Miami. Za dużo niewykorzystanych szans Linette

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette nie zdołała awansować do trzeciej rundy Miami Open. W czwartek lepsza okazała się Ons Jabeur.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Tunezyjka, która odebrała podanie rywalce na 2:1. Poznanianka miała sporą szansę, żeby błyskawicznie odrobić stratę, ale w trzecim gemie nie wykorzystała żadnego z trzech „breakpointów”. Reprezentantka Polski z każdym kolejnym gemem łapała jednak coraz lepszy rytm gry. W ósmym gemie przyniosło to efekt w postaci powrotnego przełamania. Od tego momentu obie tenisistki pilnowały już własnych podań i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. Tę dodatkową rozgrywkę zdecydowanie lepiej rozegrała Jabeur, która straciła tylko jeden punkt i objęła prowadzenie w meczu.

Linette z animuszem rozpoczęła drugą odsłonę spotkania i już w pierwszym gemie wypracowała sobie trzy szanse z rzędu na przełamanie, ale żadnej z nich nie wykorzystała. Jako pierwsza przewagę „breaka” zdobyła w szóstym gemie turniejowa „ósemka” Druga rakieta Polski błyskawicznie mogła odrobić stratę, ale w siódmym gemie czterokrotnie skutecznie obroniła się przed przełamaniem. Niewykorzystane okazje podcięły trochę skrzydła Linette, która po zmianie stron po raz drugi oddała podanie i po godzinie i 43 minutach gry zeszła z kortu pokonana.

Ons Jabeur, która w bilansie spotkań z reprezentantką Biało-Czerwonych wyszła na prowadzenie 3:1, o awans do kolejnej fazy turnieju zagra albo z Kaią Kanepi albo z Sarą Sorriber Tormo.


Wyniki

Druga runda singla

Ons Jabeur (Tunezja, 8) – Magda Linette (Polska) 7:6(1) 6:2

Miami. Dobry początek Hurkacza i Isnera w deblu

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz i John Isner w ostatniej chwili dostali się do deblowego turnieju w Miami dzięki otrzymaniu dzikiej karty od organizatorów. Polak i Amerykanin wykorzystali tę okazję i awansowali do drugiej rundy.

Wszystko wskazywało na to, że Hubert Hurkacz zagra w tym roku w Miami tylko w turnieju singlowym. W ostatniej chwili pojawiła się jednak informacja, że wraz z Johnem Isnerem dostali od organizatorów dziką kartę do debla. W czwartek skorzystali z tej szansy i pokonali dwukrotnych triumfatorów wielkoszlemowych – Kevina Krawietza i Andreasa Miesa. Niemieccy tenisiści to zwycięzcy Roland Garros z 2019 i 2020 roku.

Hurkacz i Isner po raz trzeci połączyli siły w grze podwójnej. Wcześniej odnotowali jeden wspólny występ w 2019 roku i jeden dwa lata temu. Czwartkowa wygrana jest zdecydowanie warta odnotowania. W pierwszym secie spotkania z parą Krawietz – Mies bardzo szybko doszło do przełamania na korzyść polsko-amerykańskiego duetu, ale pomimo komfortowego prowadzenia trzeba było utrzymać czujność do samego końca pierwszej partii. Każdy kolejny gem serwisowy mistrzów z Paryża został przez nich bowiem wygrany bez straty punktu. Na szczęście „nasz” debel także pilnował własnego podania i set zakończył się rezultatem 6:3 na ich korzyść.

Drugi set ułożył się nieco inaczej, choć w pewnym momencie mogło wydawać się, że ponownie wystarczy jedno przełamanie. Hurkacz i Isner odebrali podanie rywalom w piątym gemie, lecz chwilę później sami zostali przełamani. O losach tej partii zadecydował ostatecznie tiebreak. W nim od stanu 3:3 wszystko ułożyło się już korzystnie dla Polaka i Amerykanina. Dzięki temu mogli cieszyć się z awansu do drugiej rundy.

O awans do ćwierćfinału zagrają ze zwycięzcami spotkania Nicolas Mahut/Fabrice Martin – Austin Krajicek/Edouard Roger-Vasselin. Hubert Hurkacz rozpocznie też wkrótce rywalizację w singlu. Dziś w nocy pozna nazwisko pierwszego rywala. Będzie nim Laszlo Dżjere lub Arthur Rinderknech.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Hubert Hurkacz, John Isner (Polska, USA, WC) – Kevin Krawietz, Andreas Mies (Niemcy) 6:3, 7:6(3)

Billie Jean King Cup. Rumunki poważnie osłabione

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: AFP

Poważnie osłabione przyjadą w połowie kwietnia do Radomia tenisistki Rumunii na mecz w rozgrywkach Billie Jean King Cup przeciwko Polsce. W drużynie rywalek biało-czerwonych zabraknie byłej liderki rankingu WTA.

Tenisowa karuzela przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Po imprezie w Indian Wells panie i panowie przenieśli się do Miami. Jednak do rywalizacji na kortach Hard Rock Stadium nie przystąpi Simona Halep. Rumunka, która w Indian Wells została zatrzymana w 1/2 finału przez Igę Świątek, musiała wycofać się z rywalizacji w Miami z powodu kontuzji.

– Podczas wczorajszego treningu w Miami poczułam ostry ból w lewej nodze. Walczyłam z udem od czasu półfinału w Indian Wells i miałam nadzieję, że sytuacja się poprawi. Jednak wczoraj wieczorem poszłam na rezonans magnetyczny. Moje ciało potrzebuje czasu, aby wyzdrowieć. W tym celu będę poza tourem przez trzy tygodnie” – możemy przeczytać na koncie w mediach społecznościowych Halep.

Taka decyzja tenisistki z Konstancy oznacza, że zabraknie jej nie tylko podczas Miami Open. Rumunka nie zagra również w Charleston, a także podczas zaplanowanego na 15-16 kwietnia meczu Polska – Rumunia w ramach rozgrywek Billie Jean King Cup. Tym samym obejść się smakiem muszą polscy kibice. Ci liczyli na pojedynek między byłą liderką rankingu WTA, a pretendentką do objęcia schedy po Ashleigh Barty, która ogłosiła zakończenie kariery. Oprócz Halep w składzie Rumunek na mecz z Polską znalazły się: Elena-Gabriela Ruse, Irina-Camelia Begu i Monica Niculescu.

 

Miami. Ciężka przeprawa mistrzyni. Świątek poznała pierwszą rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Sloane Stephens pokonała 6:4, 6:3 Pannę Udvardy w meczu pierwszej rundy Miami Open 2022. Jednak nie było to łatwe otwarcie dla dawnej mistrzyni. Pierwszą rywalkę w Miami poznała również Iga Świątek.

Sesję wieczorną na korcie centralnym Hard Rock Stadium otworzył pojedynek mistrzyni Miami Open 2018 z Panną Udvardy. Węgierska tenisistka jest niżej o 45 pozycji od swej amerykańskiej rywalki, której przysporzyła niemałych kłopotów.

Pierwsza okazję do odebrania serwisu rywalce miała tenisistka gospodarzy. Jednak nie wykorzystała prowadzenia 30:40 przy serwisie Węgierki. Z kolei trzy gemy później za drugą próbą oddała podanie przeciwniczce i tak wyszła na prowadzenie 4:2. Kolejne gemy w tej odsłonie wędrowały już jednak na konto Stephens, która wygrała seta 6:4. Druga odsłona zaczęła się od mocnego uderzenia tenisistki z Europy, która wykorzystując okazję w drugim gemie, ponownie wykorzystała „breaka” i objęła prowadzenie 3:0. Wtedy do ofensywy przystąpiła Stephens, która zanotowała serię sześciu wygranych gemów z rzędu. To po 99 minutach dało jej zwycięstwo i awans do drugiej rundy.

– Ten turniej jest dla mnie szczególny. Uwielbiam tu grać i wracać na te korty. Występ tutaj to coś szczególnego dla mnie, a dodatkowo mogę grać przed przyjaciółmi oraz rodziną co dodaje mi pewności – skomentowała występ Stephens, której kolejną rywalką będzie Jessica Pegula, czyli turniejowa „szesnastka”.

Pierwszą rywalkę podczas turnieju w Miami poznała w środę Iga Świątek. Polka jest w drugim marcowym tysięczniku rozstawiona z numerem „drugim” i w pierwszej rundzie ma wolny los. Jej rywalką w walce o trzecią rundę będzie Viktorija Golubić. Szwajcarka w meczu pierwszej rundy pokonała Kirsten Flipkens 6:4, 4:6, 6:4. Polka i reprezentantka Szwajcarii spotkają się po raz trzeci. Przed trzema na londyńskiej trawie w meczu pierwszej rundy górą była Golubić, a w tym roku w Katarskiej Dosze lepszy wynik osiągnęła raszynianka.


Wyniki

Pierwsza runda:

Panna Udvardy (Węgry) – Sloane Stephens (USA) 6:4, 6:3

Qiang Wang (Chiny) – Ashlyn Krueger (USA) 4:6, 7:5, 6:2

Viktorija Golubic (Szwajcaria) – Kirsten Flipkens (Belgia) 6:4, 4:6, 6:4

Shuai Zhang (Chiny) – Clara Tauson (Dania) 6:4, 4:6, 2:1 i krecz

Lauren Davis (USA) – Yue Yuan (Chiny) 6:4, 6:1

Miami. Udany start turnieju w wykonaniu reprezentantów Australii

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Australijczycy zaliczyli udany start w tegorocznej edycji Miami Open. Zarówno Nick Kyrgios, jak i Thanasi Kokkinakis wygrali swoje spotkania pierwszej rundy. Obaj pokonali francuskich tenisistów – odpowiednio Adriana Mannarino i Richarda Gasqueta.

Kyrgios występuje w Miami Open dzięki otrzymanej dzikiej karcie. W pierwszej rundzie trafił na bardzo niewygodnego rywala, Adriana Mannarino. Australijczyk rozegrał jednak kolejne w tym sezonie dobre spotkanie i pokonał Francuza 7:6(3), 6:3.

To jednak nie było jedyne starcie tenisistów z Australii i Francji w pierwszym dniu głównego turnieju rangi ATP 1000 w Miami. Thanasi Kokkinakis jeszcze w pewniejszym stylu pokonał Richarda Gasqueta 6:4, 6:2. W następnej rundzie przeciwnikiem Kyrgiosa będzie Andriej Rublow, a Kokkinakisa Diego Schwartzman.

W innym ciekawym meczu Chorwat Borna Czorić pokonał w dwóch setach doświadczonego Hiszpana, Fernando Verdasco 6:4, 7:5. W drugiej rundzie Miami Open zameldował się także między innymi Belg David Goffin oraz Fin Emil Ruusuvuori.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Nick Kyrgios (Australia, WC) – Adrian Mannarino (Francja) 7:6(3), 6:3

Thanasi Kokkinakis (Australia, Q) – Richard Gasquet (Francja) 6:4, 6:2

David Goffin (Belgia) – Roberto Carballes Baena (Hiszpania) 6:2, 6:3

Borna Czorić (Chorwacja, PR) – Fernando Verdasco (Hiszpania, Q) 6:4, 7:5

Taro Daniel (Japonia, Q) – Jaume Munar (Hiszpania, Q) 6:3, 6:4

Denis Kudla (USA, Q) – Juncheng Shang (Chiny, WC) 6:7(3), 7:5, 6:4

Oscar Otte (Niemcy) – Mitchell Krueger (USA, Q) 6:3, 6:4

Emil Ruusuvuori (Finlandia) – Maxime Cressy (USA) 6:3, 6:2

Ranking WTA.Jedno zwycięstwo do szczytu

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto:

Ashleigh Barty poprosiła władze WTA, aby jej nazwisko zniknęło z rankingu. To oznacza, że mecz drugiej rundy, jaki rozegra w piątek Iga Świątek, będzie pojedynkiem o fotel liderki.

Przed rokiem najlepsza polska tenisistka zakończyła zmagania podczas Miami Open na trzeciej rundzie. W tym roku raszynianka jest rozstawiona z numerem drugim i zmagania zaczyna od drugiej rundy. Pierwszy mecz rozegra w piątek, a stawką będzie obrona zdobytych przed dwunastoma miesiącami punktów, co zagwarantuje Polce utrzymanie pozycji w rankingu. To w obliczu decyzji dotychczasowej liderki rankingu WTA oznacza jeszcze jedno.

– Ashleigh Barty potwierdziła, że jej nazwisko zostanie usunięte z rankingu przy najbliższej możliwości. W poniedziałek po Miami Open będziemy mieć nową liderkę rankingu WTA – poinformował na swym koncie twitterowym WTA Insider.

A to oznacza, że Iga Świątek w piątek z Viktoriją Golubić powalczy o fotel liderki rankingu WTA. Będzie to trzecie spotkanie obu tenisistek. W tym roku w Doha górą była Polka, a przed trzema laty na kortach Wimbledonu zwyciężyła Szwajcarka.

Miami. Fręch zatrzymana. Rywalka sprawiła sobie urodzinowy prezent

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Była duża szansa na to, żeby w 2. rundzie turnieju głównego w Miami zameldował się komplet naszych reprezentantek. Do Igi Świątek i Magdy Linette nie dołączyła jednak Magdalena Fręch. Tenisistka z Łodzi uległa 3:6, 5:7 Clarze Burel.

Fręch jako jedyna z naszych tenisistek musiała przedzierać się w Miami przez kwalifikacje. Pokonała w nich dwie niżej notowane rywalki i optymistycznie nastawiona mogła przystąpić do głównej części rywalizacji. Ostatnie wyniki mogą ją bowiem satysfakcjonować, a ponadto wydawało się, że los sprzyjał. Polka została dolosowana do Clary Burel, która ostatni mecz wygrała piątego stycznia.

Niestety, spotkanie nie potoczyło się po myśli naszej reprezentantki. Od samego początku miała pod górkę, bowiem przegrała trzy pierwsze gemy. Później mecz się wyrównał, ale w pierwszym secie Fręch tylko raz przełamała przeciwniczkę. To nie najlepszy wynik zważywszy na to, że drugi serwis Burel jest jej piątą achillesową.

W drugiej partii historia się powtórzyła i znów to Francuzka jako pierwsza osiągnęła przewagę przełamania. Fręch miała jednak świetny okres gry i od stanu 1:3 wygrała cztery gemy z rzędu. Widmo porażki oddaliło się, ale tylko na chwilę. Burel odpowiedziała bowiem taką samą serią. Porażka była tym dotkliwsza, że Francuzka odrabiając straty w drugim secie, zdołała obronić trzy piłki setowe.

Ostatecznie Burel wygrała 6:3, 7:5 i awansowała do 2. rundy, w której zmierzy się z Petrą Kvitovą. Ten mecz jednak dopiero w piątek. W czwartek Francuzka ma czas na odpoczynek i świętowanie. Tego dnia obchodzi bowiem 20. urodziny.


Wyniki

Pierwsza runda:

Clara Burel (Francja) – Magdalena Fręch (Polska) 6:3, 7:5