Monte Carlo. Król wkroczył na mączkę

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Rafael Nadal pokonał Roberto Bautistę Aguta w swym pierwszym spotkaniu na mączce w sezonie 2019 podczas Monte Carlo Rolex Masters. Tym samym Hiszpan rozpoczął marsz po dwunasty tytuł mistrzowski turnieju rangi Masters 1000 w Monako.
 

Hiszpański mistrz kortów ziemnych ostatni pojedynek rozegrał ponad miesiąc temu w Indian Wells, w ćwierćfinale przeciwko Karenowi Chaczanowowi. Uskarżając się na kontuzję kolana, tenisista z Manacor oddał walkowerem półfinałowy pojedynek przeciwko Rogerowi Federerowi. Zapowiadał wtedy, że postara się wrócić mocniejszy i powalczyć o kolejny tytuł na ukochanej nawierzchni ziemnej. Środowy pojedynek przeciwko Roberto Bautiscie Agutowi pokazał, że miniony miesiąc nie poszedł na marne. Drugi tenisista Hiszpanii w rankingu ATP ugrał z byłym liderem światowego zestawienia tylko dwa gemy.

To dopiero pierwsze spotkanie, ale jestem zadowolony z początku sezonu na mączce w moim wykonaniu – dzielił się wrażeniami z pierwszego od roku występu na nawierzchni ziemnej Nadal, dla którego jest to szesnasty z rzędu wygrany pojedynek w Monte Carlo. Ostatnim, który go pokonał był w półfinale przed czterema laty Novak Dżoković.

Na drugiej rundzie tegoroczny start zakończył finałowy rywal Nadala sprzed dwunastu miesięcy, Kei Nishikori. Od rozstawionego z numerem pięć Japończyka lepszy okazał się Pierre-Hugues Herbert. – Bardzo cieszy mnie dzisiejsza wygrana. Były momenty, gdy znajdowałem się w opałach, ale udało mi się wyjść obronną ręką i gram dalej – cieszył się z trzeciej w karierze wygranej z zawodnikiem z top 10 rankingu ATP Herbert.

Z kortami w Monte Carlo pożegnał się również David Goffin. Rozstawiony z numerem „16” Belg musiał uznać wyższość Duszana Lajovicia. Tym samym Japończyk i Belg podzielili los Marina Czilicia i Karena Kaczanowa, którzy odpadli we wtorek.

Z kolei poza Rafaelem Nadalem o ćwierćfinał powalczą inni rozstawieni tenisiści. Alexander Zverev oddał pięć gemów Felixowi-Augerowi Aliassimowi, podobnie jak Dominic Thiem w starciu z Martinem Kliżanem. Z kolei Stefanos Tsitsipas odprawił Michaiła Kukuszkina. Tym samym Hiszpan, Niemiec, Austriak i Grek dołączyli do tych, którzy awans do trzeciej rundy zapewnili sobie we wtorek, czyli Novaka Dżokovicia i Borny Czoricia i Marco Cecchinato. Więcej o wtorkowych meczach 1/16 finału w tym miejscu. 


Wyniki

Druga runda singla:
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Robert Bautista Agut (Hiszpania) 6:1, 6:1
Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Felix-Auger Aliassime (Kanada) 6:1, 6:4
Dominic Thiem (Austria, 4) – Martin Kliżan (Słowacja) 6:1, 6:4
Pierre-Hugues Herbert (Francja) – Kei Nishikori (Japonia, 5) 7:5, 6:4
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 6) – Michaił Kukuszkin (Kazachstan) 6:3, 7:5
Daniił Miedwiediew (Rosja, 10) – Radu Albot (Rumunia) 6:1, 6:2
Fabio Fognini (Włochy, 13) – Gilles Simon (Francja) walkower
Grigor Dimitrow (Bułgaria) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 7:6(2), 6:4
Dusan Lajović (Serbia) – David Goffin (Belgia, 16) 6:3, 6:4
Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Marton Fucsovics (Węgry) 7:6(3), 6:3
Taylor Fritz (USA) – Diego Schwartzman (Argentyna) 6:4, 6:2

 

Monte Carlo. Ciężkie przeprawy faworytów. Jubileuszowe zwycięstwo Dżokovicia

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Zwycięstwem w Monte Carlo, Novak Djoković zainaugurował starty na nawierzchni ziemnej w obecnym sezonie. Serb po trzysetowym pojedynku pokonał w 2. rundzie Niemca Philipa Kohlschreibera. Nieco mniej szczęścia we wtorek mieli pozostali faworyci. Z turniejem już w początkowej fazie pożegnali się m.in. Marin Czilić i Stan Wawrinka.

Wtorkowym zwycięstwem nad Kohlschreiberem, Dżoković zrewanżował się Niemcowi za marcową porażkę w Indian Wells. Przed miesiącem w Kalifornii lider rankingu musiał uznać wyższość starszego o cztery lata przeciwnika i z Indian Wells pożegnał się już po drugiej rundzie. Niewiele lepiej było dwa tygodnie później w Miami, gdzie Dżoković rozegrał tylko jeden mecz więcej, a po raz drugi w sezonie zatrzymał go Roberto Bautista Agut. Po krótkiej przerwie, w Monte Carlo Serb oficjalnie przywitał się z ceglaną mączką, ale nie należało ono do najserdeczniejszych.

Już w pierwszym meczu lidera rankingu napotkały spore problemy, a o wyniku pojedynku z Kohlschreiberem musiał zadecydować trzeci set. Do niecodziennej sytuacji doszło w połowie drugiej odsłony, kiedy obaj tenisiści “łamali się” raz za razem i dobili licznik do siedmiu przełamań z rzędu. Finalnie drugą odsłonę wygrał Niemiec, ale ostatnie słowo należało do Serba. Nole już na starcie finałowego seta odebrał podanie rywalowi i utrzymał przewagę do końca spotkania. Dla Dżokovicia to 850. zwycięstwo w zawodowej karierze.

Jeśli chcę tu odegrać znaczącą rolę, muszę się sporo poprawić – powiedział w pomeczowym wywiadzie Dżoković. – Nawierzchnia ziemna jest bardzo wymagająca i nieco inaczej konstruuje się na niej punkty niż na betonie w Stanach czy Australii. Na treningach wszystko wyglądało w porządku, ale w kolejnych meczach muszę dokonywać lepszych wyborów – przyznał lider światowego rankingu.

Mniej szczęścia od Dżokovicia mieli Szwajcar Stan Wawrinka i Chorwat Marin Czilić, którzy już na drugiej rundzie zakończyli tegoroczne występy na Lazurowym Wybrzeżu. Obaj po trzysetowych spotkaniach polegli odpowiednio z Włochem Marco Cecchinato i Argentyńczykiem Guido Pellą. W dwóch setach swoje spotkanie przegrał natomiast Karen Chaczanow. Rozstawiony z “8” Rosjanin poległ w starciu z innym Włochem – Lorenzo Sonego – dla którego mączka jest tenisowym żywiołem. 23-latek z Turynu w samym 2019 roku rozegrał już 20 spotkań na clay’u, eliminując w międzyczasie wielu solidnych zawodników.

Drugi tenisowy maraton w Monte Carlo rozegrał Borna Czorić, który także w trzech setach uporał się z Hiszpanem Jaume Munarem. Pogromca Huberta Hurkacza w czasie dwóch pojedynków spędził już na korcie ponad 6 godzin i na szczęście Chorwata, środa będzie dniem wolnym dla niego. Tego dnia pozna swojego rywala w trzeciej rundzie i będzie nim zwycięzca pojedynku między Japończykiem Keiem Nishikorim i Francuzem Pierre Huguesem Herbertem.

W środę zagrają także Stefanos Tsitsipas, Aleksander Zverev, Dominic Thiem, czy Rafael Nadal. Obrońca tytułu sprzed roku zainauguruje zmagania w Monte Carlo spotkaniem z rodakiem Roberto Bautistą Agutem.


Wyniki

Druga runda singla:
Guido Pella (Argentyna) – Marin Czilić (Chorwacja, 7) 6:3, 5:7, 6:1
Novak Doković (Serbia, 1) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 6:3, 4:6, 6:4
Lorenzo Sonego (Włochy) – Karen Chaczanow (Rosja, 8) 7:6 (4), 6:4
Marco Cecchinato (Włochy, 11) – Stan Wawrinka (Szwacjaria) 0:6, 7:5, 6:3
Borna Czorić (Chorwacja, 9.) – Jaume Munar (Hiszpania) 6:7 (3), 7:6 (7), 6:4

Pierwsza runda singla:
Taylor Fritz (USA) – Jo-Wilfried Tsonga (Francja) 6:4, 2:0, krecz Tsongi
Cameron Norrie (W. Brytania) – Adrian Mannarino (Francja) 6:4, 6:3
Pierre-Hugues Herbert (Francja) – Fernando Verdasco (Hiszpania) 6:4, 6:4
Gilles Simon (FRA) – Alexei Popyrin (Australia) 7:5, 6:1
Felix Auger-Aliassime (Kanada) – Juan Ignacio Londero (Argentyna) 7:5, 7:6 (5)
 

Monte Carlo. Udane otwarcie Kubota i Melo

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo pomyślnie rozpoczęli sezon na mączce. Polsko-brazylijska para pokonała Marcela Granollersa i Marca Lopeza 7:6 (8), 6:4 i awansowała do drugiej rundy Rolex Monte Carlo Masters.

Przejście z kortów twardych na ziemne nie zawsze bywa łatwe, o czym rok temu przekonali się Łukasz Kubot i Marcelo Melo. Polak i Brazylijczyk zakończyli swój udział w Rolex Monte Carlo Masters 2018 w pierwszym występie. Tym razem jednak było inaczej i udanie zainaugurowali oni sezon na mączce.

Rywalami Kubota i Melo byli doświadczeni Hiszpanie Marcel Granollers i Marc Lopez, którzy stawili solidny opór „naszej” parze. Hiszpański duet uzyskał przełamanie już w pierwszym gemie. Przewagę tę utrzymywał aż do ósmego gema, choć po drodze były okazje, żeby jeszcze prowadzenie podwyższyć. Granollers i Lopez pewniej czuli się na korcie, natomiast Kubot i Melo nie mogli znaleźć odpowiedniego rytmu. Mistrzowie Wimbledonu 2017 z wymiany na wymianę polepszali jednak swoją grę. Przy wyniku 4:3 dla Hiszpanów nastąpiła seria trzech przełamań i sytuacja się wyrównała. Losy seta musiał rozstrzygnąć tie-break. Rozgrywka ta była niezwykle zacięta, choć nierówna z obu stron. Nastąpiło w niej dziewięć mini breaków, ale ostatecznie to Kubot i Melo zapisali partię otwarcia na swoje konto za czwartą piłką setową, po drodze broniąc także jednej.

Wydawało się, że Polak i Brazylijczyk pójdą za ciosem po dobrej końcówce w pierwszej odsłonie, tym bardziej, że na początku drugiej zdołali od razu przełamać rywali. Ta przewaga nie trwała jednak długo i w kolejnym gemie stan partii został wyrównany. Gra toczyła się pod dyktando pary, która w danym momencie podawała. Tak było aż do dziewiątego gema. Wtedy to Hiszpanie nie wytrzymali presji i stracili podanie. W następnym gemie Kubot i Melo dokończyli dzieła i zameldowali się w drugiej rundzie po godzinie i 40 minutach gry.

Tam spotkają się z Austriakami Dominiciem Thiemem i Jurgenem Melzerem, którzy grają w Monte Carlo z „dziką kartą”.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 2) – Marcel Granollers, Marc Lopez (Hiszpania) 7:6 (8), 6:4

Anning. Udany rewanż Majchrzaka

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak bez większych problemów awansował do trzeciej rundy challengera Kunming Open z pulą nagród 162 480 dolarów. W środę Polak w dwóch setach pokonał Mavericka Banesa.

Spotkanie lepiej rozpoczął Australijczyk, który szybko odskoczył na 3:0. W tym momencie 23-latek z Piotrkowa Trybunalskiego przejął jednak kontrolę nad przebiegiem pojedynku, wygrał sześć z siedmiu następnych gemów i objął prowadzenie 1:0 w meczu.

W drugiej odsłonie spotkania przewaga podopiecznego Tomasza Iwańskiego ani przez chwilę nie podlegała dyskusji. Reprezentant Polski trzykrotnie przełamał rywala, a sam ani razu nie musiał nawet bronić się przed stratą podania i po 62 minutach walki zrewanżował się Banesowi za porażkę w półfinale challengera w Burnie w styczniu tego roku.

Kamil Majchrzak o ćwierćfinał chińskich zawodów zagra z Maxime’em Janvierem, którego pokonał w finale imprezy w Saint Brieuc. Polak we Francji zdobył wtedy pierwszy w karierze tytuł w turnieju rangi challenger.
 


Wyniki

Druga runda singla
Kamil Majchrzak (Polska, 3) – Maverick Banes (Australia) 6:4 6:1