Indian Wells. Świątek rozgryzła Kerber

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP|

Iga Świątek po raz trzeci z rzędu odrobiła stratę seta, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału BNP Paribas Open. We wtorek Polka znalazła sposób na sprytnie broniącą się Angelique Kerber.

Tenisistki, które w Indian Wells po raz pierwszy miały okazję ze sobą rywalizować, rozpoczęły spotkanie od obustronnych przełamań. Przy wyniku 2:2 słabszy gem przytrafił się 20-latce z Raszyna, która popełniła dwa podwójne błędy serwisowe i przegrała podanie do zera. Leworęczna tenisistka poszła za ciosem i poparła „breaka” wygranym własnym gemem serwisowym. W tej części mecz Kerber bardzo dobrze odczytywała kierunki zagrań młodszej rywalki. Świetnie się broniła i gdy tylko miała okazję kąśliwie kontrowała wzdłuż linii. Świątek nie do końca potrafiła sobie z tym poradzić. Często zbyt szybko chciała kończyć wymiany i popełniała przez to dużo błędów. W siódmym gemie po raz kolejny oddała podanie i 34-latka trenująca w Puszczykowie odskoczyła na 5:2. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego odrobiła stratę jednego przełamania, ale w dziesiątym gemie Kerber wykorzystała atut własnego podania i objęła prowadzenie w meczu.

W drugiej partii reprezentantka Biało-Czerwonych uspokoiła grę. Zaczęła zdecydowanie staranniej budować akcje. Niemka z kolei obniżyła trochę poziom gry. Szczególnie przy własnym serwisie. W tej części meczu ani razu nie udało jej się utrzymać podania. Polskiej zawodniczce ta sztuka udała się w pierwszym i siódmym gemie, dzięki czemu pewnie wyrównała stan rywalizacji.

Na początku decydującej odsłony spotkania obie tenisistki pewnie wygrywały własnego gemy serwisowej. Jako pierwsza w imponującym stylu podanie rywalce na 3:2 odebrała Kerber. Raszynianka nie zamierzała jednak pozwolić przeciwniczce się rozpędzić. Po zmianie stron gemy wygrywała już tylko Polka, która po 2 godzinach i 8 minutach walki mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

W ćwierćfinale Iga Świątek zmierzy się albo z Madison Keys albo z Harriet Dart.

 


Wyniki

Czwarta runda singla

Iga Świątek (Polska, 3) – Angelique Kerber (Niemcy, 15) 4:6 6:2 6:3

Indian Wells. Wtorek ze Świątek i Hurkaczem

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Lena Hodorowicz / Tenisklub

Stawka rośnie, faworyci odpadają, a nasi najlepsi tenisiści wciąż są w grze w prestiżowym turnieju w Indian Wells. We wtorkowy wieczór Iga Świątek zagra o awans do ćwierćfinału z Angelique Kerber, a w nocy Hubert Hurkacz spróbuje pokonać Steve’a Johnsona. 

W drabinkach imprezy w Indian Wells mieliśmy w tym roku rekordową liczbę naszych reprezentantów. Na starcie głównej części imprezy stanęło aż pięcioro biało-czerwonych: Iga Świątek, Magda Linette, Magdalena Fręch, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. Z tego dużego grona do drugiego tygodnia rywalizacji przedostali się nasi liderzy, czyli Świątek i Hurkacz.

Oboje znajdują się jednak na innych szczeblach turniejowej drabinki, co wynika z tego, że mężczyźni dzień później rozpoczęli zmagania i dzień później je zakończą. Iga Świątek zawalczy więc o awans do ćwierćfinału, podczas gdy Hubert Hurkacz będzie się dopiero przygotowywać do meczu o 1/8 finału.

Z kim zmierzą się nasi reprezentanci? Przynajmniej na papierze trudniejsze zadanie czeka Igę Świątek. Polka zmierzy się z Angelique Kerber, trzykrotną mistrzynią wielkoszlemową. Niemka polskiego pochodzenia jest jednak daleka od najwyższej formy. W Indian Wells odniosła pierwsze zwycięstwa w tym sezonie. Najpierw pokonała Qinwen Zheng, a później Darię Kasatkinę. Zwłaszcza z Chinką miała duże problemy. W decydującym secie przegrywała już 1:4 ze stratą podwójnego przełamania…

– Ma wszystko, czego potrzebuje topowa zawodniczka. To będzie trudny mecz, ale świetnie jest zagrać przeciwko tenisistce z czołówki, z którą mierzę się pierwszy raz. To nie zdarza się zbyt często – powiedziała Kerber przed spotkaniem ze Świątek.

Kerber w ostatnim czasie nie radziła sobie najlepiej w starciach z zawodniczkami ze ścisłej światowej czołówki. Przegrała cztery ostatnie pojedynki przeciwko tenisistkom z top 5 (nie liczymy zeszłorocznego spotkania z Halep, w którym Kerber przegrywała 1:6, 3:3 gdy rywalka skreczowała). Ostatnie tak wartościowe zwycięstwo odniosła w WTA Finals w 2018 roku. Tymczasem Świątek jest w świetnej formie. Wygrała już siedem spotkań z rzędu i w poniedziałek może awansować na drugie miejsce w rankingu!

Polka i Niemka zagrają ze sobą po raz pierwszy. Ich mecz zaplanowano jako drugi na korcie centralnym. Wkroczą do akcji po Simonie Halep i Soranie Cirstei, które zaczną swoje spotkanie o godzinie 19.00. Można się więc spodziewać, że Świątek i Kerber wejdą na kort około 21.

Polskich kibiców czekają wieczorem duże emocje, później chwila oddechu, a następnie być może jeszcze ciekawszy mecz Huberta Hurkacza ze Stevem Johnsonem. 32-letni Amerykanin sklasyfikowany jest aktualnie w drugiej setce rankingu ATP, ale na pewno nie można go lekceważyć. To w końcu zwycięzca czterech turniejów ATP w singlu i brązowy medalista olimpijski w grze podwójnej.

Hurkacz zna tego przeciwnika, bo grał z nim już w turnieju w Eastbourne przed trzema laty. Wówczas nie był faworytem, a mimo to wygrał 6:3, 7:6(6). Dziś układ sił wygląda zupełnie inaczej. Polak znajduje się na granicy pierwszej dziesiątki rankingu ATP, natomiast Johsnon będzie prawdopodobnie patrzeć niedługo w stronę challengerów.

Chociaż akurat w rodzinnej Kalifornii spisuje się bardzo dobrze. W dwóch pierwszych rundach pokonał bez straty seta Daniela Altamiera i Asłana Karacewa. Tym samym po raz pierwszy od sierpnia ubiegłego roku wygrał dwa mecze w turnieju głównym.

Hurkacz i Johnson zmierzą się na trzecim co do ważności korcie. Ich mecz na pewno nie rozpocznie się wcześniej niż o 1 w nocy polskiego czasu. Dużo jednak zależy od tego, jak potoczą się trzy wcześniejsze pojedynki.

Indian Wells. Połowa pierwszej dziesiątki za burtą

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Niesamowity przebieg ma turniej ATP Masters 1000 w Indian Wells. Niektórzy zawodnicy nie zdążyli jeszcze rozegrać dwóch spotkań, a faworyci zdążyli się mocno wykruszyć. W nocy z poniedziałku na wtorek porażki ponieśli Stefanos Tsitsipas i Casper Ruud. 

Niespodzianka goni niespodziankę w Indian Wells. Tenisiści są na półmetku rywalizacji w trzeciej rundzie, a z gry o prestiżowy tytuł odpadli już m.in. Daniił Miedwiediew, Alexander Zverev, Stefanos Tsistsipas czy Felix Auger-Aliassime. Do tego trzeba doliczyć Novaka Dżokovicia, który pierwtonie znalazł się w turniejowej drabince, lecz wycofał się przed pierwszym meczem.

Kolejnym zawodnikiem, który zakończył już udział w tegorocznej edycji BNP Paribas Open, jest Casper Ruud. Ósmy tenisista świata uległ 4:6, 4:6 wracającemu do najwyższej formy Nickowi Kyrgiosowi. Australijczyk jest w Indian Wells niezwykle skuteczny przy własnym podaniu. Spośród ośmiu zawodników, którzy awansowali już do 1/8 finału, tylko on i Reilly Opelka nie dali się ani razu przełamać. Kyrgios rozegrał jednak jeden mecz więcej od Amerykanina.

Dla krnąbrnego Australijczyka było to już 22. zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki. Po raz kolejny potwierdziło się, że gdy jest zdrowy i skupia się na grze, staje się groźny dla najlepszych na świecie. Sam nigdy jednak nie był sklasyfikowany w czołowej dziesiątce.

Z kolei pierwsze zwycięstwo w karierze nad tenisistą z top 10 odniósł Jenson Brooksby. I to pomimo bardzo niekorzystnego rozwoju wydarzeń na początku meczu, bo w pierwszym secie Amerykanin urwał Stefanosowi Tsitsipasowi tylko jednego gema. Później znalazł jednak sposób na przeciwnika i ostatecznie wygrał 1:6, 6:3, 6:2.

W pomeczowym wywiadzie Brooksby powiedział, że kluczem do odwrócenia losów rywalizacji było poustawianie sobie pewnych spraw w głowie. Stwierdził, że w pierwszym secie był za bardzo spięty, lecz w przerwie spokojnie pooddychał, uspokoił i zmusił się do zmiany nastawienia. Efekt był piorunujący.

W kolejnej rundzie Kyrgios i Brooksby pokuszą się kolejne niespodzianki. Australijczyk zagra z rozstawionym z ,,10″ Jannikiem Sinnerem, a reprezenant gospodarzy z broniącym tytułu Cameronem Norrie’em.

We wtorek na kalifornijskie karty powrócą tenisiści z dolnej połowy drabinki, a wśród nich Hubert Hurkacz. Nasz reprezentant w meczu trzeciej rundy zagra ze Stevem Johsnonem ze Stanów Zjednoczonych.

W akcji zobaczymy też Matteo Berrettiniego i Andrieja Rublowa sklasyfikowanych w pierwszej dziesiątce rankingu ATP. Na razie tenisiści ze ścisłej czołówki zawodzą. Pięciu z nich przegrało już swoje mecze.

Iga Świątek vs Angelique Kerber: typy i kursy

/ Materiał partnera , źródło: , foto: Grafika partnera

Początek sezonu 2022 w wykonaniu Igi Świątek należy do udanych. Polka w dobrym stylu zaprezentowała się podczas Australian Open, gdzie dotarła do półfinału, a także w ostatnim czasie wygrała swój kolejny turniej z cyklu WTA. W dzisiejszym tekście zajmiemy się analizą nadchodzącej rywalizacji z Angelique Kerber. Obie zawodniczki w ostatnim czasie nie miały okazji się zmierzyć, więc kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku?

Iga Świątek vs Angelique Kerber

Wiele wskazuje na to, że zmiana trenera pozytywnie wpłynęła na Igę Świątek, która notuje bardzo dobry początek sezonu. Talent u tej zawodniczki jest ogromny, ale trzeba go po prostu oszlifować. W poprzedniej kampanii Iga miała spore problemy związane z serwisem, a także utrzymywaniem emocji na korcie. Teraz pod tym kątem widać zdecydowany progres, co również pozytywnie odbija się na wynikach.

Polka przystąpiła do turnieju WTA Indian Wells, jako jedna z głównych faworytek, jeśli zaufamy ofercie przygotowanej przez zakłady bukmacherskie.

W pierwszej rundzie turnieju Iga pokonała A. Kalininę z Ukrainy, jednak ku zaskoczeniu ekspertów, a także kibiców dopiero po trzech setach rywalizacji. Pierwsza partia poszła na konto Ukrainki, ale później Iga nie pozostawiła już żadnych złudzeń. Podobny przebieg miało również drugie spotkanie z Dunką C. Tauson, ponieważ Polka przegrała pierwszego seta, a by później oddać już tylko trzy gemy. Widać więc, że Iga na razie ma drobne problemy z koncentracją w pierwszej partii, co można będzie wykorzystać w ofercie zakładów bukmacherskich.

Kerber rozpoczęła zmagania od wygranej po 3-setówce z Q. Zheng, a następnie pewnie rozprawiła się z D. Kasatkiną. Zakłady bukmacherskie przed pierwszą piłką w meczu z I. Świątek zdecydowanie faworyzują Polkę, jednak nie takie niespodzianki były widywane w typach bukmacherskich podczas turniejów WTA. Sprawdźmy, co przygotował bukmacher!

Statystyki:


–  Iga Świątek wygrała 7 ostatnich meczów.

– Iga straciła seta w obu meczach Indian Wells.

– Kerber wygrała 50% rozegranych meczów w 2022 roku.

– Obie zawodniczki w ostatnim czasie nie miały okazji się zmierzyć.

Typy bukmacherskie

Przed rozpoczęciem tego meczu nie brakuje ciekawych propozycji w zakładach bukmacherskich. Tenis jest jedną z najważniejszych dyscyplin, dlatego też nic dziwnego, że typów bukmacherskich jest naprawdę dużo.

Iga Świątek jest faworytką nadchodzącego spotkania, jednak kurs jest na tyle niski, że trzeba poszukać zakładów specjalnych, aby miało to realną wartość. Ciekawą wskazówką dotyczącą typowania u bukmachera może być kwestia pierwszych setów Igi na tym turnieju. W obu rozegranych meczach Polka zaliczyła porażki w pierwszym secie, zarówno w 1. i 2. rundzie. Warto także odnotować, że mieliśmy tam odpowiednio 12 i 13 gemów. W związku z tym ciekawym typem dnia może być opcja na powyżej 10,5 gemów w pierwszym secie Świątek vs Kerber. Można również zaryzykować i przewidzieć, że Iga wygra to spotkanie po trzech setach, aby podbić kurs na zwycięstwo Polki w typach bukmacherskich na przykład od PZBuk.

Puchar Billie Jean King. Simona Halep przyjedzie do Polski!

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Simona Halep wróci do reprezentacji po trzech latach i zagra w meczu z Polską w ramach Billie Jean King Cup! Spotkanie odbędzie się w dniach 15-16 kwietnia w Radomiu. 

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że szanse na przyjazd Halep do Polski znacznie wzrosły po zmianie kapitana w rumuńskiej kadrze. Dziś wydaje się to już przesądzone. Najpopularniejsze rumuńskie portale, w tym Digisport, piszą o tym, że Halep wraca do reprezentacji po nieobecności w dwóch poprzednich edycjach. Tę informację potwierdził nowy kapitan Rumunek, Horia Tecau.

To oznacza, że w Radomiu dojdzie do pojedynku dwóch mistrzyń wielkoszlemowych. Z naszej strony będzie to oczywiście Iga Świątek, ze strony przeciwniczek – Simona Halep. Mecz zapowiada się na bardzo wyrównany, więc może się okazać, że rozstrzygnięcie w pojedynku gwiazd będzie kluczowe dla losów całej konfrontacji.

– Mogę ogłosić, że jestem bardzo zadowolony z udziału Simone Halep. W tym tygodniu ogłoszę skład całej drużyny! Aktualnie jestem w takim momencie przygotować, że oglądam wiele meczów z udziałem polskich tenisistek – powiedział Horia Tecau.

Bardzo podobnie wyglądają zapewne ostatnie dni u Dawida Celta, kapitana naszej reprezentacji, który przygląda się rumuńskim tenisistkom. Na jego radarze na pewno znajdzie się mecz Simony Halep z Soraną Cirsteą w 1/8 finału turnieju w Indian Wells. Co ciekawe, jego stawką będzie pozycja numer jeden w rumuńskim tenisie. Jeśli wygra Cirstea, dość niespodziewanie wyprzedzi w rankingu znacznie bardziej utytułowaną rodaczkę.

Szanse na przyjazd Cirstei do Polski są dużo mniejsze. 31-latka już dawno temu zakończyła reprezentacyjną karierę i stanowczo trzymała się swojej decyzji. Horia Tecau zapowiedział, że spróbuje przekonać zawodniczkę, lecz na pewno nie będzie to łatwe zadanie.

Kapitan Rumunek wypowiedział się też na temat naszej reprezentacji. – To będzie trudny mecz w Polsce. Światek ma bardzo dobry sezon, na dodatek będzie grać u siebie. Ma duże doświadczenie w rozgrywkach drużynowych – powiedział Tecau.

Do spotkania Polek z Rumunkami dojdzie w dniach 15-16 kwietnia w Radomiu. Dla naszej reprezentacji będzie to najważniejszy mecz od siedmiu lat i pamiętnego spotkania z Rosją w Krakowie. Wówczas doszło do wielkiego starcia Agnieszki Radwańskiej z Marią Szarapową. Pojedynek Igi Świątek z Simoną Halep zapowiada się równie ciekawie.

Indian Wells. Obrończyni tytułu z awansem, dawna mistrzyni poza turniejem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Paula Badosa i Wiktoria Azarenka to tenisistki, które mają na swym koncie tytuły mistrzowskie w imprezie WTA 1000 rozgrywanej w Indian Wells. Hiszpanka to obrończyni tytułu, z kolei Białorusinka nie miała sobie równych w latach 2012 i 2016. Na tytuł mistrzowski w tym roku szansę ma już tylko jedna z nich.

W ubiegłym roku Hiszpanka sięgnęła po trzy tytuły mistrzowskie. Jednym z nich był ten zdobyty na kortach Indian Wells Tennis Garden. W meczu o tytuł tenisistka urodzona w Nowym Jorku pokonała Wiktorię Azarenkę. We wtorek Badosa pokonała kolejną rywalkę i zapewniła sobie miejsce w 1/4 finału. Przeciwniczką obrończyni tytułu była rodaczka, Sara Sorribes Tormo.

W trwającym dwie godziny meczu niezwykle zacięty był pierwszy set, który zakończył się tie-breakiem. Nim do niego doszło, było bardzo nerwowo, zwłaszcza na serwisie. Pierwsze sześć gemów zapisywały na swoje konto zawodniczki returnujące. W „dogrywce” podobnie jak w poprzednich gemach zawodniczki miały problem z utrzymaniem podania (sześć przełamań w jedenastu punktach). Gorzej z serwisem radziła sobie Sorribes Tormo i to ona przegrała pierwszego seta. W drugiej odsłonie Badosa szybko wyszła prowadzenie 4:0 i przewagi nie oddała już do końca, kończąc mecz za pierwszą piłką meczową po 82 minutach gry. Kolejną przeciwniczką obrończyni tytułu będzie Leylah Fernandez. Kanadyjka w trzysetowym pojedynku okazała się lepsza od Shelby Rogers.

Z rywalizacją na trzeciej rundzie zakończyła tegoroczny występ Wiktoria Azarenka. Białorusinka, czyli dwukrotna mistrzyni oraz ubiegłoroczna finalistka w spotkaniu trzeciej rundy skrzyżowała rakietę z Jeleną Rybakiną. Było to pierwsze spotkanie obu tenisistek.

– Był to niezwykle ciężki mecz. Tym bardziej się cieszę ze zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy – podsumowała spotkanie Rybakina, która jest pierwszą reprezentantką swego kraju, która awansowała do 1/8 finału imprezy w Indian Wells. Kolejną rywalką Kazaszki będzie Viktorija Golubic, która uporała się z Jasmine Paolini.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Marketa Vondrousova (Czechy, 30) – Anett Kontaveit (Estonia, 4) 3:6, 7:5, 7:6(5)

Paula Badosa (Hiszpania, 5) – Sara Sorribes Tormo (Hiszpania, 32) 7:6(4), 6:1

Maria Sakkari (Grecja, 6) – Petra Kvitova (Czechy, 27) 6:3, 6:0

Jelena Rybakina (Kazachstan, 17) – Wiktoria Azarenka (13) 6:3, 6:4

Leylah Fernandez (Kanada, 18) – Shelby Rogers (USA) 6:1, 3:6, 6:3

Marketa Vondrousova (Czechy, 30) – Elise Mertens (Belgia, 20) 6:3, 4:6, 6:3

Weronika Kudermietowa (21) – Marie Bouzkova (Czechy) 6:4, 0:2 i krecz

Viktorija Golubic (Szwajcaria, 31) – Jasmine Paolini (Włochy) 7:5, 1:6, 7:6(4)

Indian Wells. Lider rankingu pokonany!

/ Dominika Opala , źródło: www.atp.com /własne, foto: AFP

Gael Monfils drugi raz w karierze odniósł zwycięstwo nad liderem światowego rankingu. Francuz wyeliminował Daniiła Miedwiediewa, który tym samym straci pierwszą pozycję w klasyfikacji. Problemów z awansem nie mieli też Hiszpanie – Rafael Nadal i Carlos Alcaraz.

To był prawdziwy pokaz siły Gaela Monfilsa. Francuz zaprezentował świetną formę i sprawił największą niespodziankę w turnieju. Daniił Miedwiediew rozgrywał pierwszy turniej jako lider rankingu, jednak w tej roli zdołał wygrać tylko jeden mecz. Już wiadomo, że po tej porażce 26-latka z Moskwy, na fotel lidera powróci Novak Dżoković.

Początek spotkania był wyrównany, a tenisiści pewnie utrzymywali swoje podania. W końcówce partii otwarcia Monfils zagrał jednak słabo i przegrał 11 punktów z rzędu, co dało Miedwiediewowi prowadzenie w setach. Następnie mistrz US Open 2021 miał szansę na breaka już w pierwszym gemie drugiej odsłony, ale paryżanin zdołał wyjść z opresji, a w czwartym gemie sam odebrał podanie rywalowi. Francuz nie cieszył się jednak długo z przewagi, gdyż młodszy z tenisistów szybko odrobił straty. Nie na wiele się to zdało. Monfils przeszedł do ofensywy, zepchnął przeciwnika dalko za linię końcową i kreował grę. W efekcie wygrał drugiego seta, a następnie cztery pierwsze gemy w decydującej partii. Podopieczny Guntera Bresnika zachwycał agresywnymi uderzeniami i kontrolą gry na korcie. Miedwiediew natomiast coraz bardziej się denerwował i nie był w stanie zagrozić rywalowi. W efekcie zdobył tylko jednego gema i zakończył udział w turnieju na trzeciej rundzie.

– Zagrałem świetny tenis – ocenił Monfils, dla którego było to drugie zwycięstwo nad liderem rankingu. W 2009 roku okazał się lepszy od Rafaela Nadala. – Wiedziałem, że jestem w dobrej formie i trudno będzie mnie pokonać. To zawsze wyjątkowe wygrać z numerem jeden na świecie – dodał.

W kolejnej rundzie Francuz zmierzy się z Carlosem Alcarazem. Młody Hiszpan zdeklasował rodaka Roberto Bautistę Aguta, pokonując go 6:2, 6:0. Mecz trwał zaledwie 67 minut.

Nieco bardziej zacięty pojedynek stoczył Rafael Nadal. Mistrz z Majorki, który był o krok od odpadnięcia w poprzedniej rundzie z Sebastianem Kordą, w poniedziałek wyeliminował Daniela Evansa. Początek starcia należał do Brytyjczyka, który w trzecim gemie odebrał podanie rywalowi. Przewagę zdołał jednak utrzymać tylko do ósmego gema. „Rafa” odrobił starty, a następnie zdobył kluczowe przełamanie w dwunastym gemie.

W drugiej odsłonie Evans miał problemy z trafianiem pierwszego podania, co znacznie utrudniało mu nawiązanie wyrównanej walki. Hiszpan zyskał breaka już na początku i zapewnił sobie komfortowe prowadzenie 3:0. Przy stanie 1:3 tenisista z Birmingham miał szansę na odłamanie przeciwnika, ale wówczas Nadal wybronił się akcją serve and volley. Więcej okazji na powrót do meczu Brytyjczyk już nie miał. Następne gemy serwisowe 21-krotnego mistrza wielkoszlemowego potoczyły się już całkowicie pod jego dyktando i nie stracił w nich nawet punktu.

Tym samym Nadal odniósł 17. zwycięstwo w tym sezonie i pozostaje niepokonany. Jednocześnie „Rafa” stał się pierwszym tenisistą w historii, który wygrał 400 meczów w turniejach rangi Masters 1000. W walce o ćwierćfinał zmierzy się z lepszym z pary Reilly Opelka – Denis Shapovalov.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Gael Monfils (Francja, 26) – Daniił Miedwiediew (1) 4:6, 6:3, 6:1

Rafael Nadal (Hiszpania, 4) – Daniel Evans (Wielka Brytania, 27) 7:5, 6:3

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 19) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 15) 6:2, 6:0