Puchar Federacji. Rosja wygrywa polską grupę

/ Anna Niemiec , źródło: Korespondencja z Zielonej Góry, foto: AFP

Reprezentacja Rosji odniosła drugie zwycięstwo w turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. W czwartek podopieczne Igora Andriejewa pokonały 3:0 Dunki i w sobotę zagrają o baraż do Grupy Światowej II.

Jako pierwsze na korcie centralnym w Zielonej Górze pojawiły się Natalia Wichlancewa i Clara Tauson. Mecz miał zaskakujący początek, bo 16-latka z Danii szybko wyszła na prowadzenie 4:0, a później 5:2. Rosjanka zdołała jednak opanować sytuację, odrobiła straty i rozstrzygnęła pierwszego seta na swoją korzyść w tie-breaku. W drugiej partii pogromczyni Igi Świątek była już zdecydowanie lepsza i oddała juniorskiej mistrzyni Australian Open tylko jednego gema.

Zwycięstwo Rosji zapewniła Daria Kasatkina, która pokonała Karen Barritzę i odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. W pierwszej odsłonie pojedynku czternasta obecnie rakieta świata nie oddała rywalce ani jednego gema, ale druga była już zdecydowanie bardziej wyrównana. Dunka prowadziła w niej 4:3 i miała „breakpointa” na 5:3, ale rosyjska zawodniczka wybrnęła z trudnej sytuacji obronną ręką i zakończyła spotkanie w dwóch setach.

W grze podwójnej Margarita Gasparian i Anastazja Potopowa szybko pozbawiły złudzeń na honorowy punkt Barritzę i Marię Jespersen.

W sobotę drużyna Rosji zagra ze zwyciężczyniami Grupy B o baraż do Grupy Światowej II. Więcej o sytuacji w Grupie B można przeczytać TUTAJ.
 


Wyniki

Rosja – Dania 3:0
Daria Kasatkina – Karen Barritze 6:0 6:4
Natalia Wichlancewa – Clara Tauson 7:6(3) 6:1
M. Gasparian, A. Potapowa – K. Barritza, M. Jespersen 6:2 6:2
 

Sofia. W czwartek zgodnie z planem

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Stefanos Tsitsipas udanie rozpoczął rywalizację w stolicy Bułgarii. Grek w pierwszym meczu pokonał Jana-Lennarda Struffa. Powody do zadowolenia mają też pozostali rozstawieni zawodnicy, którzy wystąpili w czwartek. Daniił Miedwiedew, Fernando Verdasco i Gael Monfils wygrali swoje pojedynki w trzech setach.

Po odpadnięciu w środę turniejowej „jedynki” Karena Chaczanowa, następnego dnia już takich niespodzianek nie było. Stefanos Tsitsipas pomyślnie otworzył zmagania w Sofia Open i po solidnym meczu wyeliminował Jana-Lennarda Struffa.

Grek i Niemiec opierali grę głównie na serwisie. W partii otwarcia doszło do tie-breaka, natomiast w drugim secie młodszy z tenisistów zyskał jedyne przełamanie w pojedynku w piątym gemie. W ćwierćfinale Tsitsipas zmierzy się z Gaelem Monfilsem, który w trzech setach pokonał Yannicka Madena.

Muszę być ostrożny, bo mój kolejny przeciwnik robi na korcie rzeczy nie do przewidzenia – zapowiedział triumfator Next Gen ATP Finals na wieść o starciu z Francuzem. – On widział, jak ja gram, ja widziałem, jak on gra, więc po prostu muszę być uważny – dodał.

Z większymi problemami awansował za to inny przedstawiciel „nowej generacji”. Daniił Miedwiediew potrzebował trzech setów, by wyeliminować Robina Haase. W 1/4 finału Rosjanin zmierzy się z Martinem Kliżanem, który pokonał pogromcę Kamila Majchrzaka z kwalifikacji Daniela Brandsa.

Z kolei Fernando Verdasco okazał się lepszy od ubiegłorocznego finalisty Sofia Open Mariusa Copila. Hiszpan zagra w swoim pierwszym ćwierćfinale w tym roku, a jego rywalem będzie Matteo Berrettini. To właśnie Włoch ograł na starcie Karena Chaczanowa.

Ostatnią parę w 1/4 finału utworzyli triumfator tego turnieju z 2016 roku Roberto Bautista Agut oraz Marton Fucsovics.


Wyniki

Druga runda singla:

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 7:6 (5), 6:4
Daniił Miedwiediew (Rosja, 3) – Robin Haase (Holandia) 5:7, 6:2, 6:2
Fernando Verdasco (Hiszpania, 6) – Marius Copil (Rumunia) 6:2, 4:6, 6:1
Gael Monfils (Francja, 7) – Yannick Maden (Niemcy, Q) 7:6 (3), 3:6, 6:4
Martin Kliżan (Słowacja) – Daniel Brands (Niemcy, Q) 7:6 (5), 6:4

 

Puchar Federacji. Szwedki o krok od finału

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Johanna Larsson i Rebeca Peterson prowadzą reprezentację Szwecji do finału turnieju Pucharu Federacji w Grupie I. Muszą jednak pozostać skuteczne do samego końca, ponieważ szanse na awans wciąż zachowują groźne Ukrainki. 

Reprezentacja Szwecji pozbawiona jest gwiazd, ale jej dwie czołowe zawodniczki prezentują solidny, bardzo zbliżony do siebie poziom. To przynosi jak na razie doskonałe efekty. Podopieczne Mattiasa Arvidssona na dzień dobry pokonały Ukrainki, a w czwartek dołożyły zwycięstwo nad reprezentacją Estonii. Po raz kolejny na nic zdała się świetna postawa liderki Estonek, Anett Kontaveit. 23-latka z Tallinna zdobyła punkt w singlu, ale był to tylko punkt honorowy. Larsson i Peterson wygrały bowiem spotkanie gry podwójnej 2:6, 6:0, 6:1. 

W grze o pierwsze miejsce w grupie wciąż pozostają Ukrainki, ale ich sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Muszą liczyć, że w piątek pokonają Estonki, a Bułgarki sprawią dużą niespodziankę i wygrają ze Szwedkami. Co ciekawe, w czwartek kapitan Michaił Filima dał odpocząć dwóm najwyżej notowanym zawodniczkom, Łesi Curenko i Dajanie Jastremskiej. Pierwsza z wymienionych fatalnie spisała się w środowym pojedynku z Rebeccą Peterson, natomiast druga może odczuwać zmęczenie po wygranych zawodach w Hua Hin. 

Zmiany przyniosły efekt w postaci zwycięstwa 2:1 nad reprezentacją Bułgarii. Punkty dla naszych sąsiadek ze wschodu zdobyła Marta Kostiuk i para deblowa Marta Kostiuk / Nadia Kiczenok.

W piątek rywalizacja w grupie dobiegnie końca. Szwedki zmierzą się z Bułgarkami, a Estonki z Ukrainkami. Tylko zwyciężczynie grupy pozostaną w walce o awans do II Grupy Światowej.  


Wyniki

Puchar Federacji, Grupa I Strefy Euroafrykańskiej, Zielona Góra

Szwecja – Estonia 2-1
Johanna Larsson – Elena Malygina 6:2, 6:3
Rebeca Peterson – Anett Kontaveit 4:6, 4:6
J. Larsson, R. Peterson – A. Kontaveit, S. Orav 2:6, 6:0, 6:1

Ukraina – Bułgaria 2:1
Marta Kostiuk – Isabella Szinikowa 7:5, 6:4
Kateryna Kozłowa – Wiktoria Tomowa 3:6, 2:6
N. Kiczenok, M. Kostiuk – I. Szinikowa, W. Tomowa 6:0, 7:6(0)

Montpellier. Matkowski i Oswald poza turniejem

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: Peter Figura

Na ćwierćfinale zakończyła się przygoda Marcina Matkowskiego i Philippa Oswalda z turniejem ATP w Montpellier. Lepsi okazali się najwyżej rozstawieni Ivan Dodig i Edouard Roger-Vasselin, zwyciężając 6:7(6), 6:1, 10-7.

Marcin Matkowski i Philipp Oswald nie byli faworytami w starciu z turniejowymi "jedynkami" – Ivanem Dodigiem i Edouardem Rogerem-Vasselinem. Rywale już w drugim gemie mieli trzy okazje na przełamanie, lecz Polak z Austriakiem zdołali się wybronić. Później oba duety bardzo dobrze serwowały i o wszystkim rozstrzygnął tiebreak. W nim "nasza" para przegrywała już 4-6, lecz najpierw wybroniła dwa setbole, a potem sama wykorzystała pierwszą okazję na zamknięcie partii, wygrywając 7:6(6).

Zaczęło się więc od miłej niespodzianki, ale potem tak dobrze już niestety nie było. W drugiej odsłonie Dodig i Roger-Vasselin zwyciężyli bardzo wyraźnie – 6:1 po trzech przełamaniach.

Super tiebreak rozpoczął się od wygranego przez Matkowskiego i Oswalda punktu przy podaniu rywali, lecz przeciwnicy natychmiast odrobili straty. Dodig oraz Roger-Vasselin przy stanie 5-4 zdobyli mini breaka, który zdecydował o losach meczu. Chorwacko-francuski duet serwował już bez zarzutu i zwyciężył w całym meczu 6:7(6), 6:1, 10-7. Teraz najwyżej rozstawiona para w Montpellier zagra z Leanderem Paesem i Benoitem Paire’em.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:
I. Dodig, E. Roger-Vasselin (Chorwacja, Francja, 1) – M. Matkowski, P. Oswald (Polska, Austria) 6:7(6), 6:1, 10-7

Celt: Rosjanki mogą zaatakować z każdej strony

/ Anna Niemiec , źródło: Korespondencja z Zielonej Góry, foto: facebook.com/pztoffical

Reprezentacja Polski przegrała z Rosją mecz otwarcia w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. Na konferencji prasowej Dawid Celt i jego zawodniczki pojawili się jednak w dobrych nastrojach, podbudowani zwycięstwem w grze podwójnej.

Jako pierwsza głos na spotkaniu z dziennikarzami zabrała Iga Świątek, która niespodziewanie gładko przegrała z Natalią Wichlancewą. – Mój dzisiejszy występ to nie była kwesta nawierzchni, tylko braku ogrania z tak dobrymi zawodniczkami – wyjaśniła warszawianka. – Prawda jest taka, że do tej pory rozegrałam tylko kilka meczów na takim poziomie. Nie nauczyłam się jeszcze zmieniać taktyki w trakcie takich pojedynków. Ten mecz cały czas toczył się na moją niekorzyść, próbowałam coś zmieniać, ale ona grała dużo szybciej ode mnie. Myślę, że potrzebuję jeszcze jednego dnia, żeby wgrać się przed następnym singlem. Nie czułam dzisiaj presji związanej z grą w Polsce, doping mi pomagał. Pomimo tego, że ugrałam tylko dwa gemy, ten mecz był dla mnie budujący, bo moje dwa poprzednie w Warszawie nie były zbyt interesujące. Wierzę, że wsparcie kibiców pomoże nam w trakcie spotkania z Danią.

Kapitan reprezentacji Rosji, Igor Andriejew w środę nie wystawił swojej pierwszej rakiety – Darii Kasatkiny, ale dla naszej drużyny nie było to wielkie zaskoczenie.

Spodziewaliśmy się, że Kasatkina może nie zagrać, ale opcji i tak było dużo – skomentował skład rywalek Celt. – Rosjanki mają takie bogactwo, że z każdej strony mogą zaatakować. Której tenisistki by dzisiaj nie wystawili, to byłaby to tenisistka klasy światowej. Dla niektórych to mogło być zaskoczenie, że Rosja nie wystawia dziesiątej, czy teraz dwunastej, zawodniczki na świecie, ale to tylko świadczy o ich sile.

Po dwóch przegranych singlach, nastroje w naszej drużynie zdecydowanie poprawiła gra podwójna.

Pojedynek deblowy uważam, że był bardzo udany – powiedziała Alicja Rosolska. – W pierwszym secie nie było się do czego przyczepić. Zagrałyśmy agresywnie, wchodziłyśmy na siatkę. W drugiej partii na moment koncentracja nam uciekła, ale w trzecim secie odzyskałyśmy kontrolę. Kapitan powtarzał nam, żebyśmy atakowały serwis i to przyniosło efekt. Jesteśmy bardzo zadowolone, bo z Igą wcześniej grałyśmy razem tylko raz, a wyszłyśmy na kort i byłyśmy bardzo zgrane na korcie.

Jutro nasza drużyna będzie miała dzień przerwy, a w piątek zmierzy się z reprezentacją Danii. Pod nieobecność Caroline Wozniacki, liderką Skandynawek, które jutro zmierzą się z Rosjankami, będzie szesnastoletnia Clara Tauson.

Ja niestety nie znam żadnej z dziewczyn – przyznała Magda Linette. – Wiem, że pierwsza rakieta to zdolna juniorka, która wygrała ostatnio Australian Open. Nigdy jej jednak nie widziałam, więc dopiero jutro będziemy mogły ukształtować sobie jakieś zdanie na temat naszych przeciwniczek.