Lugano. Leworęczna strzelba rywalką Świątek

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Iga Świątek o finał turnieju Samsung Open presented by cornèr zagra z Kristyną Pliszkovą, która po trzysetowej batalii pokonała Swietłanę Kuzniecową. W drugim półfinale zmierzą się Fiona Ferro i Polona Hercog.

Piątkowy pojedynek Czeszki i Rosjanki trwał ponad dwie godziny. W pierwszej partii obie tenisistki miały sporo problemów w swoich gemach serwisowych i musiały łącznie bronić 20. „breakpointów”. Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa miała okazję, żeby zamknąć seta przy wyniku 5:3, ale leworęczna tenisistka obroniła trzy piłki setowe. Chwilę później była wiceliderka światowego rankingu wykorzystała atut własnego podania i objęła prowadzenie 1:0 w meczu.

Reprezentantka naszych południowych sąsiadów przystąpiła do kontrataku na początku drugiej odsłony pojedynku i uzyskała przełamanie na 3:1. Jak się później okazało był to decydujące moment tej części meczu, bo Kuzniecowa straty już nie zdołała odrobić.

Pliszkova dobrze rozpoczęła również decydującą partię i wyszła na prowadzenie 4:2. Kuzniecowa zerwała się jeszcze do walki i wygrała trzy kolejne gemy, ale od tego momentu zdobyła już tylko dwa punkty i musiała pożegnać się z rywalizacją.

Czeszka, która zajmuje obecnie 101 miejsce w rankingu, ale w 2017 roku była już 35. rakietą świata, w sobotę zmierzy się z Igą Świątek.

W drugim półfinale zagrają Fiona Ferro i Polona Hercog. Reprezentantka „trójkolorowych” po zaciętym dwusetowym pojedynku pokonała Stefanie Voegele, a Słowenka bez większych problemów poradziła sobie z Weroniką Kudermetową.
 


Wyniki

Ćwierćfinał singla
Iga Świątek (Polska) – Wiera Łapko (Białoruś, 8) 4:6 6:4 6:1
Polona Hercog (Słowenia) – Weronika Kudermetowa (Rosja) 6:4 6:1
Fiona Ferro (Francja) – Stefanie Voegele (Szwajcaria) 7:5 7:6(5)
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, WC) – Kristyna Pliszkova (Czechy) 4:6 6:3 7:5
 

Korespondencja z Marrakeszu. Trójkolorowe show w ćwierćfinałach

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Aż trzech Francuzów zagra w półfinałach 35. edycji Grand Prix Hassan II w Marrakeszu. Przeciwstawić spróbuje im się broniący tytułu Pablo Andujar. Hiszpan jest jednak najniżej notowanym tenisistą spośród wszystkich półfinalistów.

Po porażce Alexandra Zvereva na największą gwiazdę zawodów wyrósł Jo-Wilfried Tsonga. Marokańczycy go uwielbiają i traktują jak własnego reprezentanta. Zawodnik odwdzięcza im się coraz lepszą grą. W pierwszej rundzie nie przekonywał, ale pokonał wracającego po ponad rocznej przerwie Cedrica-Marcela Stebe. Kyle Edmund i Lorenzo Sonego wyżej zawiesili poprzeczkę, ale również im Francuz nie oddał ani jednego seta. Coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym sięga po drugie trofeum w obecnym sezonie. W lutym triumfował w halowym turnieju w Marrakeszu. 

Półfinałowym przeciwnikiem Tsongi będzie Benoit Paire. O drugim z ,,Trójkolorowych" można napisać to samo – z każdym meczem gra coraz lepiej. W przeciwieństwie do Tsongi, w pewnym momencie był już jednak jedną nogą poza turniejem. W meczu 1. rundy Aljaz Bedene serwował po zwycięstwo. Kontrowersyjna decyzja sędziego wybiła jednak z rytmu Słoweńca, na czym skorzystał Paire. Może się okazać, że ta sytuacja zaważy o losach całej imprezy… Na razie Paire jest w półfinale. W ćwierćfinale rozbił w niecałą godzinę 6:1, 6:3 Jaume Munara. Hiszpan nie zdołał dojść do siebie po wyczerpującym starciu z Alexandrem Zverevem poprzedniego dnia. Należy jednak docenić dyspozycję jego pogromcy. Paire pokazał kawał dobrego, ofensywnego tenisa. 

Drugą parę półfinałową utworzyli Gilles Simon – jedyny rozstawiony tenisista, jaki został w turnieju oraz Pablo Andujar. Francuz musiał się sporo namęczyć, żeby udowodnić swoją wyższość nad Taro Danielem. Zawodnicy, zgodnie ze stylem gry jaki prezentują, rozgrywali bardzo długie, wycieńczające wymiany. Daniel miał pecha, bowiem kryzys dopadł go w końcówce drugiego seta. Wydawało się, że doprowadzi do decydującej partii, a tymczasem przegrał 4:6, 5:7. Pojedynek trwał aż 2 godziny i 34 minuty. Z kolei Andujar nawet nie wyszedł na kort. Z rywalizacji zrezygnował bowiem Jiri Vesely.  


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Benoit Paire (Francja) – Jaume Munar (Hiszpania) 6:1, 6:3
Jo-Wilfried Tsonga (Francja) – Lorenzo Sonego (Włochy) 6:3, 6:2
Gilles Simon (Francja, 4) – Taro Daniel (Japonia) 6:4, 7:5
Pablo Andujar (Hiszpania) – Jiri Vesely (Czechy) walkower

Lugano. Świątek zadebiutuje w TOP 100 i zagra w Roland Garros!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek w pierwszym pełnym sezonie w seniorskim tenisie zrealizuje podstawowy cel – zadebiutuje w czołowej setce światowego rankingu. Stanie się tak po dzisiejszym zwycięstwie nad Wierą Łapko i awansie do półfinału zawodów w Lugano. Warszawianka powinna także zapewnić sobie miejsce w głównej drabince Roland Garros.

Stawka ćwierćfinałowego meczu z rozstawioną z numerem osiem Wierą Łapko była szczególna. Iga Świątek stanęła bowiem nie tylko przed szansą na pierwszy w karierze półfinał zawodów WTA, ale i debiut w czołowej setce rankingu, który powinien dać naszej tenisistce możliwość gry w wielkoszlemowym Roland Garros bez konieczności uczestniczenia w eliminacjach.

Początkowo o osiągnięcie tego celu wcale nie było łatwo. Świątek jako pierwsza wywalczyła co prawda przełamanie w czwartym gemie, ale przewagę natychmiast straciła, a później to Łapko była skuteczniejsza w kluczowych momentach. Gemy przy podaniu Białorusinki były wyjątkowo długie – w ósmym Świątek miała sześć break pointów, w dziesiątym cztery. Nie wykorzystała żadnego z nich, a na dodatek w międzyczasie straciła serwis. W efekcie po trzeciej piłce setowej Łapko zwyciężyła 6:4.

Na domiar złego podbudowana Białorusinka od przełamania rozpoczęła drugą odsłonę. Na szczęście nie podłamało to naszej tenisistki, która od stanu 0:2 wygrała cztery kolejne gemy. Łapko doprowadziła co prawda do remisu, lecz tym razem w końcówce lepsza okazała się Polka – zamknęła seta przy serwisie rywalki, wygrywając tym samym 6:4.

Trzeci set także nie zaczął się dla Świątek dobrze, bo od straty podania, lecz odpowiedź była piorunująca. Nasza tenisistka wygrała sześć kolejnych gemów, zwyciężyła w całym meczu 4:6, 6:4, 6:1 i awansowała do półfinału zawodów w Lugano. W meczu o finał zmierzy się ze Swietłaną Kuzniecową lub Kristyną Pliszkovą.

W poniedziałek Świątek może znaleźć się na 99. miejscu w rankingu WTA (lub 100., jeśli w półfinale trafi na Kuzniecową i z nią przegra), co oznacza wymarzony debiut w pierwszej setce. Prawdopodobnie będzie to także równoznaczne z kwalifikacją do głównej drabinki Roland Garros.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Iga Świątek (Polska) – Wiera Łapko (Białoruś, 8) 4:6, 6:4, 6:1

Korespondencja z Marrakeszu. Hiszpania – Niemcy 2:0. Zverev poległ

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Alexander Zverev i Philipp Kohlschreiber doznali porażek z niżej notowanymi rywalami z Hiszpanii w 1/8 finału Grand Prix Hassana II w Marrakeszu. Zasadne wydaje się pytanie, na ile jest to ich rzeczywista słabość, a na ile kwestia kalendarza. Już w niedzielę rusza bowiem prestiżowy turniej w Monte Carlo.

To już 35. edycja marokańskiego turnieju, ale nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by wziął nim udział tak wysoko notowany tenisista, jak obecnie Alexander Zverev. Trzecia rakieta świata w pewnym sensie spełniła oczekiwania organizatorów – przyciągnęła widzów na trybuny, sprawiła, że o turnieju mówiło i pisało się więcej niż zazwyczaj. Pobyt Zvereva w Marrakeszu dobiegł już jednak końca. W 1/8 finału 21-latek z Hamburga przegrał 6:7(1), 6:2, 3:6 ze swoim rówieśnikiem z Hiszpanii, Jaume Munarem. Nie był to dobry mecz Zvereva. Nawet wysoko wygrany drugi set to efekt zmęczenia rywala (który dawał z siebie wszystko od pierwszej piłki), aniżeli nagłego wzrostu jakości gry u Niemca. 

Munar po raz pierwszy wygrał z zawodnikiem z czołowej dziesiątki, ale należy dodać, że jak najbardziej zasłużenie. Tego dnia był po prostu lepszym tenisistą. Natomiast nie można powiedzieć o broniącym tytułu Pablo Andujarze. Bardziej doświadczony z Hiszpanów pokonał 7:6(6), 6:4 Philippa Kohlschreibera. Mecz był bardzo wyrównany, ale w końcówkach setów Andujar potrzebował pół okazji, żeby coś wywalczyć, natomiast Kohlschreiber trwonił kolejne setbole i break-pointy. 

Niemcy zawiedli w Marrakeszu, ale nie będą długo rozpamiętywać tych porażek, jeśli dobrze spiszą się w Monte Carlo. Trzeci w tym roku turniej ATP Masters 1000 rusza już w niedzielę. Zverev będzie bronić punktów za półfinał z ubiegłego roku, a Kohlschreiber za 1/8 finału.

W czwartek do ćwierćfinałów awansowali jeszcze Benoit Paire i Jiri Vesely. Obaj nie mieli większych problemów z wygraniem własnych spotkań. Paire rozłożył na łopatki Pierre-Huguesa Herberta, natomiast Vesely wypunktował Juana Ignacio Londero. Argentyńczyk wykazał się wielką walecznością. Na początku drugiego seta zwymiotował, ale nie poddał się i do końca starał się zagrozić Czechowi. 


Wyniki

1/8 finału singla:
Jaume Munar (Hiszpania) – Alexander Zverev (Niemcy, 1) 7:6(1), 2:6, 6:3
Benoit Paire (Francja) – Pierre-Hugues Herbert (Francja) 6:4, 6:2
Pablo Andujar (Hiszpania) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 7) 7:6(6), 6:4
Jiri Vesely (Czechy) – Juan Ignacio Londero (Argentyna) 6:3, 6:4

Bogota. Ćwierćfinał Arruabarreny

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Lara Arruabarrena pokonała 7:6(4), 6:1 w meczu drugiej rundy Jasmine Paolini i jest coraz bliżej trzeciego z rzędu występu w finale na kolumbijskiej mączce. Teraz przed Hiszpanką trudna rywalka w postaci Tamary Zidanszek.

Czwarta rakieta Hiszpanii ma bardzo dobre skojarzenia z turniejem Claro Open Colsanitas. 27-letnia tenisistka z San Sebastian dotychczas wystąpiła pięciokrotnie w finałach turniejów WTA Tour i trzy z tych spotkań rozegrała właśnie w stolicy Kolumbii. Przed rokiem nie dała rady Annie Schmiedlovej, a przed dwoma laty musiała uznać wyższość Francesci Schiavone. W tegorocznej edycji rozstawiona z numerem jedenaście, mistrzyni z 2012 roku, jest już w ćwierćfinale po tym, jak w czwartek pokonała Jasmine Paolini.

Rywalka postawiła dzisiaj bardzo trudne warunki, więc tym bardziej się cieszę z wygranej – podsumowała swój mecz drugiej rundy Arruabarrena, której kolejną rywalką będzie Tamara Zidanszek. Będzie to pierwsze spotkanie Hiszpanki i Słowenki.

Nigdy nie grałyśmy przeciwko sobie, ani nawet nie widziałam jak gra. Jednak usiądziemy z trenerem i porozmawiamy o tym, jaką zastosować taktykę. Przed każdym meczem staramy się zwrócić uwagę na mocne strony rywalki, ale przede wszystkim koncentrujemy się na sobie – podsumowała nadchodzący mecz Zidanszek, która w meczu 1/8 finału oddała Sachi Vickery tylko dwa gemy.


Wyniki

Druga runda singla:
Tamara Zidanszek (Słowenia, 5) – Sachia Vickery (USA) 6:2, 6:0
Astra Sharma (Australia) – Magda Linette (Polska, 8) 6:4, 6:3
Lara Arruabarrena (Hiszpania, 11) – Jasmine Paolini (Włochy,Q) 7:6(4), 6:1
Sara Errani (Włochy, LL) – Bibiane Schoofs (Holandia, Q) 6:2, 6:1

Houston. Steve Johnson jak Andy Roddick

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Steve Johnson przegrał w meczu drugiej rundy z Danielem Elahim Galanem i zakończył serię dziewięciu wygranych spotkań z rzędu. Tym samym Amerykanin nie obroni też po raz drugi tytułu.

Turniej w największym mieście Stanu Teksas rozgrywany jest po raz dwudziesty. Dwa razy się zdarzyło, że zawodnik obronił tytuł. W latach 2001-2002 najlepszym tenisistą był Andy Roddick, który w dwóch kolejnych edycjach dochodził do finału. Po nieco ponad 15 latach ta sztuka udała się Steve’owi Johnsonowi. Tenisista, który w wigilię Bożego Narodzenia będzie obchodził w tym roku trzydzieste urodziny, nie miał sobie równych na amerykańskiej ziemi w 2017 i 2018 roku.

Jednak w tym roku nie dojdzie nawet do finału, a to za sprawą Daniela Elahima Galana. Kolumbijczyk, który do turnieju głównego dostał się z kwalifikacji, odprawił najwyżej rozstawionego tenisistę w dwóch setach. Tym samym najwyżej rozstawionym tenisistą w ćwierćfinale jest grający z siódemką Jordan Thompson, który w czwartek w trzech setach pokonał Santiago Giraldo. I to właśnie Australijczyk będzie rywalem Kolumbijczyka, który do eliminacji dostał się dzięki dzikiej karcie, a w czwartek wygrał swój pierwszy mecz z zawodnikiem z top 50 rankingu.

Grono ćwierćfinalistów siódmego dnia rywalizacji uzupełnili Janko Tipsarević i Sam Querrey. Serb pokonał rozstawionego z numerem trzy Camerona Norrie. Z kolei reprezentant gospodarzy, który był w finale turnieju w Houston w 2015 roku, odprawił Guillermo Garcię-Lopeza.


Wyniki

Druga runda singla:
Daniel Elahi Galan (Kolumbia, Q) – Steve Johnson (USA, 1) 6:3, 6:3
Janko Tipsarevic (Serbia, WC) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 3) 6:3, 6:4
Jordan Thompson (Australia, 7) – Santiago Giraldo (Kolumbia, Q) 4:6, 7:6(5), 7:5
Sam Querrey (Stany Zjednoczone, 8) – Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) 6:4, 6:3