Brytyjczyk polskiego pochodzenia kończy karierę

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Instragram, Polsat Sport, własne, foto: AFP

Znakomity deblista Dominic Inglot w wieku 36 lat postanowił zakończyć karierę. Brytyjczyk o polskich korzeniach ma na swoim koncie sporo sukcesów. W 2015 roku był w zwycięskim składzie swojej reprezentacji w Pucharze Davisa.

W środę, kilka dni po swoich 36 urodzinach, Dominic Inglot poinformował na Instagramie, że kończy profesjonalną karierę. Brytyjczyk występował głównie w deblu. W ciągu swojej kariery wspiął się na 18. miejsce w rankingu ATP i wygrał 14 turniejów głównego cyklu, w tym dwa razy w Bazylei i raz w Waszyngtonie. Dwukrotnie docierał też do wielkoszlemowego półfinału. W 2015 roku ze Szwedem Robertem Lindstedtem w US Open i trzy lata później z Chorwatem Franko Skugorem w Wimbledonie. W 2015 roku wraz ze swoimi rodakami sięgnął po Puchar Davisa, choć na korcie pojawił się tylko w pierwszej rundzie rozgrywek.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dominic Inglot (@dominglot)

Rodzice tenisisty to polscy emigranci. Ojciec, Andrzej, był piłkarzem, a później trenerem piłki nożnej. Pracował też jako marynarz, a do Anglii wyjechał po ukończeniu w Krakowie studiów z fizjologii i medycyny sportu. Dominic Inglot potrafi mówić po polsku. Dwa lata temu w wywiadzie dla Polsatu Sport wspominał, że kiedyś, gdy spotkał Agnieszkę Radwańską, ta nie wiedziała, że Inglot zna polski i dowiedziała się o tym dopiero parę miesięcy później.

Indian Wells. Hurkacz i Kubot poznali rywali w deblu

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: AFP

Po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją do rozgrywek wraca Łukasz Kubot. W Indian Wells wystąpi w parze z Hubertem Hurkaczem.

Ostatni mecz w cyklu ATP Łukasz Kubot rozegrał we wrześniu ubiegłego roku. Wówczas wraz z Marcelo Melo przegrali w pierwszej rundzie US Open z Evanem Kingiem i Hunterem Reesem. W grudniu Polak przeszedł zabieg kolana, a po kilku miesiącach rehabilitacji wraca na zawodowe korty.

W Indian Wells Łukasz Kubot wystąpi z Hubertem Hurkaczem. Polska para łączyła już siły w przeszłości, między innymi podczas igrzysk olimpijskich czy drużynowego turnieju ATP Cup 2020. W pierwszej rundzie tegorocznego BNP Paribas Open ich rywalami będą Tim Puetz i Michael Venus. Niemiec i Nowozelandczyk są rozstawieni z numerem „6”. Hurkacz i Kubot znaleźli się w bardzo mocnej pierwszej ćwiartce drabinki. Na samej górze najwyżej rozstawieni Nikola Mektić i Mate Pavić spotkają się z Johnem Isnerem i Jackiem Sockiem, a triumfatorzy Australian Open, Thanasi Kokkinakis i Nick Kyrgios, zagrają z Ivanem Dodigiem i Marcelo Melo. Jeśli polski duet awansuje do drugiej rundy, zmierzy się natomiast ze zwycięzcami meczu pomiędzy Feliciano Lopezem i Stefanosem Tsitsipasem a Ravenem Klaasenem i Benem McLachlanem. Para Lopez-Tsitsipas wygrała niedawno turniej w Acapulco.

Rajeev Ram i Joe Salisbury, którzy są w imprezie rozstawieni z numerem „2”, w pierwszym meczu zmierzą się z innymi triumfatorami wielkoszlemowymi, Kevinem Krawietzem i Andreasem Miesem. Rywalami doświadczonej pary Juan Sebastian Cabal i Robert Farah będą natomiast znacznie młodsi Jannik Sinner i Sebastian Korda.

Jak widać, Indian Wells będzie obfitował w ciekawe spotkania, nie tylko w turnieju singlowym. W szczególności trzymamy kciuki za udany występ Łukasza Kubota i Huberta Hurkacza. Hurkacz wystąpi także oczywiście w turnieju singlowym. 25-latek ma w pierwszej rundzie wolny los. Więcej o drabince turnieju singlowego można poczytać TUTAJ.

Charleston.Iga Świątek jedną z gwiazd

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: AFP

Iga Świątek będzie jedną z gwiazd rozgrywanego w dniach 4-10 kwietnia turnieju rangi WTA 500 w Charleston. Tym samym Polka pozostanie za Oceanem dłużej, niż pierwotnie planowała.

Najlepsza polska tenisistka rozpoczyna obecnie rywalizację w tzw. „Sunshine Double”, czyli dwóch turniejach rozgrywanych na kortach betonowych w Stanach Zjednoczonych – w Indian Wells i w Miami. Po tych imprezach czwarta rakieta świata miała wrócić do kraju. Miała rozpocząć przygotowania do zaplanowanego na 15-16 kwietnia meczu Polska – Rumunia w ramach rozgrywek Billie-Jean Kings Cup.

Jednak jak podają organizatorzy imprezy rozgrywanej na amerykańskiej mączce, raszynianka zadebiutuje w imprezie. Ta odbędzie się na początku kwietnia. – Ta mistrzyni turnieju Wielkiego Szlema za kilka tygodni zadebiutuje w CHS. Już nie możemy się doczekać powitania światowej „czwórki” na Credit One Charleston Open! Polska tenisistka udowodniła, że jest profesjonalistką na mączce. Jesteśmy podekscytowani, ciesząc się na jej występ na naszym korcie w kwietniu po raz pierwszy w karierze – czytamy na koncie twitterowym Credit One Charleston Open.

Podczas BNP Paribas Open Iga Świątek jest rozstawiona z numerem trzecim i czeka na rywalkę, którą pozna w środę. Premierowy pojedynek pierwszej rakiety naszego kraju zostanie rozegrany w piątek.

Indian Wells.Magdalena Fręch z miejscem w turnieju głównym

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Magdalena Fręch nie przeszła kwalifikacji do turnieju BNP Paribas Open. Polka w decydującym pojedynku przegrała z Darią Saville. Mimo to trzecia rakieta naszego kraju wystąpi w pierwszym z dwóch marcowych turniejów na amerykańskim betonie. 

W turnieju głównym imprezy rozgrywanej na Indian Wells Tennis Gardens na podstawie rankingu mamy dwie Polki – Igę Świątek i Magdę Linette. We wtorek wieczorem polskiego czasu dołączyła do nich Magdalena Fręch. Łodzianka co prawda w finale kwalifikacji uległa Darii Saville, ale potem uśmiechnęło się do niej szczęście.

Z rywalizacji z powodu kontuzji łokcia wycofała się Barbora Krejcikova. Miejsce Czeszki zajęła Alize Cornet. Z kolei na pozycji Francuzki zwolniło się wolne miejsce. To przypadło szczęśliwej przegranej z eliminacji. W losowaniu brały udział Anna Kalińska i Magdalena Fręch. Szczęście uśmiechnęło się do Polki i to ona będzie rywalką Mayar Sherif. Pojedynek zostanie rozegrany w czwartek, a na zwyciężczynię czeka już Marketa Vondrousova, czyli turniejowa „trzydziestka”.

Indian Wells. Rozlosowano drabinkę turnieju mężczyzn

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Poznaliśmy drabinkę tegorocznego BNP Paribas Open w Indian Wells. Swojego rywala poznał Kamil Majchrzak, natomiast Hubert Hurkacz w pierwszej rundzie otrzymał wolny los.

Wiele par pierwszej rundy nie jest jeszcze znanych ze względu na potrzebę rozstrzygnięć kwalifikacji. Kamilowi Majchrzakowi udało się jednak poznać już swojego rywala – został nim Aljaż Bedene. Jeżeli tenisiście z Piotrkowa Trybunalskiego pokona Słoweńca, to jego następnym przeciwnikiem będzie rozstawiony z numerem „20” Amerykanin, Taylor Fritz.

Inny z Polaków biorących udział w turnieju w Indian Wells, Hubert Hurkacz, otrzymał wolny los w pierwszej rundzie, To zasługa wysokiego miejsca w rankingu 25-latka. W drugiej rundzie najlepszego polskiego tenisistę czeka starcie z Francuzem Richardem Gasquetem albo Niemcem Oscarem Otte. W dalszych fazach imprezy w gronie potencjalnych rywali naszego zawodnika są tacy zawodnicy jak Asłan Karacew, Adrian Mannarino, czy Andriej Rublow. W ćwierćfinale możliwy jest pojedynek Hurkacza z Novakiem Dżokoviciem.

Tytułu w Indian Wells bronić będzie Cameron Norrie. Brytyjczyk w tegorocznej edycji został rozstawiony z numerem „dwunastym” i w pierwszej rundzie również nie musi wychodzić na kort ze względu na otrzymanie wolnego losu. Jego pierwszym rywalem będzie w takim razie Hiszpan Pedro Martinez lub jeden z kwalifikantów.

W tegorocznym BNP Paribas Open bardzo szybko może dojść także do hitowych pojedynków. Przykładowo, rozstawiony z „trójką”, Alexander Zverev już w swoim pierwszym meczu (druga runda imprezy) może zmierzyć się z Grigorem Dimitrowem.