Indian Wells. Świątek mistrzynią i drugą rakietą świata!

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP|

Iga Świątek została triumfatorką BNP Paribas Open. W finale Polka dużo lepiej od Marii Sakkari poradziła sobie z warunkami panującymi na korcie, dzięki czemu zwyciężyła w drugiej z rzędu imprezie rangi WTA 1000 i została wiceliderką światowego rankingu.

Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego rozpoczęła spotkanie nerwowo. W pierwszym gemie popełniła dwa podwójne błędy serwisowe i straciła podanie do zera. Na korcie centralnym w Indian Wells zadania zawodniczkom nie ułatwiał wiatr. Obie miały sporo problemów we własnych gemach serwisowych. W piątym gemie jako pierwsza podanie utrzymała Świątek. Sakkari miała dwie okazje, żeby wyrównać na 3:3, ale od stanu 40:15 przegrała cztery punkty z rzędu. Reprezentantka Grecji nie pozwoliła jednak zbyt daleko uciec rywalce i wyrównała na 4:4, tracąc tylko jeden punkt. 20-latka z Raszyna utrzymała serwis na 5:4 i ruszyła do ataku podaniu rywalki, dzięki czemu wypracowała sobie szanse na zakończenie partii. Dwie pierwsze piłki setowe 26-latka z Aten obroniła w świetnym stylu, ale przy trzeciej popełniła błąd z backhandu i pierwsza rakieta Polski objęła prowadzenie w meczu.

W drugiej odsłonie spotkania jako pierwsza podanie rywalce na 3:1 odebrała Świątek. Im dłużej trwał mecz, tym nasza zawodniczka lepiej radziła sobie z warunkami panującymi na korcie. Tego samego nie można było powiedzieć o Sakkari, której gra po stracie podania zupełnie się posypała. Od tego momentu Greczynka nie zdobyła już ani jednego gema. Po godzinie i 20 minutach gry reprezentantka Biało-Czerwonych zakończyła spotkanie wygrywającym forhandem.

W niedzielę Iga Świątek wygrała jedenasty mecz z rzędu i zdobyła drugi z rzędu tytuł rangi WTA 1000. Dzięki punktom zdobytym w ostatnich tygodniach Polka awansowała na drugie miejsce w światowym rankingu.


Wyniki

Finał singla

Iga Świątek (Polska, 3) – Maria Sakkari (Grecja, 6) 6:4 6:1

Indian Wells. Mistrz lepszy od pretendenta

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Rafael Nadal wygrał dwudziesty mecz z rzędu i zameldował się w finale BNP Paribas Open 2022. Hiszpan nie miał jednak łatwego zadania, gdyż zacięty opór stawił jego rodak, Carlos Alcaraz.

Carlos Alcaraz wielokrotnie podkreślał, że Rafael Nadal to jego idol z dzieciństwa. Wielu ekspertów i kibiców tenisa to właśnie w młodym Hiszpanie upatruje następcy wielkiego mistrz z Majorki. Podopieczny Juana Carlosa Ferrero na każdym kroku udowadnia, że jest przyszłością męskiego tenisa. Nie inaczej było w starciu półfinałowym z „Rafą”, choć na pierwszy triumf nad nim Alcaraz musi jeszcze poczekać.

To było drugie stracie tych tenisistów. Pierwsze, w ubiegłym roku w Madrycie, było całkowicie zdominowane przez Nadala. Przez te miesiące jednak 18-latek z El Palmar zrobił ogromne postępy i obraz gry w półfinale w Indian Wells był zupełnie inny.

Pojedynek świetnie otworzył nastolatek, który od razu odebrał podanie rywalowi. Następnie „Rafa” miał pięć szans na odrobienie strat, ale wówczas wybronił się jeszcze Alcaraz. Od tego momentu jednak Nadal stopniowo zaczął wchodzić w swój rytm gry i przejmował inicjatywę. Ze stanu 0:2 wyszedł na prowadzenie 4:2. W tej części meczu serwis nie był najmocniejszą stroną obu zawodników. Młodszy Hiszpan odrobił straty, a następnie wyrównał na 4:4, po obronie czterech break pointów, w tym trzech z rzędu. Mecz był intensywny, Alcaraz starał się agresywnie uderzać piłkę, a Nadal, kiedy tylko miał okazję przechodził do ofensywy za pomocą forehandu. Finalnie, mistrz z Majorki wykorzystał piątą piłkę setową, trzeci raz przełamując rywala.

Zacięta gra trwała, zawodnicy, co chwilę zaskakiwali doborem uderzeń, ale w pierwszych czterech gemach drugiej partii nie doszło do żadnego breaka. To zmieniło się w piątym gemie, kiedy to na prowadzenie 3:2 wyszedł Alcaraz. Jednak od połowy drugiej odsłony tenisiści musieli walczyć nie tylko ze sobą, ale przede wszystkim z silnym wiatrem. Ten utrudniał serwowanie, ustawianie się do piłek, odbijanie. Na kort wlatywały papiery, folie z trybun, co dodatkowo utrudniało koncentrację. W tych trudnych warunkach zawodnicy radzili sobie, jak mogli, choć od stanu 2:2 doszło do pięciu przełamań. Kluczowego breaka zdobył Alcaraz przy stanie 4:4. Wówczas wygrał ponad 20-minutowego gema. Następnie pewnie zakończył seta przy swoim podaniu i wyrównał wynik w setach.

W trzeciej odsłonie wiatr nie był już tak silny, co poskutkowało tym, że kibice mogli oglądać fantastyczną grę z obu stron. Nie brakowało w nich wyrównanych wymian z końca kortu i ataków przy siatce. W piątym gemie Nadal obronił trzy break pointy i to był kluczowy moment tego seta. Starszy z Hiszpanów zyskał dodatkową energię i mimo że Alcaraz cały czas dzielnie stawiał opór, to przy stanie 4:3 „Rafie” udało się go skruszyć. Były lider rankingu wykorzystał jedynego break pointa w decydującej partii i nie dał już sobie odebrać zwycięstwa.

– Grałem przeciwko Rafie. To był wyrównany mecz. Opuszczam turniej szczęśliwy, schodziłem z kortu zadowolony z mojego poziomu gry, z występu. Za pierwszym razem nie miałem z nim szans, a teraz zagraliśmy decydującego seta. Jestem naprawdę szczęśliwy – podsumował Alcaraz.

– Traktowałem te mecz jako kolejny półfinał. On nie jest młodym zawodnikiem, który dopiero się przebija do Top 100. Jest czołowym tenisistą i tak to traktowałem. Grałem z jednym z najlepszych obecnie tenisistów na świecie – powiedział Nadal. – W drugim secie warunki były szalone. To było wyzwanie, ale nie jest fajnie, gdy cały czas trzeba przerywać grę. W trzeciej partii zagrałem dużo lepiej, bardziej agresywnie. Kolejny finał tutaj wiele dla mnie znaczy – dodał.

Hiszpanie stworzyli pełne emocji i niesamowitych wymian widowisko. Zwycięsko z tego starcia wyszedł starszy z nich, po prawie trzech godzinach gry w niezwykle trudnych warunkach. 21-krotny mistrz wielkoszlemowy wygrał 20. pojedynek w tym roku i pozostaje niepokonany w tym sezonie. O czwarty tytuł w Indian Wells, Nadal powalczy z Taylorem Fritzem i stanie przed szansą na zdobycie czwartego trofeum w 2022 roku.


Wyniki

Półfinał singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 4) – Carlos Alcaraz (Hiszpania, 19) 6:4, 4:6, 6:3