US Open. Rywalizacja mężczyzn bez obrońcy tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.twitter.com, foto: AFP

Rafael Nadal nie wystąpi w tegorocznym US Open. Informację o rezygnacji z obrony zdobytego przed rokiem tytułu hiszpański tenisista podał na swoim koncie na Twitterze.

Niepewna sytuacja epidemiologiczna na świecie w związku z pandemią koronawirusa sprawia, że coraz więcej tenisistów rezygnuje z występu w rozpoczynającym się 31 sierpnia US Open. We wtorek do listy nieobecnych dopisany został Rafael Nadal.

– Po dłuższym namyśle postanowiłem nie występować w tym roku na US Open. Sytuacja w związku z pandemią COVID-19 jest wciąż niepewna. Liczba zachorowań w dalszym ciągu wzrasta. Wszystko wygląda tak, jakbyśmy wciąż tego nie kontrolowali – możemy przeczytać na twitterowym koncie Hiszpana.

Wycofując się z tegorocznej edycji turnieju, Nadal po raz drugi w karierze rezygnuje z obrony tytułu mistrzowskiego na nowojorskich kortach. Podobna sytuacja miała miejsce przed sześcioma laty. Wówczas tenisista z Manacor również nie przystąpił do rywalizacji, a powodem była kontuzja nadgarstka.

Palermo. 19-letnia Słowenka pokonała finalistkę Rolanda Garrosa

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

19-letnia Kaja Juvan sprawiła bardzo dużą niespodzianką, eliminując już w pierwszej rundzie turnieju WTA w Palermo Marketę Vondrouszovą. Choć Czeszka jest tylko dwa lata starsza od Słowenki, to tenisistki z dwóch różnych światów. Dla Juvan był to dopiero czwarty mecz na nawierzchni ziemnej w turnieju głównym WTA. Z kolei Vondrouszova to wciąż aktualna finalistka Rolanda Garrosa. 

W rankingu WTA dzieli je ponad sto pozycji. W Palermo rankingi jednak nie grają. Z dwunastu zakończonych meczów turnieju głównego aż osiem zakończyło się zwycięstwami niżej notowanych. Gdy w poniedziałek (a w zasadzie w nocy z poniedziałku na wtorek) z turniejem żegnała się rozstawiona z numerem trzy Maria Sakkari, wydawało się, że będzie to największa niespodzianka w meczach pierwszej rundy. We wtorek poległa jednak Marketa Vondrouszova – rozstawiona w Palermo z jeszcze wyższym numerem, a przede wszystkim finalistka Rolanda Garrosa z 2019 roku.

Zeszłoroczny turniej w Paryżu był zresztą udany również dla Juvan. Słowence udało się bowiem przedrzeć przez eliminacje i zadebiutować w turnieju głównym Wielkiego Szlema. W tym szczególnym dla siebie meczu nieznacznie uległa Rumunce Soranie Cirstei. To jednak pokazuje, jak wiele dzieliło obydwie tenisistki jeszcze 15 miesięcy temu.

Wiele dzieliło je również w pierwszym secie dzisiejszego pojedynku. Vondrouszova wygrała go w niespełna pół godziny 6:1 i zdawała się pewnie maszerować w kierunku awansu do 1/8 finału. W drugiej partii doszło jednak do zwrotu akcji. Vondrouszova zaczęła popełniać więcej błędów i musiała gonić wynik. Przegrywała już 0:4, a mimo to udało jej się wyjść na prowadzenie 5:4. Gdy wydawało się, że odzyskała kontrolę nad pojedynkiem, Juvan w odpowiedzi wygrała siedem gemów z rzędu, a nieco później cały mecz 1:6, 7:5, 6:4. Czeszka co prawda narzekała na własny stan zdrowia i krzywiła się z bólu, ale również Juvan miała swoje problemy. Po zakończeniu drugiego seta poprosiła o przerwę medyczną i na trzecią odsłonę rywalizacji wyszła z bandażem owiniętym wokół lewego uda.

Słowenka imponowała nie tyle poszczególnymi uderzeniami czy solidnością, co bardzo dobrym nastawieniem do gry. Niepowodzeniami zdawała się nie przejmować, natomiast kiedy łapała odpowiedni rytm, czerpała z tego pełnymi garściami.

W drugiej rundzie rywalką Juvan będzie Camila Giorgi lub Rebecca Peterson. Na tym szczeblu turniejowej drabinki są jak na razie trzy rozstawione zawodniczki: Donna Vekić, Dajana Jastremska i Jekaterina Aleksandrowa. Wtorek jak na razie jest dniem kwalifikantek – oprócz Juvan awans do drugiej rundy turnieju głównego wywalczyły Aliaksandra Sasnowicz, Ludmiła Samsonova, a nawet Oceane Dodin – szczęśliwa przegrana z eliminacji.

 


Wyniki

Wtorkowe mecze 1. rundy:

Ludmiła Samsonowa (Rosja) – Kirsten Flipkens (Belgia) 6:4, 6:2
Alaksandra Sasnowicz (Białoruś) – Elise Mertens (Belgia, 5) 6:4, 6:1
Oceane Dodin (Francja) – Tamara Zidansek (Słowenia) 2:6, 6:4, 6:4
Kaja Juvan (Słowenia) – Marketa Vondrouszova (Czechy, 2) 1:6, 7:5, 6:4

Zawody ATP i WTA w Madrycie spotkał ten sam los co turniej finałowy Pucharu Davisa

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.twitter.com, foto: AFP

Tegoroczna edycja turnieju Mutua Madrid Open nie dojdzie do skutku. O jej odwołaniu mówiło się od kilku dni, ale dopiero dzisiaj poinformował o tym Feliciano Lopez, dyrektor turnieju.

Impreza w stolicy Hiszpanii co roku rozgrywana jest w maju. Jednak w związku z pandemią koronawirusa w tym sezonie miała się odbyć w dniach 12-20 września. Teraz wiadomo, że tegoroczne zmagania ostatecznie w ogóle nie dojdą do skutku.

W ostatnią środę lipca miejski departament zdrowia przedstawił raport o trudnej sytuacji epidemiologicznej w stolicy Hiszpanii. Pojawiły się też zalecenia, aby odwołać tegoroczną rywalizację kobiet i mężczyzn w Caja Magica. We wtorek ostatecznie poinformowano, że w tym roku najlepsze tenisistki i tenisiści świata nie zawitają na Półwysep Iberyjski.

– Zrobiliśmy wszystko, aby przygotować turniej. Po pierwszej rezygnacji w maju zabraliśmy się do pracy nad terminem wrześniowym. Mieliśmy nadzieję, że będziemy mogli cieszyć się tenisem pierwszej klasy w Caja Magica w tym roku, który był tak trudny dla wszystkich. Jednak ciągła niestabilność jest nadal zbyt duża, aby przeprowadzić taki turniej w pełni bezpiecznie. Pragniemy jeszcze raz podziękować Radzie Miasta Madryt oraz wszystkim naszym sponsorom i partnerom za to, że byli przy nas na każdym kroku, jaki podjęliśmy – można przeczytać w oświadczeniu opublikowanym przez dyrektora Mutua Madrid Open, Feliciano Lopeza.

Odwołana impreza rangi ATP Masters 1000 (u mężczyzn) i WTA Premier Mandatory (u kobiet) to drugie wydarzenie tenisowe związane z Madrytem, które zostało odwołane z powodu pandemii. Już wcześniej z kalendarza imprez na 2020 rok usunięto turniej finałowy Pucharu Davisa, który w dniach 23-29 listopada miał zostać rozegrany na tym samym obiekcie.

W przyszłym roku Mutuda Madrid Open jest planowane w dniach 30 kwietnia – 9 maja. Wszystkie bilety na tegoroczną edycję zachowują swą ważność do przyszłego roku.

Burza w szwajcarskim tenisie. Belinda Bencic nie zagrała z wracającą z Palermo Leonie Küng

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennisnet.com/www.srf.ch, foto: AFP

Ujawniony podczas turnieju w Palermo przypadek zarażenia koronawirusem stał się przyczyną nieoczekiwanej burzy podczas tenisowych klubowych mistrzostw Szwajcarii. Belinda Bencic nie zagrała w czwartej rundzie z Leonie Küng, a zespół TC Sursee wycofał się z rozgrywek.

Po porażce w kwalifikacjach do turnieju w Palermo Leonie Küng wróciła do kraju, by w rozgrywkach klubowych mistrzostw Szwajcarii stoczyć pojedynek z Belindą Bencic. Wkrótce jednak okazało się, że ósma rakieta świata nie zagra z utalentowaną nastolatką. Zgodnie z informacjami opublikowanymi w krajowym wydaniu Blicka powodem decyzji miały być obawy przed zarażeniem się koronawirusem, którego obecność wykryto w Palermo u Wiktorii Tomowej.

Organizatorzy rozgrywek podjęli wkrótce próby załagodzenia napiętej sytuacji proponując, by z Küng zmierzyła się inna zawodniczka. TC Sursee uznało jednak, że liderka ich zespołu została potraktowana w sposób skandaliczny i wycofało się z dalszych rozgrywek.  Warto podkreślić, że po powrocie do kraju odpowiednie organy medyczne kantonu potwierdziły, że nie ma przeciwwskazań wobec tego, by Leonie pojawiła się na korcie.

– To zupełny absurd – powiedziała dziennikarzom Blicka oburzona przebiegiem wydarzeń matka zawodniczki– Trzy dni temu Leonie poddała się w Palermo testowi na obecność koronawirusa i wynik był negatywny. Od tego czasu przebywała na kwarantannie w hotelu i była transportowana tylko na korty tenisowe i na lotnisko. Przez cały czas nosiła też maskę. (…) Każdy zasiadający na trybunach widz stanowi w tym momencie równie duże ryzyko, co Leonie- dodała.

Kilka dni później sytuację skomentowała sama Belinda Bencic. 23-latka w rozmowie z dziennikarzami SRF przyznała, że ze zdziwieniem obserwowała burzę, jaka rozgorzała wokół rozgrywek. Podobnie, jak stojący na czele reprezentowanej przez nią drużyny TC Chiasso – Gianni Schuler, zawodniczka utrzymuje, że od początku wystąpić miała wyłącznie w rywalizacji deblowej, a Sursee zostało o tym uprzedzone.

– Nie byłam nawet zgłoszona do gry pojedynczej przeciwko drużynie TC Sursee. Mam na myśli to, że nie było mnie na liście zawodniczek mających wystąpić w tych meczach – powiedziała tenisistka – Nie mogłam odmówić gry, skoro w ogóle nie miałam wtedy zagrać.

Niezależnie od tego, na ile zasadne są kierowane w stronę Bencic zarzuty, wiele wskazuje na to, że zawodniczka obawia się ryzyka wiążącego się ze wznawianymi stopniowo rozgrywkami. Przekonują o tym zarówno jej otwarcie wyrażana niechęć związana z wizją podróży do Stanów Zjednoczonych, jak i wycofanie się ze zbliżającego się turnieju w Pradze.

Poznań. Polska finalistka Australian Open wróciła do rywalizacji. ,,Rower” w pierwszym meczu

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: PZT

Weronika Baszak rozegrała pierwszy mecz po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. W pierwszej rundzie rozgrywanych w Poznaniu Mistrzostw Polski do lat 23 nie dała najmniejszych szans starszej o cztery lata Kaludii Wróbel, pokonując ją 6:0, 6:0. 

Obecny sezon rozpoczął się dla Baszak wyśmienicie. W Australian Open kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa i dopiero w finale zatrzymała ją Victoria Jimenez Kasintseva z Andory. Tenisistka z Wrocławia zyskała na popularności, a dzięki zdobytym punktom awansowała do pierwszej dziesiątki rankingu ITF do lat 18. Obecnie zajmuje w nim dziewiąte miejsce. Później zdążyła rozegrać już tylko niepełne dwa turnieje. W trakcie drugiego z nich rozgrywki tenisowe na całym świecie zostały wstrzymane.

Baszak długo czekała na powrót do rywalizacji. Nie wzięła udziału w żadnym turnieju z serii LOTOS PZT Polish Tour. W wywiadzie dla TVP Sport zapowiedziała, że wróci do gry dopiero podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski i słowa dotrzymała. Pierwszy mecz miała rozegrać w poniedziałek, ale opady deszczu opóźniły jej powrót do rywalizacji o jeszcze jeden dzień. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Baszak w końcu pojawiła się na korcie i nie przegrała ani jednego gema w starciu z Klaudią Wróbel. W drugiej rundzie zmierzy się z rozstawioną z numerem trzy Julią Oczachowską.

Na udział w Mistrzostwach Polski do lat 23 zdecydowały się również Anna Hertel, Weronika Falkowska czy Joanna Zawadzka. W turnieju mężczyzn bierze udział natomiast Mikołaj Lorens, który podczas ostatniego Australian Open również dotarł do finału, tyle że w grze podwójnej. W pierwszej rundzie poznańskich mistrzostw pokonał 6:2, 6:0 Borysa Chmielewskiego i teraz czeka go pojedynek z turniejową ,,11″, Gabrielem Bilińskim. W przeciwieństwie do Baszak, dla Lorensa nie jest to pierwszy turniej po kilkumiesięcznej przerwie. Wcześniej brał już udział w Narodowych Mistrzostwach Polski w Bytomiu.

Palermo. Odpadła turniejowa „trójka”

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: własne, foto: AFP

Po pięciu miesiącach przerwy wreszcie na korty powróciły czołowe tenisistki. Turniej rangi International w Palermo jest pierwszym rozgrywanym po pandemicznej przerwie. Już pierwszego dnia z zawodów odpadła jedna z faworytek – Maria Sakkari.

Spotkanie rozstawionej z trójką Greczynki Marii Sakkari z Czeszką Kristyną Pliszkovą było najciekawiej zapowiadającym się z poniedziałkowych meczów. Jego rozstrzygnięcie było natomiast jednym z bardziej nieoczekiwanych tego dnia. Bardzo pewnie wygrała bowiem Czeszka. W obydwu setach przełamywała wyżej notowaną rywalkę w pierwszym gemie, a zdobytej przewagi nie pozwalała sobie wyrwać, wygrywając 6:4, 6:4.

Zaskoczeniem było także zwycięstwo grającej na Sycylii dzięki dzikiej karcie Włoszki Elisabetty Cocciaretto ze Słowenką Poloną Hercog. Zajmująca 156. miejsce w światowym rankingu reprezentantka gospodarzy nie straciła seta z plasowaną 111 miejsc wyżej rywalką triumfując 7:6, 6:3. Warto nadmienić, że 19-letnia Cocciaretto jest jedną z bardziej utalentowanych młodych tenisistek w Italii.

Choć Sakkari zaliczyła wpadkę, to pozostałe rozstawione tenisistki przeszły do kolejnej rundy. Donna Vekić ekspresowo rozbiła Arantxę Rus, a Dajana Jastremska niewiele więcej problemów miała z Sarą Sorribes Tormo. Tymczasem Jekaterina Aleksandrowa pokonała Kristinę Mladenovic. Mimo porażki w pierwszym secie w kolejnych dwóch Rosjanka straciła tylko jednego gema.


Wyniki

Kristyna Pliszkova (Czechy) – Maria Sakkari (Grecja, 3) 6:4, 6:4

Donna Vekic (Chorwacja, 6) – Arantxa Rus (Holandia) 6:1, 6:2

Dajana Jastremska (Ukraina, 7) – Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) 6:3, 6:4

Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 8) – Kristina Mladenovic (Francja) 5:7, 6:0, 6:1

Laura Siegemund (Niemcy) – Irina Begu (Rumunia) 6:3, 6:4

Sara Errani (Włochy, WC) – Sorana Cirstea (Rumunia) 7:5, 1:6, 6:4

Elisabetta Cocciaretto (Włochy, WC) – Polona Hercog (Słowenia) 7:6 (1), 6:3

Jasmine Paolini (Włochy) – Daria Kasatkina (Rosja) 5:7, 6:4, 6:4

 

US Open. Kyrgios i Ostapenko na liście nieobecnych

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Nick Kyrgios i Jelena Ostapenko to kolejni tenisiści, którzy nie wystąpią w tegorocznym US Open. Tym samym wydłuża się lista nieobecnych nowojorskiego szlema, który odbędzie się w dniach 31 sierpnia – 13 września. 

Przed kilkoma dniami ze startu w amerykańskiej lewie Wielkiego Szlema zrezygnowała Ashleigh Barty. Bliska podjęcia decyzji o rezygnacji z występu jest też Belinda Bencic. Obie tenisistki tłumaczą swoje postępowanie zbyt dużym ryzykiem związanym z podróżą do Stanów Zjednoczonych. Podobne stanowisko przedstawiła mistrzyni Roland Garros 2017, Jelena Ostapenko.

Nieco inaczej do tematu podchodzi drugi tenisista Australii w rankingu ATP, Nick Kyrgios. – Nie zagram w tym roku w US Open. Jestem tym głęboko zasmucony, że nie wystąpię na jednej z największych sportowych aren, Arthur Ashe Stadium. Robię to dla ludzi, dla moich rodaków z Australii, dla tysięcy Amerykanów, którzy stracili życie, robię to dla was wszystkich. To moja decyzja i takie są moje powody – możemy usłyszeć w materiale wideo opublikowanym przez australijskiego tenisistę.

Mimo rezygnacji z występów w Nowym Jorku, zarówno Ostapenko jak i Kyrgios nie stracą punktów za ubiegłoroczny występ. To za sprawą zmian, jakie na początku lipca wprowadziły organizacje zarządzające rozgrywkami kobiet i mężczyzn. Na ich mocy zawodniczki i zawodnicy zachowują uzyskane punkty w okresie marzec 2019 – grudzień 2020.

Nowy Jork. Dwukrotny mistrz i amerykańskie trio z dzikimi kartami

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.twitter.com, foto: AFP

Andy Murray i trzech amerykańskich tenisistów otrzymało dzikie karty do Western&Southern Open. Impreza co roku rozgrywana w Cincinnati, w tym roku wyjątkowo została przeniesiona do Nowego Jorku.

Tegoroczny sezon po pandemicznej przerwie mężczyźni mieli wznowić w Waszyngtonie. Jednak zmagania odwołano, a najlepsi tenisiści świata o pierwsze punkty po przerwie powalczą w Nowym Jorku. To tam przeniesiono w tym roku turniej tradycyjnie rozgrywany w Lindner Family Tennis Center.

Przed kilkoma dniami organizatorzy opublikowali listę zgłoszeń do turnieju. Na czele wśród panów znajdują się Novak Dżoković i Rafael Nadal. Chociaż żaden z nich jeszcze nie potwierdził czy wystąpi, już teraz wiadomo, że w turnieju nie zabraknie głośnych nazwisk. W poniedziałek w mediach społecznościowych pojawiła się informacja o przyznaniu dzikich kart do turnieju głównego mężczyzn. Wśród wyróżnionych przez organizatorów zawodników znaleźli się: Andy Murray, Frances Tiafoe, Tommy Paul oraz Tennys Sandgren.

Zatem Szkot jest drugim zwycięzcą z przeszłości, który otrzymał dziką kartę do tegorocznej rywalizacji. Wśród pań przepustkę do turnieju głównego otrzymała mistrzyni z 2010 roku – Kim Clijsters.