Wiedeń. Kubot i Melo w półfinale!

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo zagrają w półfinale turnieju w Wiedniu! W czwartek polsko-brazylijski duet pokonał w dwóch setach Austriaka Jurgena Melzera i Francuza Edouarda Rogera-Vasselina. Kubot i Melo walczą o to, by „rzutem na taśmę” zakwalifikować się do turnieju ATP Finals w Londynie.

W ćwierćfinale turnieju w Wiedniu spotkało się czterech wiekowych zawodników. Najmłodszy na korcie Edouard Roger-Vasselin ma 36 lat. Starcie tych dwóch doświadczonych duetów było dość wyrównane. W pierwszej partii obydwie pary miały poważne problemy z utrzymaniem własnego podania, w wyniku czego obejrzeliśmy aż pięć przełamań. Mimo że Kubot i Melo mieli zaledwie 51% celności pierwszego podania, to oni zdołali w tej partii zwyciężyć 7:5.

W drugiej partii Kubot i Melo kontrolowali już przebieg wydarzeń. W trzecim gemie zdobyli przewagę breaka i nie dali jej sobie odebrać. Przy serwisie rywali wykorzystali już pierwszą piłkę meczową na 6:3. Dzięki temu zagrają o finał z Niemcami Kevinem Krawietzem i Andreasem Miesem.


Wyniki

Ćwierćfinał debla

Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 3) – Jurgen Melzer, Edouard Roger-Vasselin (Austria, Francja) 7:5, 6:3

Wiedeń. Hurkacz gorszy od Sonego. Pojedynek z Dżokoviciem przeszedł koło nosa

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz nie sprostał Lorenzo Sonego w meczu 1/8 finału turnieju ATP 500 w Wiedniu. Szczęśliwy przegrany z kwalifikacji pokonał naszego reprezentanta 7:6(6), 7:6(2) i w kolejnej rundzie spotka się z liderem rankingu ATP, Novakiem Dżokoviciem. 

Hurkacz po wznowieniu rozgrywek wziął udział w siedmiu turniejach, jednak tylko w dwóch z nich zdołał wygrać przynajmniej dwa mecze. Czasami na przeszkodzie stawały problemy zdrowotne, czasami niekorzystne losowanie, a zdarzało się, że i nie najlepsza dyspozycja. W Wiedniu również nie wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami wrocławianina. Lorenzo Sonego był do ogrania, jednak w najważniejszych fragmentach obydwu setów był skuteczniejszy. Nagroda czeka go wyjątkowa. Nie dość, że za awans do ćwierćfinału zawodów ATP 500 zainkasuje 90 punktów, to jeszcze spotka się na tym szczeblu turniejowej drabinki z Novakiem Dżokoviciem.

Hurkaczowi mecz z liderem rankingu ATP przeszedł koło nosa, tak samo jak podczas Roland Garros. Przypomnijmy, że wówczas mógł zmierzyć się z Serbem w trzeciej rundzie, jednak na samym początku uległ niżej notowanemu Tennysowi Sandgrenowi.

Wracając do Wiednia i spotkania z Lorenzo Sonego, Hurkacz w pierwszym secie odrobił stratę przełamania. Od stanu 3:5 wygrał trzy gemy z rzędu, a później miał nawet piłkę setową. Return wylądował jednak za linią, a po chwili Sonego zdobył jeszcze dwa punkty i doprowadził do tie-breaka. W nim Polak prowadził 4-0 i wydawało się wówczas, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Niestety podwójny błąd serwisowy czy spudłowany wolej sprawiły, że z przewagi nic nie zostało. Hurkacz wywalczył co prawda drugą piłkę setową, ale jej też nie wykorzystał i ostatecznie przegrał tę część gry 6:7(6).

W drugiej partii nie było tylu zwrotów akcji. Obaj tenisiści pewnie wygrywali gemy przy własnym podaniu. Jedyny break-point był jednocześnie piłką meczową (przy prowadzeniu Sonego 5:4), ale Hurkacz wybronił się wtedy serwisem. W tie-breaku Polak zdobył tylko dwa punkty i pożegnał się z rywalizacją.

Sonego zrewanżował się tym samym za porażkę w Auckland ze stycznia tego roku. Wówczas nasz reprezentant wygrał 7:5, 6:3.

W Wiedniu o jak najlepszy rezultat wciąż walczą Łukasz Kubot i Marcelo Melo. Polsko-brazylijska para w czwartkowy wieczór powalczy o awans do półfinału gry podwójnej.

 


Wyniki

1/8 finału:

Lorenzo Sonego (Włochy) – Hubert Hurkacz (Polska) 7:6(6), 7:6(2)

Początek sezonu bez Kiki Bertens

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.instagram.com, foto: AFP

Kiki Bertens nie weźmie udziału w styczniowych turniejach na Antypodach. Holenderska tenisistka poddała się operacji ścięgna Achillesa i będzie przechodzić rehabilitację.

Niespełna 29-letnia zawodniczka od dłuższego czasu boryka się z problemami zdrowotnymi. Końcówkę sezonu Bertens postanowiła wykorzystać na ich rozwiązanie i poddała się zabiegowi. Informację o tym podała za pośrednictwem konta na Instagramie.

– Niektórzy z was pewnie wiedzą, że już od jakiegoś czasu miałam kontuzję ścięgna Achillesa. Jedyną możliwością ponownego zagrania bez bólu i wyciągnięcia maksimum z treningów i meczów była operacja. To właśnie zrobiłam! Stracę początek 2021 roku, więc niestety nie będę startować w Australii. Zrobię co w mojej mocy, aby wrócić silniejsza tak szybko, jak tylko będzie to możliwe – możemy przeczytać pod postem umieszczonym w sieci przez Bertens.

To wszystko oznacza, że tegoroczna uczestniczka czwartej rundy Australian Open nie będzie bronić zdobytych punktów w przyszłorocznej edycji imprezy na kortach w Melbourne Parku.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Kiki Bertens (@kikibertens)

Wiedeń. Dżoković zameldował się w ćwierćfinale

/ Dominika Opala , źródło: własne , foto: AFP

Novak Dżoković gra w Wiedniu pierwszy raz od 2007 roku. W walce o 1/4 finału Serb pokonał Bornę Czoricia, choć w partii otwarcia Chorwat stawił zacięty opór i miał nawet cztery piłki setowe. W środę udanie turniej otworzyli z kolei Daniił Miedwiediew i Stefanos Tsitsipas. 

Novak Dżoković występuje w tegorocznej edycji Erste Bank Open dzięki „dzikiej karcie”. Serb wygrał już dwa spotkania i zameldował się w ćwierćfinale. W środę rywalem lidera rankingu był Borna Czorić.

Chorwat stawił zacięty opór i pokazał solidny tenis, mimo że w najważniejszych momentach zabrakło mu nieco zachowania zimnej krwi. W partii otwarcia nie doszło do żadnego przełamania, choć tenisista z Zagrzebia trzykrotnie miał okazję tej sztuki dokonać. Ostatecznie losy seta musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim to młodszy z zawodników był bardziej ofensywnie nastawiony i kreował więcej sytuacji do ataku z każdego miejsca na korcie. Czoriciowi udało się wywalczyć w tie-breaku cztery piłki setowe, w tym trzy przy własnym podaniu. Jednak nie wykorzystał żadnej z tych szans, w kluczowych momentach zawodził go forehand. Ostatecznie to Dżoković zapisał partię otwarcia na swoje konto, wykorzystując trzeciego setbola. Był to 260 wygrany tie-break w karierze Serba.

W drugiej odsłonie obraz meczu się nieco zmienił. Chorwat zaczął popełniać więcej błędów i nie był też już tak skuteczny przy serwisie. Tym samym belgradczyk uzyskał przełamanie w trzecim gemie, a następnie bezpiecznie utrzymywał przewagę. Na koniec dołożył jeszcze jednego breaka i w efekcie po ponad dwóch godzinach gry cieszył się z awansu do ćwierćfinału.

Kolejnym przeciwnikiem Dżokovicia będzie lepszy z pary Hubert Hurkacz – Lorenzo Sonego.

W drugiej rundzie zameldowali się też Stefanos Tsitsipas i Daniił Miedwiediew. Rosjanin bez problemów poradził sobie z Jasonem Jungiem, oddając mu tylko cztery gemy. Z kolei Grek miał o wiele trudniejszą przeprawę z Janem-Lennardem Struffem. Niemiec kolejny raz pokazał solidność przy serwisie i grze z końca kortu. To w pierwszym secie była jego najmocniejsza broń, na którą ateńczyk nie mógł znaleźć sposobu. Tym samym Struff objął prowadzenie w meczu po tie-breaku.

Jednak w miarę rozwoju sytuacji na korcie, Tsitsipas podwyższał poziom swojej gry, lepiej reagował na pomysły rywala i był w stanie uzyskać w ósmym gemie pierwsze przełamanie w pojedynku. Było one kluczowe dla losów drugiej partii. Grek czuł się na korcie coraz pewniej, z kolei Niemca częściej zawodził serwis. Tenisista rozstawiony z „trójką” zdobył breaka już w trzecim gemie i prowadzenia nie oddał już do końca meczu.

W walce o ćwierćfinał Tsitsipas zmierzy się z Grigorem Dimitrowem. Zawodnicy ci grali ze sobą niedawno podczas Roland Garros. Wówczas górą był młodszy z nich. Natomiast kolejnym rywalem Miedwiediewa będzie Vasek Pospisil, który w środę sprawił małą niespodziankę i wyeliminował z turnieju swojego rodaka, Felixa Auger-Aliassime’a w dwóch setach.


Wyniki

Druga runda singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1, WC) – Borna Czorić (Chorwacja) 7:6(11), 6:3

Kevin Anderson (RPA, PR) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania) 7:5, 6:1

Pierwsza runda singla: 

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 3) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:7(3), 6:3, 6:4

Daniił Miedwiediew (Rosja, 4) – Jason Jung (Tajwan, LL) 6:3, 6:1

Vasek Pospisil (Kanada, Q) – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 7:5, 7:5

Jannik Sinner (Włochy, WC) – Casper Ruud) 7:6(2), 6:3