Indian Wells. Hiszpańskie starcie o finał

/ Dominika Opala , źródło: www.atp.com /własne, foto: AFP

Carlos Alcaraz wygrał kolejny mecz bez straty seta i zameldował się w półfinale BNP Paribas Open 2022. W nim Hiszpan zmierzy się ze swoim rodakiem i idolem, Rafaelem Nadalem. Mistrz z Majorki przedłużył zwycięską serię, pokonując Nicka Kyrgiosa po zaciętym pojedynku.

Carlos Alcaraz nie przestaje zachwycać. Młody Hiszpan debiutuje w Indian Wells i awansował już do półfinału imprezy. Co więcej, dokonał tego bez starty seta. W czwartek sposobu na podopiecznego Juana Carlosa Ferrero nie znalazł Cameron Norrie, obrońca tytułu. Alcaraz świetnie spisywał się przy returnie, sześciokrotnie przełamał rywala w meczu, choć sam też miał nieco problemów przy serwisie. Przegrywał nawet 3:4 z breakiem dla Brytyjczyka, jednak od tego momentu niżej notowany tenisista wzniósł swój tenis na wyższy poziom i wygrał trzy gemy z rzędu, kończąc partię otwarcia.

Drugą odsłonę ponownie lepiej rozpoczął Norrie. Zyskał przełamanie w trzecim gemie, ale od tego momentu nie był w stanie wygrać gema przy własnym podaniu. W efekcie Alcaraz zapewnił sobie udział w półfinale BNP Paribas Open 2022 po niecałych dwóch godzinach gry. Tym samym będzie miał okazję do rewanżu za ubiegłoroczną porażkę w Madrycie z Rafaelem Nadalem. Wówczas młodszy z Hiszpanów zdobył tylko trzy gemy.

– Pamiętam, że grałem wtedy bardzo, bardzo nerwowo. Teraz trenowałem z nim kilka razy i wiem lepiej, jak grać przeciwko niemu. To będzie już trochę inny mecz – zapowiedział Alcaraz półfinałowe starcie ze swoim idolem. – Trudno jest grać przeciwko Nadalowi, ale jednocześnie będę cieszył się chwilą, cieszył się meczem. Nie każdego dnia grasz przeciwko idolowi. Będę szczęśliwy nawet, jeśli przegram, ale skupiam się na zagraniu, jak najlepiej i wykorzystaniu moich szans – zakończył.

Przed Alacarazem bardzo trudne zadanie. Nadal jest niepokonany w tym sezonie, a swoją dominację potwierdził w meczu dnia przeciwko Nickowi Kyrgiosowi. Pojedynek ten nie zawiódł pod względem tenisowym, jak i emocjonalnym. Spotkanie lepiej rozpoczął Australijczyk, który świetnie spisywał się przy serwisie, a dodatkowo zdołał przełamać Hiszpana w trzecim gemie. Wszystko układało się po myśli niżej notowanego zawodnika aż do wyniku 5:4 i momentu, kiedy serwował, by zamknąć seta. Kyrgios miał problemy z trafianiem pierwszym podaniem, a to wykorzystywał Nadal. Tym samym wypracował break pointa i wyrównał na 5:5. Australijczyk dostał wówczas ostrzeżenie za zniszczenie rakiety, ale mimo silnych emocji doprowadził do tie-breaka. W nim nastąpiła totalna dominacja byłego lidera rankingu. Kiedy „Rafa” prowadził 6-0, Kyrgios dostał kolejne ostrzeżenie, tym razem za wulgarne słownictwo, co skutkowało utratą punktu.

Wydarzenia z końcówki pierwszej partii nie miały jednak wielkiego wpływu na postawę Australijczyka w drugim secie. Ponownie świetnie serwował i nie dał zaskoczyć się Nadalowi. Ten z kolei grał nieco słabiej i oddawał inicjatywę przeciwnikowi. Tenisista z Canberry wykorzystał okazję na zdobycie jedynego przełamania w secie i w dwunastym gemie odebrał podanie rywalowi, wyrównując stan meczu na 1:1.

Wydawało się, że młodszy z zawodników pójdzie za ciosem, gdy już w drugim gemie miał dwie szansę na przełamanie. Hiszpan jednak się wybronił i to on pewniej czuł się na korcie. W siódmym gemie to Kyrgios nie wytrzymał presji i stracił serwis. „Rafa” nie zmarnował tej szansy i dokończył dzieła w dziesiątym gemie. Po prawie trzech godzinach gry, Nadal wygrał 19. pojedynek w tym sezonie.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 4) – Nick Kyrgios (Australia, WC) 7:6(0), 5:7, 6:4

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 19) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 12) 6:4, 6:3

Phoenix. Majchrzak nieznacznie uległ doświadczonemu Hiszpanowi

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Kamil Majchrzak pożegnał się z challengerem Arizona Tennis Classic z pulą nagród 159 360 dolarów. Polski tenisista pomimo bardzo ambitnej postawy musiał uznać wyższość Fernando Verdasco. Hiszpan zwyciężył w trzech setach 6:2, 4:6, 6:7(5).

Zawodnik z Piotrkowa Trybunalskiego rozpoczął udanie zmagania w Phoenix, pokonując Hugo Gastona 6:7(3), 6:4, 6:4. Obsada challengera Arizona Tennis Classic jest jednak bardzo dobra, więc po trudnym starciu z Francuzem od razu przyszedł czas na co najmniej tak samo trudny pojedynek z Fernando Verdasco. Niestety wynik okazał się tym razem mniej korzystny dla Polaka.

Majchrzak świetnie rozpoczął mecz. W pierwszym secie dominował praktycznie w każdym elemencie i zwyciężył w tej odsłonie spotkania 6:2 po nieco ponad pół godzinie gry. Verdasco rozkręcał się jednak z minuty na minutę. To zaowocowało jego zwycięstwem w drugiej partii 6:4.

Trzeci set to kontynuacja wysokiego poziomu gry Hiszpana oraz bardzo ambitnej postawy Majchrzaka. Polski tenisista wprawdzie nie dał rady pokonać rywala, aczkolwiek na pochwałę zasługuje fakt, że niesamowicie walczył do końca. Zdołał nawet obronić aż pięć piłek meczowych i dopiero za szóstą taką okazją doświadczony zawodnik z Madrytu mógł cieszyć się ze zwycięstwa 2:6, 6:4, 7:6(5).


Wyniki

Druga runda singla:
Fernando Verdasco (Hiszpania) – Kamil Majchrzak (Polska) 2:6, 6:4, 7:6(5)