Chcesz bilet? – zostań naszym patronem!

/ Adam Romer , źródło: , foto:

W Warszawie rusza w poniedziałek turniej WTA 250. Jeśli jeszcze nie masz biletu, a chcesz zobaczyć Igę Świątek i inne czołowe tenisistki świata, zawsze możesz zostać patronem „Tenisklubu”. Wtedy bilet dostaniesz od nas!

Chciałbyś zobaczyć Igę Świątek lub pozostałe Polki w trakcie ich meczów w Warszawie, a nie wiesz jak i gdzie kupić bilet? Nie ma problemu. Zostań naszym patronem na platformie Patronite.pl, a my w zamian sprezentujemy Ci bilet.

Zajrzyj na www.patronite.pl/tenisklub i wybierz opcję wsparcia od 20 zł wzwyż. Za wsparcie zrewanżujemy się biletem na turniej WTA 250 BNP PAribas Poland Open.

Im wyższa zadeklarowana kwota, tym atrakcyjniejszy bilet Ci zaproponujemy. Pamiętajcie jednak, że liczba biletów niestety jest ograniczona i decydować będzie moment zadeklarowania wsparcia dla „Tenisklubu”.

A dla tych, którzy nie będą mogli przyjechać do Warszawy, by obejrzeć czołowe polskie tenisistki, mamy zamiennie gadżety z Wimbledonu, Roland Garros i z Berlina.

Eliminacje już bez Polek

/ Adam Romer , źródło: Własne, foto: AFP

Kwalifikacje do warszawskiego turnieju WTA jeszcze trwają, ale nie ma w nich już ani jednej reprezentantki Polski. Jako ostatnia swój mecz w niedzielę przegrała Weronika Baszak.

Do niedzieli, drugiego dnia kwalifikacji dotrwała tylko Baszak, bo jej mecz z Rebeccą Masarovą został przerwany z powodu burzy, która rozpętała się nad kortami warszawskiej Legii.  Tenisistki wróciły na kort centralny w niedzielę popołudniu i spędziły na nim niewiele ponad godzinę. Tyle wystarczyło, by starsza o trzy lata obywatelka Europy (rodzice Słowacy, urodzona w Szwajcarii, a reprezentuje Hiszpanię) pokonała pochodzącą z Dolnego Śląska Polkę.

Mecz nie był ładny, cechowały go błędy z obu stron, ale w ostatecznym rozrachunku więcej popełniła ich Baszak i przegrała 3:6, 4:6.Choć Polka prowadziła w drugiej partii 4:2, to ani na chwilę mecz nie zdawał się być pod jej kontrolą. Wystarczyło, że Masarova przyspieszała piłkę i grała do bekhendu Polki, by ta traciła punkty.

Występ pięciu Polek w kwalifikacjach zakończył się dość wstydliwym bilansem 0-5, bez wygranego seta. Choć trzeba przyznać, że z wyjątkiem doświadczonej Katarzyny Kawy, żadna z Polek nie była faworytką w meczu kwalifikacji.

W turnieju głównym, który rusza już jutro zagra także pięć reprezentantek Polski. Pierwsza rozstawiona Iga Świątek zmierzy się z Magdaleną Fręch  (ten mecz odbędzie się najprawdopodobniej w środę), Martyna Kubka zagra z Włoszką Elisabettą Cocciaretto, Weronika Falkowska z Chorwatką Petrą Martić, a Maja Chwalińska z jedną z zawodniczek z kwalifikacji.

Plan gier na poniedziałek ma się pojawić ok. godz. 19.00

 


Wyniki

Wynik pierwszej rundy kwalifikacji turnieju BNP Paribas Poland Open:

Rebecca Masarova (Hiszpania) – Weronika Baszak 6:3, 6:4.

Gstaad. Ruud obronił tytuł

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Casper Ruud wywalczył dziewiąty tytuł w zawodowym tourze, ósmy na mączce. Norweg po raz drugi w karierze okazał się najlepszy w Gstaad. W tegorocznym finale pokonał Matteo Berrettiniego 4:6, 7:6(4), 6:2.

Twórz z nami najlepszy magazyn tenisowy, zostań patronem Tenisklubu: https://patronite.pl/Tenisklub.

W finale EFG Swiss Open 2022 zmierzyło się dwóch najwyżej rozstawionych tenisistów – Casper Ruud i Matteo Berrettini. Początek spotkania był wyrównany, zawodnicy pewnie wygrywali gemy serwisowe, ale to zmieniło się w piątym gemie. Wtedy drugą szansę na przełamanie wykorzystał Włoch i objął prowadzenie 3:2. W kolejnym gemie Norweg miał trzy okazje na odrobienie strat, ale w najważniejszych momentach rzymianinowi nie zadrżała ręka. Tym samym, po 48 minutach gry Berrettini zapisał partię otwarcia na swoje konto i to on był bliżej zdobycia tytułu.

W drugim secie to dalej starszy z zawodników dominował. Szczególnie dobrze funkcjonował forehand Włocha, po którym zdobywał przewagę sytuacyjną. Ruud jednak dzielnie walczył, obronił trzy break pointy w drugiej odsłonie. Sam nie dał rady też odebrać podania rywalowi, więc losy seta rozstrzygnął tie-break. Wydawało się, że tenisista z południa Europy będzie górą w dodatkowej rozgrywce, gdyż w tym sezonie ma znakomity bilans tie-braków. Jednak po zdobyciu mini breaka na początku, zatrzymał się, a wiatr w żagle złapał Ruud. 23-latek z Oslo wygrał pięć punktów z rzędu i zdominował Włocha. Ostatecznie obrońca tytułu wyrównał stan meczu za drugą piłką setową.

Rozstrzygniecia w końcówce drugiego seta podłamały nieco Berrettiniego. Jego forehand nie przynosił już tyle punktów, co wcześniej, słabiej też funkcjonował serwis. Od początku trzeciej partii to Norweg lepiej się prezentował i grał ofensywniej. W efekcie pierwszy raz w meczu przełamał przeciwnika i to dwukrotnie, wychodząc na prowadzenie 5:1. Berrettini zdobył jeszcze jednego gema, ale na więcej nie pozwolił młodszy z zawodników.

Tym samym Ruud obronił tytuł w Gstaad i zdobył dziewiąte trofeum ogólnie.

– Gra i punkty toczyły się bardzo szybko. Gdy nie jesteś skoncentrowany, przeciwnik może zdobyć przewagę. Kluczem było utrzymywanie podania w drugim secie, obrona break pointów była bardzo ważna, a w tie-breaku wszystko ułożyło się po mojej myśli. W trzeciej partii zmieniłem kilka rzeczy i to jeszcze bardziej pomogło – mówił po triumfie Ruud.


Wyniki

Finał singla:

Casper Ruud (Norwegia, 1) = Matteo Berrettini (Włochy, 2) 4:6, 7:6(4), 6:2