wiele lepiej. Dwa razy przełamał przeciwnika i choć ten ani na moment nie odpuszczał, to za drugim razem nie zdołał odrobić strat. Popularny ,,Bati” wygrał 7:6(3), 6:3 i wyprowadził Hiszpanię na prowadzenie 1-0 w finałowej rywalizacji.

Kropkę nad ,,i” będzie chciał postawić Rafael Nadal. Lider rankingu ATP w pojedynku ,,pierwszych rakiet” zmierzy się z Denisem Shapovalovem. Jeśli jednak wygra Kanadyjczyk, kluczowe dla losów finału będzie spotkanie deblistów.


Wyniki

Finał:

Hiszpania – Kanada 1-0

Roberto Bautista Agut – Felix Auger-Aliassime 7:6(3), 6:3
Rafael Nadal – Denis Shapovalov
M. Granollers, F. Lopez – V. Pospisil, D. Shapovalov

Puchar Davisa. Rozlosowano pary kwalifikacyjne przyszłorocznego turnieju

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.daviscup.com, foto: AFP

Rozlosowano dwanaście par, które powalczą o pozostałe wolne miejsca w przyszłorocznym turnieju finałowym Pucharu Davisa. Pewne udziału w imprezie, która po raz drugi odbędzie się w Madrycie, jest już sześć reprezentacji narodowych.

W niedzielę późnym wieczorem poznamy zwycięzców tegorocznej edycji rozgrywek Pucharu Davisa, a w południe w stolicy Hiszpanii odbyło się losowanie par eliminacyjnych przyszłorocznego turnieju finałowego. Zwycięzcy spotkań, które odbędą się w dniach 6-7 marca 2020 zagrają w turnieju finałowym. Z kolei przegrani powalczą we wrześniu w nowo utworzonej Grupie I Światowej.

O miejsce w madryckiej imprezie w przyszłym roku powalczą następujące pary:

Chorwacja – Indie lub Pakistan
Węgry – Belgia
Kolumbia – Argentyna
USA – Uzbekistan
Australia – Brazylia
Włochy – Korea Południowa
Niemcy – Białoruś
Kazachstan – Holandia
Słowacja – Czechy
Austria – Urugwaj
Japonia – Ekwador
Szwecja – Chile

Zwycięzcy powyższych starć dołączą do grona sześciu uczestników pewnych już udziału w przyszłorocznym turnieju finałowym. Pewni udziału są już półfinaliści tegorocznych rozgrywek: Hiszpania, Kanada, Rosja, Wielka Brytania oraz posiadacze dzikiej karty – Francja i Serbia.

Puchar Davisa. Debel odzyskuje dawną chwałę

/ Tomasz Mszyca , źródło: własne, foto: AFP

Siedem meczów w pięć dni, w tym tylko jeden wolny od gry – Rafael Nadal łata dziury w drużynie Hiszpanii, którą wprowadził do finału Pucharu Davisa w Madrycie. Rywalem będzie pierwszy raz grająca na tym poziomie Kanada. 

W pięciu z sześciu meczów fazy pucharowej turnieju w Caja Mágica o zwycięzcy decydował debel, w dwóch przypadkach doszło do tie-breaka w trzecim secie. – Wygraliśmy rzut monetą wczoraj [w ćwierćfinale], dzisiaj wypadło na nich – skwitował Andriej Rublow po odpadnięciu w ten sposób z Kanadą. Trzeciej partii w deblu uniknęła Hiszpania, bo przed pierwszą w nocy obroniła setbole. – Dziękuję, że wykonujecie swoją pracę i jesteście tu z nami, ale zrozumcie, że musimy odpocząć – tak Nadal zakończył konferencję po spotkaniu z Wielką Brytanią. Po także zakończonym późno w nocy ćwierćfinale Nadal wrócił po pokoju o 4:24, jak sprecyzował.

Szczególnie emocjonujący mecz deblowy między Nadalem i Feliciano Lópezem dał odczuć atmosferę Pucharu Davisa. – Dzięki nowej formule debel stał się naprawdę ważny – mówił López, madrytczyk wyjątkowo wspierany przez publiczność. Trybuny Caja Mágica wypełniły się niemal w całości, także kibicami z Wielkiej Brytanii. Zanim Nadal spełnił obowiązek w grze singlowej, Brytyjczycy wyszli na prowadzenie w półfinale dzięki Kyle’owi Edmundowi. Nie byli jednak zadowoleni ze zmiany rywala na chwilę przed grą. – Naprawdę późno. Nie tak wygląda idealne przygotowanie do wielkiego meczu – mówił potem kapitan gości Leon Smith.

Kapitan Hiszpanii Sergi Bruguera w ostatniej chwili desygnował Lópeza w miejsce Pablo Carreño w otwierającej grze. Dzień wcześniej Carreño grał z kontuzją. Później López wyszedł na kort także w deblu, bo do gry nie był gotowy Marcel Granollers, który poprzedniej nocy wsparł Nadala w ćwierćfinale przeciw Argentynie.

Leon Smith tylko raz, w fazie grupowej, skorzystał z Andy’ego Murraya, do półfinału przebijając się i wyrównaną walkę o finał tocząc siłami Dana Evansa i Kyle’a Edmunda w singlu oraz uznanego duetu deblistów Jamie’ego Murray’a i Neala Skupskiego. Szczególnie Evans i Edmund podbudowani swoją postawą w Madrycie z wielką nadzieją przystąpią do rozgrywek w 2020 roku.

Tylko z dwóch graczy przez cały turniej skorzystał natomiast kapitan Kanady Frank Dancevic. Został do tego zmuszony kontuzjami. Bohaterami pierwszego awansu Kanady do finału Pucharu Davisa są Vasek Pospisil i Denis Shapovalov. Pospisil marzył tylko, by zakończyć sezon zdrowy (nie grał przez pierwszą część sezonu). Z kolei Shapovalov, 15. rakieta świata, ma szansę na wielki sukces z drużyną narodową już w wieku 20 lat. – Dorastałem patrząc, jak Vasek wygrywa Wimbledon i zwycięża dla reprezentacji. Być z nim tutaj teraz w finale Pucharu Davisa to jakaś niedorzeczność! – cieszył się po pokonaniu Rosji.

Meksyk. Rekord frekwencji pobity!

/ Dominika Opala , źródło: www.twitter.com /własne, foto: AFP

Roger Federer i Alexander Zverev rozegrali trzeci pokazowy mecz w czasie tournée po Ameryce Łacińskiej. Tym razem Szwajcar i Niemiec odwiedzili Meksyk. W stolicy tego kraju został pobity rekord frekwencji, gdyż starcie to oglądało na żywo ponad 42 tysiące ludzi.

Roger Federer i Alexander Zverev rozpoczęli latynoamerykańskie tournée 19. listopada. Pierwszym przystankiem było Santiago. Następnie tenisiści przenieśli się do Buenos Aires. W Chile lepszy był Szwajcar, z kolei w Argentynie zwyciężył Niemiec.

Trzecim miastem, w którym mieli zagrać ci dwaj zawodnicy, miała być Bogota. Do meczu jednak nie doszło w obawie przed zamieszkami w stolicy Kolumbii. Federer i Zverev przenieśli się do Meksyku, by zmierzyć się na Plaza De Toros Mexico. Organizator, Mextenis, już przed rozpoczęciem pojedynku ogłosił, że wszystkie bilety zostały wyprzedane. Wydarzenie to promowano hasłem „The Greatest Match” i trzeba przyznać, że nie było ono przesadzone.

Ostatecznie na widowni pojawiło się dokładnie 42, 517 kibiców. Jest to rekord, jeśli chodzi o frekwencję na meczu tenisowym. Do tej pory najlepszym wynikiem pod tym względem był pojedynek pokazowy pomiędzy Kim Clijsters a Sereną Williams w Belgii w 2010 roku. Wówczas na trybunach zasiadło 35, 681 ludzi.

Starcie w Mexico City wygrał Federer 3:6, 6:4, 6:2 i tym samym wyszedł na prowadzenie w tournée po Ameryce Łacińskiej. Przed Szwajcarem i Niemcem jeszcze jedno spotkanie w ramach tej trasy. 24. listopada zmierzą się oni w Quito w Ekwadorze.

Puchar Davisa. Rekordowy Nadal zapewnił gospodarzom awans do finału

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Hiszpania pokonała 2:1 Wielką Brytanię w drugim półfinale Pucharu Davisa i zmierzy się w niedzielnym finale z Kanadą. Reprezentację gospodarzy do zwycięstwa poprowadził, jak zawsze niezawodny, Rafael Nadal.

Występ w turnieju finałowym Pucharu Davisa lidera drużyny z Półwyspu Iberyjskiego do końca nie był pewny. W ostatnim tegorocznym turnieju rangi Masters 1000 Nadal nabawił się kontuzji mięśni brzucha, przez co musiał skreczować w meczu półfinałowym przeciwko Denisovi Shapovalovi. Do końca trwała walka z czasem, aby były lider rankingu mógł wystąpić w Caja Magica. Udało się ją wygrać i teraz tenisista z Majorki jak na lidera drużyny przystało, zapewnia reprezentacji Hiszpanii kolejne zwycięstwa. Tym razem gospodarze, przy znaczącym wsparciu kibiców, pokonali Wielką Brytanię i wystąpią w dziesiątym finale, walcząc o szósty tytuł mistrzowski.

Pierwszy punkt w drugim sobotnim półfinale zdobył Kyle Edmund. Brytyjczyk w pierwszym secie uzyskał jedno przełamanie. Z kolei w drugiej odsłonie najpierw obronił piłki setowe w dziesiątym gemie, a następnie w tie-breaku przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Do remisu doprowadził Nadal, który w drugim spotkaniu z Danielem Evansem ponownie wygrał. Latem tego roku Hiszpan zwyciężył 7:6(6), 6:4. Tym razem poszło mu zdecydowanie łatwiej. Od stanu 4:4 nie oddał rywalowi ani jednego gema i doprowadził do wyrównania w meczu.

W spotkaniu decydującym o awansie do wielkiego finału zmierzyli się dwaj mistrzowie wielkoszlemowi. Nadal to dziewiętnastokrotny zwycięzca najważniejszych turniejów w sezonie w singlu, z kolei Jamie Murray sześciokrotnie sięgał po to trofeum w deblu i mikście. Hiszpana wspomógł Feliciano Lopez, z kolei u boku Szkota pojawił się Neal Skupski. O losach obu setów decydowały pojedyncze piłki. W żadnej z odsłon nie było ani jednego przełamania serwisu. W drugim secie Hiszpanie musieli bronić piłek setowych. Z opresji wyszli obronną ręką. Tym samym zapewnili swojej drużynie pierwszy od 2012 awans do finału Pucharu Davisa. Deblowa wygrana Nadala to jego trzydziesty zwycięski mecz z rzędu w Pucharze Davisa, co jest rekordem w historii tych rozgrywek.

W niedzielnym finale, który rozpocznie się o 16:00, Hiszpanie będą chcieli powtórzyć wynik m.in. z 2011 roku. Przed ośmioma laty sięgnęli po tytuł, pokonując w decydującym meczu reprezentację Argentyny.


Wyniki

Turniej finałowy Pucharu Davisa

Półfinał

Wielka Brytania – Hiszpania 1:2

Kyle Edmund – Feliciano Lopez 6:3, 7:6(3)

Daniel Evans – Rafael Nadal 4:6, 0:6

J. Murray, N. Skupski – F. Lopez, R. Nadal 6:7(3), 6:7(8)

Puchar Davisa. Więcej nocnego debla i koniec złotej generacji serbskiego tenisa

/ Tomasz Mszyca , źródło: własne , foto: AFP

Rakiety numer jeden i dwa rankingu ATP wsparły swoje zespoły w grze podwójnej w ćwierćfinałach Pucharu Davisa w Madrycie. Rafael Nadal późno w nocy świętował pokonanie Argentyny. Wcześniej Novak Dźoković nie wystarczył Serbom do awansu do najlepszej czwórki.

Nadal i Dźoković spełnili swoje obowiązki singlowe, wyrównując stan meczu swoich reprezentacji (1:1), a po krótkiej przerwie znowu wychodzili na kort Caja Mágica w towarzystwie partnerów. Nadal poprowadził Hiszpanię do półfinału z Wielką Brytanią – to spotkanie rozpocznie się nie przed godz. 17:30 w sobotę. O 10:30 zaplanowany jest mecz Rosji z Kanadą. Finał nowej formuły Pucharu Davisa w niedzielę o godz. 16.

Zanim Caja Mágica po godz. 1 w nocy wybuchnęła radością po awansie gospodarzy, informacją dnia było odpadnięcie Serbów. Decyzją ich kapitana Nenada Zimonjicia w decydującej grze meczu z Rosją mieli wystąpić Novak Dźoković i Viktor Troicki. Mimo trzech meczboli w tie-breaku rozstrzygającej partii ulegli oni Karenowi Chaczanowowi i Andriejowi Rublowowi. – Możemy uznać to za najlepszy mecz w naszej karierze – ogłosił Chaczanow.

– Na korcie było czterech singlistów – przyznał później Zimonjić. Z ich grona tylko Troicki nie wystąpił wcześniej w grze pojedynczej. I to on wziął na siebie winę za klęskę. – Bóg dał mi raz zostać bohaterem – wspomniał Troicki swoją rolę z 2010 r., kiedy zdobył decydujący punkt w finale. – Teraz mi to odebrał – skwitował. – To jakbyśmy wygrali rzut monetą – przyznał z kolei Rublow.

Klęska nie jest przesadzonym słowem w kontekście reprezentacji Serbii. Na pomeczowej konferencji nie kryli łez z powodu postradania szans na udekorowanie kariery Janko Tipsarevicia drugim Pucharem Davisa. – To koniec złotej generacji w serbskim tenisie – przyznał Zimonjić. Tipsarević, jego podopieczny, a wcześniej kolega z reprezentacji, występował w niej od 19 lat. To był jego ostatni turniej.

Dźoković zagrał trzy razy w 24 godziny (dwie gry pojedyncze i debel). W piątkowym ćwierćfinale najpierw wyrównał stan meczu z Rosją dzięki zwycięstwu 6:3, 6:3 z Chaczanowem. Po półgodzinnej przerwie obaj znów wyszli na kort, ale już nie sami.

– Jestem wykończony, czekam tylko na wakacje – powiedział po odpadnięciu wicelider rankingu tenisistów. Serbia była poważnym kandydatem do trofeum. Pojedynku z Rosji jednak nie tylko nie skończyła, ale nawet nie zaczęła pomyślnie: na otwarcie piątego dnia finałów Pucharu Davisa Rublow pokonał Filipa Krajinovicia 6:1, 6:2.

Krajinović to według rankingu ATP zawodnik w okolicach Huberta Hurkacza, ale w Serbii rakieta numer cztery. W dwóch spotkaniach fazy grupowej nie stracił seta. Przeciwko notowanemu na 23. miejscu na świecie Rublowowi serwował bardzo źle (tylko połowa zdobytych punktów po pierwszym serwisie w pierwszej partii). Rublow z kolei wygrał wszystkie swoje trzy gry singlowe, jako jedyny urywając w fazie grupowej punkt Hiszpanii.

Należy zaznaczyć, że Rosjanie, którzy okazali się najlepszą ekipą z drugich miejsc w grupach, mieli wolne od wtorkowego meczu z gospodarzami. Serbia z kolei dopiero w środę rozpoczęła rozgrywki. Jedna drużyna bez dnia przerwy i druga drużyna z dwoma dniami przerwy – taka para ćwierćfinałowa to kolejny punkt do poprawki w obecnym formacie finałów Pucharu Davisa.

Szybka porażka Krajinovicia była zaskoczeniem. – To nie był jego poziom, bo dobrze wiem, co potrafi – przyznał Rublow. Po meczu serbscy kibice, którzy stanowili jedną z liczniejszych reprezentacji w Madrycie, pomogli Djokoviciowi szybko rozprawić się z Chaczanowem. Ten ostatni nie miał łatwego zadania w Madrycie, bo mierzył się już z pierwszą i drugą rakietą świata. Mimo to jest nadal w grze. – Jak już jesteś w półfinale – stwierdził – to myślisz o wygranej, prawda?

W sesji popołudniowej równolegle odbywały się dwa ostatnie ćwierćfinały. Na korcie centralnym Hiszpania nie miała łatwej przeprawy z Argentyną. Największe trybuny Caja Mágica najpierw zobaczyły opadającego z sił Pablo Carreño, zmiennika Roberto Bautisty, który opuścił ekipę z powodów rodzinnych. – Miałem niedawno gorączkę – tłumaczył się Carreño, na potwierdzenie drżąc na konferencji po meczu z Guido Pellą (6:7, 7:6, 6:1).

Oba punkty dla gospodarzy zdobył Rafael Nadal – najpierw nie dał szans Diego Schwartzmanowi (6:1, 6:2), a potem wspólnie z Marcelem Granollersem przypieczętował awans zwycięstwem deblowym nad Leonardo Mayerem i Maximo Gonzalezem (6:4, 4:6, 6:3). Mecz trwał niemal dwie i pół godziny.

Do gry podwójnej nie doszło wcześniej w starciu na bocznym korcie, gdzie Brytyjczycy szansę gry o finał wywalczyli pokonując Niemców. Punkty zdobyli Kyle Edmund, który znowu godnie zastąpił Andy’ego Murraya, i Daniel Evans, pewniejszy w tie-breaku trzeciego seta od Jan-Lennarda Struffa.

Szarm el-Szejk. Triumf Matuszewskiego i Smoły!

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Własne, foto:

Piotr Matuszewski i Maciej Smoła wygrali turniej ITF z pulą nagród 15000$ w Szarm el-Szejk. W finale Polacy zdeklasowali Ukraińca Władimira Użyłowskiego i Rosjanina Aleksieja Zacharowa. Nasi reprezentanci w Egipcie stracili tylko jednego seta.

Turniej w egipskim kurorcie był zdecydowanie udany dla Piotra Matuszewskiego i Macieja Smoły. Polacy rozegrali w Szarm el-Szejk tylko jedno trudne spotkanie, w pozostałych nie dając rywalom choćby najmniejszych szans. Wyrównaną, nawet bardzo, rywalizację z naszymi reprezentantami nawiązali w półfinale Holendrzy Ryan Nijboer i Sidane Pontjodikromo. Starcie z nimi zakończyło się wynikiem 7:6(5), 5:7, [12:10] na korzyść Biało-Czerwonych.

W finale rywalami Matuszewskiego i Smoły była para ze wschodu – Ukrainiec Władimir Użyłowski i Rosjanin Aleksiej Zacharow. Temu duetowi polski debel sprostał z łatwością. Tym razem z triumfu nasi zawodnicy mogli cieszyć się po niespełna godzinie gry. Przeciwnicy byli w stanie rozstrzygnąć na swoją korzyść tylko trzy gemy.


Wyniki

Piotr Matuszewski, Maciej Smoła (Polska) – Władimir Użyłowski, Aleksiej Zacharow (Ukraina, Rosja) 6:2, 6:1