Palermo. Ferro pokonała ostatnią nadzieję gospodarzy

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W finale imprezy 31st Palermo Ladies Open zmierzą się Anett Kontaveit i Fiona Ferro. Estonka wyeliminowała turniejową „jedynkę” Petrę Martić, a reprezentantka Francji okazała się lepsza okazała się od Camili Giorgi.

Jako pierwsze na korcie centralnym pojawiły się Chorwatka i 24-latka z Tallina. Kontaveit odniosła pewne dwusetowe zwycięstwo i zrewanżowała się rywalce za porażkę w Dubaju.

Myślę, że rozegrałam dzisiaj bardzo dobre spotkanie – przyznała zawodniczka rozstawiona z numerem 4.  – Byłam agresywna, ale równocześnie regularna i bardzo dobrze serwowałam, szczególnie w pierwszym secie. W końcówce meczu gra była bardzo wyrównana, ale przy 5:4 udało mi się rozegrać naprawdę dobrego gema.

Reprezentantka Estonii o tytuł zagra z Fioną Ferro. Francuzka szybko przegrała pierwszego seta z Camilą Giorgi, ale w dwóch kolejnych była już lepsza od faworytki gospodarzy.


Wyniki

Półfinał singla

Anett Kontaveit (Estonia, 4) – Petra Martić (Chorwacja, 1) 6:2 6:4

Fiona Ferro (Francja) – Camila Giorgi (Włochy) 2:6 6:2 7:5

Falkowska i Galus mistrzami Polski do lat 23

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

Weronika Falkowska i Piotr Galus zostali triumfatorami Młodzieżowych Mistrzostw Polski. W finałach pokonali Annę Hertel i Piotra Matuszewskiego. 

W Poznaniu zakończyły się Mistrzostwa Polski do lat 23. Najwięcej powodów do radości ma Weronika Falkowska, która startowała w dwóch konkurencjach i w obu wygrała. Najpierw zdobyła złoto w singlu, pokonując w finale jedyną wyżej od siebie rozstawioną zawodniczkę, Annę Hertel 7:6(3), 6:1. Kilka godzin później cieszyła się ze zwycięstwa w grze mieszanej. Wspólnie z Janem Gałką wygrali 6:1, 6:2 finałowe starcie z Wiktorią Rutkowską i Pawłem Jankowiakiem.

Falkowska zdecydowanie poprawiła wyniki sprzed roku. Już wtedy znajdowała się w gronie faworytek, ale w żadnej specjalności nie udało jej się dotrzeć do finału. Z kolei Anna Hertel po raz drugi z rzędu zdobyła srebrny medal. Podobnie jak przed rokiem, dołożyła do tego złoty krążek  w grze podwójnej. Po raz kolejny mistrzowski duet stworzyła z Wiktorią Rutkowską. W tegorocznym finale pokonały 6:3, 6:3 Marcelinę Podlińską i Adriannę Sosnowską.

W rozgrywkach mężczyzn najlepiej radzili sobie Piotr Galus i Piotr Matuszewski. W niedzielę dwukrotnie stanęli naprzeciwko siebie. W grze pojedynczej lepszy okazał się Galus, który odrobił straty i pokonał rywala rozstawionego z wyższym numerem 6:7(2), 6:1, 7:5. Matuszewski zrewanżował się w grze podwójnej. Razem z Michałem Mikułą wygrali 7:5, 6:4 z Galusem i Janem Gałką.

Co ciekawe, Galus i Matuszewski spotkali się w tej samej imprezie również przed rokiem. Wówczas stawką ich spotkania był awans do półfinału. Galus wygrał po tie-breaku decydującego seta i przywiózł z tamtych zawodów srebrny medal.


Wyniki

Finał gry pojedynczej kobiet:

Weronika Falkowska (2) – Anna Hertel (1) 7:6(3), 6:1

Finał gry pojedynczej mężczyzn:

Piotr Galus (4) – Piotr Matuszewski (7) 6:7(2), 6:1, 7:5

Finał gry podwójnej kobiet:

Anna Hertel, Wiktoria Rutkowska (1) – Marcelina Podlińska, Adrianna Sosnowska (4) 6:3, 6:3

Finał gry podwójnej mężczyzn:

Piotr Matuszewski, Michał Mikuła (1) – Piotr Galus, Jan Gałka (2) 7:5, 6:4

Finał gry mieszanej:

Jan Gałka, Weronika Falkowska (1) – Paweł Jankowiak, Wiktoria Rutkowska 6:1, 6:2

Praga. Fręch pokonała wyżej notowaną Rumunkę

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

Magdalena Fręch wygrała pierwszy mecz w kwalifikacjach do turnieju WTA w Pradze. Jej przeciwniczką była sklasyfikowana o dziesięć pozycji wyżej w rankingu WTA Rumunka Irina Maria Bara. Polka przegrywała już 2:6, 0:2, ale później przegrała już tylko dwa gemy i ostatecznie zwyciężyła 2:6, 6:3, 6:1.

Fręch jest jak na razie naszą jedyną reprezentantką, która wystąpiła w zawodowym turnieju po pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Swoich sił próbowała już przed tygodniem w Palermo, jednak wtedy uległa w pierwszej rundzie kwalifikacji Kai Juvan. Słowenka okazała się później rewelacją sycylijskiej imprezy. Przeszła przez trzystopniowe eliminacje, a w pierwszej rundzie turnieju głównego pokonała finalistkę Rolanda Garrosa – Marketę Vondrouszovą. Zatrzymała ją dopiero Camila Giorgi, która wciąż liczy się w walce o turniejowe zwycięstwo.

Fręch zdążyła w tym czasie przenieść się do Pragi, gdzie rozpoczęła walkę w eliminacjach do kolejnych zawodów głównego cyklu. W pierwszej rundzie pokonała 25-letnią Irinę Marię Barę z Rumunii. Przeciwniczka początkowo sprawiała jej sporo problemów. Fręch dała się trzy razy przełamać i przegrywała już 2:6, 0:2. Od tego momentu wygrała jednak wszystkie gemy przy podaniu rywalki. Odwróciła losy rywalizacji i zwyciężyła 2:6, 6:3, 6:1.

W drugiej rundzie eliminacji tenisistka z Łodzi stanie przed szansą na rewanż. Jej rywalką będzie bowiem Kaja Juvan, której uległa we wspomnianym już pojedynku w Palermo 6:2, 2:6, 4:6. Juvan zajmuje aktualnie 121. miejsce w rankingu WTA. Fręch jest sklasyfikowana 48 pozycji niżej.

Największą gwiazdą turnieju w Pradze jest Simona Halep. Rumunka została rozstawiona z numerem jeden w turnieju gry pojedynczej, a ponadto ma wystąpić również w deblu. Jej partnerką będzie Barbora Strycova. Oprócz wiceliderki rankingu WTA do stolicy Czech przyjechały m.in. Dajana Jastremska, Eugenie Bouchard, Elise Mertens czy Anastazja Pawluczenkowa.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Magdalena Fręch (Polska) – Irina Maria Bara (Rumunia) 2:6, 6:3, 6:1

Praga. Świątek pokonała trzecią rakietę świata!

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek doskonale spisuje się w czeskiej serii turniejów Tipsport Elite Trophy. Trzy tygodnie temu pokonała finalistkę Rolanda Garrosa, Marketę Vondrouszovą, a dzisiaj osiągnęła jeszcze większy sukces. Zwycięstwo 6:1, 6:7(9), 10-4 nad zajmującą trzecie miejsce w rankingu WTA Karoliną Pliszkovą to fantastyczny prognostyk przed pierwszymi startami w zawodowych turniejach po przerwie spowodowanej pandemią.

Spotkania Świątek i Pliszkovej w ramach Tipsport Elite Trophy nie należy łączyć z rozpoczynającym się dzisiaj turniejem WTA. Oba wydarzenia odbywają się w Pradze, ale oprócz tego łączy je niewiele więcej. Natomiast różnią się przede wszystkim podłożem, na jakim rywalizują zawodniczki. Świątek i Pliszkova grały na nawierzchni twardej, chcąc jak najlepiej przygotować się do ruszającego ostatniego dnia sierpnia US Open. Zawody WTA w Pradze odbędą się natomiast na nawierzchni ziemnej. Na pewno nie wszystkie zawodniczki, które biorą w nich udział, mają w planach podróż do Nowego Jorku.

Wracając do pojedynku Świątek i Pliszkovej, rozpoczął się on najlepiej jak tylko mógł dla naszej reprezentantki. Pierwszego seta wygrała 6:1 w niespełna pół godziny. Świetna postawa na returnie sprawiła, że słynąca z bardzo dobrego serwisu przeciwniczka po drugim podaniu zdobyła tylko jeden punkt! Utytułowana Czeszka długo nie mogła wygrać choćby jednego gema i nawet nie była bliska tej zdobyczy. W pierwszych pięciu gemach zdobyła tylko osiem punktów. Honorowego zdobyła przy wyniku 0:5.

Nic dziwnego, że Świątek poczuła się na korcie bardzo pewnie. To pomogło jej w drugim secie, kiedy spotkanie się wyrównało. Jednego z break-pointów Świątek obroniła drajw wolejem, po odważnym wejściu w kort zaraz po serwisie. Nie zabrakło też efektownych, klasycznych wolejów, slajsów zmuszających rywalkę do błędów, a przede wszystkim precyzyjnych i i jednocześnie mocnych zagrań z linii końcowej. Wydawało się, że Polka wygra to spotkanie w dwóch setach, ale najpierw nie wykorzystała prowadzenia 4:3 z przewagą przełamania, a następnie – co na pewno bardziej bolesne – czterech piłek meczowych w tie-breaku.

Już pierwsza wymiana w super tie-breaku pokazała, że Świątek nie będzie jednak długo rozpamiętywać nieudanej końcówki drugiej partii. Świetny kros z bekhendu po długiej akcji dał jej pierwszy punkt, a później dzięki returnowi i precyzyjnemu minięciu dołożyła dwa kolejne. Przewagę później jeszcze powiększyła i po błędzie Pliszkovej objęła prowadzenie 9-4. Tym razem wykorzystała już pierwszą okazję na skończenie pojedynku. W bardzo nietypowy sposób, bowiem piłka po uderzeniu forhendem leciała bardzo wolno. Pliszkova odsłoniła wcześniej jednak cały kort i nawet do niej nie wystartowała.

W ten sposób Świątek przypieczętowała zwycięstwo 6:1, 6:7(9), 10-4 nad jedną z najlepszych tenisistek na świecie. Szkoda, że nie był to turniej zawodowy, wtedy Świątek oprócz satysfakcji ze zwycięstwa miałaby też wymierną korzyść w postaci zdobytych punktów rankingowych. Takie a nie inne okoliczności nie umniejszają jednak sukcesu Polki.


Wyniki

Iga Świątek (Polska) – Karolina Pliszkova (Czechy) 6:1, 7:6, 10-4

US Open. Kwarantanna kością niezgody

/ Jakub Karbownik , źródło: www.ubitennis.net/własne, foto: AFP

Obowiązek poddania się kwarantannie to jeden z większych problemów, jaki widzą czołowi tenisiści świata chcący wziąć udział w US Open. Niezniesienie tego przepisu uniemożliwi uczestnikom amerykańskiej lewy Wielkiego Szlema udział w Internazionali d’Italia.

Zanosi się na to, że po odwołaniu rywalizacji w Madrycie turniej w stolicy Włoch będzie jedynym rangi ATP Masters 1000, jaki w tym sezonie odbędzie się w Europie. Organizatorzy rywalizacji na Foro Italico dopiero co podali, że możliwe jest powiększenie drabinki do 96 uczestników. Z taką prośbą zwróciły się do nich władze ATP po odwołaniu Mutua Madrid Open.

Jednak na przeszkodzie do udziału w imprezie największych gwiazd mogą stanąć przepisy. Turniej w Rzymie rozpoczyna się 20.09, ale możliwe jest przesuniecie go o tydzień, aby rywalizacja ruszała zaraz po US Open. W obu przypadkach może się zdarzyć, że nie wezmą w nim udziału część uczestników nowojorskiego turnieju. Stanie się tak, jeśli  będą musieli poddać się dwutygodniowej kwarantannie po powrocie zza Oceanu.

Jak donosi hiszpańska „Marca” podczas specjalnego spotkania, w którym udział wzięli przedstawiciele ATP, USTA oraz czołowi gracze, ci ostatni dali do zrozumienia, że w przypadku niezniesienia kwarantanny mogą wycofać się z US Open. Już w tej chwili lista nieobecnych przedstawia się imponująco. O tytuł nie powalczą chociażby Rafael Nadal i Stan Wawrinka u mężczyzn oraz Ashleigh Barty u kobiet. A jeżeli przepisy się nie zmienią, do Nowego Jorku prawdopodobnie nie polecą także Novak Dżoković, Dominic Thiem czy Alexander Zverev.

Palermo. Giorgi ostatnia na placu boju

/ Anna Niemiec , źródło: własne / wtatennis.com, foto: AFP

W piątek poznaliśmy półfinalistki 31. edycji imprezy Palermo Ladies Open. W najlepszej ósemce turnieju walczyły trzy reprezentantki gospodarzy. Do półfinału awansowała tylko Camila Giorgi.

Jako pierwsze na korcie centralnym pojawiły się Petra Martić i Aliaksandra Sasnowicz. Lepsza po dwóch tie-breakach okazała się rozstawiona z numerem 1 Chorwatka.

To była naprawdę dobra walka – powiedziała w pomeczowym wywiadzie na korcie była podopieczna Sandry Zaniewskiej. – Wiedziałam, że ona nie poddaje się do ostatniej piłki i dzisiaj ponownie to udowodniła. Myślę, że dzisiaj zagrałam lepiej niż wczoraj. Były rzeczy, z których jestem zadowolona i takie, z których jestem trochę mniej. Przede wszystkim cieszę się, że zamknęłam ten mecz w dwóch setach. Wiedziałam, że muszę atakować jej drugi serwis, co nie do końca dobrze mi wychodziło, ale przynajmniej próbowałam. Próbowałam również mieszać serwisem, bo ona naprawdę dobrze returnuje, szczególnie z pierwszego podania. Wchodziła również na mój kick serwis, więc wiedziałam, że nie dostanę zbyt wielu łatwych punktów.

Następną rywalką Martić będzie Anett Kontaveit, która w trzech setach pokonała Elisabettę Cocciaretto. Grająca z „dziką kartą” Włoszka wygrała z przewagą przełamania drugą partię, ale w pierwszej i trzeciej odsłonie meczu Estonka straciła po jednym gemie.

W drugim półfinale zmierzą się Fiona Ferro, która bez straty seta pokonała Sarę Errani oraz Camila Giorgi. Włoszka w ćwierćfinale była bardzo blisko podzielenia losu rodaczek, ale w pojedynku przeciwko Dajanie Jastremskiej obroniła dwie piłki meczowej i po prawie trzech godzinach walki przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ukrainka wygrała pierwszego seta, a w drugim przy wyniku 5:4 miała dwie piłki meczowe przy własnym serwisie. Reprezentantka gospodarzy wybroniła się jednak, a kilka minut później rozstrzygnęła drugą partię na swoją korzyść w tie-breaku. Decydującą odsłonę meczu Giorgi wygrała 6:3 i po 2 godzinach i 52 minutach mogła cieszyć się z wygranej.

To był bardziej mentalny mecz, bo przez cały czas wszystko było na styku – przyznała na konferencji prasowej tenisistka z Półwyspu Apenińskiego. – Musiałam we właściwych momentach wykorzystywać szanse. Zrobiłam to, gdy ona miała piłki meczowe. Zaczęłam grać agresywniej. Weszłam w kort i próbowałam zdominować grę.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Petra Martić (Chorwacja, 1) – Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś, Q) 7:6(5) 7:6(3)

Anett Kontaveit (Estonia, 4) – Elisabette Cocciaretto (Włochy, WC) 6:1 4:6 6:1

Camila Giorgi (Włochy) – Dajana Jastremska (Ukraina, 7) 4:6 7:6(5) 6:3

Fiona Ferro (Francja) – Sara Errani (Włochy,WC) 6:4 6:1