Ostrawa. Za Magdą Linette ostatni mecz w sezonie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette zakończyła starty w sezonie 2020. Ostatni akord przypadł na zawody WTA Premier w Ostrawie, w których nie zrobiła furory. W pierwszej rundzie singla przegrała z Sarą Sorribes Tormo, a w ćwierćfinale debla, razem ze Szwajcarką Jill Teichmann, z Barborą Krejcikovą i Kateriną Siniakovą. Reprezentantki gospodarzy to dwukrotne mistrzynie Wielkiego Szlema w grze podwójnej. 

Turniej w Ostrawie w minimalnym stopniu zapełnia lukę powstałą po odwołaniu wszystkich azjatyckich turniejów WTA, które z reguły odbywają się jesienią. Włodarze kobiecego tenisa starali się zapewnić możliwość rywalizacji czołowym zawodnikom, ale na Starym Kontynencie nie było wielu chętnych do organizacji zawodów. Dlatego wiele zawodniczek z pierwszej setki, w tym Iga Świątek, już po Roland Garros zakończyło zmagania w sezonie 2020. Inne próbują  jeszcze swoich sił w Ostrawie, a na najbardziej wytrwałe czeka impreza w Linzu (9-15 listopada).

Magda Linette jest w grupie zawodniczek, które sezon kończą właśnie występem za naszą południową granicą. W Ostrawie nie poszło jej jednak najlepiej. Priorytetem jak zawsze był występ w grze pojedynczej, ale w tej specjalności już w pierwszej rundzie uległa 1:6, 3:6 Hiszpance Sarze Sorribes-Tormo, która wcześniej musiała przedzierać się przez kwalifikacje.

Więcej szczęścia poznanianka miała w grze podwójnej. Razem z Jill Teichmann nie musiały wychodzić na mecz pierwszej rundy, ponieważ Rosjanki Anna Blinkowa i Weronika Kudermetowa oddały go walkowerem. W ten sposób Polka i Szwajcarka znalazły się w ćwierćfinale.

Na tym etapie ich rywalkami były utytułowane Czeszki Krejcikova i Siniakova. W 2o18 roku reprezentantki naszych południowych sąsiadów wygrały Roland Garros i Wimbledon. Do tej pory należą do ścisłej czołówki w grze podwójnej. Mimo to, Linette i Teichmann, które po raz pierwszy utworzyły parę deblową, były w stanie nawiązać wyrównaną walkę. W pierwszym secie prowadziły 4:1, ale od tego stanu przegrały pięć gemów z rzędu. Takiej samej przewagi nie roztrwoniły natomiast w kolejnej partii. Tym razem udało się nawet powiększyć przewagę i ostatecznie polsko-szwajcarska para wygrała tę część gry 6:2.

O wszystkim zadecydował super tie-break, w którym od początku dominowały rozstawione z numerem ,,2″ Czeszki. Na pierwszej zmianie prowadziły 6-0. Przy tak dużej stracie na nic się zdały dwa punkty zdobyte na returnie w późniejszej fazie rozgrywki. Krejcikova i Siniakova wygrały 6:4, 2:6, 10-5 i awansowały do półfinału.

Magda Linette w ten sposób zakończyła jeden z najbardziej udanych sezonów. Największy sukces osiągnęła w lutym w Hua Hin, po raz drugi w karierze wygrywając zawody głównego cyklu.


Wyniki

Ćwierćfinał:

B. Krejcikova, K. Siniakova (Czechy, 2) – M. Linette, J. Teichmann (Polska, Szwajcaria) 6:4, 2:6, 10-5

Kolonia. Udany początek Kubota i Melo

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo zostali na kolejny tydzień w Kolonii, żeby rywalizować o rankingowe punkty. Każde zwycięstwo jest cenne i przybliża polsko-brazylijską parę do występu w ATP Finals. Na dobry początek pokonali 6:4, 6:2 Jonathana Erlicha z Izraela i Hugo Nysa z Monako. 

Kubot i Melo walczyli w Kolonii już w zeszłym tygodniu, w pierwszym z dwóch turniejów rangi ATP 250. Dotarli w nim aż do finału, za co zainkasowali 150 punktów. To sprawiło, że w rankingu ATP Race sklasyfikowani są obecnie na 11. pozycji. Do ósmego, ostatniego dającego awans do finałów ATP miejsca tracą jednak tylko 220 punktów. Gdyby w drugim turnieju w Kolonii sięgnęli po tytuł, na początku przyszłego tygodnia strata wynosiłaby jedynie 15 punktów. Później do rozegrania pozostaną jeszcze zawody w Wiedniu i Paryżu. Na najlepszych osiem duetów czeka nagroda w postaci występu w ATP Finals w Londynie. Wieńcząca sezon impreza ruszy 15 listopada.

Na razie Kubot i Melo walczą jednak w Kolonii, gdzie zostali rozstawieni z numerem jeden. W pierwszej rundzie pokonali 6:4, 6:2 Jonathana Erlicha i Hugo Nysa z Monako. W całym meczu aż czterokrotnie przełamali przeciwników. Po raz pierwszy już w piątym gemie spotkania. O ile podobna była skuteczność obydwu par po drugim podaniu, o tyle znaczącą różnicę robił pierwszy serwis. Kubot i Melo wygrali 79% piłek w takich sytuacjach, rywale tylko 58%.

Kolejnymi rywalami Polaka i Brazylijczyka będą Nowozelandczyk Marcus Daniell i Austriak Philipp Oswald, którzy w zeszłym tygodniu triumfowali na Sardynii.


Wyniki

Pierwsza runda:

Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) – J. Erlich, H. Nys (Izrael, Monako) 6:4, 6:2

Ostrawa. Turniejowa „jedynka” za burtą

/ Dominika Opala , źródło: własne , foto: AFP

Środa była dniem niespodzianek w Ostrawie. Z imprezą pożegnały się aż trzy rozstawione zawodniczki, w tym turniejowa „jedynka” Elina Switolina. Ukrainka nie zdołała zatrzymać Marii Sakkari, która awansowała do trzeciego ćwierćfinału w tym roku. 

Greczynka prezentuje bardzo dobrą dyspozycję w tym sezonie i udowodniła to także w środowym starciu z Eliną Switoliną. Atenka grała agresywnie i przejmowała inicjatywy w wymianach, szczególnie po drugim podaniu rywalki. Dzięki temu pięciokrotnie przełamała Ukrainkę i zapisała na koncie aż 32 wygrywające uderzenia.

To, jak dzisiaj grałam daje mi dużo pewności siebie, a pokonanie takiej tenisistki, jak Switolina sprawia, że czuję się szczęśliwa – przyznała po meczu Sakkari. – Oczywiście, kolejne zwycięstwo nad zawodniczką z Top 5 jest dla mnie bardzo ważne. 

W tym roku Greczynka już czterokrotnie była lepsza od tenisistek z „czołowej” piątki. Ponadto awansowała też do trzeciego ćwierćfinału w tym sezonie, wszystkie osiągając w turniejach rangi Premier. Kolejną rywalką Sakkari będzie lepsza z pary Ons Jabeur – Jelena Ostapenko.

Tunezyjka już we wtorek zapewniła sobie udział w drugiej rundzie, natomiast Łotyszka wywalczyła awans dzień później. Mistrzyni Roland Garros 2017 sprawiła niespodziankę i wyeliminowała rozstawioną z „piątką” Petrę Martić. Ostapenko straciła w tym spotkaniu tylko cztery gemy.

Inną faworytką, która także pożegnała się z turniejem była Anett Kontaveit. Estonka musiała uznać wyższość Sary Sorribes Tormo. Hiszpanka przegrała trzy wcześniejsze spotkania z bardziej utytułowaną rywalką, ale w Ostrawie zdołała się zrewanżować. Partia otwarcia gładko padła łupem Sorribes Tormo, która straciła tylko gema. W drugim secie Kontaveit prowadziła już 4:1, ale nie wykorzystała przewagi i przegrała pięć gemów z rzędu. Tym samym tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego mogła cieszyć się z awansu do ćwierćfinału.

Te same powody do radości miała też Wiktoria Azarenka, choć zwycięstwo przyszło jej w trudniejszy sposób. Białorusinka potrzebowała trzech setów, by pokonać czeską kwalifikantkę Barborę Krejicikovą. Kolejną przeciwniczką dwukrotnej mistrzyni Australian Open będzie lepsza z pojedynku Karolina Muchova – Elise Mertens. Belgijka wyeliminowała w środę Amandę Anisimovą.


Wyniki

Druga runda singla:

Maria Sakkari (Grecja) – Elina Switolina (Ukraina, 1) 6:3, 6:3

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 4) – Barbora Krejicikova (Czechy, Q) 2:6, 6:2, 6:1

Sara Sorribes Tormo (Hiszpania, Q) – Anett Kontaveit (Estonia, 8) 6:1, 6:4

Pierwsza runda singla:

Jelena Ostapenko (Łotwa, WC) – Petra Martić (Chorwacja, 5) 6:3, 6:1

Elise Mertens (Belgia, 7) – Amanda Anisimova (USA) 6:2, 6:3