Monte Carlo. Fabio Fognini z największym sukcesem w karierze!

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Fabio Fognini pokonał Duszana Lajovicia 6:3, 6:4 w finale Rolex Monte Carlo Masters. Sięgając po najcenniejszy tytuł w karierze, włoski tenisista powtórzył wynik Gustavo Kuertena.

Konia z rzędem temu, kto przed niespełna dwoma tygodniami wytypował taki skład finału 113. edycji pierwszego w sezonie turnieju rangi Masters 1000 na mączce. Naprzeciw siebie stanęli tenisiści, którzy nigdy wcześniej nie wystąpili w finale turnieju tej rangi. Jakby tego było mało, dla Dusana Lajovicia spotkanie przeciwko Fogniniemu było w ogóle pierwszym finałem w karierze.

Rozstawiony z numerem trzynaście Włoch pokazał, że jest bardzo poważnym pretendentem do tytułu, gdy w półfinale pokonał jedenastokrotnego mistrza imprezy, Rafaela Nadala. Dla Hiszpana był to dopiero czwarty przegrany mecz w szesnastym występie w monakijskich zawodach.

Niedzielny finał zaczął się pomyślnie dla Lajovicia, który przełamując podanie rywala, objął prowadzenie 2:1. Kolejne pięć z sześciu rozegranych gemów powędrowało jednak na konto Fogniniego i to Włoch był bliżej zostania mistrzem Rolex Monte Carlo Masters 2019. W drugiej odsłonie wyrównana walka trwała tylko do piątego gema. W tym włoski tenisista odebrał podanie rywalowi i wypracowanej przewagi nie oddał do końca.

Sięgając po tytuł, Fognini został pierwszym od 1999 roku tak nisko notowanym tenisistą, który sięgnął po tytuł. Równo dwadzieścia lat temu wygrać imprezę udało się rozstawionemu również z numerem trzynaście Gustavo Kuertenowi. Fognini, dla którego jest to dziewiąty tytuł mistrzowski w karierze, w poniedziałek znajdzie się na najwyższym w karierze, dwunastym miejscu w rankingu ATP.


Wyniki

Finał singla:
Fabio Fognini (Włochy, 13) – Duszan Lajović (Serbia) 6:3, 6:4

Puchar Federacji. Barty i spółka w finale. Największy sukces Australijek od 26 lat

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Australijki zostały pierwszymi finalistkami 57. edycji Pucharu Federacji. Duża w tym zasługa niezawodnej w obecnym sezonie Ashleigh Barty. 22-latka z Ipswich wygrała oba mecze singlowe z gwiazdami białoruskiego tenisa, a następnie stworzyła zabójczy duet z Samanthą Stosur. Zawodniczki z antypodów wystąpią w finale Pucharu Federacji po raz pierwszy od 1993 roku.

Gdy Australijki po raz ostatni grały w finale damskich rozgrywek reprezentacyjnych, ponad połowy z ich obecnego składu nie było jeszcze na świecie. Do tego grona należy zaliczyć Ashleigh Barty – zdecydowanie najważniejszą postać w drużynie. Gdyby nie ona, Australijek nie byłoby nawet w półfinale. Teraz są już o jeden o krok od zwycięstwa w całych rozgrywkach. 

Barty i spółka pokonały w tym roku Amerykanki i Białorusinki, czyli finalistki Pucharu Federacji sprzed dwóch lat. W obu spotkaniach pierwsze skrzypce grała Barty. Dwukrotnie rywalizacja kończyła się wynikiem 3:2 i dwukrotnie w zdobyciu wszystkich trzech punktów uczestniczyła Barty. 22-latka wygrywała pojedynki singlowe, a następnie pieczętowała zwycięstwa w grze podwójnej (przeciwko Amerykankom grając z Priscillą Hon, a przeciwko Białorusinkom z Samanthą Stosur).

Białorusinkom na nic zdało się wysokie zwycięstwo Wikotrii Azarenki nad Samanthą Stosur. Była liderka rankingu WTA straciła tylko dwa gemy, ale pozwoliło to jedynie przedłużyć nadzieje na triumf do gry podwójnej. Stosur szybko się odbudowała i w parze z Barty pokonała 7:5, 3:6, 6:2 swoją pogromczynię z singla oraz Arynę Sabałenkę.

Finałowymi przeciwniczkami Australijek będą Francuzki lub Rumunki. 


Wyniki

Australia – Białoruś 3:2
Samantha Stosur – Aryna Sabałenka 5:7, 7:5, 3:6
Ashleigh Barty – Wiktoria Azarenka 7:6(2), 6:3
Ashleigh Barty – Aryna Sabałenka 6:2, 6:2
Samantha Stosur – Wiktoria Azarenka 1:6, 1:6
A. Baty / S. Stosur – A. Sabałenka / W. Azarenka 7:5, 3:6, 6:2

Stuttgart. Fręch nie wykorzystała szansy

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch odpadła w drugiej rundzie eliminacji do turnieju WTA w Stuttgarcie. Polka przegrała 4:6, 4:6 z Giulią Gatto-Monticone, choć w obu partiach prowadziła już 4:1.

Giulia Gatto-Monticone w rankingu WTA plasuje się siedem pozycji wyżej od Magdaleny Fręch i z pewnością była rywalką w zasięgu naszej tenisistki. Oba sety początkowo układały się po myśli Polki – w pierwszej partii Fręch szybko wywalczyła przewagę przełamania i mimo że sama straciła podanie, to po kolejnym breaku prowadziła 4:1.

Od tamtej pory gra naszej tenisistki się posypała. Najpierw Fręch miała jeszcze break pointa na 5:1, lecz nie wykorzystała tej okazji, dwukrotnie straciła serwis, a przy 4:5 Włoszka najpierw dwukrotnie obroniła się przed przełamaniem, a potem zakończyła partię przy pierwszej możliwej okazji.

Druga odsłona zaczęła się od przełamania na korzyść Gatto-Monticone, ale odpowiedź Polki była natychmiastowa – cztery gemy z rzędu i prowadzenie 4:1. Później powtórzył się jednak koszmar z pierwszego seta. Fręch dwukrotnie straciła serwis, a na dodatek nie wykorzystała dwóch okazji na doprowadzenie do stanu 5:5 i po pierwszej piłce meczowej przegrała cały mecz 4:6, 4:6.


Wyniki

Druga runda eliminacji:
Giulia Gatto-Monticone (Włochy) – Magdalena Fręch (Polska) 6:4, 6:4

Budapeszt. Powrót Huberta Hurkacza

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto:

Atilla Balazs będzie rywalem Huberta Hurkacza w meczu pierwszej rundy Hungarian Open 2019. W drugim występie w stolicy Węgier polski tenisista celuje w pierwsze zwycięstwo.

We wtorek 23.04.2019 mija dokładnie rok od debiutu najlepszego polskiego tenisisty w drabince turnieju głównego ATP Tour. Hubert Hurkacz w meczu pierwszej rundy uległ wówczas w trzech setach Lorenzo Sonego. W wigilię tamtego wydarzenia ruszy trzecia edycji turnieju rangi ATP Tour 250 w stolicy Węgier, również z udziałem wrocławianina.

W tegorocznej edycji notowany obecnie na 52. miejscu w rankingu ATP polski tenisista wystąpi zarówno w singlu, jak i w deblu. W pierwszej rundzie gry pojedynczej rywalem Hurkacza będzie Atilla Balazs. W przypadku wygranej, w drugiej rundzie Polak może trafić na turniejową „szóstkę”, czyli Johna Millmana. Australijczyk to finalista ubiegłorocznej edycji Hungarian Open. W przypadku pokonania wicemistrza Hungarian Open 2018 kolejną przeszkodę może stanowić najlepszy tenisista ubiegłorocznej edycji turnieju – Marco Cecchinato.

Najwyżej rozstawionymi tenisistami w drabince są Marin Czilić oraz Borna Czorić. Drugi z Chorwatów może być rywalem Hurkacza w ewentualnym półfinale, tym samym Polak będzie mieć szansę na rewanż za porażkę w ostatniej edycji Monte Carlo Rolex Masters.

Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto:

Drodzy czytelnicy, z okazji Świąt Wielkanocnych
życzymy Wam dużo zdrowia, radości i pogody ducha.
Serdecznych spotkań w gronie rodziny
i przyjaciół oraz wesołego Alleluja.
Niech udzieli wam się radosny, wiosenny nastrój.

Redakcja ,,Tenisklub"