Lugano. Kuzniecowa lepsza w pojedynku specjalistek od mączki

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Swietłana Kuzniecowa awansowała do ćwierćfinału Samsung Open presented by cornèr. Rosjanka po ponad dwóch godzinach walki pokonała Timeę Bacsinszky i o półfinał powalczy z Kristyną Pliszkovą.

Spotkanie lepiej rozpoczęła dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa, która wyszła na prowadzenie 4:1. Szwajcarka zdołała jednak odrobić stratę „breaka” i w końcówce rozstrzygnęła partię na swoją korzyść. Faworytka gospodarzy dobrze rozpoczęła również drugą odsłonę pojedynku i odebrała podanie rywalce w trzecim gemie. Kuzniecowa wygrała jednak pięć z sześciu następnych gemów i wyrównała stan rywalizacji. O losach decydującego seta zadecydowało pojedyncze przełamanie, które rosyjska tenisistka zdobyła na 2:1. Była wiceliderka światowego rankingu po 2 godzinach i 7 minutach walki zakończyła spotkanie wygrywającym serwisem.

Swietłana Kuzniecowa o miejsce w najlepszej czwórce imprezy zagra z Kristyną Pliszkovą, która bez straty sety pokonała Antonię Lottner.

W czwartek miejsce w ćwierćfinale zapewniły sobie również Weronika Kudermetowa i Stefanie Voegele.
 


Wyniki

Druga runda singla
Iga Świątek (Polska) – Viktoria Kuzmova (Słowacja, 3) 6:3, 3:6, 6:2
Wiera Łapko (Białoruś, 8) – Jewgienia Rodina (Rosja) 6:2, 6:0
Weronika Kudermetowa (Rosja) – Rebecca Peterson (Szwecja, 7) 1:6, 6:4, 7:6(2)
Stefanie Voegele (Szwajcaria) – Viktorija Golubic (Szwajcaria) 6:1, 6:1
Kristyna Pliszkova (Czechy) – Antonia Lottner (Niemcy, Q) 6:2, 6:4
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, WC) – Timea Bacsinszky (Szwajcaria) 5:7, 6:3, 6:4
 

Bogota. Koniec przygody Linette

/ Tomasz Górski, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Magda Linette odpadła już w drugiej rundzie turnieju WTA w Bogocie. Polka przegrała z Astrą Sharmą 4:6, 3:6. I nie powtórzy tym samym osiągnięcia sprzed roku.

Po zwycięstwie nad Alioną Bolsovą w premierowej rundzie na drodze Magdy Linette stanęła, notowana w drugiej setce rankingu WTA, Astra Sharma. Polka po dramatycznym boju i wspaniałym powrocie pokonała Hiszpankę, jednak dziś nie była już w tak dobrej formie.

23-letnia Australijka już na starcie przełamała naszą reprezentantkę w ośmiu punktach. Bardzo długi, szósty gem przyniósł kilka stanów równowagi ale skutecznie broniła się Sharma. Po czterdziestu minutach Polka straciła seta.

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Linette zaczyna od podania i zostaje przełamana. Polka w całym meczy nie miała nawet jednego breaka pointa. A co za tym idzie dobry serwis okazał się kluczem do zwycięstwa Australijki, która zaserwowała sześć asów i wygrała 76% punktów po pierwszym podaniu. W końcówce seta i zarazem meczu Sharma dorzuciła jeszcze przełamanie i zamknęła mecz po godzinie i piętnastu minutach.

Było to pierwsze starcie obu zawodniczek w karierze. W walce o półfinał rywalką Australijki będzie Sara Errani lub Bibiane Schoofs. Polce nie udało się powtórzyć osiągnięcia z poprzedniego roku. Wówczas w stolicy Kolumbii dotarła do ćwierćfinału i dopiero tam została zatrzymana przez Dalilę Jakupović. Teraz Magda musi skupić się już na kolejnych turniejach.
 


Wyniki

Druga runda singla:

Astra Sharma (Australia) – Magda Linette (Polska, 8) 4:6, 3:6
 

Tajpej. Stracona szansa Majchrzaka, Polak miał meczbola

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Po trzech godzinach walki Kamil Majchrzak pożegnał się w trzeciej rundzie z challengerem w Tajpej. Polak przegrał po trzech tiebreakach z Tatsumą Ito, a w drugim secie nie wykorzystał piłki meczowej.

Pod koniec marca Kamil Majchrzak zdobył w Saint Brieuc pierwszy singlowy tytuł rangi ATP Challenger Tour, a występ w Tajpej rozpoczął od zwycięstwa w niespełna 50 minut. Spotkanie trzeciej rundy z Japończykiem Tatsumą Ito było już jednak dużo trudniejsze.

Mecz fatalnie zaczął się dla Polaka, bo po kilkunastu minutach przegrywał 0:3 z podwójnym przełamaniem. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo, bo Majchrzak odpowiedział natychmiast i odrobił całość strat. Przy stanie 6:5 miał setbola przy podaniu rywala, lecz nie wykorzystał tej okazji i konieczny był tiebreak. W nim piotrkowianin zwyciężył 7-3.

Sporo przełamań mieliśmy także w drugim secie. Majchrzak jako pierwszy wygrał przy podaniu rywala, ale potem Ito odrobił straty z nawiązką i prowadził już 5:3. Znów skończyło się jednak tiebreakiem, bo Japończyk najpierw nie wykorzystał serwisu na wygraną w partii, a potem dwóch piłek setowych przy podaniu Majchrzaka. W tiebreaku Polak prowadził 6-5 i miał meczbola przy podaniu Ito, lecz zacięta rozgrywka wylądowała ostatecznie na koncie Japończyka, który wygrał 9-7.

Trzecia odsłona była jedyną, w której tenisiści pilnowali swojego serwisu. Majchrzak raz skutecznie obronił się przed przełamaniem, Ito nie musiał robić tego ani razu. Skończyło się więc trzecim tiebreakiem, a po trzech godzinach gry to Japończyk mógł cieszyć się z awansu do ćwierćfinału, bo zwyciężył 6:7(3), 7:6(7), 7:6(2).


Wyniki

Trzecia runda singla:
Tatsuma Ito (Japonia, 10) – Kamil Majchrzak (Polska, 6) 6:7(3), 7:6(7), 7:6(2)

 

Lugano. Świątek w ćwierćfinale!

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek awansowała do najlepszej ósemki turnieju Samsung Open w Lugano. Polka pokonała Słowaczkę Viktorię Kuzmovą 6:3, 3:6, 6:2, po prawie dwóch godzinach gry. Kolejną rywalką warszawianki będzie Białorusinka Wiera Łapko.

Iga Świątek pierwszy raz w karierze awansowała do ćwierćfinału turnieju z cyklu WTA Tour. Nasza tenisistka pokonała Viktorię Kuzmovą, która klasyfikowana jest na 46. miejscu w rankingu. Polka i Słowaczka mierzyły się do tej pory raz, podczas juniorskiego US Open 2016. Wtedy lepsza była Kuzmova. Tym razem jednak Świątek wzięła rewanż.

Początek spotkania był niezwykle wyrównany. Tenisistki utrzymywały swoje podania i widać było, że każda szuka odpowiedniego rytmu gry. Do stanu 4:3 dla Polki nie było nawet jednej szansy na przełamanie. Okazja pojawiła się właśnie w ósmym gemie. Dzięki rewelacyjnemu returnowi Świątek zyskała przewagę, a podwójny błąd rywalki dał prowadzenie 5:3. Warszawianka poszła za ciosem i pewnie zakończyła seta przy swoim podaniu.

Druga partia to z kolei odrodzenie Kuzmovej. Słowaczka szybko wyszła na prowadzenie 3:0, grała agresywniej i lepiej zaczął funkcjonować jej pierwszy serwis. Świątek walczyła o odrobienie strat, najbliżej było w siódmym gemie, jednak tenisistka z Koszyc na to nie pozwoliła. Ponownie jedno przełamanie zadecydowało o losach seta. Słowaczka zapisała partię na swoje konto w identycznym stosunku.

Niepowodzenie w drugiej odsłonie nie podłamało jednak naszej tenisistki. Już w drugim gemie miała dwie szanse na odebranie serwisu przeciwniczce, ale wtedy jeszcze Kuzmova się wybroniła. Nie dała rady tego zrobić w szóstym gemie. Świątek fantastycznie returnowała po linii i to zrobiło różnicę. Polka wyszła na prowadzenie 4:2, jednak utrzymanie własnego podania w kolejnym gemie było jeszcze większym wyzwaniem. Zawodniczki rozegrały najdłuższego gema. Kuzmova miała cztery okazje na odrobienie strat, ale Świątek wytrzymała presję i ostatecznie podwyższyła prowadzenie. Dzieła dokończyła w następnym gemie, drugi raz w secie przełamując rywalkę. W efekcie Polka wyeliminowała turniejową „trójkę”.

W ćwierćfinale Świątek zmierzy się z Wierą Łapko. Białorusinka gładko pokonała Jewgieniję Rodinę. Jeśli warszawianka wygra w piątek to zadebiutuje w Top 100 rankingu WTA.


Wyniki

Druga runda singla:

Iga Świątek (Polska) – Viktoria Kuzmova (Słowacja, 3) 6:3, 3:6, 6:2

Bogota. Schmiedlova nie obroni tytułu, Linette poznała rywalkę

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Anna Karolina Schmiedlova pożegnała się z turniejem w Bogocie już w drugiej rundzie. Lepsza od Słowaczki okazała się Beatriz Haddad Maia. Z kolei Astra Sharma wyeliminowała Shelby Rogers i teraz zmierzy się z Magdą Linette.

Anna Karolina Schmiedlova nie zatriumfuje drugi raz z rzędu w Bogocie. Na drodze Słowaczki stanęła Beatriz Haddad Maia, która wyeliminowała ją po zaciętym meczu. Spotkanie był nierówne z obu stron, jednak to Brazylijka szybciej przejmowała inicjatywę. W pierwszym secie objęła prowadzenie 5:3, natomiast w drugim 5:2. Schmiedlova dwukrtonie straty odrabiała, ale nie była w stanie doprowadzić ich do pełnego sukcesu. W tie-breaku drugiej partii turniejowa „czwórka” nie wykorzystała dwóch piłek setowych i tym samym zakończyła udział w tegorocznej edycji Claro Open Colsanitas.

Następną rywalką tenisistki z Sao Paulo będzie Sara Sorribes Tormo, która okazała się lepsza od Any Bogdan. Hiszpanka potrzebowała do tego trzech setów.

Inną parę ćwierćfinałową utworzyły Amanda Anisimova oraz Maria Camila Osorio Serrano. Będzie to pojedynek zawodniczek urodzonych w 2001 roku. Amerykanka pokonała swoją rodaczkę Varvarę Lepchenko, natomiast reprezentantka gospodarzy wywalczyła zwycięstwo nad Kristie Ahn, pogromczynią Jeleny Ostapenko.

Z kolei Astra Sharma wyeliminowała Shelby Rogers. Australijka prowadziła 6:3, 4:0, jednak wtedy nie potrafiła zakończyć spotkania. We wtorek mecz przerwano przy 5:1 w trzecim secie dla Sharmy i tenisistki wróciły w środę na jednego gema. W czwartek Sharma zmierzy się z Magdą Linette w walce o ćwierćfinał imprezy.


Wyniki

Druga runda singla:

Beatriz Haddad Maia (Brazylia, Q) – Anna Karolina Schmiedlova (Słowacja, 4) 7:6 (3), 7:6 (6)
Amanda Anisimova (USA, 6) – Varvara Lepchenko (USA) 6:4, 6:4
Sara Sorribes Tormo (Hiszpania, 7) – Ana Bogdan (Rumunia) 6:4, 4:6, 6:4
Maria Camila Osorio Serrano (Kolumbia, WC) – Kristie Ahn (USA, LL) 6:4, 6:7 (6), 6:3

Pierwsza runda singla:

Tamara Zidansek (Słowenia, 5) – Irina Chromaczowa (Rosja) 4:6, 6:1, 6:4
Saschia Vickery (USA) – Hiroko Kuwata (Japonia, LL) 6:4, 6:2
Astra Sharma (Australia) – Shelby Rogers (USA) 6:3, 6:7 (6), 6:1

Korespondencja z Marrakeszu, Świetny turnieju Sonego. W czterech meczach nie stracił seta

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Lorenzo Sonego dopiero po raz drugi w karierze awansował do ćwierćfinału turnieju ATP. W Marrakeszu wiedzie mu się jednak na tyle dobrze, że nie musi być to jego ostatnie słowo. W ćwierćfinale czeka go jednak wyjątkowo trudna przeszkoda w postaci Jo-Wilfrieda Tsongi. Wiele można sobie obiecywać po tym pojedynku.

23-letni Sonego do tej pory niczym specjalnym się nie wyróżniał. W zeszłym roku trzykrtonie przedostawał się przez eliminacje imprez wielkoszlemowych, ale pozostałe wyniki miał na tyle przeciętne, że wciąż nie może być pewny miejsca w turniejach ATP World Tour najniższego szczebla. Tak jest właśnie w Marrakeszu, gdzie piękną przygodę z turniejem rozpoczął od kwalifikacji. Przeszedł przez nie bez straty seta, a następnie pokonał w turnieju głównym rozstawionego z ,,piątką" Laslo Dżjere i znacznie bardziej doświadczonego Robina Haase. Punkty zdobyte za awans do ćwierćfinału mogą się okazać kluczowe dla Włocha w kontekście walki o miejsce w drabince głównej Roland Garros. 

Co więcej, Sonego wydaje się gotowy na odniesienie przełomowego zwycięstwa w karierze. Za takie należałoby uznać ewentualną wygraną z Jo-Wilfriedem Tsongą w ćwierćfinale Grand Prix Hassana II – ojca obecnego króla Maroka. Francuz również w drodze do ćwierćfinału nie stracił seta, lecz w przeciwieństwie do Sonego na pewno nie jest w życiowej formie. Należy jednak docenić, że pokonał w 1/8 finału Kyle’a Edmunda, bo po spotkaniach pierwszej rundy niewiele na to wskazywało. 

Drugą parę ćwierćfinałową utworzyli Gilles Simon i Taro Daniel. Doświadczony Francuz ma pecha, bowiem kiedy nie pojawi się na korcie, słońce zaczyna wyjątkowo mocno dokuczać. Na razie ani wysokie temperatury, ani przeciwnicy (w 1. rundzie Jozef Kovalik, w 2. Guido Andreozzi) nie są w stanie go powstrzymać. Rozstawiony z numerem cztery Simon łącznie spędził na korcie niespełna trzy godziny. Jest drugim najwyżej notowanym tenisistą, jaki wciąż liczy się w walce o końcowy triumf. 

Zdecydowanym faworytem pozostaje jednak Alexander Zverev. 21-letni Niemiec o awans do ćwierćfinału powalczy w czwartek. Jego rywalem będzie Hiszpan Jaume Munar. Całkiem możliwe, że w trakcie tego meczu po raz pierwszy w tym roku wypełnią się trybuny klimatycznego kortu centralnego. 


Wyniki

2. runda singla:
Lorenzo Sonego (Włochy) – Robin Haase (Holandia) 7:6(5), 6:3
Jo-Wilfried Tsonga (Francja) – Kyle Edmund (Wielka Brytania, 3) 7:6(6), 6:3
Taro Daniel (Japonia) – Adrian Menendez-Maceiras (Hiszpania) 6:2, 1:6, 6:1
Gilles Simon (Francja, 4) – Guido Andreozzi (Argentyna) 6:2, 6:2

Houston. Niewykorzystane szanse Chardy’ego

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Jeremy Chardy już po pierwszym spotkaniu pożegnał się z rywalizacją w Houston. Szansę na końcowe zwycięstwo stracił w środę również Reilly Opelka, a wynik z 2008 roku powtórzyć może Marcel Granollers.

Hiszpan jedenaście lat temu doszedł do pierwszego finału turnieju ATP Tour, pokonując Jamesa Blake, sięgnął po tytuł. W tym roku po dziesięciu latach powrócił do rywalizacji i jest już w ćwierćfinale. W środowym meczu drugiej rundy oddał tylko trzy gemy Bernardowi Tomiciowi.

Piąty dzień turnieju nie był udany dla rozstawionych zawodników. Dwóch z nich, Jeremy Chardy i Reilly Opelka, wyszło tego dnia na kort i obaj zakończyli swój występ porażką. Szczególnie dotkliwa jest przegrana Jeremy’ego Chardy’ego. Rozstawiony z numerem drugim Francuz nie wykorzystał pięciu piłek meczowych i w trzech setach uległ Christianowi Garinowi. Tym samym Chilijczyk awansował do drugiego w karierze ćwierćfinału turnieju ATP Tour. Los Chardy’ego podzielił Reilly Opelka. Turniejowa „czwórka” przegrał z Casprem Ruudem, który do turnieju głównego dostał się z kwalifikacji.


Wyniki

Druga runda singla:
Christian Garin (Chile) – Jeremy Chardy (Francja, 2) 3:6, 7:6(4), 7:6(7)
Casper Ruud (Norwegia, Q) – Reilly Opelka (USA, 4) 4:6, 6:4, 6:4
Marcel Granollers (Hiszpania) – Bernard Tomic (Australia) 6:2, 6:1
Henri Laaksonen (Szwajcaria, Q) – Ryan Harrison (USA) 6:4, 7:5