Charleston. Wozniacki z Keys w finale

/ Tomasz Górski, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Caroline Wozniacki zagra z Madison Keys w finale turnieju w Charlston. Dunka na ostatniej prostej pewnie pokonała Petrę Martić 6:3, 6:4. Natomiast Amerykana wygrała z Monicą Puig 6:4, 6:0.

Caroline Wozniacki zameldowała się dziś w pierwszym finale sezonu. Czekała długo, ale w Charleston rozgrywa bardzo dobre zawody. Wygrała m.in. z Buzarnescu i Sakkari. A dziś w półfinale pewnie pokonała Petrę Martić.

Premierowa partia rozstrzygnęła się na korzyść Dunki za sprawą jednego przełamania w szóstym gemie. Innym break pointów nie było w tej odsłonie. W drugim secie było zdecydowanie więcej emocji. Wozniacki szybko wyszła na prowadzenie z zapasem breaka. Jednak tym razem Chorwatka odrobiła straty. Ale nie potwierdziła dobrej formy na returnie serwisem. Po powrocie do meczu znów straciła podanie co było decydujące w tym meczu. Po godzinie i dwudziestu siedmiu minutach Dunka zameldowała się w premierowym finale sezonu.

– Myślę, że dobrze radziłam sobie w większości meczu, po prostu starałem się pozostać agresywna na tyle, na ile mogłam i starałam się, aby Martić dużo biegał – powiedziała Wozniacki – Myślę, że dzisiaj zrobiłem dobrze każdy element tenisowego rzemiosła – dodała.

Było to szóste spotkanie obu zawodniczek. Wszystkie spotkania wygrała Dunka i co ciekawe Martić nie zdołała jeszcze ugrać nawet seta.

W meczu o tytuł rywalką Dunki będzie Madison Keys. Amerykanka bardzo pewnie pokonała Monicę Puig. Początek meczu był wyrównany i przyniósł aż trzy przełamania. Jedno więcej wywalczyła Keys i wygrała partię. W drugim secie warunki dyktowała tylko jedna zawodniczka. Amerykana wygrała bardzo pewnie bez straty seta. I od dziś ma bilans z Portorykanką 3-2 w bezpośrednich pojedynkach.

Jutrzejszy mecz o tytuł jest planowany na godzinę 16 czasu polskiego.

 


Wyniki

Półfinał singla:

Caroline Wozniacki (Dania, 5) – Petra Martić (Chorwacja, 16) 6:3, 6:4
Madison Keys (USA, 8) – Monica Puig (Portoryko) 6:4, 6:0
 

Jackson. Kawa w finale singla i z triumfem w deblu!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa znakomicie radzi sobie podczas turnieju ITF w amerykańskim Jackson (pula nagród 25.000$). Polka awansowała do finału singla, a na dodatek wraz z Katarzyną Piter triumfowała w deblu.

Po intensywnej grze w piątek, gdy Katarzyna Kawa rozegrała aż trzy mecze, sobota także była pracowita dla naszej tenisistki. Półfinał singla z Włoszką Gaią Sanesi nie zaczął się dobrze, bo od stanu 0:2. Potem Kawa wygrała jednak cztery gemy z rzędu, a w secie otwarcia zwyciężyła 6:4.

Druga odsłona to już prawdziwy pokaz siły Polki – nie pozwoliła rywalce choćby na ugranie honorowego gema! W efekcie po 83 minutach rywalizacji Kawa wygrała 6:4, 6:0. W meczu o tytuł zagra z rozstawioną z numerem dwa Li Ann. Amerykanka po ponad dwóch godzinach walki pokonała 6:3, 4:6, 6:0 Olgę Goworcową.

To jednak nie koniec dobrych wieści, bo Kawa wspólnie z Katarzyną Piter sięgnęła na dodatek po tytuł w deblu. Polki bez większych problemów ograły Hannę Chang oraz Caitlin Whoriskey, triumfując 7:5, 6:1.


Wyniki

Półfinał singla:
Katarzyna Kawa (Polska, 1) – Gaia Sanesi (Włochy, 8) 6:4, 6:0

Finał debla:
K. Kawa, K. Piter (Polska, 1) – H. Chang, C. Whoriskey (USA) 7:5, 6:1

Charleston. Finał Rosolskiej prezentem urodzinowym dla mamy

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Alicja Rosolska i Anna-Lena Groenefeld pokonały Annę-Lenę Friedsam i Sarę Sorribes Tormo 6:1, 6:2 w półfinale turnieju w Charleston. Tym samym Polka zapewniła sobie możliwość walki o dziewiąty tytuł w karierze.

Alicja Rosolska i Anna-Lena Groenefeld idą przez turniej jak burza. Na otwarcie pokonały Kaitlyn Christian i Abigail Spears, a później rozbiły Shuko Aoyamę i Lidzię Morozowę, oddając im tylko jednego gema. Dzisiaj również nie pozostawiły rywalkom złudzeń. Warto również dodać, że Polka i Niemka występują razem po raz pierwszy od 2015 roku. Wówczas od czasu do czasu stawały po jednej stronie siatki, nie osiągając większych sukcesów.

W dzisiejszym meczu ani na chwilę nie czuły zagrożenia ze strony rywalek. Friedsam, która wraca do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją oraz Sorribes Tormo, która nie ma większych sukcesów deblowych, nie były w stanie znaleźć sposobu na “nasz” duet. Polka i Niemka dominowały w każdym aspekcie gry. Dobra dyspozycja Rosolskiej napawa optymizmem przed kolejną częścią sezonu, w której rywalizacja toczyć się będzie na kortach ziemnych.

Jutro nasza tenisistka zagra w finale turnieju WTA po raz dwudziesty pierwszy, a po raz drugi w tym roku. W styczniu wystąpiła w finale w Sydney, gdzie partnerowała jej Eri Hozumi. Na swoim koncie ma 8 zdobytych tytułów. Awans do decydującego spotkania pozwoli jej przesunąć się najwyższe w karierze, 25. miejsce w rankingu. Jeśli zaś jutro wraz z Groenefeld okażą się najlepsze, wówczas przesunie się na miejsce 24. pozycję.

Co ciekawe, w pomeczowym wywiadzie nasza reprezentantka złożyła swojej mamie najlepsze życzenia z okazji obchodzonych dziś urodzin i zadedykowała jej odniesione zwycięstwo. Miejmy nadzieję, że jutro postawi “kropkę nad i” i sprawi mamie jeszcze lepszy prezent. W finale polsko-niemiecki duet zmierzy się z lepszymi z meczu: Irina Chromaczowa, Weronika Kudermietowa – Lucie Hradecka, Andreja Klepac.


Wyniki

Półfinał debla:
A-L. Groenefeld, A. Rosolska (Niemcy, Polska, 4) – A-L. Friedsam, S. Sorribes Tormo (Niemcy, Hiszpania) 6:1, 6:2

Jackson. Kawa odgrywa pierwszoplanową rolę

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa bardzo dobrze radzi sobie w turnieju ITF w Jackson (pula nagród: 25 tys. dolarów). Nasza reprezentantka awansowała już do półfinału gry pojedynczej i finału gry podwójnej. W deblu partneruje jej Katarzyna Piter. 

Kawa walczy o możliwość rywalizacji w eliminacjach Roland Garros. Każdy punkt jest w tej chwili dla niej na wagę złota. W Jackson można zdobyć ich aż 50! Stanie się tak, jeśli wygra cały turniej. Na razie jest w półfinale.

Co ciekawe, w czwartek Polka rozegrała aż trzy mecze na tym samym korcie. Dwa z nich zakończyły się przedwcześnie. Przeciwniczki Polki kreczowały bowiem w końcówkach trzecich setów. Najpierw przy stanie 6:3, 4:6, 2:5 poddała się Amerykanka Hanna Chung, a później w jej ślady poszła Hua-Chen Lee. Reprezentantka Tajwanu zrezygnowała z dalszej rywalizacji, przegrywając 6:4, 2:6, 1:4. Do końca udało się na szczęście doprowadzić mecz deblowy. W półfinale gry podwójnej Kawa i Piter pokonały 7:5, 6:4 Olgę Goworcową i Ksenię Łaskutową.

Po tak intensywnym dniu Kawa nie może liczyć na odpoczynek. W piątek czekają ją kolejne mecze. Najpierw powalczy o finał singla z Włoszką Gaią Sanesi. Następnie z Katarzyną Piter stanie naprzeciw Hanny Chang i Caitlin Whoriskey. Stawką tego spotkania będzie tytuł mistrzowski w grze podwójnej.

  


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Katarzyna Kawa (Polska, 1) – Hua-Chen Lee (Tajwan) 4:6, 6:2, 4:1 i krecz

Półfinał debla:
K. Kawa, K. Piter (Polska, 1) – O. Goworcowa, K. Łaskutowa (Białoruś, Rosja) 7:5, 6:4

Podsumowanie Tenisklubu. Wypełnić pustkę po Radwańskiej

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Za nami pierwszy kwartał 2019 roku i pierwsze rozstrzygnięcia na światowych kortach. Ostatnimi czasy polski tenis w wykonaniu kobiet w głównej mierze opierał się na Agnieszce Radwańskiej, dzięki czemu mniej doświadczone zawodniczki bez zbędnej presji mogły budować kariery i doskonalić swój kunszt tenisowy. Teraz sprawdzimy, czy po odejściu krakowianki, pozostałe Polki w choć minimalnym stopniu potrafiły wypełnić lukę po najlepszej polskiej tenisistce.

Mimo że schedę po krakowiance i miano polskiej rakiety numer 1 przejęła Magda Linette, to oczy wielu w ostatnim czasie mocniej skupione były na Idze Świątek. 17-letnia warszawianka szturmem wdziera się do światowej czołówki i coraz mocniej puka do drzwi czołowej setki najlepszych na świecie tenisistek. Ubiegłoroczna zwyciężczyni juniorskiego Wimbledonu po raz pierwszy w karierze zakwalifikowała się do głównej drabinki wielkoszlemowego turnieju i podczas Australian Open dotarła do drugiej rundy.

W Melbourne przeszła przez trzystopniowe eliminacje, a w pierwszym pojedynku głównego turnieju po trzysetowej batalii pokonała sklasyfikowaną w czołowej setce Rumunkę Anę Bogdan. W drugiej rundzie rozpędzoną warszawiankę szybko na ziemię sprowadziła Camila Giorgi, ale Świątek nie złożyła broni i już w następnym występie w Budapeszcie wygrała trzy kolejne spotkania. Nieco gorzej poszło jej za oceanem, gdzie w prestiżowych turniejach w Indian Wells i Miami nie przebrnęła eliminacji. W Kalifornii zatrzymała ją Belgijka Ysaline Bonaventure, a na Florydzie Amerykanka Sachia Vickery. Porażki za oceanem nie wpłynęły jednak znacząco na pozycję Polki w rankingu, która jest już 118. rakietą świata. Dodatkowo, w gronie zawodniczek poniżej 18. roku życia, zajmuje bardzo wysokie drugie miejsce.

Na miarę swoich możliwości w pierwszych trzech miesiącach nowego sezonu grała Magda Linette. Poznanianka dwukrotnie grała w ćwierćfinałach małych imprez WTA, a raz udało się jej dotrzeć nawet do najlepszej “czwórki”. W półfinałowym starciu w tajlandzkim Hua Hin 85. rakieta świata musiała jednak uznać wyższość późniejszej zwyciężczyni Dajany Jastremskiej z Ukrainy.

Ponadto w pierwszej części sezonu Linette mogła mówić o sporym pechu. Najwyżej sklasyfikowana polska tenisistka nie miała szczęścia w losowaniu w dwóch największych turniejach. Podczas wielkoszlemowych zmagań w Melbourne dzielnie stawiała czoła Japonce Naomi Osace, ale finalnie przegrała w pierwszej rundzie z późniejszą zwyciężczynią imprezy. W Indian Wells po pokonaniu Petry Martić dotarła do drugiej rundy, ale tam była już wyraźnie gorsza od Holenderki Kiki Bertens.

A co słychać u pozostałych polskich zawodniczek? Dawnej formy i punktów w turniejach rangi ITF szuka Urszula Radwańska. Młodsza siostra Agnieszki jest obecnie 260. tenisistką świata i nieustannie walczy o możliwość startu w eliminacjach do Roland Garros. Warto dodać, że 28-letnia krakowianka zgarnęła już jedno tenisowe trofeum w tym roku, wygrywając zmagania w rosyjskim Kazaniu. Walkę o eliminacje do paryskiego turnieju toczy także Katarzyna Kawa. Urodzona w Krynicy-Zdrój zawodniczka, podobnie jak Radwańska, zbiera punkty w turniejach ITF i regularnie grywa w nich w ćwierćfinałach, a czasem półfinałach. W rezultacie notowana jest tylko jedno miejsce niżej od Urszuli Radwańskiej i podobnie jak krakowianka z optymizmem patrzy w stronę zbliżających się kwalifikacji Wielkiego Szlema. 

 

Monterey. Kerber bez problemów awansowała do półfinału

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Angelique Kerber pokonała Kirsten Flipkens 6:2, 6:4 i jest już w półfinale Abierto GNP Seguros. O finał powalczy z Wiktorią Azarenką, która również nie straciła jeszcze seta w tegorocznej edycji imprezy.

Kerber po raz czwarty występuje w Meksyku i ma szansę na trzeci finał. Tegoroczny start niemieckiej tenisistki różni się od poprzednich tym, że była liderka rankingu nie straciła jeszcze seta. W piątkowym półfinale oddała tylko sześć gemów Kirsten Flipkens. Finalistka turnieju z lat 2013 i 2017 w dziewięciu gemach serwisowych oddała rywalce tylko osiem punktów i ani razu nie musiała bronić się przed utratą serwisu.

Gra przeciwko Kirsten zawsze jest ciężka. Nie inaczej było tym razem. Moja rywalka ma ogromne doświadczenie, znamy się bardzo dobrze, więc tym bardziej cieszy dzisiejsze zwycięstwo i perspektywa ponownego występu w półfinale tutaj  – przyznała na pomeczowej konferencji Kerber, której półfinałową rywalką będzie Wiktoria Azarenka. Białorusinka w piątek pokonała Anastazję Pawluczenkową.

W dolnej części drabinki o awans do finału powalczy Magdalena Rybarikova z broniącą tytułu Garbine Muguruzą. Rozstawiona z numerem dwa Hiszpanka w dwóch setach pokonała Kristinę Mladenovic, chociaż ta napędziła rywalce strachu. Piątkowy pojedynek był trzecim obu tenisistek, ostatnio spotkały przed niemal dwoma laty w czwartej rundzie Roland Garros. Dopingowana przez rodaków Francuzka pokonała broniącą wówczas tytułu rywalkę.

Ćwierćfinał przebiegał pod dyktando Muguruzy, chociaż obrończyni tytułu „zacięła się” przy stanie 6:1, 5:1 i pozwoliła rywalce na odrobinie strat. Mimo czterech piłek meczowych dla obrończyni tytułu o losach seta i spotkania rozstrzygnął tie-break. Ostatecznie Hiszpance udało się odnieść premierowe zwycięstwo nad rywalką i pozostać w grze o obronę tytułu.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Angelique Kerber (Niemcy, 1) – Kirsten Flipkens (Belgia) 6:2, 6:4
Garbine Muguruza (Hiszpania, 2) – Kristina Mladenovic (Francja, 7) 6:1, 7:6(5)
Wiktoria Azarenka (Białoruś, 5) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja, 3) 6:0, 6:4
Magdalena Rybarikova (Słowacja, 8) – Sachia Vickery (USA) 6:4, 6:4

Charleston. Wozniacki już w półfinale

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Caroline Wozniacki pokonała 6:2, 6:2 Marię Sakkari i jest już w półfinale Volvo Car Open. Po tym, jak z rywalizacją pożegnała się Sloane Stephens, Dunka jest faworytką do końcowego triumfu na amerykańskiej mączce.

Była liderka światowego rankingu od pewnego czasu boryka się z kłopotami zdrowotnymi. Mimo to wygrała już w Charleston trzy spotkania i w sobotę powalczy o drugi w karierze finał Volvo Car Open.

Przed Indian Wells, po blisko dwóch miesiącach przerwy, trenowałam tylko kilka dni. Tym bardziej potrzebowałam czasu, aby powrócić do dawnej dyspozycji. Teraz już czuje się zdecydowanie lepiej i cieszę się z awansu do półfinału – odniosła się do ostatnich miesięcy w swoim życiu mistrzyni imprezy w Charlestonie z 2011 roku. O finał Dunka powalczy z Petrą Martić, która niespodziewanie w dwóch setach pokonała Belindę Bencic.

W górnej części drabinki o finał powalczą Monica Puig i Madison Keys. Amerykanka pokonała rodaczkę, Sloane Stephens i jest to jej pierwsza wygrana nad mistrzynią US Open w trzecim pojedynku.

Wiele myślałam nad poprzednimi naszymi spotkaniami i doszłam do wniosku, że zbyt dużo chciałam wygrać, przez co grałam zbyt nerwowo. Tym razem starałam się wydłużać wymiany i nie grać winnerów od pierwszej piłki. Jak widać, przyniosło do spodziewany efekt – przyznała na pomeczowej konferencji Keys, której półfinałowa rywalka pokonała Danielle Collins.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Madison Keys (USA, 8) – Sloane Stephens (USA, 1) 7:6(6), 4:6, 6:2
Caroline Wozniacki (Dania, 5) – Maria Sakkari (Grecja, 15) 6:2, 6:2
Petra Martić (Chorwacja, 16) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 9) 6:3, 6:4
Monica Puig (Portoryko) – Danielle Collins (USA, 11) 6:3, 6:2