Tenis juniorski. Duży sukces Wiktora Mroczka

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT., foto:

Polscy tenisiści odnoszą wiele sukcesów w każdej kategorii wiekowej. Bardzo udany okres ma za sobą Wiktor Mroczek.

Młodziutki zawodnik świetnie spisał się w dwóch turniejach. W imprezie 𝗜𝗠𝗚 𝗙𝘂𝘁𝘂𝗿𝗲 𝗦𝘁𝗮𝗿𝘀 doszedł do ćwierćfinału zaś w kolejnym tygodniu triumfował w zawodach  Tennis Europe U12 kat. 1 w Villeneuve-Loubet. Wygrana we Francji ma spore znaczenie ponieważ pozwoli Wiktorowi zagrać w turnieju 𝗖𝗮𝗿𝗹𝗼𝘀 𝗠𝗼𝘆𝗮 𝗨𝟭𝟮 𝗙𝗲𝘀𝘁𝗶𝘃𝗮𝗹, gdzie zmierzą się najlepsi zawodnicy w tej kategorii wiekowej. Impreza ta zaplanowania jest na koniec sezonu.

Serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!

Rozmowa z przedstawicielem właściciela kompleksu kortów trawiastych

/ Tekst redakcyjny , źródło: Tekst redakcyjny, foto:

Oglądając Wimbledon, czy inne turnieje na trawie, trudno nie nabrać ochoty na to, by samemu spróbować swoich sił na takiej nawierzchni. Nie jest jednak o to łatwo. Utrzymanie kortów trawiastych to ciężka sprawa. Jest jednak w Polsce miejsce, gdzie kilka takich się znajduje.

O kompleksie w miejscowości Wieniec-Zalesie koło Włocławka z Pawłem Dzięgielewskim rozmawiał Szymon Frąckiewicz.

 

Co pan może opowiedzieć o waszym kompleksie kortów trawiastych?

– Są to perfekcyjne korty na podłożu piaskowym. Nawierzchnia utrzymana w jakości „greenowej” tak, jak na polu golfowym, ponieważ te korty mieszczą się obok naszego pola golfowego. Mamy tutaj pięć kortów. Na miejscu są też apartamenty. Kompleks jest prywatny, w zasadzie niedostępny komercyjnie, głównie dla przyjaciół, ale jesteśmy otwarci na nowe kontakty.

I to jest jedyny taki kompleks w Polsce, prawda?

– Są również korty pod Łowiczem, ale na innym podłożu. Powstał ostatnio też ponoć kort w Rzeszowie. My mamy cztery korty na „piachu”. Takiej twardszej nawierzchni, zbliżonej do Wimbledonu i jeden na podsypce torfowej. Jest bardziej miękki, dla bardziej wymagających graczy. Takich, którzy potrafią sobie poradzić z taką nawierzchnią. A jaka może być różnica widzieliśmy tę sytuację teraz na Wimbledonie: kort centralny jest zupełnie inny od pozostałych. Trudniejszy. To akurat związane z gatunkiem trawy,cale to dłuższy temat.

Czym się różni gra na nawierzchni z podsypką piaszczystą od tej z podsypką torfową?

– Większość ludzi w Polsce gra na mączce. Czasem może na sztucznej trawie. Na „trawie” zbudowanej na „piachu”, gra jest nieco zbliżona do tego co znają. Występuje poślizg piłki, wynikający z samej specyfiki gry na kortach trawiastych, natomiast odbicie jest twardsze. Na bardziej miękkich kortach torfowych ślizg piłki jest o wiele większy, a odbicie piłki dużo słabsze i ” kapryśne” więc potrzeba do gry na takim korcie dużo więcej siły. Trzeba być sprawniejszym. Twardy jest niemalże taki jak mączka.

Korty trawiaste w Polsce praktycznie nie występują, ponieważ są trudne w utrzymaniu. Co pan może powiedzieć na temat tego, jak takie korty w ogóle utrzymywać?

– To jest bardzo ciężka i trudna zabawa. Dlatego oszczędzamy nawierzchnię dopuszczając grę na korcie nie więcej, niż 10 godzin tygodniowo. Nie przekraczamy tego. Staramy się nawet, jeżeli ktoś ma ochotę pograć trzy godziny, żeby grał godzinę-półtorej na jednym, po czym przeszedł na drugi. Po to, aby je oszczędzać. Jak obserwujemy Wimbledon, to po zakończeniu turnieju nawierzchnie są zdewastowane i kompleks jest po prostu zamykany do przyszłego roku. Czeka je rok odbudowy. My na to sobie pozwolić nie możemy, w związku z tym ograniczamy ich zużycie.

– Koszt ewentualnej gry jednogodzinnej to 250 zł za godzinę i jest to raczej podziękowanie za naszą „zabawę z kortami trawiastymi” niż komercja . To rodzaj dobrowolnej darowizny na rzecz stowarzyszenia, które się opiekuje całym tym kompleksem golfowo-tenisowym. Łatwiej nam jest tylko o tyle, że utrzymujemy pole golfowe, więc cały sprzęt, którego używamy do utrzymania pola, wykorzystujemy do utrzymania kortów. Dlatego w ogóle je utrzymujemy.

Czyli generalnie jest to trochę podobne do tego, jak się utrzymuje pola golfowe?

– Tak, ale oczywiście na polu golfowym tak intensywnie trawy się nie niszczy jak na korcie. To tak, jakby sobie wyobrazić, że ktoś wchodzi na green na polu golfowym, zaczyna biegać, ślizgi robić…, nie do pomyślenia. Chyba nie widział pan nigdy, żeby ktoś ślizg jakikolwiek robił na greenie? To jest dopuszczalne na korcie, który niestety musi potem odpoczywać.

Gdyby ktoś z naszych czytelników chciał spróbować swoich sił na trawiastym korcie, to jak się można do państwa zgłosić, umówić na wynajem?

– Ponieważ obiekt ma charakter prywatny i niekomercyjny, bardziej mówmy o zaproszeniu niż wynajmie. Więc trzeba najpierw zadzwonić po to, żeby umówić jakiś termin. Potem, dwa-trzy dni przed tym terminem, trzeba się upewnić, czy pogoda jest dobra, czy zdołamy przygotować kort. Jak jest mokra trawa, to nie zdołamy jej niestety przyciąć. Wszystko zależy od pogody. Uzależnione są możliwości przygotowania kortu. Zresztą, żadną przyjemnością nie jest grać na mokrym korcie. To można praktykować na turnieju, który musi się odbyć, bo są sponsorzy zamówieni, transmisje telewizyjne itd. W naszym wypadku, żadnej przyjemności to nie będzie sprawiało, jeśli człowiek wyjdzie na mokrą trawę, zacznie się na niej ślizgać, potknie się, nogę złamie i tak dalej… Podsumowując, dwa dni przed umówionym terminem trzeba zadzwonić, żeby potwierdzić, czy, biorą pod uwagę prognozę pogody, jesteśmy w stanie przygotować kort.

Na jakiej wysokości jest utrzymywana długość trawy?

– Od 0,8 do 2 milimetrów. Zależy jakie są warunki, szczególnie nasłonecznienie. Jeżeli jest bardzo ciepło, tniemy trawę trochę wyżej, żeby jej nie wysuszyć. Natomiast przy sporej wilgotności tniemy niżej, żeby kort był perfekcyjny niemalże jak golfowy green.

Roland Garros. Filip Pieczonka zadebiutuje w turnieju wielkoszlemowym!

/ Marek Golba , źródło: https://www.rolandgarros.com, foto: Paweł Rychter

Organizatorzy Rolanda Garrosa podali listy startowe do turniejów deblowych. W Paryżu zagra pięcioro Polaków w grze podwójnej. Wśród nich znalazł się w nich Filip Pieczonka, dla którego będzie to debiut w turnieju Wielkiego Szlema. 

Pieczonka wygrał w tym sezonie już trzy tytuły na poziomie Challengerów (Lille, Thionville i Mauthausen). Jego partnerem był Białorusin Iwan Liutarewicz. W debiucie w turnieju rangi ATP dotarł do półfinału w Marrakeszu. Na początku kwietnia 22-latek awansował do czołowej setki rankingu ATP deblistów. Obecnie jest na 84. miejscu, a teraz pojawiła się informacja, że zagra w Roland Garros.

Pieczonka wystąpi w Paryżu z Vitem Koprivą. Czech jest obecnie 55. tenisistą świata w grze pojedynczej, ale nie jest notowany w grze podwójnej. Od obu partnerów deblowych brany jest pod uwagę lepszy ranking singlowy lub deblowy, a następnie sumowany.

U mężczyzn wystąpi jeszcze Jan Zieliński razem z Lukiem Johnsonem. Para jest 16. na liście startowej, a to oznacza, że będą w drabince rozstawieni.

Lista startowa do turnieju deblowego mężczyzn

W turnieju deblowym pań zagrają trzy Polki, wszystkie z zagranicznymi partnerkami. Magda Linette wystąpi z Ukrainką Julią Starodubcewą, Magdalena Fręch z Anną Bondar, a Katarzyna Piter będzie grać z Renatą Zarazuą.

Lista startowa do turnieju deblowego kobiet