Wimbledon. Maja Chwalińska z porażką w pierwszej rundzie
Maja Chwalińska była blisko wygranej, ale kontuzja sprawiła, że nie była w stanie nawiązać walki z rywalką. W pierwszej rundzie Wimbledonu 2026 Polka przegrała z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6.
Dla Mai Chwalińskiej jest to pierwszy turniej od niezapomnianego występu podczas Rolanda Garrosa. Polka po wielkim sukcesie udała się na zasłużoną przerwę i nie brała udziału w turniejach na nawierzchni trawiastej. Dzięki dzikiej karcie Chwalińska nie musiała walczyć w kwalifikacjach. Została również rozstawiona z numerem 20. Wimbledon jest dla niej szczególnym turniejem. To tutaj zadebiutowała w głównej drabince Wielkiego Szlema. Miało to miejsce w 2022 roku.
Mananchaya Sawangkaew to reprezentantka Tajlandii, która dostała się do turnieju głównego poprzez eliminacje. W decydującej rundzie kwalifikacji pokonała doświadczoną Oceane Dodin. Tajka wzięła udział w dwóch turniejach na trawie przed Wimbledonem. W jednym z nich pokonała reprezentantkę Polski Lindę Klimovicovą.
Maja Chwalińska nie mogła sobie wymarzyć lepszego startu. Polka wygrała pięć gemów z rzędu i przełamała podanie rywalki dwa razy. Nie wszystkie gemy były wygrane łatwo. Przeciwniczka próbowała walczyć i wrócić do gry. W piątym gemie miała break pointa powrotnego, ale finalistka Rolanda Garrosa szybko wyszła z opresji. Końcówka partii była nerwowa. Tajka zaczęła prezentować lepszy tenis i powoli przyzwyczajała się do gry Chwalińskiej. Udało jej się przełamać podanie Polki, gdy ona serwowała na wygranie seta. Rozstawiona z numerem 20. nie dała jednak za wygraną. Ósmy gem był najdłuższym i najbardziej zaciętym w tym secie, ale wykorzystała trzecią piłkę setową i objęła prowadzenie w całym spotkaniu. Sawangkaew popełniła wiele niewymuszonych błędów – aż 19. Dla porównania Chwalińska miała ich tylko cztery na swoim koncie.
Drugi set był dużo bardziej wyrównany niż pierwszy. Tajka nie pozwoliła na przegranie pięciu gemów z rzędu, tak jak to miało miejsce w poprzedniej partii. W czwartym gemie Chwalińska miała szansę wyjść na prowadzenie, ale nie udało jej się przełamać podania rywalki. Chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni i to Sawangkaew była bliska zdobycia przewagi. Rozstawiona z numerem 20. wyszła z opresji w najlepszym możliwym stylu. Niewykorzystane szanse sprawiły, że Tajka pogubiła się nieco w swojej grze. Chwalińska to wykorzystała i przełamała jej podanie. Siódmy gem był trudny, ale Polka pokazała jak wielką pewność siebie zyskała w ostatnim czasie. Od stanu 0:40 dla rywalki wygrała pięć punktów z rzędu i obroniła trzy break pointy.
Polka była blisko wygranej, ale przy stanie 5:3 nastąpił zwrot akcji. Nie był on optymistyczny dla Chwalińskiej i jej fanów. Po niefortunnym upadku przy piłce meczowej tenisistka była zmuszona do skorzystania z przerwy medycznej. Od tego czasu Sawangkaew wygrała pięć gemów z rzędu i doprowadziła do trzeciego seta. Chwalińska coraz gorzej poruszała się na korcie.
O tym która zawodniczka awansuje do drugiej rundy zadecydował trzeci set. Na początku Polka zdobyła cenną przewagę, ale szybko ją straciła. Tajka wygrała sześć gemów z rzędu. Chwalińska, pomimo problemów fizycznych, walczyła do samego końca, ale nie była w stanie sprawnie poruszać się na korcie. Po dwóch godzinach i 41 minutach gry Sawangkaew awansowała do drugiej rundy.
Wyniki
Pierwsza runda:
Mananchaya Sawangkaew (Tajlandia, Q) – Maja Chwalińska (Polska, 20) – 2:6, 7:5, 6:2
