Stuttgart. Kvitova dołączyła to Federera i Thiema

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Petra Kvitova w finale Porsche Tennis Grand Prix pokonała Anett Kontaveit. Czeszka zdobyła drugi tytuł w sezonie i przerwała tym samym serię 18. różnych triumfatorek w imprezach WTA.

Niedzielne spotkanie trwało 91 minut. O losach pierwszej partii zadecydowało pojedyncze przełamanie, które dwukrotna mistrzyni Wimbledonu zdobyła w szóstym gemie. Drugą odsłonę pojedynku lepiej rozpoczęła Estonka, która odskoczyła na 3:1, ale leworęczna tenisistka szybko odrobiła stratę i później gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu. W dziesiątym gemie 23-latka urodzona w Tallinie miała dwie piłki setowe przy podaniu rywalki, ale żadnej z nich nie wykorzystała i o losach tej części meczu musiał zadecydować tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce Kvitova szybko pozbawiła rywalkę marzeń o zwycięstwie i wyszła na prowadzenie 6:0. Kontaveit obroniła dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej musiała już skapitulować.

W tym meczu miałam kilka zlotów i upadków – przyznała Czeszka, która zdobyła 27. tytuł w karierze. – Musiałam się pilnować, żeby grać agresywnie i nie pozwalać jej dyktować warunków. Nie chciałam, żeby trzymała mnie forhandowym krosem na backhandzie, bo niewiele mogłam z tego zrobić, więc starałam się grać blisko linii końcowej. Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się wystąpić tutaj w finale, bo wcześniej kilka razy zatrzymywałam się na półfinale. Oczywiście puchar i ten piękny samochód są wspaniałym bonusem.

Petra Kvitova jako pierwsza tenisistka w tym sezonie zdobyła dwa tytułu. Wśród mężczyzn tej sztuki dokonali Roger Federer oraz Dominic Thiem, który zwyciężył w tym tygodniu w Barcelonie. Więcej o wygranej Austriaka można przeczytań TUTAJ.


Wyniki

Finał singla
Petra Kvitova (Czechy, 2) – Anett Kontaveit (Estonia, 8) 6:3 7:6(2)
 

Budapeszt. Drugi tytuł Berrettiniego

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Matteo Berrettini został triumfatorem Hungarian Open 2019. Włoch pokonał w finale Filipa Krajinovicia 4:6, 6:3, 6:1. To dla Rzymianina drugi tytuł w ciągu dziesięciu miesięcy.

Matteo Berrettini przyjechał do Budapesztu z serią pięciu porażek. Jednak w stolicy Węgier znalazł dobrą formę, która pozwoliła mu triumfować w całym turnieju. W finale jego rywalem był Filip Krajinović, z którym zmierzył się po raz pierwszy. Serb przebrnął przez eliminacje i niewiele zabrakło a sięgnąłby po premierowy tytuł.

Mecz rozpoczął się bardzo wyrównanie. Obaj tenisiści skupiali się na utrzymywaniu własnego podania i udawało im się to aż do dziewiątego gema. Przy stanie 4:4 solidna gra Krajinovicia przyniosła efekty i uzyskał on pierwsze przełamanie w pojedynku. W następnym gemie nie zmarnował okazji i za drugą piłką setową zapisał partię na swoje konto.

Wydawało się, że świetna końcówka pierwszej odsłony uskrzydli Serba i pójdzie on za ciosem. Jednak w miarę rozwoju wydarzeń na korcie, to Berrettini grał coraz pewniej i skuteczniej, a u mieszkańca Belgradu pojawiły się pierwsze oznaki zmęczenia. Włoch przełamał rywala w szóstym gemie i ponownie jeden break wystarczył, by wygrać seta. Rzymianin wyrównał stan meczu, kończąc drugą partią wynikiem 6:3.

Trzecia odsłona to już całkowita dominacja Berrettiniego. Grał on ofensywnie i skutecznie, natomiast ze strony Krajinovicia zaczęło pojawiać się coraz więcej błędów. W efekcie Serb ugrał tylko jednego gema, a Włoch mógł cieszyć się z drugiego triumfu w karierze. Pierwszy tytuł Berrettini zdobył w ubiegłym roku w Gstaad, również na nawierzchni ziemnej.

Z kolei Krajinović drugi raz musiał obejść się smakiem zwycięstwa w całym turnieju. Dwa lata temu grał w finale Mastersa w Paryżu, ale wtedy lepszy od niego był Jack Sock, więc Serb cały czas czeka na premierowy tytuł w turnieju z cyklu ATP.


Wyniki

Finał singla:

Matteo Berrettini (Włochy) – Filip Krajinović (Serbia, Q) 4:6, 6:3, 6:1

Stambuł. Podopieczna Polki najlepsza

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Mistrzynią tegorocznej edycji TEB BNP Paribas Istanbul Cup została Petra Martić. Chorwatka w trzech setach pokonała Marketę Vondrousovą i zdobyła pierwszy tytuł w karierze.

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęła reprezentantka naszych południowych sąsiadów, która wyszła na prowadzenie 5:0, a kilka minut później zapisała pierwszego seta na swoim koncie.

W drugiej odsłonie pojedynku gra była już dużo bardziej wyrównana. Przełamanie jako pierwsza zdobyła podopieczna Sandry Zaniewskiej. Czeszka zdołała odrobić stratę, ale przy wyniku 5:5 po raz drugi straciła podanie. W dwunastym gemie Vondrousova miała trzy okazje, żeby doprowadzić do tie-breaka, ale 28-latka urodzona w Splicie ostatecznie utrzymała serwis i wyrównała stan rywalizacji.

W decydującej partii Chorwatka poszła za ciosem, oddała rywalce tylko jednego gema i po godzinie i 49 minutach walki mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Petra Martić, która trochę ponad dwa lata temu z powodu kontuzji pleców spadła w rankingu na 662 miejsce, w Stambule zdobyła pierwszy tytuł w karierze.
 


Wyniki

Finał singla
Petra Martić (Chorwacja, 6) – Marketa Vondrousova (Czechy) 1:6 6:4 6:1
 

Barcelona. Thiem czwartym mistrzem w ciągu 15 lat!

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem stał się drugim zawodnikiem w sezonie, który wygrał więcej niż jeden turniej. Austriak był bezkonkurencyjny w stolicy Katalonii, pokonując w finale Daniiła Miedwiediewa 6:4, 6:0. Tym samym tenisista z Wiener Neustadt sięgnął po dziewiąty tytuł na mączce.

Dominic Thiem kolejny raz udowodnił, że nie bez przyczyny nazywany jest „królewiczem mączki”. Austriak sięgnął po tytuł w Barcelonie po rewelacyjnej grze w całym tygodniu, nie tracąc seta. Nawet Rafael Nadal nie był go w stanie zatrzymać w półfinale.

W finale natomiast Thiem zmierzył się z Daniiłem Miedwiediewem i to spotkanie było zdecydowanie łatwiejsze dla Austriaka, choć początek tego nie zapowiadał. Rosjanin także prezentował świetną formę podczas tego tygodnia, ale w meczu o mistrzostwo nie wykorzystał słabszego startu Thiema i musiał się obejść smakiem zwycięstwa.

Moskwianin rozpoczął od prowadzenia 3:0. Od razu zaskoczył rywala ofensywnymi uderzeniami i grą kombinacyjną, co utrudniło Thiemowi wejście w odpowiedni rytm. Od tego momentu jednak sytuacja zaczęła się zmieniać, Austriak znacznie lepiej czytał grę i posyłał głębokie krosowe forehandy, co otwierało kort i było kopalnią winnerów. Miedwiediew miał problemy z przystosowaniem się do takiej gry i przegrał pięć gemów z rzędu. Zdołał jeszcze wygrać gema przy swoim podaniu, ale w kolejnym Thiem nie wypuścił okazji z rąk i zakończył partię otwarcia na swoją korzyść.

Intensywny tydzień pod względem gry odbił się na Rosjaninie, który w końcówce pierwszej odsłony skorzystał z pomocy medycznej. Drugi set był zdominowany przez Thiema, który zachwycał zagraniami. Miedwiediew nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki. Austriak stracił zaledwie pięć punktów w sześciu gemach i sięgnął po trzynasty tytuł w karierze, dziewiąty na kortach ziemnych.

Thiem, wygrywając Barcelona Open Banc Sabadell, stał się czwartym zawodnikiem w ciągu 15 lat, który zdobył trofeum w stolicy Katalonii. Jednocześnie tenisista z Wiener Neustadt sięgnął po drugie trofeum w tym sezonie (Indian Wells, Barcelona), co udało się do tej pory tylko Rogerowi Federerowi.

Ostatnim reprezentantem Austrii, który wygrywał w Barcelonie był Thomas Muster w 1995 i 1996 roku.


Wyniki

Finał singla:

Dominic Thiem (Austria, 3) – Daniił Miedwiediew (Rosja, 7) 6:4, 6:0

Rabat. Fręch żegna się z Marokiem

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch nie zagra w turnieju głównym w Rabacie. Łodzianka przegrała w drugiej rundzie eliminacji z Ysaline Bonaventure – 2:6, 7:6(3), 1:6 i pożegnała się z rywalizacją.

Polka nie była faworytką tego spotkania. Belgijka klasyfikowana jest 51 miejsc wyżej w rankingu WTA. W kwalifikacjach gra z “czwórką” i wygrała trzy poprzednie spotkania z Fręch. Jednakże Polka w ostatnich miesiącach prezentuje się coraz lepiej i w starciu z Belgijką nie była bez szans, co potwierdziła wygranym setem.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Bonaventure. Dwa breaki więcej dały jej zwycięstwo w pierwszej partii. Drugą również zaczęła lepiej. Prowadziła 3:1, by przegrać dwa kolejne gemy serwisowe. Wówczas przed Polką wytworzyła się szansa. Prowadząc 4:3, nie obroniła jednak serwisu i ponownie mieliśmy remis. Przy stanie 5:5 Polka znowu przełamała rywalkę, by po chwili ponownie stracić podanie. O secie rozstrzygnął więc tie-break, który zdominowała Fręch. Niestety, trzeci set to popis Bonaventure. Fręch wywalczyła ledwie gema i pożegnała się z turniejem.

Porażka łodzianki nie oznacza jednak, że w Rabacie nie będziemy mieli komu kibicować. W pierwszej rundzie singla zagra Magda Linette. Poznanianka w pierwszym meczu zmierzy się z Serbką Ivaną Jorović.


Wyniki

Druga runda kwalifikacji:
Ysaline Bonaventure (Belgia, 4) – Magdalena Fręch (Polska) 6:2, 6:7(3), 6:1

Praga. Świątek o krok od głównej drabinki

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek awansowała do ostatniej rundy eliminacji turnieju WTA w Pradze. W stolicy Czech Polka pokonała 6:3, 6:3 Jekaterinę Gorgadze z Gruzji.

Iga Świątek była faworytką starcia z 27-letnią Gruzinką. Plasowana na 151. miejscu w rankingu WTA Gorgadze zazwyczaj występuje w turniejach ITF.

Początek spotkania lepiej wyglądał jednak w wykonaniu starszej z tenisistek. Już w pierwszym gemie zdobyła ona przewagę przełamania. Na szczęście Świątek szybko złapała odpowiedni rytm i zaczęła przejmować inicjatywę. Od stanu 0:2 pięć gemów z rzędu wygrała nasza reprezentantka, tym samym zbliżając się do zwycięstwa w pierwszym secie. To udało się osiągnąć, dzięki wykorzystaniu pierwszego setbola na 6:3 przy własnym podaniu.

W drugiej odsłonie spotkania Świątek kontynuowała dobrą grę. Tym razem od początku dominowała i szybko osiągnęła prowadzenie 4:1. Końcówka partii była nieco nerwowa. Obydwie tenisistki miały spore problemy przy własnym podaniu, co zaowocowało aż pięcioma przełamaniami i z rzędu. Na szczęście autorką trzech z nich była mistrzyni juniorskiego Wimbledonu z zeszłego roku, w związku z czym to ona wygrała drugiego seta w tych samych rozmiarach, co pierwszego – 6:3.

O udział w turnieju głównym w Pradze Polka zmierzy się z Niemką Tamarą Korpatsch. Rozstawiona z “1” Świątek jest faworytką i tego starcia, jednak reprezentantki naszych zachodnich sąsiadów nie może lekceważyć. Korpatsch w drugiej rundzie eliminacji rozbiła Giulię Gatto-Monticone z Włoch 6-1 6-0.

Świątek powalczy też w turnieju gry podwójnej. Jej partnerką będzie Alicja Rosolska. 


Wyniki

Druga runda eliminacji singla:
Iga Świątek (Polska, 1) – Ekaterine Gorgadze (Gruzja) 6:3, 6:3

Panatta: Tylko Federer ma lepszą technikę niż Fognini

/ Dominika Opala, źródło: www.tennisworldusa.org /własne, foto: AFP

W ubiegłym tygodniu Fabio Fognini osiągnął największy sukces w karierze, wygrywając Rolex Monte Carlo Masters. Zwycięstwo to było dość niespodziewane, choć nie wszyscy byli tym zaskoczeni. Do tych należy Adriano Panatta, mistrz Roland Garros 1976.

Fabio Fognini pojawił się w Monte Carlo, mając na koncie siedem porażek w ostatnich ośmiu meczach. Włoch znany jest z tego, że w jego pojedynkach może zdarzyć się absolutnie wszystko. Może on wygrywać z najlepszymi, ale też przegrywać z zawodnikami z odległych miejsc rankingowych.

W pierwszym turnieju Masters 1000 na kortach ziemnych w tym sezonie kibice mogli podziwiać najlepszą wersję Fogniniego. Mimo że w meczu otwarcia był o krok od odpadnięcia, to zdołał odwrócić losy spotkania, a w kolejnych pojedynkach wygraż z czołowymi zawodnikami.  

Dzień po dniu zyskiwał pewność siebie i pokonał wysokiej klasy zawodników, jak Coricia, Zvereva i Nadala. Ten sukces nie jest przypadkiem – komentował zwycięstwo syna, Fulvio Fognini.

Były światowy numer „12” Paolo Bertolucci bardzo szanuje tenisistę z San Remo, choć jego postawy nie podzielają inni komentatorzy i dziennikarze, którzy podchodzą do kwestii mentalności Włocha – Trzeba przełamać to tabu. Fabio cały czas może się poprawiać i nie jestem jedynym, który uważa, że jego gra godna jest pierwszej dziesiątki rankingu – przyznał Bertolucci. – Wygrać z Rafą Nadalem? Po czterech czy pięciu gemach zrozumiałem, że to Fabio dominuje w wymianach. Rafa nie grał na swoim poziomie, ale Fabio go zdominował – dodał.

Podziw dla Fogniniego podziela inny były włoski tenisista Adriano Panatta – Fabio w końcu wygrał „prawdziwy” turniej. Wiele osób jest teraz zaskoczonych, ale dla mnie to normalne – napisał na Twitterze mistrz Roland Garros 1976. – Zawsze mówiłem i myślałem, że pod względem techniki tylko Roger Federer jest od niego lepszy – ocenił były czwarty zawodnik na świecie.


Wyniki

NULL

Stuttgart. Czwarty finał Kvitovej

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Petra Kvitova pokonała Kiki Bertens 7:6(3), 3:6, 6:1 i awansowała do niedzielnego finału Porsche Tennis Grand Prix. W czwartym tegorocznym finale Czeszka zmierzy się z Anett Kontaveit, która walkowerem wygrała z Naomi Osaką.

Tenisistka naszych południowych sąsiadów prezentuje w tym roku bardzo dobrą formę. W siódmym występie w 2019 roku Kvitova powalczy o drugi tytuł. Mistrzyni Sydney Open 2019 na początku tygodnia miała szanse, aby awansować na pierwsze miejsce światowego rankingu. Warunkiem była porażka obecnej liderki, Naomi Osaki w meczu drugiej rundy. Japonka zdołała jednak awansować do ćwierćfinału, więc niedzielny pojedynek między Czeszką i Estonką Anett Kontaveit będzie „tylko” o tytuł mistrzyni.

O losach pierwszej partii półfinałowego pojedynku Kvitovej z Bertens zadecydował tie-break, w którym górą była Kvitova. W drugiej odsłonie Bertens szybko wyszła na prowadzenie 4:1 i doprowadziła do wyrównania stanu meczu. W decydującym secie na korcie rządziła trzecia rakieta świata, która gema straciła dopiero przy wyniku 5:0.

Rywalką Czeszki w niedzielnym finale będzie Anett Kontaveit. Estonka w drugim sobotnim półfinale miała zagrać z Naomi Osaką, jednak Japonka poddała mecz zanim obie tenisistki wyszły na kort, jako powód podała kontuzję brzucha.

Niedzielny finał będzie szóstym pojedynkiem Kvitovej z Kontaveit. Trzy z dotychczasowych meczów wygrała Kvitova, a na kortach ziemnych zawodniczki mają bilans 1:1.


Wyniki

Półfinały singla:
Anett Kontaveit (Estonia, 8) – Naomi Osaka (Japonia, 1) – walkover
Petra Kvitova (Czechy, 3) –Kiki Bertens (Holandia, 6) 7:6(3), 3:6, 6:1

Barcelona. Mistrzowie nie sięgną po kolejny tytuł

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem i Daniił Miedwiediew powalczą w niedzielnym finale Barcelona Open Banc Sabadell. Na uwagę zasługuje szczególnie obecność w meczu o tytuł Austriaka, który w sobotę pokonał Rafaela Nadala.

Hiszpan to najbardziej utytułowany tenisista, jeżeli chodzi o liczbę tytułów zdobytych w stolicy Katalonii. Od 2005 roku tenisista z Manacor nie sięgnął po tytuł mistrzowski jedynie dwukrotnie (w latach 2014-2015), gdy góra był Kei Nishikori. W tym roku zarówno Hiszpan, jak i Japończyk nie sięgną po tytuł.

Rozstawiony z numerem jeden Nadal w drugim półfinale uległ Dominikowi Thiemowi. Austriak to jedyny zawodnik, który pokonał „Króla mączki” na najwolniejszej nawierzchni przed rokiem. Jest też drugim tenisistą, obok Novaka Dżokovicia, któremu udało się byłego lidera rankingu ATP czterokrotnie pokonać na kortach ziemnych.

Zawsze jestem bardzo dumny z siebie po wygraniu z Nadalem na mączce, w końcu jest on najlepszym tenisistą w historii na tej nawierzchni. Nasze pojedynki zawsze są ciekawymi widowiskami, nie inaczej było tym razem. Dzisiaj miałem więcej szczęścia i po roku przerwy ponownie zagram w meczu o tytuł – podsumował sobotnie spotkanie z ustępującym mistrzem Thiem, który przerwał serię osiemnastu wygranych spotkań z rzędu Hiszpana na barcelońskiej mączce.

Rywalem Austriaka będzie Daniił Miedwiediew. Rozstawiony z numerem siedem Rosjanin okazał się lepszy od Keia Nishikoriego, chociaż Japończyk prowadził w decydującej partii z przewagą przełamania.

Rywal miał już przewagę przełamania w decydującej partii i wiele wskazywało na moją przegraną. Cieszę się, że ostatecznie udało mi się opanować nerwy i odwrócić losy spotkania – nie krył radości z przebiegu sobotniego pojedynku Miedwiediew, dla którego jest to 25. wygrany mecz w tym roku. W tej klasyfikacji jest liderem. 


Wyniki

Półfinały singla:
Dominic Thiem (Austria, 3) – Rafael Nadal (Hiszpania, 1) 6:4, 6:4
Daniił Miedwiediew (Rosja, 7) – Kei Nishikori (Japonia, 4) 6:4, 3:6, 7:5