Novak Dżoković założył niezależne od ATP stowarzyszenie tenisistów

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.ubitennis.net/www.bbc.com, foto: AFP

Novak Dżoković razem z Vaskiem Pospisilem stworzyli niezależne, powołane do reprezentacji interesów tenisistów stowarzyszenie. Tym samym lider rankingu zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Zawodników ATP, a Pospisil przestał być jej członkiem.

Podejmowane przez Serba i Kanadyjczyka działania wzbudziły spore zdziwienie, ale o pierwszych próbach przeforsowania tej inicjatywy usłyszeć mogliśmy już dwa lata temu. Właśnie wtedy podczas Australian Open Novak Dżoković rozpoczął wzywanie kolegów z kortu do jednoczenia się i ściślejszej niż dotychczas współpracy. Jego apele znalazły wielu zwolenników, zwłaszcza w gronie domagających się większego udziału w generowanych przez wielkoszlemowe turnieje dochodach. Do przerodzenia się słów w czyny, w postaci zawiązania Professional Tennis Players Association doszło jednak dopiero teraz.

Na realizację wspomnianych kroków niebagatelny wpływ miały oczywiście wyzwania, z którymi ATP musiało zmierzyć się w obliczu wybuchu pandemii. Niezadowolenie z podejmowanych podczas zawieszenia rozgrywek decyzji, w tym zwłaszcza brak ich konsultacji z zawodnikami stało się jednym z ważniejszych motywów powołania stowarzyszenia do życia. Przekonuje o tym treść wysłanego przez Dżokovicia do wszystkich tenisistów listu, w którym zostali oni poinformowani o powstaniu organizacji, a także zaproszeni do zasilania jej szeregów.  Szczególną uwagę Serb zwrócił  jednak także na, jego zdaniem od lat powielane przez ATP, negatywne praktyki. Wśród nich wymienił przede wszystkim brak realnego wpływu zawodników na funkcjonowanie touru, a także regularne przyznawanie prymatu interesom organizatorów turniejów  kosztem ich uczestników. Dzięki opublikowanemu na instagramowym profilu Serba zdjęciu wiemy już, że na jego zaproszenie odpowiedziało ponad 60 zawodników, w tym Hubert Hurkacz.

– Musimy okazać naszą jedność i siłę. Nie dlatego, że chcemy walki, ale dlatego, że chcemy, by się z nami konsultowano, by nas ceniono i szanowano przy podejmowaniu istotnych decyzji dotyczących naszej dyscypliny, czego dotychczas nie robiono – napisał Dżoković– Wszyscy dobrze wiemy, jak wielu agentów, członków federacji, ludzi biznesu będących członkami organizacji czy też innych wpływowych osób przez dekady zajmowało się swoimi interesami, nie troszcząc się specjalnie o zawodników. To monopol i dlatego jedynym sposobem na zmianę czegokolwiek na korzyść graczy jest pokazanie, że jesteśmy zjednoczeni.

Lider rankingu podkreślał jednocześnie, że wraz z Vaskiem Pospisilem w swoich działaniach kieruje się jedynie troską o zrównoważony rozwój i przyszłość tenisa. Co istotne, zgodnie z wizją założycieli organizacja nie miałaby stanowić dla ATP alternatywy, ani tym bardziej konkurencji.

– Z prawnego punktu widzenia mamy pełne prawo do stworzenia stowarzyszenia graczy. To nie jest związek zawodowy. Nie wzywamy do bojkotu, ani nie tworzymy równoległego cyklu. To ważny krok zarówno dla zawodników, jak i dla sportu – podkreślał Serb –Chcemy mieć po prostu naszą własną organizację. Taką, która będzie w 100% nasza. Zdecydowanie zamierzamy jednak spróbować współpracować z ATP oraz z organami zarządzającymi.

Choć w pewnych kręgach inicjatywa spotkała się z entuzjastycznym poparciem, w innych została stanowczo odrzucona. Obok samego ATP jej negatywną ocenę wyrazili pozostali członkowie Rady Zawodników ATP. Pod pisemną krytyką podejmowanych działań podpisali się Roger Federer, Rafael Nadal, Kevin Anderson, Sam Querrey, Jurgen Melzer oraz Bruno Soares.

– Zdajemy sobie sprawę z wyzwań, jakie stoją aktualnie przed członkami Rady. Jesteśmy jednak głęboko przekonani, że teraz jest czas na jedność, a nie na wewnętrzne podziały – możemy przeczytać w w wysłanym do zawodników niecałe 24 godziny po Dżokoviciu liście – Pozostajemy niezachwiani w naszym zobowiązaniu do troski o zawodników we wszystkich obszarach naszej działalności. Chcemy zapewnić im maksymalne korzyści z lat spędzonych w tourze, a także wsłuchiwanie się w ich głosy. (…) To czas na jeszcze większą współpracę, a nie na podział. To czas na rozważania i działanie w jak najlepszym interesie sportu na teraz i na przyszłość. Działając razem, jesteśmy silniejsi.

Poznań. Żuk z dwoma tytułami!

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne/Materiały prasowe LOTOS PZT Polish Tour, foto: Materiały prasowe LOTOS PZT Polish Tour

Turniej Talex Open 2020, będący zawodami World Tennis Tour z pulą nagród w wysokości 25.000$, okazał się znakomity w wykonaniu Kacpra Żuka. Polak sięgnął po dwa tytuły. W deblu, gdzie grał razem z Janem Zielińskim, a także w singlu, pokonując mistrza poznańskich zawodów sprzed dwóch lat, Bułgara Dimitara Kuzmanowa.

Turniej Talex Open 2020 kończył cykl LOTOS PZT Polish Tour. Tym razem tenisiści z naszego kraju nie rywalizowali jednak tylko między sobą – wreszcie mieli okazję do gry o rankingowe punkty. Zawody w Poznaniu należały bowiem jednocześnie do cyklu World Tennis Tour i miały pulę nagród w wysokości 25.000$.

Kacper Żuk już wcześniej wygrał trzy turnieje na krajowym podwórku. Teraz był najlepszy w międzynarodowej stawce, pokonując w finale Dimitara Kuzmanowa. Bułgar w zawodach ITF w Poznaniu triumfował z kolei przed dwoma laty.

Pierwsza partia niedzielnego finału była bardzo zacięta. Przy stanie 5:5 Żuk wywalczył breaka i serwował na zwycięstwo w tej odsłonie, lecz wszystko skończyło się dopiero w tiebreaku. Tam Polak miał trzy setbole. Wykorzystał ostatniego z nich, zwyciężając 7:6(6).

To wyraźnie go podbudowało. W drugim secie nasz tenisista wyraźnie dominował nad rywalem, zaczął od wygrania pięciu gemów z rzędu i po kilku chwilach mógł cieszyć się z wygranej 7:6(6), 6:1 w całym meczu i mistrzowskiego tytułu. Dzięki temu po raz pierwszy znajdzie się w trzeciej setce rankingu ATP.

Skończyło się to w najlepszy możliwy sposób. Zdobyłem podwójny tytuł na „dwudziestce piątce” w Polsce. Nie spodziewałem się, że aż tyle osób przyjdzie mi tu kibicować. W ostatnich dwóch dniach dodawali mi energii i pomagali w wielu ważnych momentach. Potwierdziłem, że nie jestem tylko zawodnikiem na twarde nawierzchnie, ale potrafię też grać na mączce. Pokazałem tutaj klasę – powiedział po wygranej Żuk.

Wcześniej 21-latek wygrał razem z Janem Zielińskim turniej deblowy. Polacy w sobotnim finale gry podwójnej pokonali rodaków – Wojciecha Marka i Mikołaja Lorensa – 7:5, 6:2.


Wyniki

Finał singla:
Kacper Żuk (Polska, 4) – Dimitar Kuzmanow (Bułgaria, 5) 7:6(6), 6:1

Finał debla:
J. Zieliński, K. Żuk (Polska, 2) – M. Lorens, W. Marek (Polska) 7:5, 6:2

Nowy Jork. Dżoković wyrównał rekord Nadala

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Novak Dżoković wciąż jest niepokonany, jeśli chodzi o zawodowe turnieje w 2020 roku. Finał zawodów ATP Masters 1000 w Nowym Jorku zaczął się dla Serba bardzo źle, ale ostatecznie wygrał on z Milosem Raoniciem w trzech setach. Tym samym zdobył 35. tytuł w turnieju tej rangi, wyrównując rekord Rafaela Nadala.

Bilans bezpośrednich pojedynków między Novakiem Dżokoviciem i Milosem Raonicem nie pozostawiał wątpliwości, kto jest faworytem tego meczu. Lider światowego rankingu wygrał wszystkie dziesięć dotychczasowych starć z Kanadyjczykiem. Finał w Nowym Jorku zaczął jednak wyjątkowo słabo. Popełniał sporą liczbę błędów i dwukrotnie dał się przełamać, przegrywając 1:6.

Podobnie jak w półfinale z Roberto Bautistą Agutem, Serb potrafił jednak wrócić do meczu. Coraz lepiej radził sobie z odbieraniem atomowego serwisu Raonica i zmuszał go do gry z linii końcowej. Ten zaczął z kolei popełniać więcej forhendowych błędów. Efektem było przełamanie w szóstym gemie drugiej partii i wygrana Dżokovicia 6:3.

Trzecią odsłonę zdecydowanie lepiej zaczął Kanadyjczyk. To on jako pierwszy przełamał rywala i prowadził 2:0, lecz „Nole” natychmiast odrobił straty, i to z nawiązką – wygrał cztery gemy z rzędu. Przewagę utrzymał już do końca, choć przy stanie 5:4 Raonic miał jeszcze break pointa i mógł doprowadzić do wyrównania. Ostatnie trzy punkty padły jednak łupem Dżokovicia, który triumfował 1:6, 6:3, 6:4.

Tym samym Serb wciąż jest niepokonany na zawodowych kortach w 2020 roku. Do tej pory wygrał wszystkie 23 spotkania. Tytuł w Nowym Jorku (formalnie turniej zaliczany jest jako zawody w Cincinnati) był jego 35. w turniejach ATP Masters 1000. Pod względem największej liczby zwycięstw w zawodach tej rangi „Nole” zrównał się z Rafaelem Nadalem. Jest też jedynym tenisistą, który co najmniej dwa razy triumfował we wszystkich „tysięcznikach”.

Staram się jak najlepiej wykorzystać moją karierę i ten czas, w którym jestem u szczytu pod względem fizycznym, psychicznym i emocjonalnym. To jeden z najlepszych okresów w całej mojej karierze. To, że w tym roku jestem niepokonany, daje mi oczywiście jeszcze więcej pewności siebie – powiedział po zwycięstwie Dżoković.


Wyniki

Finał singla:
Novak Dżoković (Serbia, 1) – Milos Raonic (Kanada) 1:6, 6:3, 6:4