Yonex MUSE. Nowa seria rakiet zaprojektowana z myślą o czystej przyjemności gry.

/ Artykuł Yonex , źródło: Materiał reklamowy , foto: Yonex

[materiał reklamowy]

 

Firma Yonex prezentuje nową linię rakiet MUSE, stworzoną z myślą o maksymalnej przyjemności gry i łatwości użytkowania. Głównym założeniem projektu było opracowanie rakiety, która pozwoli zawodnikowi skupić się wyłącznie na grze bez nadmiernego koncentrowania się na technice czy wysiłku fizycznym. Według producenta jest to najbardziej „przyjazna użytkownikowi” rakieta w historii marki.

Nowa seria powstawała przez ponad pięć lat, wykorzystując zaawansowane materiały oraz wieloletnie doświadczenie technologiczne Yonexa. Konstrukcja rakiet została opracowana tak, by zapewnić płynną obsługę, łatwość manewrowania oraz efektywne przeniesienie energii przy uderzeniu, jednocześnie ograniczając zmęczenie fizyczne i psychiczne podczas dłuższych wymian.

Za projektem serii MUSE stoi idea naturalnego uderzenia i radości z gry. Rakiety mają pomagać graczom budować intuicyjne, niemal natychmiastowe „połączenie” ze sprzętem już od pierwszego kontaktu z piłką. Każdy element konstrukcji został zoptymalizowany tak, by eliminować zbędny wysiłek podczas swingu, pozwalać utrzymać płynny rytm gry oraz zwiększać komfort i kontrolę na korcie.

Kluczowym elementem nowej serii jest technologia Synchro Frame – innowacyjna koncepcja konstrukcyjna opracowana w celu poprawy prowadzenia rakiety, zwiększenia stabilności oraz zmniejszenia obciążenia odczuwanego przez gracza podczas gry. Rozwiązanie to łączy trzy zaawansowane technologie Yonexa, które wspólnie zapewniają bardziej płynną i komfortową grę.

Jednym z filarów tej konstrukcji jest technologia ISOMETRIC™, od lat charakterystyczna dla rakiet Yonexa. Dzięki specjalnemu kształtowi główki pole efektywnego uderzenia, czyli tzw. sweet spot, jest większe o około 7% w porównaniu z tradycyjną, okrągłą ramą. Uzyskano to poprzez zbliżenie długości strun pionowych i poprzecznych, co przekłada się na lepszą kontrolę bez utraty mocy uderzenia. W praktyce oznacza to większą skuteczność także przy mniej idealnym trafieniu.

Kolejnym elementem systemu jest Uniform Impact Grommet, czyli nowo zaprojektowany układ oczkowań. Proste rozmieszczenie otworów w czterech narożnikach ramy pozwala strunom poruszać się swobodniej, dzięki czemu kontakt z piłką staje się bardziej jednolity i przewidywalny. Rozwiązanie to poprawia komfort gry, ogranicza skutki uderzeń poza centralnym polem oraz zwiększa kontrolę podczas dynamicznych wymian.

Za płynniejsze przenoszenie energii odpowiada technologia Energy Flow Shaft. Specjalnie zaprojektowany shaft rakiety o lekko wgłębionym profilu umożliwia bardziej efektywny transfer energii z ręki na rakietę, zachowując stabilność nawet przy smukłej konstrukcji. Dodatkowo zastosowany materiał Servo Filter redukuje nieprzyjemne drgania, zapewniając miększe i bardziej komfortowe odczucie przy każdym uderzeniu.

Na uwagę zasługuje również warstwa wizualna i ergonomiczna serii MUSE. Rakiety otrzymały wyprofilowane kontury, stonowaną srebrną kolorystykę oraz matowe wykończenie, które podkreślają nowoczesny charakter projektu. Każdy detal, zarówno wizualny, jak i konstrukcyjny, został zaprojektowany tak, by wspierać naturalny rytm gry i redukować napięcie na korcie.

Seria Yonex MUSE to połączenie nowoczesnej technologii, ergonomii i komfortu użytkowania. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom rakieta ma nie tylko wspierać technikę gracza, ale przede wszystkim sprawiać, że gra staje się bardziej intuicyjna, płynna i przyjemna. To propozycja dla zawodników, którzy oczekują od sprzętu nie tylko osiągów, ale również realnego wsparcia w budowaniu swobody i pewności na korcie.

Globalna premiera linii MUSE ruszyła 22.04.2026r.

 

Ostrawa. Juszczak nie sprawił niespodzianki

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PIOTR KUCZA/FOTOPYK

Paweł Juszczak odpadł w kwalifikacjach Challengera w Ostrawie. Polski tenisista wyraźnie przegrał z Amerykaninem Garrettem Johnsem.

Zwycięstwo Pawła Juszczaka z Garrettem Johnsem w pierwszym meczu eliminacji byłoby dużym zaskoczeniem. Amerykanin w kwalifikacjach rozstawiony jest z numerem szóstym jako 368. zawodnik rankingu ATP. Polak plasuje się w zestawieniu dopiero na 1369. miejscu. Ta różnica 100 pozycji w rankingu była widoczna na korcie w Ostrawie, gdzie Juszczak nie miał większych szans w starciu z faworytem.

Już w pierwszym gemie doszło do przełamania na korzyść Johnsa. Amerykanin wygrał jeszcze gemy przy returnie na 4:1 i 6:1. Na początku drugiego seta Paweł Juszczak jeszcze utrzymywał kontakt wynikowy z rywalem. Wygrał długiego gema przy swoim podaniu na 1:1. Jednak w następnym gemie serwisowym został przełamany. Ostatecznie przegrał 2:6 i po ponad godzinnym meczu kwalifikacyjnym odpadł z rywalizacji.

Paweł Juszczak podzielił los Karola Filara, który dzisiaj również przegrał w kwalifikacjach. W turnieju głównym w Ostrawie zagra Daniel Michalski.


Wyniki

ATP Challenger w Ostrawie – kwalifikacje:

Garrett Johns (Stany Zjednoczone, 6) – Paweł Juszczak (Polska) 6:1, 6:2

Ostrawa. Niepowodzenie Karola Filara w eliminacjach

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

Karol Filar po raz trzeci w karierze spróbował swoich sił w kwalifikacjach do turnieju rangi ATP Challenger. Niestety ponownie nie udało mu się wygrać spotkania. Polak przegrał z Radu Mihai Papoe 1:6, 4:6 w zawodach w Ostrawie. 

Pierwszy set od początku do końca był pod dyktando Rumuna. Dwa razy przełamał podanie Polaka, który nie miał nawet szans, aby odrobić strat. Udało mu się zapisać tylko jednego gema na swoim koncie. Popełnił 24 niewymuszone błędy, co dało rywalowi dużą przewagę.

Druga partia był dużo bardziej wyrównana i dała nadzieję na to, że Filarowi uda się doprowadzić do wyrównania w setach. W czwartym gemie Polak miał trzy break pointy przy podaniu Rumuna i był blisko przełamania. Niestety chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni i to Filar stracił podanie. Prowadzenie przeciwnika nie trwało długo i po raz pierwszy Rzeszowianin przełamał jego serwis. Mogło się wydawać, że to da Polakowi więcej pewności siebie i zdobędzie przewagę nad Rumunem, ale tak się nie stało. Rozstawiony z numerem 11. ponownie wyszedł na prowadzenie, którego nie stracił już do końca spotkania. W tej partii Filar popełnił jeszcze więcej niewymuszonych błędów, bo aż 27. Wygrał jednak łącznie 32 punkty, a rywal tylko o cztery więcej. Po ponad godzinie i 15 minutach gry Rzeszowianin pożegnał się z czeskim turniejem.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Radu Mihai Papoe (Rumunia, 11) – Karol Filar (Polska) – 6:1, 6:4

Saint-Malo. Zwycięstwo Weroniki Falkowskiej i awans do decydującej rundy eliminacji

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Weronika Falkowska udała się do Francji, aby powalczyć o główną drabinkę w turnieju WTA 125 w Saint-Malo. W pierwszej rundzie eliminacji sprawiła niespodziankę i pokonała rozstawioną z numerem trzecim Carolinę Alves 6:4, 6:3.

Pierwszy set obfitował w wiele przełamań z obu stron – łącznie było ich siedem. Falkowska straciła serwis trzy razy, a rywalka cztery, co było kluczowe dla losów partii, bo dało to Polce przewagę. Gra jednak była zacięta do samego końca. Świadczą o tym statystyki. Falkowska wygrała łącznie 31 punktów, a Alves o dwa mniej.

Drugi set obfitował już w mniejszą ilość przełamań. Najważniejszym momentem był szósty gem, kiedy Brazylijka straciła podanie, co dało Polce przewagę już do końca spotkania. Falkowska wykorzystała pierwszą piłkę meczową i mogła cieszyć się z ważnej wygranej.

O główną drabinkę Warszawianka powalczy z reprezentantką gospodarzy Amandine Monnot.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Weronika Falkowska (Polska) – Carolina Alves (Brazylia, 3) – 6:4, 6:3

ITF. Weronika Ewald bez tytułu w Szarm el-Szejk

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Weronika Ewald dotarła do pierwszego finału w dobrze jej znanym turnieju ITF W35 w Szarm el-Szejk, ale niestety musiała uznać wyższość rywalki. Polka przegrała ze Stephanie Judith Visscher 1:6, 4:6. 

Pierwszy set nie był najlepszy w wykonaniu Ewald. Polka straciła serwis już w drugim gemie, a przewaga rywalki stale rosła. Ostatecznie zapisała tylko jednego gema na swoim koncie w tym secie. W piątym gemie uzyskała break pointa powrotnego, ale przeciwniczka szybko wyszła z opresji.

Druga partia również nie zaczęła się dobrze dla Polki, której podanie już w gemie otwarcia zostało przełamane. Tym razem jednak nie dała za wygraną i udało jej się odrobić stratę przełamania. Jej szczęście nie trwało długo, bo w następnym gemie ponownie straciła podanie. To było kluczowe dla losów spotkania. Chwilę później przeciwniczka serwowała na wygranie spotkania i nie pomyliła się. Wykorzystała drugą piłkę meczową i po godzinie i 15 minutach gry triumfowała w całym turnieju.

Pomimo przegranej, to był dobry tydzień dla Ewald. W najnowszym rankingu awansuje do top 400.


Wyniki

Finał:

Stephanie Judith Visscher (Holandia, 7) – Weronika Ewald (Polska, 5) – 6:1, 6:4

Jiujiang. Nieudane eliminacje Filipa Peliwy

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Filip Peliwo wziął udział w eliminacjach do kolejnego turnieju rangi challenger. Nasz zawodnik przegrał z niżej notowanym rywalem.

Impreza w Jiujiang należy do kategorii 75 i jest rozgrywana na kortach twardych. W pierwszej rundzie eliminacji Polak wylosował Australijczyka Kody’ego Pearsona, klasyfikowabego poza top 1000 rankingu ATP.

Teoretyczna przewaga niestety nie pomogła Filipowi. Tenisista z Antypodów lepiej rozegrał końcówkę pierwszego seta i wygrał go 6:4.

W drugiej partii walka także była zacięta. Peliwo zaczął ją od prowadzenia 3:1, ale dał się dogonić. Pearson odrobił straty a w tie-breaku zwyciężył 7-5. Polak mógł żałować przebiegu dodatkowego gema, bo prowadził w nim 5-3. Fakt, że nie udało mu się tego wykorzystać oznaczał, że lepszych rezultatów Peliwo poszuka w następnych imprezach.

 

 

 


Wyniki

 

Jiujiang (el. challengera):

K. Pearson (Australia) – F. Peliwo 6:4 7:6(5)

Ujawniono przyczyny niedyspozycji Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek nie dokończyła meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. Polka zeszła z kortu w połowie decydującej partii pojedynku przeciwko Amerykance Ann Li. Po wydarzeniach jakie miały miejsce na Arantxa Sanchez Stadium głos zabrała managerka polskiej zawodniczki.

Najlepsza polska tenisistka swój piąty start w Caja Magica zakończyła przed czasem. Mistrzyni Mutua Madrid Open 2024 zeszła z kortu zalana łzami po tym jak musiała poddać swój pojedynek przeciwko rywalce z USA po trzech gemach decydującej odsłony. Wcześniej była liderka rankingu korzystała z pomocy medycznej. Kibice obserwujący wydarzenia na drugim co do ważności korcie Madryckiego kompleksu zastanawiali się co jest przyczyną takich wydarzeń.

– Iga zmagała się od wczoraj z wirusem albo zatruciem. Mimo tego, że zrobiła wszystko, co możliwe, aby być w stanie dziś rywalizować, nie mogła dokończyć meczu. Teraz na pewno potrzebna jest chwila odpoczynku i powrót do normy – poinformowała niedługo po zakończeniu spotkania Daria Sulgostowska, managerka Igi Świątek.

Podczas spotkania z dziennikarzami informacje ze swego sztabu potwierdziła sama zainteresowana. – Ostatnie dwa dni czułam się okropnie. Złapałam jakiegoś wirusa. W niektórych godzinach czułam się w porządku, w innych fatalnie. Słyszałam, że wśród innych zawodniczek również coś dzieje, więc wirus jest „ze środka”. Jestem pewna, że w ciągu kilku dni będę już zdrowa, ale potrzebuję nieco odpoczynku, bo nie mam zupełnie energii – dzieliła się z dziennikarzami informacjami na temat swego zdrowia mistrzyni imprezy z 2024 roku.

–  Wczoraj czułam się jeszcze gorzej i myślałam, że dzisiaj będzie lepiej. Być może i było, ale nie na tyle, żeby rozegrać mecz. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale chciałam spróbować. Dwukrotnie w karierze byłam już chora i udawało mi się wygrywać mecze, więc to zależy od tego, jak źle się czujesz. Tym razem było gorzej. Raczej nie chcecie usłyszeć o objawach…- podsumowała sytuację Polka, dla której jest to trzeci poddany mecz w karierze. Wcześniej sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zeszła z kortu w meczu przeciwko Joannie Zawadzkiej podczas turnieju ITF z pulą nagród 25 tysięcy dolarów w 2018 roku w Warszawie oraz w 2023 roku w ćwierćfinale WTA 1000 w Rzymie, gdy po drugiej stronie siatki była Jelena Rybakina.

Kolejnym turniejem podczas, którego polscy kibice mają szansę obejrzeć Igę Świątek jest turniej WTA 1000 w Rzymie. Początek rywalizacji na Foro Italico 5 maja. Mistrzyni z 2024 roku będzie bronić 65 punktów za trzecią rundę zeszłorocznej edycji.

Madryt. Sabalenka ponownie lepsza od Cristian, Paolini wciąż bez przełamania

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy pierwsze pary 1/8 finalu Mutua Madrid Open 2026. W gronie zawodniczek, które pozostają w rywalizacji o tytuł mistrzowski na kortach w Madrycie, są między innymi Aryna Sabalenka, Mirra Andriejewa czy Naomi Osaka. Z kolei kolejną wysoko rozstawioną zawodniczką, której w tym roku w stolicy Hiszpanii już nie zobaczymy jest Jasmine Paolini.

Dwukrotna finalistka wielkoszlemowa oraz była czwarta rakieta świata nie może w tym sezonie odnaleźć formy, która między innymi w zeszłym roku zaprowadziła ją do kończącej sezon imprezy WTA Finals. W tym roku reprezentantka Włoch w żadnym z turniejów nie wygrała więcej niż dwa mecze, a najcenniejszy tegoroczny wynik Jasmine Paolini to półfinał imprezy WTA 500 na kortach twardych w meksykańskiej Meridzie. Tegoroczny występ w Caja Magica tenisistka z południa Europy zakończyła tak jak start przed dwunastoma miesiącami – po meczu trzeciej rundy.

Drugi raz w trzecim spotkaniu sposób na Jasmine Paolini znalazła Hailey Baptiste, która w kolejnej rundzie spotka się z Belindą Bencic. Półfinalistka Mutua Madrid Open 2019 w spotkaniu trzeciej rundy znalazła sposób na Dianę Shnaider. Tym samym tenisistka z Żygulowska nie powtórzy wyniku z zeszłego roku, gdy rywalizowała z Igą Świątek o awans do 1/4 finału.

Kolejny zwycięski mecz w tegorocznej edycji Mutua Madrid Open ma za sobą Aryna Sabalenka. Obrończyni tytułu, która w drugiej rundzie pokonała Peyton Stearns, tym razem znalazła sposób na Jaqueline Cristian. Było to drugie spotkanie obu pań w tym sezonie. Poprzednio liderka rankingu z Rumunką zagrały przeciwko sobie w marcowym turnieju WTA 1000 na kortach w Indian Wells. Zarówno w stolicy Hiszpanii jak i w Stanach Zjednoczonych najlepsza tenisistka świata oddała rywalce pięć gemów.

Jedno zwycięstwo od trzeciego z rzędu ćwierćfinału w stolicy Hiszpanii jest Mirra Andriejewa. Podopieczna Conchity Martinez pokonała Dalmę Galfii. Chociaż to Węgierka lepiej rozpoczynała obie partie spotkania. W obu przypadkach turniejowa „dziewiątka” odrabiała stratę przełamania, by doprowadzić do swej wygranej i awansu do 1/8 finału Mutua Madrid Open. Kolejną rywalką zawodniczki z Krasnojarska będzie Anna Bondar. Węgierka, która w drugiej rundzie sprawiła niespodziankę pokonując rozstawioną z numerem siódmym Elinę Svitolinę, tym razem znalazła sposób na Laurę Samson.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Aryna Sabalenka (1) – Jaqueline Cristian (Rumunia, 29) 6:1, 6:4

Hailey Baptiste (USA, 30) – Jasmine Paolini (Włochy, 8) 7:5, 6:3

Mirra Andriejewa (9) – Dalma Galfi (Węgry) 6:3, 6:2

Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) – Diana Shnaider (18) 6:2, 7:6(6)

Naomi Osaka (Japonia, 14) – Anhelina Kalinina (Ukraina) 6:1, 6:3

Leylah Fernandez (Kanada, 24) – Iva Jović (USA, 15) 3:6, 6:3, 6:2

Anna Bondar (Węgry) – Laura Samson (Czechy) 7:6(3), 6:1