Rotterdam. Nieudany powrót Kubota i Melo

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot oraz Marcelo Melo po raz pierwszy w tym roku wystąpili wspólnie w turnieju ATP. W Rotterdamie Polak i Brazylijczyk przegrali jednak już w pierwszym meczu – 4:6, 6:7(2).

Łukasz Kubot na początku sezonu nie występował razem z Marcelo Melo, a chwilowo jego partnerem był Horacio Zeballos. Wszystko dlatego, że Brazylijczyk zmagał się z kontuzją pleców. Teraz ze zdrowiem Melo jest już zdecydowanie lepiej i wspólna gra znów jest możliwa.

Polsko-brazylijska para zdecydowała się na wspólny występ w turnieju ATP w Rotterdamie, gdzie w poprzednich dwóch edycjach grała w ćwierćfinale. Powrót do wspólnych występów nie był jednak udany – już w trzecim gemie Rajeev Ram i Joe Salisbury uzyskali przełamanie i dzięki temu wygrali pierwszą partię 6:4.

Amerykanin i Brytyjczyk przez cały mecz dobrze serwowali i ani razu nie musieli nawet bronić break pointa. Kubot oraz Melo w drugim secie znów mieli chwilę słabości przy stanie 1:1, lecz tym razem trzykrotnie oddalili widmo przełamania. O wszystkim rozstrzygnął tiebreak, ale "nasza" para okazała się w nim zdecydowanie słabsza, przegrywając cały mecz 4:6, 6:7(2).


Wyniki

Pierwsza runda debla:
R. Ram, J. Salisbury (USA, Wielka Brytania) – Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 2) 6:4, 7:6(2)

Serena Williams ponownie w Top 10!

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Serena Williams od powrotu po porodzie rozegrała zaledwie osiem turniejów. W poniedziałek Amerykanka znowu znajdzie się pośród dziesięciu najlepszych tenisistek na świecie. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce na początku lipca 2017 roku.

Finał Australian Open 2017 to ostatni występ Sereny Williams przed urodzeniem córeczki Alexis Olympii. Wówczas światowe rozgrywki opuszczała jako liderka rankingu.

W lutym 2018 roku Amerykanka wypadła z zestawienia WTA, po tym, jak odjęto jej punkty za wygranie australijskiego szlema rok wcześniej. Młodsza z sióstr Williams powróciła do rywalizacji w marcu 2018 roku w Indian Wells, gdzie dotarła do trzeciej rundy. Po tym turnieju 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa była klasyfikowana na 491. miejscu w rankingu.

Od tego czasu Serena Williams stopniowo odbudowywała swoją pozycję. W sezonie 2018 rozegrała jeszcze sześć imprez, dotarła m.in. do finału Wimbledonu i US Open.

W najnowszym rankingu tenisistka mieszkająca w Palm Beach zajmuje 11. lokatę. Jednak od poniedziałku była liderka rankingu ponownie zawita do Top 10. Ostatni raz Williams była zawodniczką najlepszej „dziesiątki” na początku lipca 2017 roku. Plasowała się wówczas na 4. miejscu.

Serena Williams nie startuje w tym tygodniu w żadnym turnieju, ale awans o jedno oczko zawdzięcza porażce Anastasiji Sevastovej w imprezie Qatar Total Open oraz wycofaniu się z niej Caroline Wozniacki. Dunka w ubiegłym sezonie dotarła do półfinału w Dosze, ale nie jest w stanie bronić tych punktów z powodu choroby.

Puchar Federacji. Mistrzynie poznały rywalki w walce o przetrwanie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Reprezentantki Czech poznały przeciwniczki w walce o utrzymanie w I Grupie Światowej, w której występują nieprzerwanie od 2009 roku. Najbardziej utytułowana drużyna ostatnich lat zmierzy się na własnym terenie z Kanadą. Z kolei Niemki czeka ciężki wyjazd na Łotwę. 

Spadek Czeszek z I Grupy Światowej byłby ogromną niespodzianką. Reprezentantki naszych południowych sąsiadów wygrały bowiem sześć z ostatnich ośmiu edycji Pucharu Federacji. Najlepsze okazały się również w poprzednim sezonie. Wiadomo już jednak, że tym razem sztuka obrony tytułu im się nie uda. W ćwierćfinale Czeszki uległy Rumunkom 2-3.

O pozostanie w elicie podopieczne Petra Pali powalczą z Kanadyjkami. Na razie wiadomo jedynie, że gospodarzem starcia będą Czeszki, a mecze odbędą się w dniach 20-21 kwietnia. To zaledwie jedna z czterech par barażowych. O pozostanie w I Grupie Światowej walczyć będą również zeszłoroczne finalistki Pucharu Federacji – Amerykanki, a ponadto Niemki i Belgijki. Oto zestaw par barażowych:

Czechy – Kanada 
USA – Szwajcaria
Niemcy – Łotwa
Belgia – Hiszpania 

Wszystkie mecze zostaną rozegrane w dniach 20-21 kwietnia. Gospodarzami poszczególnych spotkań będą Czeszki, Amerykanki, Łotyszki i Belgijki.

Rozlosowano też pary barażowe II Grupy Światowej. Niestety w losowaniu nie wzięła udziału reprezentacja Polski, która w turnieju w Zielonej Górze zajęła trzecie miejsce. Tylko zwycięstwo w polskim turnieju gwarantowało pozostanie w walce o awans na wyższy szczebel rywalizacji. 

Rosja – Włochy
Holandia – Japonia
Wielka Brytania – Kazachstan
Słowacja – Brazylia 

Te spotkania również zostaną rozegrane w dniach 20-21 kwietnia. Gospodarzami poszczególnych meczów będą Rosjanki, Japonki, Brytyjki i Słowaczki. 

WTA Doha. Cztery mistrzynie wielkoszlemowe i Alicja Rosolska

/ Jakub Karbownik , źródło: własne, foto: AFP

Sześć tenisistek z czołowej dziesiątki rankingu WTA wystąpi w turnieju WTA Premier w Doha. Do rywalizacji deblowej przystąpi z kolei Alicja Rosolska.

Po przerwie na rozgrywki w ramach Pucharu Federacji zawodniczki wracają do rywalizacji w tourze. Do stolicy Kataru udały się cztery mistrzynie wielkoszlemowe: Simona Halep (rozstawiona w imprezie z numerem jeden), Angelique Kerber (nr 3), Caroline Wozniacki (nr 6) i Jelena Ostapenko. Rumunka i Niemka podobnie jak Elina Switolina oraz Karolina Pliszkova mają w pierwsze rundzie ,,wolny los".

W tegorocznej edycji nie wystąpią bohaterki ostatniego spotkania zeszłorocznej edycji – przegrana w finale Garbine Muguruza i mistrzyni Qatar Total Open 2018 – Petra Kvitova.

Polscy kibice będą bacznie przyglądać się rywalizacji deblowej, w której Alicja Rosolska wystąpi wraz z Mihaelą Buzarnescu. W pierwszej rundzie polsko-rumuński duet zmierzy się z Dariją Jurak i Marią Jose Martinez Sanchez. W przypadku wygranej, w ćwierćfinale mogą trafić na najwyżej rozstawione Nicole Melichar i Kvetę Peschke lub Karolinę Pliszkovą i jej siostrę Kristynę. 

Zanieczyszczone mięso przyczyną anulowanej dyskwalifikacji Zacarias

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: własne, Tennis Now, Tennis Life, foto: AFP

Meksykańska tenisistka Marcela Zacarias nie wystąpiła w żadnym oficjalnym turnieju od sierpnia zeszłego roku. Miało to związek z zawieszeniem tenisistki za stosowanie nielegalnego dopingu. Kara została jednak anulowana, gdy okazało się, że tenisistka spożyła zabronioną substancję nieświadomie.

Marcela Zacarias to meksykańska tenisistka, która najwyżej w rankingu WTA plasowana była w październiku 2015 roku, kiedy to znalazła się na 181. pozycji wśród singlistek. W tym samym sezonie w lipcu zdobyła też wspólnie z Victorią Rodriguez srebrny medal igrzysk panamerykańskich w deblu. Od 2012 roku reprezentowała swój kraj w Pucharze Federacji. I to właśnie po meczu Pucharu Federacji w czerwcu zeszłego roku w organizmie Meksykanki wykryto zabronioną substancję.

W pobranej 21 czerwca próbce moczu wykryto pochodną trenbolonu – silnego sterydu anabolicznego. W efekcie 13 sierpnia 2018 roku Zacarias została zawieszona przez ITF. Tenisistka przyznała się do przyjęcia tej substancji, jednak kluczowy dla sprawy okazał się fakt, iż uczyniła to nieświadomie.

Jak się okazało trenbolon dostał się do organizmu Zacarias wraz z zanieczyszczonym substancją mięsem. Pod koniec ubiegłego tygodnia ITF przyznał, że zawodniczka jest niewinna, ponieważ była nieświadoma spożycia zabronionej substancji. W związku z tym, jak i biorąc pod uwagę fakt, że nigdy wcześniej nie zaliczyła ona wpadki dopingowej, podjęto decyzję o natychmiastowym przerwaniu zawieszenia. Zacarias może już wrócić do gry.

Ciekawostką jest fakt, iż zawodniczka nie próżnowała w okresie dyskwalifikacji. Wykorzystała przymusową przerwę w grze w celach życiowych. Między innymi wzięła w tym czasie ślub.

Rotterdam. Udany początek Wawrinki i Basilaszwilego

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Stan Wawrinka pomyślnie rozpoczął rywalizację w ABN AMRO World Tennis Tournament 2019 w Rotterdamie. Szwajcar pokonał w dwóch setach Benoita Paire’a. Do drugiej rundy awansował też Nikołoz Basilaszwili, który stoczył zacięty bój z Hyeonem Chungiem.

Pojedynek Stana Wawrinki i Benoita Paire’a zapowiadał się jako najciekawszy z zaplanowanych na poniedziałek. Interesujący był, ale tylko pierwszy set. Spotkanie toczyło się bardzo szybko, gdyż obaj tenisiści prezentowali ofensywny styl gry. Nie brakowało jednak zaciętych wymian, obfitujących w tenis kombinacyjny.

Jako pierwszy przełamał Francuz i wyszedł na prowadzenie 5:3. Wydawało się, że Szwajcar nie będzie w stanie odrobić strat, Paire grał pewnie i odważnie. Trzykrotny mistrz wielkoszlemowy był jednak cierpliwy i czekał na błędy rywala. A te przyszły szybciej niż by się mógł tego spodziewać, tenisista z Awinion nie wykorzystał trzech piłek setowych, dał się odłamać, a losy partii rozstrzygnął tie-break. Ten potoczył się na korzyść Wawrinki i był to kluczowy moment pojedynku.

Francuz wygrał jeszcze gema otwarcia drugiej odsłony, a następnie przegrał sześć gemów z rzędu. Tym samym Wawrinka awansował do drugiej rundy, gdzie zmierzy się z lepszym z pary Milos Raonic – Philipp Kohlschreiber.

Trudno gra się przeciwko dobremu koledze, ale zagraliśmy trochę świetnego tenisa. Wygranie pierwszego seta było kluczowe, w drugim grałem już z dużą pewnością siebie – podsumował mistrz tego turnieju z 2015 roku.

Więcej problemów ze zwycięstwem miał Nikołoz Basilaszwili. Gruzin pokonał w trzech setach Hyeona Chunga, ale był to mecz wzlotów i upadków z obu stron. W partii otwarcia, tenisista rozstawiony z „9” prowadził 4:1, ale chwila słabości kosztowała go przegranie pięciu gemów z rzędu i tym samym seta.

W drugiej odsłonie to Koreańczyk miał przewagę przełamania, ale nie potrafił „dowieźć” wyniku do końca. Basilaszwili grał coraz lepiej, a potwierdzeniem tego był perfekcyjnie rozegrany tie-break w drugim secie.

Decydująca partia zdecydowanie należała już do Gruzina, który wyciągnął wnioski z pierwszego seta i po 2 godzinach i 20 minutach mógł świętować awans do kolejnej rundy. Tam zmierzy się z Martinem Kliżanem albo z Martonem Fucsovicsem.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 9) – Hyeon Chung (Korea Południowa) 4:6, 7:6 (1), 6:2
Stan Wawrinka (Szwajcaria, WC) – Benoit Paire (Francja) 7:6 (4), 6:1
Michaił Kukuszkin (Kazachstan) – Robin Haase (Holandia) 6:2, 7:6 (4)
Andreas Seppi (Włochy) – Peter Gojowczyk (Niemcy, Q) 7:6 (3), 3:6, 6:2