Miami. Udane otwarcie Osaki

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Naomi Osaka pewnie rozpoczęła rywalizację w tegorocznym Miami Open. Pokonała w dwóch setach Astrę Sharmę i awansowała do drugiej rundy turnieju. Tam dojdzie do spotkania mistrzyń wielkoszlemowych i  byłych liderek rankingu, bowiem Japonka zmierzy się z Angelique Kerber.

Po tym, jak po porażce w Indian Wells Naomi Osaka schodziła z kortu ze łzami w oczach, w Miami wyszła na mecz z uśmiechem na twarzy. Japonka była od początku pozytywnie nastawiona i widać to było także w jej grze. Szczególnie dobrze funkcjonował jej serwis – po pierwszym podaniu straciła zaledwie dwa punkty, a po drugim sześć. Nieco gorzej spisywała się przy wykorzystywaniu break pointów. Na 11 szans zdołała przełamać 2 razy, ale to i tak wystarczyło, by odnieść pewne zwycięstwo nad Astrą Sharmą. W każdym secie Osaka uzyskiwała przełamanie na początku i przewagi nie oddawała do końca. W efekcie, 80 minut wystarczyło, by Japonka awansowała do drugiej rundy Miami Open 2022. W niej Osaka zmierzy się z trzykrotną mistrzynią wielkoszlemową i byłą liderką rankingu, Angelique Kerber. Bilans ich spotkań korzystny jest dla Niemki i wynosi 4-1.

Środowe zwycięstwo było dla Naomi Osaki 50. wygranym meczem na poziomie turniejów WTA 1000. Z kolei premierową taką wygraną zanotowała 16-letnia Linda Fruhvirtova, która otrzymała od organizatorów „dziką kartę”. Młoda Czeszka wykorzystała szansę i pokonała Dankę Kovinić 6:0, 6:4. Dla nastolatki to pierwsze pełne zwycięstwo nad zawodniczką z Top 100, bowiem w zeszłym roku wyeliminowała Alize Cornet, ale wówczas Francuzka poddała mecz.

Fruhvirtova o trzecią rundę powalczy z Elise Mertens. 16-latka nie była jedyną reprezentantką naszych południowych sąsiadów, która cieszyła się z awansu. W drugiej rundzie znalazły się też Karolina Muchova, Katerina Siniakova i Marie Bouzkova, która w eliminacjach obroniła piłkę meczową.

Sprawczynią niespodzianki była natomiast Lucia Bronzetti, która weszła do głównej drabinki jako „szczęśliwa przegrana”. W pierwszej rundzie pokonała Ajlę Tomljanovic, mimo że przegrała partię otwarcia. Australijka dwukrotnie prowadziła w drugim secie z przewagą przełamania, ale Włoszka za każdym razem odrobiła straty.  Ostatecznie niżej notowana tenisistka przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę po prawie trzech godzinach gry. Tym samym w drugiej rundzie dojdzie do włoskiego starcia – Bronzetti kontra Camila Giorgi.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Naomi Osaka (Japonia) – Astra Sharma (Asutralia) 6:3, 6:4

Karolina Muchova (Czechy) – Tereza Martincova (Czechy) 7:6(3), 7:6(3)

Linda Fruhvitova (Czechy, WC) – Danka Kovinić (Czarnogóra) 6:0, 6:4

Marie Bouzkova (Czechy, Q) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:1, 6:2

Katerina Siniakova (Czechy) – Rebecca Marino (Kanada) 3:6, 6:2, 6:1

Alison Riske (USA) – Jill Teichman (Szwajcaria) 7:6(5), 6:3

Lucia Bronzetti (Włochy, LL) – Ajla Tomljanovic (Australia) 4:6, 7:6(6), 6:2

Shuai Zhang (Chiny) – Clara Tauson (Dania) 6:4, 4:6, 2:1 i krecz

Irina-Camelia Begu (Rumunia) – Hailey Baptiste (USA, WC) 6:7(6), 6:1, 6:1

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Ekaterine Gorgodze (Gruzja) 6:2, 3:6, 6:3

Dalma Galfi (Węgry) – Kristina Kucova (Słowacja) 6:0, 6:0

Madison Brengle (USA) – Alexandra Eala (Filipiny, WC) 6:2, 6:1

Aliaksandra Sasnowicz  – Xinyu Wang (Chiny, Q) 7:6(6), 6:4

Wiera Zwonariowa (Q) – Misaki Doi (Japonia) 6:4, 6:1

Anna Kalinskaya (q) – Robin Montgomery (USA) 4:6, 6:4, 7:6(4)

 

Miami. Draper i bracia Cerundolo wśród pierwszych wygranych

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

W środę rozpoczęły się zmagania w turnieju mężczyzn Miami Open. Pewni awansu do drugiej rundy są już między innymi Francisco Cerundolo i jego młodszy brat, Juan Manuel. Swoje spotkania wygrali też reprezentanci gospodarzy: Mackenzie McDonald i Brandon Nakashima, oraz obdarzony dziką kartą Brytyjczyk Jack Draper.

Urodzony w 2001 roku Draper pokonał w dwóch setach Gillesa Simona. Dla młodego Brytyjczyka to dopiero trzeci wygrany mecz w głównym cyklu ATP. W tym roku imponuje natomiast na niższym poziomie rozgrywek – triumfował już w trzech imprezach challengerowych. W Miami występuje dzięki dzikiej karcie otrzymanej od organizatorów. Jego rywal, Gilles Simon, gra w głównej drabince w Miami dzięki zamrożonemu rankingowi. W pierwszym secie doświadczony Francuz został przełamany przy stanie 5:5, a w drugiej odsłonie zdołał wygrać zaledwie jednego gema. Następnym rywalem Drapera będzie jego rodak, Cameron Norrie.

W pierwszej rundzie z turniejem rozgrywanym na Florydzie pożegnał się też inny Francuz, Benoit Paire. Poza osiągnięciem trzeciej rundy Australian Open, Paire nie wygrał ani jednego spotkania w głównym cyklu w tym sezonie. W środę lepszy od niego w trzech setach okazał się reprezentant Szwajcarii, Henri Laaksonen.

Jedynym Francuzem, który jak dotąd odnotował awans do kolejnej rundy, jest Hugo Gaston. Leworęczny tenisista bez większych problemów wygrał z obdarzonym dziką kartą reprezentantem gospodarzy, Emilio Navą. W drugiej rundzie Miami Open zameldowali się także argentyńscy bracia Cerundolo. Starszy, urodzony w 1998 roku Francisco wyeliminował Tallona Griekspoora, a rówieśnik Jacka Drapera, Juan Manuel, pokonał Duszana Lajovicia.

Środa była też dobrym dniem dla dwóch Amerykanów. Brandon Nakashima, pokonując Soonwoo Kwona 6:1, 7:5, wywalczył spotkanie z innym reprezentantem gospodarzy – Francesem Tiafoe. Mackenzie McDonald wrócił natomiast ze stanu 0-1 w setach i wyeliminował Niemca Dominika Koepfera. Awans odnotował również Kolumbijczyk Daniel Elahi Galan, który musiał w Miami przechodzić kwalifikacje. W pierwszej rundzie turnieju głównego w środę odnotował cenne zwycięstwo nad Johnem Millmanem.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Francisco Cerundolo (Argentyna) – Tallon Griekspoor (Holandia) 7:5, 4:6, 6:3

Juan Manuel Cerundolo (Argentyna) – Duszan Lajović (Serbia) 6:3, 7:5

Jack Draper (Wielka Brytania, WC) – Gilles Simon (Francja, PR) 7:5, 6:1

Daniel Elahi Galan (Kolumbia, Q) – John Millman (Australia) 6:4, 6:2

Hugo Gaston (Francja) – Emilio Nava (USA, WC) 6:2, 6:1

Henri Laaksonen (Szwajcaria) – Benoit Paire (Francja) 7:6(8), 1:6, 6:4

Mackenzie McDonald (USA) – Dominik Koepfer (Niemcy) 6:7(8), 6:4, 6:4

Brandon Nakashima (USA) – Soonwoo Kwon (Korea Południowa) 6:1, 7:5

Miami Open. Iga Świątek z szansą na historyczny wynik

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Po wygraniu BNP Paribas Open 2022 Iga Świątek przeniosła się do Miami. Podczas Miami Open 2022 spróbuje powtórzyć wynik, jaki dotychczas udał się tylko trzem tenisistkom w historii.

Rozgrywane w marcu na amerykańskim betonie imprezy znane są pod wspólną nazwą „Sunshine Double”. Triumf w tych turniejach należy do niezwykle prestiżowych. Na liście zwyciężczyń znajduje się wiele znakomitych zawodniczek, chociażby z siostrami Williams, Wiktorią Azarenką, Kim Clijsters czy Martiną Hingis na czele. Jednak tylko nielicznym udało się zwyciężyć w obu turniejach w jednym sezonie.

Tymi, którym udała się ta sztuka w jednym roku zarówno w Miami, jak i na Indian Wells są trzy tenisistki. Jako pierwsza dokonała tego Steffi Graff, w 1994 roku. Niemka ponownie nie miała sobie równych w amerykańskich tysięcznikach dwa lata później. Na kolejny triumf w jednym sezonie zarówno w Indian Wells, jak i w Miami przyszło nam czekać do roku 2006. Wówczas najlepszą tenisistką w obu turniejach była Kim Clijsters. Ostatnią, której udało się wygrać oba turnieje w jednym sezonie była Wiktoria Azarenka. Białorusinka powtórzyła wynik Niemki i Belgijki w 2016 roku.

Tenisistką, która w tym roku spróbuje dołączyć do Steffi Graff, Kim Clijsters i Wiktorii Azarenki jest Iga Świątek. Polka po wygraniu w Doha, nie miała sobie równych w Indian Wells. Teraz druga rakieta świata przeniosła się do Miami. Mistrzyni Roland Garros 2020 w imprezie rozgrywanej na Hard Rock Stadium jest rozstawiona z numerem drugim, a rywalizację rozpocznie najpewniej w piątek.

Znakomita forma Igi Świątek na początku sezonu

/ Materiał partnera , źródło: , foto: Grafika partnera

Iga Świątek jest w znakomitej formie od początku 2022 roku. Polka przed rozpoczęciem sezonu zdecydowała się na zmianę trenera, a ta pozytywnie wpłynęła na jej występy. W aktualnym rankingu WTA Race Świątek jest najlepsza na świecie, a w głównym notowaniu WTA ustępuje tylko A. Barty. Jak Iga zaprezentuje się w Miami?

Doskonały początek sezonu!

Prawdopodobnie nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że Iga Świątek zaliczy tak znakomity początek nowego sezonu. Polka ma na swoim koncie półfinał Australian Open, a także wygrane turnieje z rangą WTA 1000 na kortach w Doha, a także Indian Wells. Dzięki takim występom Iga wskoczyła na drugie miejsce w głównym rankingu WTA i obecnie ustępuje już tylko A. Barty, która w ostatnim czasie odpuściła starty, ale na pewno pojawi się na kortach w Paryżu, jeśli nie dopadnie jej kontuzja.

Tak prezentuje się czołówka głównego rankingu WTA:

Ranking WTA po triumfie Igi Świątek w Indian Wells

1. Ashleigh Barty (Australia) 7980 pkt.

2. Iga Świątek (Polska) 5776.

3. Maria Sakkari (Grecja) 5085.

4. Barbora Krejcikova (Czechy) 5073.

5. Aryna Sabalenka (Białoruś) 4862.

6. Paula Badosa (Hiszpania) 4790.

7. Anett Kontaveit (Estonia) 4686.

8. Karolina Pliskova (Czechy) 4252.

9. Garbine Muguruza (Hiszpania) 3190.

10. Ons Jabeur (Tunezja) 2975.

 

Pamiętaj jednak, że występy z obecnej kampanii są notowane w rankingu WTA Race, który pokazuje, że Iga Świątek jest obecnie najlepszą rakietą w sezonie 2022. Polka wyprzedza nawet A. Barty, która wygrała turniej Australian Open.

Aktualny ranking WTA Race:

1. Iga Świątek (Polska) 2920
2. Ashleigh Barty (Australia) 2470
3. Maria Sakkari (Grecja) 1600
4. Anett Kontaveit (Estonia) 1375
5. Madison Keys (USA) 1307

 

Rekordowa Iga!

Forma Igi Świątek robi wrażenie, a tenisowi eksperci zwracają uwagę, że jest to największy obecnie talent w świecie damskiego tenisa. Iga ma przed sobą teraz turniej w Miami, gdzie jednak może się pokazać zmęczenie, dlatego też nie zdziwiłoby mnie odpadnięcie w początkowych fazach turnieju. Kobiecy tenis jest z reguły nieprzewidywalny, dlatego przy ewentualnym obstawianiu między innymi z Superbet kodem promocyjnym, trzeba brać pod uwagę niespodziewane zakończenia. Dlaczego?

Obecnie Iga ma na swoim koncie 11 wygranych z rzędu. Passa rozpoczęła się od przegranej z Ostapenko na kortach w Dubaju, gdzie Polka zakończyła zmagania już w drugiej rundzie. Po znakomitym występie na Australian Open było to spore rozczarowanie, jednak tylko potwierdza moją tezę z początku tego nagłówka.

Ciekawą statystyką, którą trzeba brać pod uwagę przy typowaniu zakładów bukmacherskich, jest fakt, że Iga Świątek, jeśli wygrywa pierwszego seta, to tylko raz w seniorskiej karierze oddała takie spotkanie. Polka doskonale radzi sobie także w starciach z niżej notowanymi przeciwniczkami. Do tej pory główne problemy miała w starciach z czołówką, ale jak pokazały ostatnie turnieje, potrafiła w nich wygrać z tenisową śmietanką, która w poprzednim sezonie zaszła jej za skórę, jak chociażby Maria Sakkari.

Podczas turnieju Indian Wells bardzo ciekawą statystyką pod kątem obstawiania zakładów bukmacherskich była kwestia pierwszego seta. Iga przegrała bowiem pierwszą partię w trzech początkowych rundach z rzędu, ale potrafiła później odwrócić losy tej rywalizacji. Tym samym gracze, którzy zdecydowali się skorzystać z Superbet kodu promocyjnego, mogli zauważyć pewną prawidłowość, jednak od starcia z M. Keys Polka nie straciła już nawet jednego seta.

Miami da fotel liderki?

Turniej na Florydzie to kolejne zawody o randze WTA 1000, dlatego też do zdobycia będzie 1000 punktów rankingowych. Iga nie będzie musiała jednak wygrać tego turnieju, aby utrzymać pozycję liderki w WTA Race, ponieważ A. Barty nie wystartuje w Miami. Tym samym Australijka nie będzie bronić tytułu, a także 1000 punktów, które wywalczyła przed rokiem. W związku z tym otwiera się szansa dla Igi, aby wskoczyć nawet na pozycję liderki głównego rankingu WTA. Co musi się wydarzyć w Miami, aby tak się stało?

W poprzednim turnieju w Miami Iga Świątek zaliczyła porażkę już w pierwszym spotkaniu z zawodniczką, która plasowała się na 338 miejscu w rankingu. Warto przypomnieć, że wtedy również Polka przystępowała do turnieju po wygranej w Adelajdzie, dlatego była w dobrej formie. Można powiedzieć, że teraz sytuacja się powtarza, jednak mam nadzieję, że na tym podobieństwa się zakończą. Mimo wszystko tamta przegrana to dla Igi dobra wiadomość pod kątem rankingu. Nie musi bronić żadnych punktów z poprzedniego sezonu, dlatego też na kortach w Miami może tylko zyskać, a do odebrania jest 1000 punktów. Barty z kolej nie obroni swoich punktów rankingowych, co sprawia, że z jej konta spadnie 1000 oczek. Mimo wszystko nawet przy scenariuszu, w którym Iga Świątek wygrywa turniej w Miami – Polka nie wskoczy na pozycję liderki głównego rankingu, jednak strata do Barty będzie wynosić tylko 269 oczek.

Nie ma wątpliwości, że zapowiada się pasjonujący turniej na kortach we Florydzie, jednak mam nadzieję, że Polka po raz kolejny stanie na wysokości zadania, a także aspekt zmęczenia nie okaże się poważną przeszkodą. Trzeba pamiętać, że Polka jest młodą zawodniczką, która nie jest w stanie grać na najwyższym poziomie 24/h i mogą się jej przytrafić gorsze spotkania. Iga ma jednak talent, który pozwala zakładać, że w najbliższych latach będzie się utrzymywać w czołówce rankingów WTA.

Fakty są jednak takie, że nowy tydzień Iga rozpoczęła na najwyższej pozycji w rankingowej w karierze i do przeskoczenia został już tylko jeden krok, ale za to najtrudniejszy.

Dzięki Superbet kod promocyjny możliwe jest odebranie darmowych bonusu na start. Oczywiście, jeśli zdecydujesz się rozpocząć swoją przygodę z zakładami bukmacherskimi. U tego operatora dostępne są wszystkie mecze Igi Świątek, a także innych tenisistów w najważniejszych turniejach!

Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.

Biel. Żuk zatrzymał szaloną pogoń rywala

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP|

Kacper Żuk awansował do ćwierćfinału turnieju FlowBank Challenger z pulą nagród 45 730 euro. We środę Polak zrewanżował się Pawłowi Kotowowi za ubiegłoroczną porażkę w Nur-Sułtan.

Reprezentant Biało-Czerwonych bardzo dobrze rozpoczął spotkanie i już w pierwszym gemie odebrał podanie rywalowi. Rosjanin po zmianie stron od razu mógł odrobić stratę, ale nie wykorzystał szansy. Podopieczny Aleksandra Charpantidisa mógł wyjść na prowadzenie 3:0 w podwójnym „breakiem”, ale 23-latek urodzony w Moskwie tym razem wybronił się i utrzymał podanie. Kotow odrobił stratę „przełamania” w szóstym gemie i wyrównał na 3:3. W końcówce seta więcej zimnej krwi zachował zawodnik z Nowego Dworu Mazowieckiego. Przy wyniku 4:4 rosyjski tenisista stracił podanie popełniając dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu. Po zmianie stron Polak wykorzystał atut własnego podanie i objął prowadzenie w meczu.

Żuk bardzo dobrze rozpoczął również drugą odsłonę spotkania i od razu odebrał podanie przeciwnikowi. Kotow ewidentnie wciąż przeżywał niepowodzenie z końcówki poprzedniej partii i popełniał dużo niewymuszonych błędów. Tenisista trenujący we Wrocławiu potrafił to wykorzystać i odskoczył na 3:0. Rosjanin poprosił w tym momencie o pomoc medyczną, ale ta przerwa nie wytrąciła z rytmu Polaka, który kilka minut później prowadził już 5:1 i wydawało się, że jest na prostej drodze do zakończenie pojedynku. Trzy pierwsze piłki meczowe Żuk wypracował sobie już w siódmym gemie, ale rywal się wybronił i utrzymał podanie. Kolejne trzy nowodworzanin miał po zmianie stron przy swoim serwisie, ale nie mający już nic do stracenie Kotow wszystkie obronił i odrobił stratę jednego przełamania. Po chwili moskwianin utrzymał podanie bez straty punkty i zbliżył się na 4:5. Bardzo emocjonujący przebiegł miał dziesiąty gem. Wicemistrz Polski musiał w nim bronić aż pięciu „breakpointów”. Na szczęście zrobił to skutecznie i w końcu wypracował sobie kolejną okazję na zakończenie spotkania. Siódma okazała się tą szczęśliwą. Żuk zmusił rywala do błędu z backhandu i po godzinie i 40 minutach walki mógł się cieszyć ze zwycięstwa.

O miejsce w półfinale Kacper Żuk zagra albo z Mariusem Copilem albo z Antoine Escoffierem.


Wyniki

Druga runda singla

Kacper Żuk (Polska) – Paweł Kotow (5) 6:4 6:4

Ranking WTA. Świątek może zostać liderką! To jednak nic pewnego

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Decyzja Ashleigh Barty o zakończeniu kariery nałożyła się w czasie z awansem na drugie miejsce w rankingu Igi Świątek. Czy to oznacza, że Polka lada moment zastąpi na szczycie Australijkę? To bardzo prawdopodobny scenariusz, lecz wcale nie musi się tak stać. 

Iga Świątek jako wiceliderka rankingu WTA jest teraz najpoważniejszą kandydatką do przejęcia tronu po odchodzącej na sportową emeryturę Ashleigh Barty. Dużo jednak zależy od tego, jaką decyzję podejmie Australijka. Może bowiem poprosić WTA o usunięcie z rankingu, a może też pozostać na światowej liście do czasu, aż nie straci wszystkich punktów.

Z pierwszego rozwiązania w 2008 roku skorzystała Justine Henin. To ostatni przypadek, kiedy liderka rankingu WTA zakończyła karierę. Na razie nie wiemy, jaką decyzję podejmie Barty.

Gdyby poszła śladem Henin i poprosiła o wykreślenie z rankingu, szanse Świątek na objęcie pozycji liderki byłyby olbrzymie. Wtedy Polce wystarczy tylko jeden wygrany mecz w Miami. A nawet jeśli przegra już w drugiej rundzie (w pierwszej ma ,,wolny los”), to fotela liderki pozbawi ją tylko zwycięstwo w całym turnieju Pauli Badosy. Hiszpanka to bowiem jedyna tenisistka, która może ją wyprzedzić.

Jeśli Barty będzie chciała zachować punkty, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Jednak nie na długo. Przewaga Australijki nad Igą Świątek wynosi aktualnie około 2200 punktów, ale tylko do końca kwietnia z konta Barty uleci 1500 oczek. Wówczas do zmiany liderki dojdzie najprawdopodobniej na początku maja, zapewne przy okazji turnieju w Madrycie.

Główną kandydatką do zastąpienia Barty pozostanie Świątek, jednak trzeba wziąć pod uwagę też inne możliwości. Na przykład Paula Badosa czy Maria Sakkari mogą wygrać dwa lub trzy duże turnieje do tego czasu i w ten sposób wyprzedzić naszą reprezentantkę. To mało prawdopodobny scenariusz, ale nikomu należy odbierać przedwcześnie szans.

Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie Barty, zostanie zapamiętana jako jedna z najmocniejszych liderek WTA w historii. Tylko Steffi Graf, Martina Navratilova i Serena Williams miały dłuższą serię tygodni spędzonych na tronie kobiecego tenisa.

WTA. Koleżanki z kortu pożegnały Ash Barty

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Ash Barty niespodziewanie zakończyła tenisową karierę! Tenis opuściła jako liderka rankingu WTA i aktualna mistrzyni dwóch imprez wielkoszlemowych, co tylko potęguje zdziwienie. Część tenisistek zdołała już jednak zebrać myśli i podziękować Australijce za to, co zrobiła dla nich i całej dyscypliny.

– Ash, co mogę powiedzieć, wiesz, że łzy napływają mi do oczu, prawda? Moja przyjaciółko, będę tęsknić za tobą na tenisowym tourze. Byłaś inna i wyjątkowa. Wspólnie przeżyłyśmy kilka niesamowitych chwil. Co dalej cię czeka? Mistrzostwo wielkoszlemowe w golfie?! Bądź szczęśliwy i maksymalnie korzystaj z życia – napisała na Twitterze Simona Halep.

Gratuluję niesamowitej kariery, Ash. To był przywilej dzielić z tobą kort. Życzę wszystkiego najlepszego w kolejnym rozdziale. Będzie nam ciebie brakowało – to już słowa Karoliny Pliszkovej, która z Barty nigdy sobie za dobrze nie radziła. Z ośmiu pojedynków Czeszka wygrała tylko dwa. 

Liderkę rankingu WTA pożegnała też druga z czeskich gwiazd, Petra Kvitova. – Ash, brak mi słów… właściwie pokazujesz swoją prawdziwą klasę, opuszczając tenis w ten piękny sposób. Tak się cieszę, że mogłam dzielić z tobą kort. Bez ciebie tenis już nigdy nie będzie taki sam! Podziwiam cię jako gracza i osobę. Życzę ci wszystkiego najlepszego! – napisała dwukrotna mistrzyni Wimbledonu.

Decyzja podjęta przez Barty wywołała też ogromne poruszenie w Australii. 25-latka była w ostatnim czasie jedną z największych gwiazd sportu w tym kraju. Najwięcej radości australijskim kibicom dał jej ostatni mecz w karierze. 29 stycznia Ashleigh Barty pokonała 6:3, 7:6(2) Danielle Collins i została mistrzynią Australian Open. Miejscowi fani czekali na triumf swojej reprezentantki aż 44 lata!

– Tak bardzo cię szanuję, Ash! Całą karierę przeszłaś po swojemu! Zawsze podążałaś za głosem serca i mam nadzieję, że nadal to robisz! Ciesz się golfem, planowaniem ślubu, przebywaniem w domu razem z rodziną i psami, a także pyszną australijską kawą – napisała Daria Saville, czołowa reprezentantka Australii.

Przypomnijmy, że Ashleigh Barty oprócz trzech tytułów wielkoszlemowych w singlu ma też na koncie zwycięstwo w US Open 2018 w grze podwójnej. Jej partnerką była wówczas Coco Vandeweghe ze Stanów Zjednoczonych.

Szczególnym okresem w karierze Barty była końcówka 2019 roku. Na początku listopada wygrała jedyny w swojej karierze turniej WTA Finals, a tydzień później omal nie doprowadziła Australii do zwycięstwa w Pucharze Federacji. Będąc bezdyskusyjną liderką zespołu, zapracowała na wielkie uznanie koleżanek z reprezentacji.

– Czego nauczyła mnie Ash Barty? Aby maszerować w rytm własnego bębna. By wiedzieć kim jestem, czego chcę i zdawać sobie sprawę z tego, co sprawia, że jestem szczęśliwa/spełniona. Ash, tak wiele dałaś Australii i temu sportowi, dziękuję! Co za kariera, co za osoba – napisała Ellen Perez, australijska deblistka.

Miami Open. Magdalena Fręch poznała rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Magdalena Fręch jako trzecia z Polek dostała się do drabinki turnieju głównego Miami Open. Łodzianka dostała się do rywalizacji po przejściu dwustopniowych eliminacji.

W drugim marcowym amerykańskim tysięczniku pewne udziału były Iga Świątek i Magda Linette. Po rozegraniu eliminacji dołączyła do nich również Magdalena Fręch. Po tym jak we wtorek awans do drugiej rundy zapewniła sobie druga rakieta Polski w środę na kort wyjdzie trzecia tenisistka naszego kraju.

Rywalką Fręch w pierwszej rundzie będzie Clara Burel. Francuzka to 82. rakieta świata. Obie tenisistki wyjdą na kort nr 2 w trzecim meczu od godziny 16. Wcześniej do rywalizacji przystąpią Alexandra Eala i Madison Brengle oraz Lucia Bronzetti i Ajla Tomljanovic.

Środowy mecz będzie debiutem 88. rakiety świata w turnieju głównym na kortach Hard Rock Stadium.

Ashleigh Barty zakończyła karierę!

/ Dominika Opala , źródło: www.instagram.com /własne , foto: AFP

Aktualna liderka światowego rankingu, Ashleigh Barty ogłosiła zakończenie kariery w wieku 25 lat.

Takiej wiadomości nie spodziewał się chyba nikt. Ashleigh Barty ogłosiła zakończenie zawodowej kariery niespełna dwa miesiące po triumfie w Australian Open.

– Dziś jest trudny i pełen emocji dzień, gdyż ogłaszam zakończenie mojej tenisowej kariery – napisała Australijka za pośrednictwem Instagrama. – Jestem wdzięczna za wszystko, co ten sport mi dał i zostawiam go z poczuciem dumy i spełnienia – dodała.

25-latka z Ipswich to aktualna liderka światowego rankingu i trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa w grze pojedynczej. Triumfowała w Roland Garros 2019, Wimbledonie 2021 i Australian Open 2022.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Ash Barty (@ashbarty)

Barty przekazała szokującą decyzję w rozmowie ze swoją przyjaciółką, byłą tenisistką Casey Dellacquą.

– Wiem, ile pracy wymaga dawanie z siebie to, co najlepsze. Nie mam tego już w sobie. Nie mam już fizycznego pędu, emocjonalnego pragnienia i wszystkiego, czego potrzeba, aby rzucić sobie wyzwanie na najwyższym poziomie. Jestem całkowicie wyczerpana – przyznała Australijka. – Fizycznie nie mam już nic do zaoferowania. To jest dla mnie sukces. Dałam z siebie wszystko temu pięknemu sportowi, jakim jest tenis. Jestem szczęśliwa z tego powodu – zakończyła. 

Miami. Rogers lepsza w amerykańskim starciu, Watson odwróciła losy meczu

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Shelby Rogers odniosła kolejne zwycięstwo pod skrzydłami Piotra Sierzputowskiego. Tym razem Amerykanka pokonała rodaczkę Amandę Anisimovą w trzech setach. Mecz na pełnym dystansie rozegrała też Heather Watson, która była już dwa gemy od porażki z Arantxą Rus.

Pojedynek Heather Watson i Arantxy Rus to był prawdziwy maraton. Tenisistki spędziły na korcie 3 godziny i 26 minut. Zwycięsko z tego starcia wyszła Brytyjka, choć niewiele zabrakło, aby to Holenderka opuszczała kort z uśmiechem na twarzy. W partii otwarcia Watson wyszła na prowadzenie 5:3, ale nie zdołała wykorzystać tej przewagi i rywalka wygrała trzy gemy z rzędu. Ostatecznie losy seta rozstrzygnął tie-break, a w nim, po wyrównanej walce, lepsza okazała się 75. zawodniczka na świecie. Rus poszła za ciosem na początku drugiej odsłony. Objęła prowadzenie 4:1 i wydawało się, że zakończenie tego spotkania to tylko kwestia czasu. Brytyjka jednak zerwała się do walki, odrobiła straty, a następnie wygrała seta 7:5.

Taki obrót spraw uskrzydlił Watson, choć dalej tenisistki miały problemy z utrzymaniem podania. Kluczowe przełamanie nadeszło w dziewiątym gemie. 115. zawodniczka w rankingu WTA kolejny raz uzyskała breaka, ale tym razem nie pozwoliła rywalce na odłamanie i tym samym to ona awansowała do drugiej rundy Miami Open 2022. W niej zmierzy się z Eliną Switoliną, rozstawioną z numerem „15”.

Trzysetowy pojedynek stoczyły też Shelby Rogers i Amanada Anisimova. Amerykański mecz był jednak zupełnie inny niż ten Watson i Rus, bowiem trwał tylko 85 minut. W partii otwarcia dominowała młodsza z reprezentantek USA. To ona przejmowała inicjatywę w wymianach, a Rogers była dość pasywna w konstruowaniu ataków. W efekcie, Anisimova objęła prowadzenie 6:3 po 28 minutach. W drugim secie obraz gry się zmienił. Rogers zdecydowanie poprawiła skuteczność serwisu i wygrywała po nim więcej punktów. Podopieczna Piotra Sierzputowskiego trzy razy przełamała przeciwniczkę, a sama nie straciła podania ani razu i wygrała odsłonę de zera. W decydującym secie Rogers kontynuowała ofensywną grę i nie pozwoliła Anisimovej na przejęcie kontroli nad spotkaniem. Kluczowego breaka zdobyła w czwartym gemie i utrzymała tę przewagę do końca.W drugiej rundzie Amerykanka zmierzy się z Jeleną Ostapenko, którą niedawno pokonała podczas turnieju w Indian Wells.

We wtorek rywalki poznały też m.in. Simona Halep, Maria Sakkari i Belinda Bencic. Rumunka o trzecią rundę zagra z darią Saville, Greczynka powalczy z Beatrize Haddad Maią, a Szwajcarka zmierzy się z Martą Kostiuk.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Shelby Rogers (USA) – Amanada Anisimova (USA) 3:6, 6:0, 6:3

Beatriz Haddad Maia (Brazylia) – Nuria Parrizas Diaz (Hiszpania) 7:6(2), 6:2

Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) – Ana Konjuh (Chorwacja) 6:3, 6:4

Jekaterina Aleksandrowa – Jasmine Paolini (Włochy) 6:1, 6:2

Daria Saville (Australia, WC) – Greet Minnen (Belgia) 7:5, 6:3

Heather Watson (Wielka Brytania) – Arantxa Rus (Holandia) 6:7(5), 7:5, 6:4

Kaia Kanepi (Estonia) – Maryna Zanevska (Belgia) 6:2 i krecz

Marta Kostiuk (Ukraina) – Alison Van Uytvanck (Belgia) 4:6, 6:2, 6:1

Anna Bondar (Węgry) – Caroline Garcia (Francja) 7:5 i krecz