Radwańska “za młoda” by zostać honorowym obywatelem Krakowa

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Agnieszka Radwańska nie zostanie honorowym obywatelem Krakowa. Przynajmniej na razie, w obecnej kadencji rady miasta. Jednym z argumentów “przeciw” był młody wiek niegdyś drugiej rakiety świata.

– Za młoda, by przyznawać jej taki tytuł – taki argument wysunął radny Sławomir Pietrzyk, reprezentujący klub “Przyjazny Kraków”. Z kolei radny Rafał Komarewicz, z tego samego klubu swój sprzeciw motywuje słowami: “Pani Radwańska – jako jedna z najlepszych tenisistek świata – nie rozpropagowała Krakowa, ma jeszcze taką szansę”. Brzmi to kuriozalnie, ponieważ Radwańska była i jest wciąż jednym z najbardziej rozpoznawalnych Polaków na świecie. Jednakże po zakończeniu kariery sportowej, możliwości promowania miasta będą bardziej ograniczone na polu międzynarodowym.

Kontrowersje budzi również fakt, że Kraków promuje się jako miasto przyjazne sportowi. Natomiast wśród jego 77 honorowych obywateli nie ma żadnego przedstawiciela świata sportu. Być może Radwańska doczeka się tego tytułu w kolejnej kadencji rady miasta, bowiem w trakcie każdej, takie wyróżnienie można nadać czterokrotnie.

Sytuacja jest również ciekawa ze względu na to, że benefis naszej byłej tenisistki odbędzie się właśnie w Krakowie, 21 maja. Co więcej, 14 kwietnia na Bulwarach Wiślanych, nieopodal Wawelu, odsłonięto tablice z brązu, m. in. z odciskami dłoni Radwańskiej.


Wyniki

NULL

Charlottesville. Kawa pokonała turniejową trójkę! Powtórzyła sukces Świątek

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Bella Cup

Katarzyna Kawa odniosła kolejne wartościowe zwycięstwo. Tym razem pokonała 133. rakietę świata, Anhelinę Kalininę 2:6, 6:3, 6:4. Dzięki wygranej awansowała do półfinału dużego ITF-a w Charlottesville (pula nagród: 80 tys. dolarów) i zrobiła kolejny krok w kierunku czołowej dwusetki rankingu WTA. 

Obecny sezon może być przełomowy dla Katarzany Kawy. 26-letnia zawodniczka z Krynicy-Zdroju na przełomie marca i kwietnia wyleciała na cykl zawodów do USA i na pewno nie żałuje tej decyzji. Nie dość, że wygrała zawody w Jackson, to na dodatek szereg dobrych występów w pozostałych turniejach zaowocował awansem na najwyższą pozycję w rankingu WTA. Polka obecnie zajmuje w nim 225, miejsce, ale… to jeszcze nie wszystko.

Po turnieju w Charlottesville może awansować nawet do czołowej dwusetki. W rankingu live notowana jest obecnie na 199. miejscu! W ćwierćfinale pokonała 2:6, 6:3, 6:4 Ukrainkę Anhelinę Kalininę. Rywalka to obecnie 133. rakieta świata. Wcześniej Kawa pokonała m.in. medalistkę olimpijską w grze podwójnej, Lucie Hradecką.

Awansując do półfinału w Charlottesville, Kawa wyrównała zeszłoroczne osiągniecie Igi Świątek z tej imprezy. W sobotę powalczy o finał. Czeka ją jednak niezwykle trudne zadanie. Po przeciwnej stronie siatki stanie Whitney Osuigwe, niezwykle utalentowana, zaledwie 17-letnia Amerykanka. 


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Katarzyna Kawa (Polska) – Anhelina Kalinina (Ukraina, 3) 2:6, 6:3, 6:4

Barcelona. Kubot i Melo polegli w ćwierćfinale

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Rozstawieni z numerem jeden Łukasz Kubot i Marcelo Melo przegrali w ćwierćfinałowym spotkaniu turnieju ATP World Tour 500 w Barcelonie. Polsko-brazylijski duet uległ 3:6, 5:7 hiszpańskiej parze Pablo Carreno-Busta / Feliciano Lopez i pożegnał się z rozgrywkami w stolicy Katalonii.

W Barcelonie Kubot i Melo po raz drugi w sezonie zagrali na ceglanej mączce. Tydzień wcześniej wystąpili w Monte Carlo, gdzie podobnie jak w stolicy Katalonii dotarli do najlepszej “ósemki”. Hiszpańska przygoda mogła skończyć się jednak znacznie wcześniej. Już w pierwszej rundzie Polak i Brazylijczyk bronili bowiem piłek meczowych w starciu przeciwko Dominikowi Thiemowi i Joao Sousie.

W ćwierćfinałowym spotkaniu przeciwko Hiszpanom Kubot i Melo swoje szanse mieli szczególnie w drugim secie. Przy stanie 5:4 Polak i Brazylijczyk mieli aż trzy piłki setowe, jednak żadna z nich nie doprowadziła ich do finałowej partii. Chwilę później swoje szanse wykorzystali jednak rywale. Carreno Busta i Lopez szybko przełamali polsko-brazylijski duet i zakończyli spotkanie.

Przed Kubotem i Melo teraz tydzień przerwy, po czym przystąpią do kolejnych hiszpańskich rozgrywek, tym razem w Madrycie. W stolicy Hiszpanii Polak i Brazylijczyk będą bronić punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał.

 


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

P. Carreno-Busta, F. Lopez (Hiszpania) – Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) 6:3, 7:5

Stuttgart. Osaka obroniła fotel liderki

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Naomi Osaka pokonała Su-Wei Hsieh 6:4, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału Porsche Tennis Grand Prix. Z rywalizacją na drugiej rundzie pożegnała się natomiast broniąca tytułu Karolina Pliszkova.

Czołówce rankingu WTA panuje spory ścisk, a o tym, czy pierwsza japońska liderka zestawienia utrzyma pozycję po występie w Stuttgarcie, miał zadecydować jeden mecz – Osaki z Su-Wei Hsieh. W trzecim tegorocznym starciu Japonki z Tajwanką górą okazała się najlepsza obecnie tenisistka świata. Ta wygrana pozwoliła tenisistce z Kraju Kwitnącej Wiśni utrzymać pozycję w rankingu.

Wydawało mi się, że ta nawierzchnia bardziej pasuje mi niż mojej rywalce i to się sprawdziło. Cieszę się, że udało mi się zrealizować plan i awansować do ćwierćfinału – podsumowała pierwszą wygraną w Porsche Arena japońska tenisistka, której kolejną rywalką będzie Donna Vekic. Chorwatka w dwóch setach pokonała Darię Kasatkinę.

Na drugiej rundzie z rywalizacją pożegnały się dwie mistrzynie. Najlepsza tenisistka edycji z 2017 roku, Laura Siegemund uległa Anastasij Sevastovej. Z kolei broniąca tytułu Karolina Pliszkova po wygraniu pierwszego seta z Wiktorią Azarenką, oddała rywalce dwa kolejne i zakończyła tegoroczny występ.

Kort tutaj jest chyba zaczarowany, bo mój „jet lag” odszedł w zapomnienie i udało mi się odnieść zwycięstwo. A tak poważnie, to gra w tenisie jest moją pracą, którą staram się wykonywać najlepiej jak umiem i to bez względu na warunki – przyznała na pomeczowej konferencji Azarenka, która jeszcze w weekend walczyła przeciwko Australii w rozgrywkach Pucharu Federacji w Brisbane.


Wyniki

Druga runda singla:
Naomi Osaka (Japonia, 1) – Su-Wei Hsieh (Tajwan) 6:4, 6:3
Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Karolina Pliszkova (Czechy, 4) 4:6, 6:3, 6:4
Angelique Kerber (Niemcy, 5) – Andrea Petkovic (Niemcy, WC) 6:2, 6:4
Kiki Bertens (Holandia, 6) – Belinda Bencic (Szwajcaria) 4:6, 6:3, 6:4
Anastasija Sevastova (Łotwa, 7) – Laura Siegemund (Niemcy, WC) 6:4, 6:3
Anett Kontaveit (Estonia, 8) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:3, 6:2
Donna Vekic (Chorwacja) – Daria Kasatkina (Rosja) 6:1, 7:5

 

Stuttgart. Dwa meczbole to za mało. Rosolska nie wygrała po raz szósty z rzędu

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: Peter Figura

Na pięciu zatrzymała się seria zwycięstw Alicji Rosolskiej. Polka, występująca w parze z Belindą Bencic, była o krok od awansu do półfinału turnieju w Stuttgarcie. “Nasz” duet przegrał jednak z parą: Gabriela Dabrowski i Jelena Ostapenko – 6:2, 5:7, 9-11. Porażka boli, bo w drugiej i trzeciej partii pojawiły się meczbole.

Polce zabrakło jednego punktu do szóstego zwycięstwa z rzędu. Pierwsze cztery miały miejsce w Charleston, gdzie wraz z Anną-Leną Groenefeld zagrały wspólnie po kilku latach przerwy i zdobyły pierwszy wspólny tytuł. Piąte zwycięstwo padło łupem Polki w Stuttgarcie, w meczu pierwszej rundy.

Dzisiejszy mecz rozpoczął się doskonale dla polsko-szwajcarskiej pary. W pierwszej partii Rosolska i Bencic ani razu nie pozwoliły rywalkom na utrzymanie serwisu. Same jednak straciły podanie dwukrotnie. Nie zmienia to faktu, że to one dominowały na korcie. Drugi set miał zupełnie inny przebieg. Wyrównana walka trwała do stanu 4:3, kiedy to Bencic i Rosolska przełamały rywalki. W kolejnym gemie miały nawet piłkę meczową, której nie wykorzystały. Później sytuacja odwróciła się. Inicjatywę przejęły rywalki i odskoczyły na 6:5. Polka i Szwajcarka miały dwie szanse na przełamanie, ale przy drugiej piłka po zagraniu Dabrowski przetoczyła się po siatce i nieszczęśliwie spadła w kort.

O wyniku meczu musiał zadecydować więc super-tiebreak. Bencic i Rosolska rozpoczęły go fatalnie. Przegrały pięć pierwszych piłek, co wydawało się stratą nie do odrobienia. Nic bardziej mylnego. Rywalki zaczęły się mylić i kolejne punkty padały łupem Rosolskiej i Bencic, które wyrównały na 7:7. Później, przy stanie 9:8, miały nawet drugą piłkę meczową. Rosolska przestrzeliła jednak return. Niestety, rywalki wykorzystały prezent od losu i zdobyły trzy kolejne punkty, co oznaczało koniec meczu.

Co ciekawe, z zawodniczek, które pojawiły się na korcie, Rosolska najsłabiej zna…swoją partnerkę. Z Bencic stanęły w Stuttgarcie po tej samej stronie siatki po raz pierwszy. Z kolei z Gabrielą Dabrowski, Polka występowała stosunkowo regularnie w latach 2013-2015, wygrywając turniej w Monterrey (2015). Również z Łotyszką ma dobre wspomnienia. Wspólnie okazały się najlepsze w jedynym wspólnym starcie, w Sankt Petersburgu (2017).


Wyniki

Ćwierćfinał debla:
G. Dabrowski, J. Ostapenko (Kanada, Łotwa) – B. Bencic, A. Rosolska (Szwajcaria, Polska) 2:6, 7:5, 11-9