Roland Garros. Bardzo cenne zwycięstwo Franceski Jones
Pierwsze dni każdego turnieju Wielkiego Szlema to nie tylko występy samej tenisowej czołówki, ale również okazja do obserwacji wielu niespodzianek, nieoczekiwanych zwycięstw mniej znanych zawodników, jak również szansa dla wielu na pierwsze większe sukcesy.
Nie inaczej jest i w tym roku na turnieju Rolanda Garrosa w Paryzu. Jednym z tych nieoczekiwanych sukcesów było zwycięstwo czołowej brytyjskiej tenisistki, Franceski Jones i awans do drugiej rundy po pokonaniu reprezentantki Brazylii Beatriz Haddad Mai. Zwycięstwo o tyle ważne, że dla Jones (o której pisaliśmy po jej awansie do drugiej rundy w Miami), że po raz pierwszy odniesione w turnieju wielkoszlemowym. (Jones zadebiutowala w turniejach wielkoszlemowych w 2021 roku w Australian Open oraz ma za sobą występy w Wimbledonie i US Open).
Dopiero jednak teraz, po pięciu latach od swojego pierwszego meczu w Australii, a do tego przegrywając pierwszego seta i nadrabiając zaległości w secie drugim i trzecim, Jones wygrała ostatnie pięć gemów z rzędu i zakończyła całe spotkanie, zwyciężając 1:6, 7:6(4), 6:2 i awansując do drugiej rundy.
Jones jest obecnie sklasyfikowana na 105. miejscu w rankingu WTA, Haddad Maia na miejscu 78, choć była już na miejscu 10. i ma na swoim koncie zwycięstwa m.in. nad Igą Świątek. Jones najbardziej jest znana z faktu, iż cierpi na rzadką dolegliwość genetyczną ectrodactyly ectodermal dysplasia (EED), co oznacza, że ma ona jedynie kciuk i trzy palce u każdej reki i siedem palców w obu stopach. W młodości lekarze powiedzieli jej, iż nigdy nie będzie w stanie grać zawodowo w tenisa.
Jones trenuje na stałe w Hiszpanii. Jest najlepszą brytyjską zawodniczką na kortach ziemnych, które są również jej ulubioną nawierzchnią.
Zapytana, dlaczego korty ziemne są jej ulubionymi, Jones odpowiada: „Dla mnie korty ziemne to przede wszystkim strategia, a słabości każdego zawodnika są tylko uwydatnione, a to sprawia, iż gra na nich to większe wyzwanie taktyczne, a dla mnie to jest o wiele bardziej stymulujące i właśnie dlatego na tej nawierzchni lubię grać najbardziej”.
„Natomiast, w zależności od tego, na jakim twardym korcie grasz, to po prostu serwis-return, a potem jedno lub dwa uderzenia. Dlatego uważam, że jest to o wiele bardziej monotonne.”
Jones miala dość trudny rok. Przegrała ostatni mecz przed Roland Garros w Rabacie. Wcześniej doznała wstrząśnienia mózgu po wypadku w USA (jest obecnie w trakcie batalii prawnej o odszkodowanie), więc ten awans w Paryzu przyszedł całkowicie nieoczekiwanie.
„Chcę osiągnąć jeszcze więcej” – powiedziała po meczu Brytyjka. „Wiem, że następny mecz nie będzie łatwy, bo rozstawiona z numerem 27 Marie Bouzkova tu trudny przeciwnik, ale przecież powiedziano mi, że nigdy nie będę grać zawodowo w tenisa, a dzisiaj jestem w drugiej rundzie Rolanda Garros. Będę walczyć z całych sił, bo nigdy się nie poddaje” – zakończyła Jones.