Puchar Davisa. Polska pod ścianą

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto:

Reprezentacja Polski jest w bardzo trudnej sytuacji po pierwszym dniu rywalizacji z Portugalią w barażu o Grupę Światową. W drugim piątkowym spotkaniu Kamil Majchrzak nie sprostał Nuno Borgesowi.

W pierwszym pojedynku Kacper Żuk przez trzy sety walczył z Joao Sousą, ale w końcówce lepszy okazał się 87. zawodnik świata i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Piotrkowianin stanął przed zadaniem, żeby doprowadzić do wyrównania. Podopieczny Mariusza Fyrstenberga w imponującym stylu rozpoczął spotkanie. Odskoczył na 5:0 i wypracował sobie dwie piłki setowe. Faworyt miejscowej publiczności zdołał się jednak wybronić i utrzymał podanie. To ewidentnie dodało mu pewności siebie. Chwilę później Borges odrobił stratę jednego przełamanie i zbliżył się na 3:5. W dziewiątym gemie tenisista z Półwyspu Iberyjskiego obronił kolejne trzy piłki setowe, ale przy szóstej okazji 26-latek z Piotrkowa Trybunalskiego dopiął swego.

Na początku drugiej partii walka była bardzo wyrównana. W czwartym gemie Majchrzak obronił dwa „breakpointy”, a chwilę później sam zapisał przełamanie na swoim koncie. Niestety od tego momentu kontrolę w wymianach coraz częściej przejmował Portugalczyk, który najpierw od razu zniwelował stratę „breaka”, a w ósmym gemie po raz drugi odebrał podanie rywalowi i odskoczył na 5:3. Polak odrobił stratę przełamania, ale chwilę później po raz kolejny nie był w stanie utrzymać podania i Borges wyrównał stan rywalizacji.

Na początku decydującej odsłony meczu faworyt gospodarzy nie zamierzał spuszczać z tonu. Już w drugim wypracował sobie dwa „breakpointy”, ale Majchrzak zdołał utrzymać podanie. Reprezentant Portugalii dopiął swego w szóstym gemie i odskoczył na 4:2. Piotrkowianin od razu odrobił stratę, ale dwa kolejne gemy padły łupem Borgesa i to on po dwóch godzinach walki mógł się cieszyć ze zwycięstwa.

Polska drużyna wciąż ma szansę na zwycięstwo w barażu o Grupę Światową, ale w sobotę Biało-Czerwoni muszą wygrać wszystkie trzy spotkania. Jako pierwsi na kort wyjdą debliści. Szymon Walków i Jan Zieliński zmierzą się z Nuno Borgesem i Francisco Cabralem.


Wyniki

Polska – Portugalia 0:2

Pierwszy mecz

Kacper Żuk – Joao Sousa 3:6, 6:2, 4:6

Drugi mecz

Kamil Majchrzak – Nuno Borges 6:3, 4:6, 3:6

Problem Dżokovicia ze sponsorami

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/forbes.com, foto: AFP

Wciąż trwa saga związana z pozwoleniami na występy Novaka Dżokovicia w poszczególnych turniejach. To jednak niejedyne zmartwienie Serba. Wicelider światowego rankingu mierzy się także z problemami dotyczącymi jego sponsorów.

Zagraniczne media podają, że Peugeot zakończył współpracę z Novakiem Dżokoviciem po wielu latach. Stanowisko francuskiego producenta samochodów wydaje się bardzo stanowcze. Oficjalna przyczyna takiej decyzji nie została jednak udostępniona do publicznej wiadomości.

Co z innymi sponsorami? Na ten moment dalej współpracują oni z 20-krotnym mistrzem wielkoszlemowym, aczkolwiek nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Część firm potwierdziła, że nie zamierza rozstawać się z Serbem. Do tej grupy należy Raiffeisen Bank oraz Hublot. Lacoste natomiast w połowie stycznia oświadczyło, że planuje jak najszybciej skontaktować się z tenisistą, jednakże od tamtej pory nastała cisza w tej sprawie.

„Forbes” prosił jednak o komentarz wszystkich sponsorów Dżokovicia, a część z nich nie odpowiedziała na tę prośbę. Mowa tu o takich firmach jak Acics, NetJets, czy Head. Najbliższe tygodnie pokażą więc, czy utrata sponsora – Peugeota – była jednorazowym występkiem, czy może zapoczątkuje lawinę.

Puchar Davisa. Pierwszy punkt dla Portugalii

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

Portugalia prowadzi z Polską 1-0 po pierwszym meczu fazy Play-Off Grupy Światowej I Pucharu Davisa. Kacper Żuk po trzysetowym spotkaniu przegrał z João Sousą.

Polska mierzy się z Portugalią w miejscowości Maia pod Porto. Rywalizacja rozpoczęła się od starcia pierwszej rakiety Portugalii z drugą rakietą reprezentacji Polski.

Mecz zaczął się optymistycznie dla naszej drużyny, bo już w gemie otwarcia doszło do przełamania na korzyść Żuka. Reakcja rywala była jednak błyskawiczna i w drugim gemie nastąpiło odrobienie strat. Pierwszy set miał bardzo wyrównany przebieg. Obfitował w wyrównane gemy, długie wymiany i efektowne skróty w wykonaniu Kacpra Żuka. Niestety kolejne przełamanie powędrowało na konto reprezentanta gospodarzy. Sousa wyszedł na prowadzenie 5:3, a chwilę później wyserwował zwycięstwo w pierwszej partii.

Druga odsłona miała zupełnie inny przebieg i ułożyła się po myśli naszego tenisisty. W czwartym gemie zdobył przełamanie, które następnie potwierdził własnym gemem serwisowym i objął wysokie prowadzenie 4:1. W powietrzu wisiał też podwójny break na korzyść Żuka, i choć nie udało się tego dokonać na 5:1, to już dwa gemy później tak. Tym samym Polak zapisał drugą partię na swoją korzyść wynikiem 6:2.

Początek decydującej odsłony przypominał nieco pierwsze gemy spotkania, bowiem znowu tenisiści wymienili się przełamaniami. Wolna ceglana nawierzchnia nie sprzyjała zbytnio serwującym, więc nawet gdy Sousa ponownie objął prowadzenie kilka gemów później, wydawało się, że są duże szanse na powrót Polaka do meczu. Tym razem jednak reprezentant gospodarzy poszedł za ciosem. Od stanu 1:2 Portugalczyk wygrał pięć gemów i serwował, aby domknąć pojedynek. Pomimo bardzo niekorzystnej sytuacji na tablicy wyników, Polak zdołał jeszcze odrobić część strat i zbliżyć się do przeciwnika na odległość jednego gema. Sousa nie zmarnował jednak kolejnej okazji i rozstrzygnął decydującą partię na swoją korzyść.

Pierwszy punkt w rywalizacji Polski z Portugalią został więc zapisany na konto gospodarzy. W piątek zostanie rozegrany jeszcze jeden mecz, w którym faworytem będzie nasza drużyna. Kamil Majchrzak spotka się z drugą rakietą Portugalczyków, Nuno Borgesem, dla którego Maia jest miastem rodzinnym.


Wyniki

Kacper Żuk (Polska) – João Sousa (Portugalia) 3:6, 6:2, 4:6

Barty nie zagra w Indian Wells i Miami

/ Dominika Opala , źródło: własne /www.twitter.com, foto: AFP

Ashleigh Barty poinformowała, że jej ciało nie zregenerowało się w pełni po triumfie w Australian Open 2022. Tym samym liderka światowego rankingu nie wystąpi w tym roku w Indian Wells i Miami. Najpewniej, Australijka powróci do gry w kwietniu.

Ashleigh Barty rozpoczęła ten sezon  od dwóch triumfów. Najpierw okazała się najlepsza w Adelajdzie, a następnie sięgnęła po trzeci wielkoszlemowy tytuł podczas Australian Open 2022. Od tego czasu liderka rankingu WTA nie pojawiła się na światowych kortach. Po tym, jak nie wystartowała w turniejach na Bliskim Wschodzie, spodziewano się, że Australijka powróci do gry podczas wiosennych imprez w USA.

Przerwa Barty jednak się przedłuży. 25-latka z Ipswich poinformowała o wycofaniu się z turniejów z Indian Wells i Miami.

– Niestety moje ciało nie zregenerowało się po Australian Open w sposób, w jaki bym chciała i nie byłam w stanie odpowiednio przygotować się do startów w Indian Wells i Miami – można przeczytać w oświadczeniu. – Nie sądzę, że moja forma jest wystarczająca, by wygrać te turnieje, więc w konsekwencji zdecydowałam się wycofać z dwóch wydarzeń.

W ubiegłym roku Australijka także nie wystartowała w Indian Wells, natomiast w Miami okazała się najlepsza. Barty zapewniła, że jej celem jest gra w nadchodzącym Billie Jean King Cup w kwietniu.

Z BNP Paribas Open 2022 wycofała się też finalistka tegorocznego Australian Open, Danielle Collins. Powodem jest przeciągająca się kontuzja.