Altenkirchen. Chwalińska w półfinale

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: Peter Figura

Maja Chwalińska bardzo dobrze radzi sobie w turnieju ITF w niemieckim Altenkirchen (pula nagród 25.000$). Polka musiała przebijać się przez eliminacje, a jutro zagra w półfinale całych zawodów. Do tej pory nie straciła na dodatek nawet seta.

Dla Mai Chwalińskiej nie był to najlepszy początek sezonu, jeśli chodzi o grę singlową. Dwukrotnie występowała w eliminacjach turniejów ITF, lecz nie zdołała zakwalifikować się do głównej drabinki. Lepiej było w deblu – w grze podwójnej Polka wygrała jeden z meczów w Fed Cupie, a także była w finale zawodów w Trnavie.

W niemieckim Altenkirchen Chwalińska bardzo dobrze radzi sobie również w grze pojedynczej. W Niemczech także musiała przebijać się przez eliminacje, ale tym razem zanotowała dwa zwycięstwa, ogrywając Alexandrę Vecic (6:3, 6:3) i Sofię Szapatawę (6:1, 6:4).

W turnieju głównym wcale nie jest gorzej – wręcz przeciwnie, Polka wciąż eliminuje kolejne rywalki! Zaczęło się od zwycięstwa z Czeszką Miriam Kolodziejovą. Rywalka miała problemy zdrowotne i skreczowała przy wyniku 6:2, 1:0 dla naszej tenisistki. W drugiej rundzie Chwalińska pokonała 6:3, 6:4 Turczynkę Berfu Cengiz.

W walce o półfinał wyższość naszej tenisistki musiała uznać Włoszka Stefania Rubini. Oba sety miały dość podobny przebieg – Chwalińska zaczynała od przełamania, rywalka odrabiała straty, lecz na kolejnego breaka nie była już w stanie odpowiedzieć. Po godzinie i szesnastu minutach Polka zwyciężyła 6:3, 6:4.

W kolejnym meczu Chwalińska zagra z występującą obecnie pod belgijską flagą Maryną Zanevską (rozstawiona z numerem dwa) lub turniejową "szóstką", Niemką Kathariną Hobgarski.

Sukces Chwalińskiej to nie jedyne dobre wieści z Altenkirchen. Szanse na tytuł w turnieju deblowym ma bowiem Katarzyna Piter. Poznanianka występuje wspólnie z Belgijką Marie Benoit. "Nasza" para jest już w finale, a rywalkami w nim będą rozstawione z "dwójką" Cristina Bucsa i Rosalie van der Hoek.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Maja Chwalińska (Polska, Q) – Stefania Rubini (Włochy) 6:3, 6:4

Półfinał debla:
M. Benoit, K. Piter (Belgia, Polska) – E. Bogdan, S. Ma (Rumunia, Chiny, WC) 7:6(5), 7:6(6)

Dubaj. Przedwczesny finał, Bencic przerwała wspaniałą serię Switoliny

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Częste zwroty akcji, tie-break trzeciego seta po obronie piłek meczowych i przyzwoity poziom sportowy – tak wyglądał półfinałowy pojedynek w Dubaju broniącej tytułu Eliny Switoliny z Belindą Bencic. Ukrainka nie wykorzystała prowadzenia 5:3 w trzecim secie i przegrała 2:6, 6:3, 6:7(3). Tym samym dobiegła końca jej niesamowita seria.

Switolina w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich czuje się jak ryba w wodzie. Prestiżową imprezę wygrała zarówno dwa lata temu, jak i rok temu. Tegoroczna edycja również toczyła się po jej myśli. Groźne konkurentki odpadały, a Ukrainka w drodze do półfinału nie straciła seta. W końcu jednak czar prysł i po dwunastu zwycięstwach z rzędu, przyszła pora na porażkę Switoliny w Dubaju. Pogromoczynią okazała się Belinda Bencic. 

Pierwszy set był bardzo jednostronny. Bencic lepiej weszła w spotkanie i od razu zaczęła pracować na najwyższych obrotach. Była bardziej precyzyjna i stanowcza w swoich poczynaniach. W efekcie dwukrotnie przełamała przeciwniczkę i szybko wygrała pierwszego seta 6:2. Wówczas pachniało niespodzianką, ale należało się spodziewać, że Switolina w końcu się obudzi i zacznie stawiać opór niżej notowanej rywalce.

Tak się rzeczywiście stało. 24-letnia Ukrainka odnalazła właściwy rytm i miała coraz więcej do powiedzenia na korcie. Z kolei Bencic zaczęła popełniać proste błędy.  Pod koniec seta w dwóch gemach przy własnym podaniu zdobyła łącznie tylko jeden punkt. Będąc tak nieskuteczną w gemach serwisowych mogła zapomnieć o zwycięstwie w dwóch partiach. Switolina wykorzystała słabszą postawę rywalki i doprowadziła do decydującej odsłony rywalizacji.

W trzeciej partii rozgorzała walka na całego. Punkt za punkt, gem za gem. Switolina nieco gorzej wyglądała w wymianach, ale w trundych momentach mogła liczyć na serwis. W końcu sama objęła prowadzenie 5:3 i była o włos od awansu do trzeciego z rzędu finału w Dubaju. Bencic jednak walczyła do końca i dziesięć minut później… miała trzy piłki meczowe. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni, jednak Switolina zdołała się wybronić i doprowadzić do tie-breaka – co było chyba najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem na wyłonienie zwyciężczyni. W dodatkowej rozgrywce zdecydowanie lepiej spisała sie Belinda Bencic, która po godzinie i 58 minutach rywalizacji cieszyła się ze zwycięstwa 6:2, 3:6, 7:6(3).

W drugim półfinale Petra Kvitova pokonała Su-Wei Hsieh. Więcej o tym meczu tutaj.

Finał zaplanowano na sobotę. Mecz rozpocznie się o godzinie 16. Do tej pory Kvitova i Bencic mierzyły się ze sobą trzykrotnie. Czeszka nie straciła w tych starciach ani jednego seta. 


Wyniki

Półfinały singla:
Belinda Bencic (Szwajcaria) – Elina Switolina (Ukraina, 6) 6:2, 3:6, 7:6(3)
Petra Kvitova (Czechy, 2) – Su-Wei Hsieh (Tajwan) 3:6, 6:2, 6:4

Hurkacz pewny gry w Dubaju – Polak w głównej drabince turnieju ATP 500!

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

W weekend Hubert Hurkacz miał wystąpić w eliminacjach do turnieju ATP 500 w Dubaju. Polak zagra jednak w głównej drabince! Wszystko dzięki rezygnacji kilku tenisistów.

Hubert Hurkacz w najbliższych tygodniach będzie miał sporo okazji do rywalizacji z najlepszymi tenisistami świata. Wrocławianin po raz pierwszy w karierze wystąpi w turniejach ATP Masters 1000 w Indian Wells i Miami. Zanim wybierze się do USA, zadebiutuje także w Dubaju.

W tamtejszych zawodach rangi ATP 500 nasz tenisista początkowo miał występować w dwustopniowych eliminacjach, gdyż pozycja w rankingu nie dawała mu pewnego miejsca w głównej drabince. Tuż przed startem eliminacji okazuje się jednak, że te nie będą konieczne, a Polak jest pewny występu w turnieju głównym!

Wszystko dlatego, że z zawodów wycofali się Pierre-Hugues Herbert oraz Hyeon Chung. Organizatorzy zrezygnowali również z przyznania jednej z "dzikich kart", nie będzie też specjalnej przepustki od ATP za dobre wyniki w turniejach z tego tygodnia. Skorzystali na tym Benoit Paire, Denis Kudla, Aljaz Bedene i właśnie Hurkacz.

Największymi gwiazdami zawodów w Dubaju będą Roger Federer, Kei Nishikori i Marin Czilić. Być może Hurkacz będzie miał też okazję do ponownej rywalizacji ze Stefanosem Tsitsipasem, z którym przegrał w drugiej rundzie turnieju ATP w Marsylii. We Francji nasz tenisista odniósł jedyne w tym sezonie zwycięstwo w głównym cyklu.

Dubaj. Kvitova pierwszą finalistką! Zdjęcie opaski kluczem do sukcesu

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Petra Kvitova została pierwszą finalistką turnieju WTA Premier 5 w Dubaju. Rozstawiona z numerem dwa Czeszka pokonała 3:6, 6:2, 6:4 Su-Wei Hsieh z Tajwanu. Co ciekawe, przełomowym momentem okazało się… zdjęcie opaski przez dwukrotną mistrzynię Wimbledonu.

Przed pierwszym ze spotkań półfinałowych nietrudno było wskazać faworytkę. Dla Hsieh sama obecność w tak zaawansowanej fazie turnieju była olbrzymim sukcesem. Mimo 33 lat na karku dopiero po raz pierwszy w karierze dotarła do ćwierćfinału zawodów z serii WTA Premier 5. W nim sprawiła dużą niespodziankę, pokonując rozstawioną z numerem cztery Karolinę Pliszkovą. Dzień później swoją rodaczkę pomściła Kvitova.

Na początku 28-letniej Czeszce szło jednak opornie. Nie mogła liczyć na punkty ,,za darmo", ponieważ w całym pierwszym secie Hsieh popełniła tylko jeden niewymuszony błąd. Pudłowała za to – i to na potęgę – Kvitova. Faworytka nie wykazywała się cierpliwością i starała się jak najszybciej kończyć akcje, co nie przynosiło dobrych efektów. Koniec końców Hsieh wygrała pierwszego seta 6:3, zdobywając pod koniec cztery gemy z rzędu.

Zwycięska passa trwała dłużej, ponieważ druga partia również rozpoczęła się po myśli reprezenantki Tajwanu. Przy stanie 3:6, 0:1 Kvitova postanowiła zdjąć z głowy opaskę, co stanowi najważniejszy przesąd w jej zachowaniach na korcie. Efekt? Lepszy niż można się było spodziewać. Kvitova weszła na najwyższe obroty i na serię pięciu gemów z rzędu zdobytych przez rywalkę odpowiedziała tym samym. Drugiego seta miała prawie w kieszeni. Wystarczyło wygrać jeszcze jednego gema, co Kvitova uczyniła bez większego trudu.

Decydujący set był najbardziej wyrównany. Potężne ataki Kvitovej i niekonwencjonalne rozwiązania Hsieh mogły się podobać licznie zgromadzonej publiczności. Ostatecznie siła zwyciężyła finezję i Kvitova cieszyła się ze zwycięstwa 3:6, 6:2, 6:4. 

28-letnia Czeszka już po raz trzeci w tym sezonie zagra w finale. W Sydney zdobyła tytuł, natomiast w Melbourne okazała się minimalnie gorsza od Naomi Osaki. W Dubaju jej rywalką będzie lepsza z pary Elina Switolina – Belinda Bencic. 


Wyniki

Pierwszy półfinał singla:
Petra Kvitova (Czechy, 2) – Su-Wei Hsieh (Tajwan) 3:6, 6:2, 6:4

Świątek coraz bliżej Top 100

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek krok po kroku poprawia swoją pozycję w rankingu WTA. Dzięki dobremu występowi w Hungarian Ladies Open, Polka zyska nowe najlepsze miejsce w klasyfikacji tenisistek. Od poniedziałku warszawianka będzie 126. zawodniczką na świecie.

Iga Świątek nie zwalnia tempa i systematycznie notuje awanse w rankingu WTA. W przyszłym tygodniu będzie miał miejsce kolejny. To za sprawą dobrego występu w imprezie Hungarian Ladies Open. Polka pomyślnie przeszła eliminacje, a następnie pokonała w pierwszej rundzie turnieju głównego Olgę Danilović. W następnym meczu warszawianka uległa najwyżej rozstawionej Alison Van Uytvanck.

Tym samym Świątek zdobyła 48 punktów do klasyfikacji, 30 za turniej główny i 18 za eliminacje. Pozwoli jej to na awans o 14 pozycji. W efekcie juniorska triumfatorka Wimbledonu 2018 osiągnie „życiówkę” i będzie 126. tenisistką na świecie.

Sezon 2019 nasza reprezentantka zaczynała, zajmując 186. lokatę, a jeszcze rok temu plasowała się na 725. miejscu. Postęp jest więc ogromny, a Świątek coraz śmielej puka do Top 100.

Delray Beach. Del Potro wraca do formy

/ Kuba Karbownik , źródło: własne, foto: AFP

Juan Martin del Potro pokonał Reilly’ego Opelkę w meczu 1/8 finału Delray Beach Open. Tym samym Argentyńczyk zakończył serię sześciu wygranych spotkań z rzędu amerykańskiego tenisisty. Drugi w karierze ćwierćfinał imprezy ATP osiągnął z kolei Mackenzie McDonald.

Wracający do tenisowej rywalizacji po kontuzji kolana Argentyńczyk przyznał, że będzie potrzebować czasu, aby dojść do dawnej formy. Jednak patrząc na grę tenisisty z Tandil w spotkaniu drugiej rundy turnieju w Delray Beach, wydaje się, że słowa te są tylko kurtuazją.

Mistrz US Open sprzed dziesięciu lat w ostatnim meczu siódmego dnia rywalizacji pokonała Reilly’ego Opelkę. Argentyńczyk wykorzystał dwie szanse na przełamanie rywala, który nie miał ani jednego breaka. Tym samym Amerykanin, który w weekend wygrał swój pierwszy w karierze tytuł z cyklu ATP, w czwartek przegrał pierwszy od blisko dwóch tygodni pojedynek na zawodowych kortach.

Kolejnym rywalem Del Potro będzie inny tenisista z USA. Mackenzie McDonald potrzebował po jednym przełamaniu w każdym secie, aby pokonać Hiszpana Guillermo Garcię-Lopeza. Dla dziewiątego tenisisty Stanów Zjednoczonych jest to drugi ćwierćfinał w karierze. Poprzednio na tym etapie rywalizacji był w ubiegłym roku w Rosmalen.

Drugą parę ćwierćfinałową w górnej części drabinki tworzą Radu Albot i Steve Johnson. Mołdawianin po tym, jak na początku lutego doszedł do półfinału imprezy w Montpellier, utrzymuje dobrą formę. Dowodem tego jest wygrana nad Nickiem Kyrgiosem. Z kolei rozstawiony z numerem cztery reprezentant gospodarzy przełamując podanie Paolo Lorenziego w dwunastym gemie obu setów, pokonał rywala.


Wyniki

Druga runda singla:

Juan Martin del Potro (Argentyna, 1, WC) – Reilly Opelka (USA) 6:4, 6:4
Steve Johnson (USA, 4) – Paolo Lorenzi (Włochy) 7:5, 7:5
Radu Albot (Mołdawia) – Nick Kyrgios (Australia) 6:2, 3:6, 6:3
Mackenzie McDonald (USA) – Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) 7:5, 6:4

Dubaj. Bencic wciąż to ma

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W drugim półfinale Dubai Duty Free Tennis Championships zagrają Belinda Bencic i Elina Switolina. Szwajcarka wyeliminowała Simonę Halep, a turniejowa „szóstka” poradziła sobie z Carlą Suarez Navarro.

Bencic, która w poprzedniej rundzie obroniła sześć piłek meczowych i pokonała Arynę Sabałenkę, po raz pierwszy od czterech lat pokonała dwie zawodniczki z czołowej dziesiątki rankingu z rzędu. Czwartkowe spotkanie lepiej rozpoczęła rodaczka Rogera Federera, która odskoczyła na 2:0 i miała dwie piłki, żeby podwyższyć prowadzenie. Rumunka opanowała jednak sytuacje i w pierwszej odsłonie meczu okazała się lepsza o jedno przełamanie. W drugiej partii walka również była wyrównana, ale tym razem z przewagą jednego „breaka” zwyciężyła reprezentantka Szwajcarii. Bencic poszła za ciosem w decydującej odsłonie spotkania i szybko wyszła na prowadzenie 3:0. Halep odrobiła stratę jednego przełamania, ale trzy ostatnie gemy padły łupem 21-latki urodzonej w Flawil, która po 2 godzinach i 17 minutach walki mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Jestem naprawdę szczęśliwa – przyznała po meczu szwajcarska tenisistka. – Mogę powiedzieć, że wróciłam. Pomimo kontuzji, wiedziałam, że wciąż mam to w sobie. Nie da się wrócić i od razu grać na najwyższym poziomie. Poziom tenisa jest po prostu za wysoki. Musiałam ciężko na to zapracować. Wiedziałam jednak, że stać mnie na to i jestem szczęśliwa, że w końcu to pokazałam.

Belinda Bencic o finał zagra z Eliną Switoliną, która straciła tylko pięć gemów w pojedynku z Carlą Suarez Navarro.
 


Wyniki

Półfinał singla
Belinda Bencic (Szwajcaria) – Simona Halep (Rumunia, 3) 4:6 6:4 6:2
Elina Switolina (Ukraina, 6) – Carla Suarez Navarro (Hiszpania) 6:2 6:3