Ranking ATP. Polacy i czołówka bez zmian

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz nie zmienili swoich pozycji w najnowszym notowaniu rankingu ATP. Zmiany nie zaszły też w top 10 rankingu. Za to na miejsce 32. przesunął się Ugo Humbert. To życiówka Francuza, który w niedzielę cieszył się z wygrania turnieju w Antwerpii. 

W minionym tygodniu najlepsi tenisiści świata rywalizowali o rankingowe punkty w Kolonii i Antwerpii. Za naszą zachodnią granicą najlepszy okazał się Alexander Zverev. Przed tygodniem Niemiec również cieszył się z turniejowego zwycięstwa. Sukcesy sprawiły, że reprezentant gospodarzy umocnił się na siódmej pozycji w rankingu. Z kolei w Belgii zwycięstwo odniósł Ugo Humbert. Otrzymane punkty sprawiły, że reprezentant „trójkolorowych” przesunął się z miejsca 38. na 32.

Humbert nigdy wcześniej nie był tak wysoko notowany. Życiówki poprawiło jeszcze trzech innych zawodników z czołowej setki: Jannik Sinner (43.), Alejandro Davidovich Fokina (62.), Marcos Giron (86.).

W Kolonii miał wystąpić Hubert Hurkacz, ale z powodu problemów zdrowotnych musiał się wycofać. To jednak nie wpłynęło na pozycję najlepszego obecnie polskiego tenisisty w rankingu. Wciąż jest 31. tenisistą świata. Z kolei 105. pozycję zachował Kamil Majchrzak.

 

Ranking WTA. Sabałenka tuż za top 10, Świątek i Linette bez zmian

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Iga Świątek i Magda Linette zachowały swoje pozycje w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Czołowej dziesiątce po piętach depcze Aryna Sabałenka, triumfatorka turnieju rangi Premier w Ostrawie. 

W minionym tygodniu najlepsze tenisistki świata spotkały się w Ostrawie, aby walczyć o rankingowe punkty. U naszych południowych sąsiadów miała wystąpić najlepsza obecnie polska tenisistka. Iga Świątek jednak zrezygnowała z występu, ale mimo to zachowała 17. pozycję. Na miejscu 40. utrzymała się z kolei Magda Linette.

Po tytuł mistrzowski sięgnęła Aryna Sabałenka. To sprawiło, że Białorusinka jest o krok od powrotu do czołowej dziesiątki najlepszych tenisistek świata. Dwie pozycje niżej, na 13.miejscu, jest z kolei finalistka z Ostrawy – Wiktoria Azarenka. Obie Białorusinki zanotowały awans o jedną pozycję względem ubiegłego tygodnia.

W związku ze zmianami w kalendarzu spowodowanymi pandemią COVID-19 przed najlepszymi tenisistkami świata w tym roku już tylko jeden turniej głównego cyklu.  Ten odbędzie się w dniach 9-15 listopada w Linzu.

Rozstrzygnięcia w nim nie wpłyną jednak na pozycje zajmowane przez najlepsze tenisistki. Sezon 2020 na pierwszym miejscu zakończy Ashleigh Barty, a podium uzupełnią druga Simona Halep i trzecia Naomi Osaka. Na czele rankingu debilstek znajduje się natomiast Su-Wei Hsieh.

Spośród niżej notowanych zawodniczek warto zwrócić uwagę na Magdalenę Fręch. Dzięki dobremu występowi w Macon zawodniczka z Łodzi awansowała o 10 miejsc i jest aktualnie 155. rakietą świata. To jej najwyższa pozycja od 14 stycznia 2019 roku.

Hamburg. Spokojne zwycięstwo Majchrzaka na otwarcie

/ Tomasz Górski , źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak pewnie rozpoczął Challengera w Hamburgu. Polak wykonał pierwszy krok, pokonując Roberto Marcore 6:3. 6:3. Teraz spokojnie czeka na kolejnego rywala, którym będzie Coppejans lub Maden.

W pierwszym secie rozpoczęło się od gemów rozgrywanych pod dyktando serwujących. Zmieniło się to przy stanie 2:2. Wówczas Majchrzak przełamał Włocha „na sucho”. Lekki kryzys Polaka przytrafił się w ósmym gemie, ale obronił dwa break pointy. A chwilę później poszedł za ciosem i zamknął seta przy returnie.

Druga odsłona to kontynuacja dobrej dyspozycji Piotrkowianina. Marcora bronił się ile mógł, ale w czwartym gemie po długiej walce dał się przełamać. Majchrzak dobrze serwował, praktycznie nie dając żadnych szans rywalowi. W drugiej partii tylko raz był stan równowagi. A po godzinie i dwunastu minutach Polak zamknął mecz wykorzystując drugiego meczbola.

Był to drugi mecz bezpośredni obu panów. W 2019 rok w Challengerze w Rzymie również 2:0 wygrał nasz reprezentant.

Dla Kamila Majchrzaka była to bardzo ważna wygrana. Polak przerwał złą passę. Od Roland Garros przegrał trzy mecze z rzędu, kolejno z Cecchinato, Veselym oraz Gironem.  Jednak wydaje się, że teraz wszystko wróciło do normy. W Hamburgu Majchrzak jest najwyżej rozstawionym graczem w i w następnym meczu zagra z Coppejansem lub Madenem. Wówczas stawką spotkania będzie ćwierćfinał.

 

 


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Kamil Majchrzak (Polska, 1) – Roberto Marcora (Włochy) 6:3, 6:3

Macon. Fręch i Kawa najlepsze w grze podwójnej

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto:

Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa wygrały bardzo dobrze obsadzony turniej ITF w Macon (pula nagród: 80 tys. dolarów). W finale nasze reprezentantki pokonały 7:5, 6:1 amerykański duet Francesca Di Lorenzo, Jamie Loeb. Na dodatek Fręch odniosła kilka wartościowych zwycięstw w siglu. Z kwalifikacji dotarła aż do półfinału. 

Na cykl imprez ITF w Stanach Zjednoczonych wybrała się czteroosobowa grupa polskich zawodniczek: Magdalena Fręch, Katarzyna Kawa, Katarzyna Piter i Paula Kania. W Macon najlepiej spisała się pierwsza z wymienionych. 22-letnia tenisistka pokonała pięć przeciwniczek i jako kwalifikatnka dotarła w turnieju głównym do półfinału. Co więcej, wspólnie z Kawą sięgnęły po trofeum za zwycięstwo w grze podwójnej.

Fręch może być zadowolona z takiego obrotu spraw tym bardziej, że początkowo szło jej jak po grudzie. W dwóch meczach w kwalifikacjach musiała gonić wynik ze stanu 0-1 w setach. Później było już tylko lepiej. W turnieju głównym bez straty seta pokonała trzy wyżej notowane zawodniczki: Wiktorię Tomową, Caty McNally i Francescę Di Lorenzo. Uległa dopiero w półfinale Marcie Kostiuk. Ukrainka szła przez turniej jak burza, jednak ostatecznie trofeum nie zgarnęła. W finale dręczyły ją skurcze mięśni nóg i przy stanie 1:1 w setach skreczowała. Po tytuł sięgnęła Amerykanka Cici Bellis.

W grze podwójnej triumfował natomiast polski duet Fręch, Kawa. W finale ,,biało-czerwone” wygrały 7:5, 6:1 z Francescą Di Lorenzo i Jamie Loeb. Bardzo ciekawą parę pokonały już w pierwszej rundzie. Sara Errani w grze podwójnej wygrała każdy turniej Wielkiego Szlema, z kolei Lara Arruabarrena ma na swoim koncie 9 wygranych imprez głównego cyklu (pierwsze takie zwycięstwo odniosła w Katowicach w 2013 roku). Utytułowane zawodniczki nie dały rady jednak Fręch i Kawie. Polki wygrały z nimi 5:7, 6:1, 10-8.

Drogi Errani i Kawy skrzyżowały się raz jeszcze. W pierwszej rundzie turnieju głównego gry pojedynczej to doświadczona Włoszka była górą. Pokonała naszą reprezentantkę 6:3, 6:0.

W Macon swoich sił próbowały również Piter i Kania. Startowały wyłącznie w deblu. W pierwszej rundzie uległy 5:7, 7:5, 7-10 Australijce Astrze Sharmie i Egipcjance Maiar Sherif.

Cała grupa polskich tenisistek przeniesie się teraz na zawody tej samej rangi do Tyler. Później być może zawalczą jeszcze o rankingowe punkty w Charleston – w tym turnieju będzie w puli nagród o 20 tysięcy dolarów więcej.