Puchar Davisa. Koniec złudzeń, przegrywamy z Portugalią

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

Naszej daviscupowej reprezentacji nigdy w historii nie udało się odwrócić losów rywalizacji ze stanu 0:2. Po piątkowych niepowodzeniach przeciwko Portugalczykom nikt jednak wiary nie stracił. Debliści dzielnie walczyli, emocje były ogromne, ale koniec końców podzieli wczorajszy los Kamila Majchrzaka i Kacpra Żuka. 

Po trzech meczach wszystko jest już jasne. To Portugalczycy wciąż mogą wierzyć, że za rok dołączą do elity i powalczą o główną nagrodę. My natomiast oddaliśmy się od najlepszych. Przegraliśmy pierwszy mecz od czterech lat, a zarazem pierwszy za kadencji Mariusza Fyrstenberga.

Przypomnijmy, że po pierwszym dniu rywalizacji w znacznie lepszej sytuacji byli Portugalczycy. Joao Sousa pokonał bowiem Kacpra Żuka, a Nuno Borges Kamila Majchrzaka. Niewielkim pocieszeniem był fakt, że nasi reprezentanci byli tylko nieznacznie słabsi od rywali. Zdobyli po secie, fragmentami grali nawet lepiej niż przeciwnicy. To dawało nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji w niedzielę, ale w żaden sposób nie wpływało na wynik. Ten był koszmarny. Przegrywając 0-2, zostaliśmy przyparci do muru.

Koło ratunkowe mieli rzucić nasi debliści, Jan Zieliński i Szymon Walków. Zaczęli doskonale, bo od wygrania trzech gemów z rzędu, ale im dalej w las, tym lepiej wyglądała postawa Nuno Borgesa i Francisco Cabrala. Od początku drugiego seta Portugalczycy nie tylko grali świetnie, ale też wyraźnie uwierzyli, że stać ich na postawienie kropki nad ,,i”. Ekspresywnie reagowali na zdobyte punkty, a to z kolei obudziło zgromadzoną w hali publiczność.

Niesieni dopingiem Portugalczycy grali jak z nut i prowadzili już 3:6, 6:3, 4:0, 40-0. Wydawało się wówczas, że rozstrzygnięcie poznamy za dwie minuty. Nic z tych rzeczy. Największe emocje dopiero nadchodziły. Walków z Zielińskim rzucili się bowiem w szaleńczą pogoń i mieli trzy okazje na 5:5. Przy jednej z nich Zieliński posłał mocny return w okolice linii bocznej. Zabrakło centymetra, może dwóch, by na tablicy wyników pojawił się remis.

Ostatecznie Borges i Cabral wygrali 3:6, 6:3, 6:4, wykorzystując dopiero piątą piłkę meczową. Za kilka miesięcy razem ze swoimi kolegami z reprezentacji powalczą o to, by w 2023 rywalizować z najlepszymi reprezentacjami świata. My w turnieju finałowym Pucharu Davisa wystąpimy najwcześniej w 2024.


Wyniki

Wyniki piątkowych spotkań:

Joao Sousa – Kacper Żuk 6:3, 2:6, 6:4
Nuno Borges – Kamil Majchrzak 3:6, 6:4, 6:3

Debel:

N. Borges, F. Cabral – S. Walków, J. Zieliński 3:6, 6:3, 6:4