Miami. Cerundolo w półfinale po kreczu Sinnera

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: AFP

Ubiegłoroczny finalista Miami Open poza turniejem. Jannik Sinner zmuszony był skreczować w ćwierćfinale imprezy przy stanie 1:4. W konsekwencji w najlepszej czwórce turnieju zameldował się Argentyńczyk Francisco Cerundolo.

Przed startem Miami Open Cerundolo nie wygrał meczu na twardej nawierzchni w głównym cyklu. W zakończonym niedawno turnieju w Indian Wells przegrał w pierwszej rundzie kwalifikacji. Nic nie wskazywało więc na tak dobry występ Argentyńczyka na Florydzie. Nawet nie biorąc pod uwagę środowego meczu, w którym Sinner nie był w stanie rywalizować, Cerundolo imponuje w Miami. Pokonał już między innymi Gaela Monfilsa i Francesa Tiafoe.

Argentyńczyk podbija Miami w stylu, w jakim rok temu zrobił to właśnie Sinner, gdy w wieku 19 lat osiągnął finał zawodów. W tym roku odciski na stopach uniemożliwiły mu walkę o powtórkę lub poprawienie wyniku z ubiegłego sezonu. To nie pierwszy uraz Włocha w tym sezonie. Wycofał się on także z Indian Wells przed meczem czwartej rundy. Z powodu zakażenia koronawirusem nie zagrał też w Rotterdamie i w Marsylii. Pomimo przeciwności, ćwierćfinał w Miami był jego trzecim występem na tym etapie imprezy w tym roku. Był także w najlepszej ósemce w Australian Open i w Dubaju.

Półfinałowym rywalem Francisco Cerundolo będzie ktoś z pary Alexander Zverev – Casper Ruud. To spotkanie odbędzie się w sesji wieczornej, czyli około godziny 3 w nocy z środy na czwartek polskiego czasu.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Francisco Cerundolo (Argentyna) – Jannik Sinner (Włochy, 9) 4:1 i krecz Włocha

Switolina: moje ciało nie jest w stanie już więcej znieść.

/ Anna Niemiec , źródło: instagram/własne , foto:

Elina Switolina ogłosiła, że będzie musiała zrobić sobie kilka tygodni przerwy od gry w tenisa. Ukrainka zdradziła, że od dłuższego czasu zmaga się z  problemami zdrowotnymi.

Reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów to była trzecia rakieta świata. Na koncie ma już szesnaście wygranych turniejów rangi WTA, ale początek obecnego sezonu był nieudany w jej wykonaniu. W siedmiu występach osiągnęła tylko jeden ćwierćfinał, a czterokrotnie żegnała się z zawodami już po pierwszym meczu. Przez ostatnie tygodnie Ukrainka nie tylko rywalizowała na korcie, ale również mocno wspierała rodaków walczących z rosyjską inwazją.

To był bardzo intensywny okres dla brązowej medalistki z Tokio, który mocno odbił się na jej zdrowiu.  Switolina w niebiesko-żółtym stroju długo próbowała walczyć z rywalkami i własnymi słabościami, ale w końcu musiała powiedzieć dość. – To były dla mnie niezwykle trudne miesiące pod względem nie tylko mentalnym, ale również fizycznym – zaczęła swój wpis w mediach społecznościowych 27-latka z Odessy. – Od dłuższego czasu mam problemy z plecami. Ból nie pozwalał mi odpowiednio przygotować się do turniejów. Równocześnie obserwując z rozrywającym bólem w sercu to, co się dzieje w mojej ojczyźnie, patrząc jak moi rodacy dzielnie bronią Ukrainy, postanowiłam przezwyciężyć słabość i walczyć dla nich na korcie. Niestety moje ciało nie jest już stanie więcej znieść. Muszę odpocząć. Z przykrością muszę ogłosić, że nie wystąpię Fed Cupie i kilku moich ulubionych turniejach na kortach ziemnych w Europie. Wierzę, że nie długo się zobaczymy. Dziękuje wszystkim za wsparcie w tym trudnym czasie – zakończyła Switolina.

Miami. Krecz Badosy, Pegula w półfinale

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Nie tak kibice wyobrażali sobie pierwszy środowy pojedynek. Paula Badosa i Jessica Pegula spędziły na korcie zaledwie 18 minut. Potem Hiszpanka skreczowała i do półfinału awansowała Amerykanka.

Pojedynek pomiędzy Paulą Badosą i Jessicą Pegulą zapowiadał się na zacięte i dobre widowisko. Obie tenisistki prezentowały świetną formę podczas tego turnieju i żadna z nich nie straciła seta w drodze do ćwierćfinału. Zwycięstwo Hiszpanki w tym meczu oznaczałoby, że od poniedziałku byłaby wiceliderką rankingu WTA. Tak się jednak nie stanie, choć Badosa i tak zanotuje „życiówkę” awansując na trzecią pozycję.

Pierwszy gem spotkania nie zapowiadał tego, co wydarzyło się po kilkunastu minutach. 24-latka urodzona w Nowym Jorku przełamała Pegulę po zagraniu świetnego returnu. Jednak w kolejnych wymianach gasła i miała problemy z przebijaniem piłek. Reprezentantka gospodarzy seryjnie zdobywała punkty, a Badosa nie była w stanie nawiązać walki. Po przegraniu czterech gemów w rzędu, poprosiła ona o konsultację medyczną, a po niej zdecydowała się poddać mecz. Przyczyną była infekcja wirusowa, która najprawdopodobniej utrzymywała się od kilku dni. W starciu z Lindą Fruhvirtovą, Badosa także korzystała z przerwy medycznej, a po tamtym pojedynku wspomniała, że nie czuła się najlepiej po przebudzeniu.

Jessica Pegula awansowała więc do drugiego półfinału turnieju rangi WTA 1000 w karierze. Pierwszy miał miejsce w ubiegłym roku w Montrealu. Amerykanka w walce o finał zmierzy się z lepszą z pary Iga Świątek – Petra Kvitova.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Jessica Pegula (USA, 16) – Paula Badosa (Hiszpania, 5) 4:1 i krecz

Miami. Alcaraz nie zatrzymuje się, kolejny niesamowity występ 18-latka

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Carlos Alcaraz po raz kolejny w tym sezonie zaprezentował kosmiczny poziom swojego tenisa. 18-latek tym razem pokonał Stefanosa Tsitsipasa 7:5, 6:3 po genialnym meczu i awansował do ćwierćfinału Miami Open.

O Alcarazie jest w ostatnim czasie bardzo głośno za sprawą jego fantastycznych występów i osiąganych coraz lepszych wyników. W Miami Open Hiszpan ponownie wprawił w zachwyt fanów i ekspertów tenisa z całego świata. 18-latek rozegrał kolejny świetny mecz i pokonał rozstawionego z „trójką” Stefanosa Tsitsipasa 7:5, 6:3.

Spotkanie obfitowało w wiele kapitalnych wymian, a jego poziom można nazwać kosmicznym. Młody tenisista zaprezentował doskonałą formę i odniósł zasłużone zwycięstwo 7:5, 6:3. W ćwierćfinale Miami Open czeka go starcie z Miomirem Kecmanoviciem.

Serb ograł rozstawionego z „jedenastką” Taylora Fritza 3:6, 6:1, 6:4. W innym meczu Francisco Cerundolo pokonał Francesa Tiafoe 6:7(2), 7:6(3), 6:2. Kolejnym rywalem Argentyńczyka będzie Włoch Jannik Sinner.

 


Wyniki

Czwarta runda singla:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 14) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 3) 7:5, 6:3

Miomir Kecmanović (Serbia) – Taylor Fritz (USA, 11) 3:6, 6:1, 6:4

Francisco Cerundolo (Argentyna) – Frances Tiafoe (USA, 28) 6:7(2), 7:6(3), 6:2

Miami.Osaka z awansem i nową życiówką

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Naomi Osaka bez większych problemów pokonała Danielle Collins 6:2, 6:1 w drugim wtorkowym ćwierćfinale Miami Open. Tym samym to Japonka będzie rywalką Belindy Bencic. Powalczy o pierwszy w karierze finał imprezy na kortach Hard Rock Stadium.

Tegoroczny występ jest dla tenisistki z Kraju Kwitnącej Wiśni szóstym startem w imprezie w Miami. Najlepszy dotychczas wynik uzyskała przed dwunastoma miesiącami, kiedy to w meczu 1/4 finału musiała uznać wyższość Mari Sakkari. W tym roku Japonka już poprawiła tamto osiągnięcie. Decydujący krok ku temu zrobiła we wtorek. A rywalką, którą pokonała była Danielle Collins.

Całe spotkanie miało raczej jednostronny przebieg. W pierwszej odsłonie co prawda Amerykanka prowadziła 2:1, ale od tego momentu już nie wygrała gema w partii otwarcia. W drugiej odsłonie tenisistka gospodarzy wygrała tylko pierwszego gema serwisowego. Kolejne powędrowały już na konto Osaki i to ona uzupełniła skład półfinału w górnej połówce drabinki.

– Cieszę się z wygranej i że udało się zakończyć mecz tak szybko. Starałam się skoncentrować na returnie i to przyniosło efekt. Był to również mój pierwszy mecz w sesji wieczornej podczas tegorocznych zmagań. Tym bardziej się cieszę, że wszystko przebiegło bez zakłóceń, bo nie wiedziałam, jakich warunków na korcie się spodziewać – skomentowała swój występ Osaka.

Pojedynek między Naomi Osaką i Belindą Bencic będzie szóstym spotkaniem obu tenisistek. Lepszy bilans w tych konfrontacjach ma złota medalistka olimpijska z Tokio, która wygrała cztery ostatnie mecze.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Naomi Osaka (Japonia) – Danielle Collins (USA, 9) 6:2, 6:1

Miami. Bencic pierwszą półfinalistką

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Belinda Bencic pierwszy raz w karierze awansowała do półfinału Miami Open. Szwajcarka kontynuuje świetną dyspozycję w turnieju i w ćwierćfinale nie dała szans Darii Saville, pokonując ją 6:1, 6:2.

To było czwarte spotkanie tych tenisistek. Ostatnie miało miejsce siedem lat temu w Rzymie i lepsza wówczas okazała się Daria Saville w trzech setach. Tegoroczne starcie w Miami miało jednak zupełnie inny przebieg. Belinda Bencic, która ponownie wróciła na właściwe tory po nieco słabszych występach w ostatnim czasie, na nowo odnalazła formę w Miami. Szwajcarka nie dała najmniejszych szans wtorkowej rywalce i pewnie zameldowała się w półfinale. 25-latka z Flawil pierwszy raz w karierze osiągnęła ten etap Miami Open w szóstym występie tutaj. Jest to także jej pierwszy półfinał imprezy rangi WTA 1000 od Mutua Madrid Open 2019.

Pierwsze trzy gemy meczu z Saville były dość nerwowe i zacięte. Kibice byli świadkami aż dziewięciu break pointów. Lepiej z tej sytuacji wybrnęła Bencic, która wyszła na prowadzenie 2:0 i miała nawet szansę na 3:0. Australijka jednak się wybroniła, ale jak pokazał dalszy przebieg partii otwarcia, był to jedyny gem zdobyty przez niżej notowaną rywalkę.

Mistrzyni olimpijska z Tokio grała, jak natchniona. Od stanu 2:1 w pierwszej odsłonie wygrała osiem gemów z rzędu. Saville udało się zatrzymać serię przeciwniczki, ale był to chwilowy zryw. Ostatecznie Bencic zakończyła pojedynek po 69 minutach, wygrywając osiem z ostatnich dziewięciu punktów.

W walce o finał Bencic zmierzy się z lepszą z pary Danielle Collins – Naomi Osaka.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Belinda Bencic (Szwajcaria, 22) – Daria Saville (Australia, WC) 6:1, 6:2