Andrea Petkovic: Alexander Zverev ma większe szanse na igrzyskach niż w szlemach

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Tennis World, foto: AFP

Nie jest tajemnicą, że Alexander Zverev zwykł zawodzić w turniejach wielkoszlemowych. Mimo licznych sukcesów Niemca, jego tegoroczny półfinał w Melbourne był najlepszym w karierze wynikiem w turnieju wielkoszlemowym. Andrea Petkovic uważa, że jej rodak większe szanse niż na szlema, ma na olimpijskie złoto.

Andrea Petkovic udzieliła wywiadu sportowej redakcji niemieckiego pisma Bild. Była zawodniczka czołowej dziesiątki rankingu WTA opowiadała nie tylko o sobie, ale też między innymi o swoim rodaku Alexandrze Zverevie, który jest aktualnie największą nadzieją Niemców na wielkoszlemowy triumf u mężczyzn.

Jego dotychczasowe występy w najważniejszych imprezach wypadały jak dotąd w większości słabiej, niż życzyłby sobie tego on albo jego kibice. Petkovic upatruje jego słabości w tym, że wciąż nie przystosował się do gry do trzech wygranych setów. Zverev rzeczywiście zwykł spisywać się lepiej w turniejach do dwóch wygranych partii. Ma na swoim koncie między innymi tytuły w trzech turniejach rangi Masters 1000.

Dlatego też Petkovic daje mu większe szanse na sukces niż w szlemach w igrzyskach olimpijskich. Twierdzi, że podczas tegorocznego Australian Open pokazał, że ma w sobie gen zwycięzcy, a fakt, że na przełomie lipca i sierpnia w Tokio gra będzie toczyć się do dwóch wygranych setów, zwiększa jego szanse.

Niemiecka tenisistka przedstawiła też kontrowersyjny pomysł zupełnej rezygnacji z formuły best of five. Szczególnie ciekawa była jej argumentacja. Petkovic stwierdziła, że „nie możesz zachęcić generacji wychowanej na dwuminutowych klipach z YouTube’a do oglądania pięciogodzinnych meczów tenisa”.

Doha. Barty lepsza w pojedynku mistrzyń wielkoszlemowych

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W czwartek poznaliśmy cztery najlepsze zawodniczki turnieju Qatar Total Open. O finał zawodów powalczą Ashleigh Barty i Petra Kvitova oraz Aryna Sabałenka i Swietłana Kuzniecowa.

Jako pierwsza miejsce w półfinale zapewniła sobie Białorusinka, która w trzech setach pokonała Zheng Saisai. Chinka na początku spotkania lepiej radziła sobie z wietrznymi warunkami na korcie i wygrała pierwszego seta 6:3. Tenisistka z Azji dobrze rozpoczęła również drugą odsłonę meczu i odebrała podanie rywalce już w trzecim gemie. 21-latka urodzona w Mińsku nie zamierzała się jednak poddawać i błyskawicznie odrobiła stratę. Później gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu. Do rozstrzygnięcia koniczny okazał się tie-break, w którym górą była turniejowa „dziewiątka”. W decydującej partii Zheng jako pierwsza zdobyła przełamanie, ale pięć ostatnich gemów padło łupem Sabalenki i to ona mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Szczerze mówiąc, to nie wiem – zażartowała Białorusinka, gdy dziennikarze zapytali ją, jak udało jej się odwrócić losy meczu. – Próbowałam się zmusić, żeby walczyć o każdy punkt. Ona naprawdę dobrze grała. Dobrze się poruszała i mnóstwo piłek wracało na moją stronę kortu. Jestem szczęśliwa, że poradziłam sobie z presją i warunkami, które panowały dzisiaj na korcie.

Kolejną rywalką Aryny Sabałenki będzie Swietłana Kuzniecowa. Rosjanka, która w drugiej rundzie wyeliminowała Igę Świątek, w dwóch setach pokonała Belindę Bencic.

W czwartek solidnie na zwycięstwo musiała zapracować również Petra Kvitova, która okazała się lepsza od Ons Jabeur. Czeszka wygrała bez straty partii, ale za każdym razem do rozstrzygnięcia konieczny był tie-break. W pierwszej odsłonie meczu Tunezyjka z 1:4 wyszła na 5:4, a w drugiej miała nawet dwie piłki setowe.

Cieszę się, że dobrze poradziłam sobie w tych tie-breakach. Warunki były trudne, publiczność była przeciwko mnie, więc nie było dzisiaj łatwo. Ona jest bardzo utalentowaną zawodniczką. Ma świetne czucie i bardzo dobrze miesza grę. Poprawiła również serwis i zaczęła lepiej czytać grę – skomplementowała rywalkę dwukrotna mistrzyni Wimbledonu.

Kvitova o finał zagra z Ashleigh Barty. Australijka w trzech setach pokonała Garbine Muguruzę.

Uwielbiam grać z Petrą – przyznała liderka światowego rankingu. – Ona wydobywa ze mnie to co najlepsze. Bez względu na to, która wygra, obie kończymy z uśmiechem na twarzy i to w niej uwielbiam. Szanujemy się bardzo nawzajem. Wychodzimy na kort, walczymy przeciwko sobie i na koniec jedna z nas okazuje się lepsza. Nie spodziewam się, żeby tym razem miało być inaczej.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Ashleigh Barty (Australia, 1) – Garbine Muguruza (Hiszpania, 11) 6:1 6:7(4) 6:2

Swietłana Kuzniecowa (Rosja) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 4) 6:4 6:4

Petra Kvitova (Czechy, 8) – Ons Jabeur (Tunezja) 7:6(2) 7:6(4)

Aryna Sabałenka (Białoruś, 9) – Saisai Zheng (Chiny) 3:6 7:6(2) 6:3

Dubaj. Evans zrewanżował się Rublowowi

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Daniel Evans sprawił niespodziankę dnia i wyeliminował z turnieju Andrieja Rublowa w dwóch setach. Tym samym Brytyjczyk awansował do czwartego półfinału w karierze, pierwszego w imprezie rangi ATP 500. Pozostałymi półfinalistami Dubai Duty Free Tennis Championships zostali Novak Dźoković, Stefanos Tsitsipas i Gael Monfils. 

Daniel Evans i Andriej Rublow zmierzyli się w styczniu w Adelajdzie. Wówczas lepszy okazał się Rosjanin w trzech setach. Tym razem jednak starcie z Brytyjczykiem nie zakończyło się dla niego pomyślnie. Evans od pierwszej piłki był ofensywnie nastawiony, a szczególnie dobrze funkcjonował jego forehand. Moskwianin miał też problemy z odgrywaniem slajsów rywala. W efekcie starszy z tenisistów przełamał przeciwnika w pierwszym i piątym gemie, i pewnie zapisał partię otwarcia na swoje konto.

W drugiej odsłonie do walki zerwał się Rublow, który objął prowadzenie 3:1. Nie wykorzystał jednak tej przewagi, Evans odrobił starty z nawiązką, gdyż wygrał cztery gemy z rzędu. Miał szansę na to, by zakończyć mecz przy własnym podaniu, ale w jego grę wkradła się nerwowość. Tym samym losy seta rozstrzygnął tie-break, który był niezwykle zacięty i pełen zwrotów akcji. Rosjanin miał w nim nawet dwie piłki setowe, ale okazji nie wykorzystał. Zrobił to natomiast Evans i za trzecią piłką meczową zakończył spotkanie. Była to dopiero trzecia porażka Rublowa w tym sezonie.

W półfinale Evans zmierzy się ze Stefanosem Tsitsipasem, który miał zdecydowanie największe problemy z awansem w czwartek. Zacięty opór Grekowi stawił Jan-Lennard Struff. Niemiec zapisał partię otwarcia na swoje konto, po tym, jak przełamał rywala w dziesiątym gemie. W drugim secie nie poszedł jednak za ciosem i stracił podanie na początku odsłony. W trzeciej partii także jeden break zadecydował o jej losach. Padł on łupem Tsitsipasa, który mógł świętować siódme zwycięstwo z rzędu.

Z kolei Novak Dźoković i Gael Monfils nie zwalniają tempa. Serb stracił cztery gemy w starciu z Karenem Chaczanowem, natomiast Francuz o dwa więcej z Richardem Gasquetem. Belgradczyk i paryżanin powalczą o finał i zwycięska seria któregoś z tenisistów dobiegnie końca. Dźoković stanie przed szansą 17. wygranej z rzędu, z kolei Monfils 13. Warto dodać, że Francuz jeszcze nigdy nie pokonał Serba, przegrał z nim natomiast 16 pojedynków.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Novak Dźoković (Serbia, 1) – Karen Chaczanow (Rosja, 7) 6:2, 6:2

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 4:6, 6:4, 6:4

Gael Monfils (Francja, 3) – Richard Gasquet (Francja) 6:3, 6:3

Daniel Evans (Wielka Brytania) – Andriej Rublow (Rosja, 6) 6:2, 7:6 (9)

Pau. Janowicz znowu zwycięski

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Jerzy Janowicz wciąż radzi sobie znakomicie podczas challengera we francuskim Pau. Mecz trzeciej rundy był dla niego trudniejszy od wcześniejszych spotkań w tym mieście, lecz ostatecznie notowany w drugiej setce rankingu Lorenzo Giustino musiał uznać wyższość Polaka. Łodzianin zwyciężył 6:4. 6:7(5), 6:3.

Lorenzo Giustino to najwyżej notowany przeciwnik, z jakim Jerzemu Janowiczowi przyszło się do tej pory zmierzyć po powrocie na zawodowe korty. W trzeciej rundzie w Pau Polak zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. W siódmym gemie wywalczył przełamanie i dzięki temu wygrał niedługo później 6:4.

Druga odsłona była jedyną, w której żaden z tenisistów nie zdołał wywalczyć choćby break pointa i wszystko rozstrzygnęło się w tiebreaku. Decydująca rozgrywka padła łupem Giustino, który w końcówce okazał się skuteczniejszy. To nie podłamało jednak Janowicza. Polak od razu przełamał rywala w trzecim secie i nie dał mu okazji na odrobienie strat, wygrywając 6:4. 6:7(5), 6:3.

Po raz kolejny w Pau łodzianin popisał się znakomitą dyspozycją serwisową. Posłał aż 24 asy, popełnił tylko jeden podwójny błąd, wygrał 89% piłek po pierwszym podaniu i 63% po drugim. W efekcie ani razu nie było nawet blisko tego, aby stracił podanie.

W piątek Janowicz rozegra mecz ćwierćfinałowy. Jego rywalem będzie któryś z reprezentantów gospodarzy – rozstawiony z numerem 16 Enzo Couacaud lub Hugo Grenier.


Wyniki

Trzecia runda singla:
Jerzy Janowicz (Polska, WC) – Lorenzo Giustino (Włochy, 7) 6:4. 6:7(5), 6:3

Nerwiak Mortona przyczyną słabych występów Guido Pelli

/ Dominika Opala , źródło: www.tennisworldusa.org /własne, foto: AFP

Guido Pella poinformował za pośrednictwem Instagrama, że musi zrobić przerwę od tenisa z powodu nerwiaka Mortona. Argentyńczyk nie jest w stanie rywalizować na najwyższym poziomie, co potwierdzają jego ostatnie występy, dlatego też zdecydował się posłuchać swojego ciała i wrócić na korty w pełni zdrowia.

Guido Pella zakończył udział w Australian Open na trzeciej rundzie. Argentyńczyk przyznał, że od tego czasu zmaga się ze swoim stanem fizycznym. Lekarze radzili mu, aby odpoczął i się zregenerował, ale tenisista mieszkający w Buenos Aires nie posłuchał tych rad.

Zdecydował, że zagra w turniejach na mączce w Ameryce Południowej. Jak się okazało, nie była to dobra decyzja. Wystąpił w Cordobie, Buenos Aires i Rio de Janeiro, i łącznie wygrał w tych imprezach jeden mecz. Dodatkowo, już w pierwszym turnieju, po trzygodzinnym pojedynku z Corentinem Moutetem pogorszył swój stan, a mimo to zignorował wcześniejsze polecenia lekarzy.

Po porażce w Rio Open, Pella poinformował, że zdiagnozowano u niego nerwiaka Mortona. Argentyńczyk poddał się leczeniu urazu i póki co nie będzie rywalizował – Zdecydowałem się posłuchać mojego ciała i nie grać dopóki nie będę w pełni gotowy do rywalizacji – napisał na Instagramie. – Mam nadzieję, że to nie potrwa długo i wrócę szybko na korty.

View this post on Instagram

Hola a todos! Quería tomarme 5 minutos para contarles algo de lo que no suelo hablar pero creo que en este momento es importante para mi decirlo. Desde hace 1 mes, más precisamente desde la tercera ronda de Australia, estoy luchando contra mi físico como pocas veces en mi carrera. me recomendaron que pare para recuperarme pero no escuché porque tenía muchas ganas de jugar en casa esas dos semanas aún sabiendo que no estaba para jugar; para colmo, en Córdoba me distendí el oblicuo derecho y tuve que jugar con esa incomodidad mi partido de primera ronda que duró 3hs. Sin poder entrenar durante 4 días, jugué en bs as y en Río, pero mi cuerpo dijo basta; después de 2 infiltraciones en el pie en 10 días por un neuroma de Morton, decidí escuchar a mi cuerpo y no competir hasta que esté al 100% Espero que esto sea pronto y volver rápido a las canchas. Gracias por el apoyo de siempre!

A post shared by @ guido_pella on

Acapulco. Zverev za burtą

/ Tomasz Górski , źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Alexander Zverev już na drugiej rundzie zakończył turniej ATP 500 w Acapulco. Jego pogromcą został Tommy Paul, dla którego było to pierwsze zwycięstwo z rywalem z Top 10. W dalszej grze nie zobaczymy także innych rozstawionych Augera-Aliassime’a i Lajovicia.

Tommy Paul bardzo udanie rozpoczął mecz ze Zverevem. Już na starcie zdobył breaka, który zagwarantował zwycięstwo w pierwszej partii. Choć w międzyczasie musiał bronić własnego serwisu. Druga partia to dobra dyspozycja serwisowa obu zawodników. Tym razem pierwszych okazji na przełamanie Amerykanin nie wykorzystał. Ale ostatecznie w dziewiątym gemie zadał decydujący cios, a chwilę później wyserwował zwycięstwo.

– To wiele znaczyło. Byłem bardzo podekscytowany, że mogłem się tam dobrze bawić i grać – powiedział Paul. – W pierwszym secie wywarł na mnie presję, a potem grałem dobrze przez resztę meczu. Cieszę się z tego zwycięstwa – dodał.

Dla Paula to pierwszy w karierze zwycięstwo z rywalem znajdującym się w Top 10 rankingu ATP. A już w kolejnym meczu, którego stawką będzie półfinał zagra z rodakiem – Johnem Isnerem. Wieżowiec z Ameryki Północnej w dwóch setach pokonał dziś Marcosa Girona.

Bardzo udany mecz rozegrał Kyle Edmund, który pokonał Felixa Augera-Aliassime’a. O losach obu partii wygranych przez Brytyjczyka decydowało jedno przełamanie. Był to premierowy mecz obu tenisistów.

– Felix wygrał wiele meczów w ostatnim czasie. Ale dziś zagrałem na podobnym poziomie – powiedział Edmund. – Podobało mi się to, jak stworzyłem sobie szanse w obu setach. Jest to bardzo dobry wynik. Jestem bardzo zadowolony – dodał.

Edmund powoli wraca na zwycięską ścieżkę. Przed tygodniem wygrał turniej w Nowym Jorku, teraz odniósł siódme zwycięstwo z rzędu. A o kolejne powalczy w meczy z Taylorem Fritzem. Amerykanin w drugiej rundzie pokonał Ugu Humberta.

Rafa Nadal pewnie zameldował się w kolejnej rundzie. Tym razem pokonał Miomira Kecmanovicia.

– Miomir jest bardzo niebezpiecznym graczem. Młody, z dużą mocą. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa – powiedział Nadal.  – Zagrałem bardzo dobry pierwszy set i to dla mnie ważna wiadomość. Daje mi to pewność siebie – dodał.

Teraz Nadal zagra z Kwonem, natomiast w ostatniej parze ćwierćfinału dojdzie do pojedynku Wawrinki z Dimitrowem.


Wyniki

Druga runda singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 1) – Miomir Kecmanović (Serbia) 6:2, 7:5

Tommy Paul (USA, WC) – Alexander Zverev (Niemcy, 2) 6:3, 6:4

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 3) – Pedro Martinez (Hiszpania, SE) 6:4, 6:4

Kyle Edmund (Wielka Brytania) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) 6:4, 6:4

John Isner (USA, 5) – Marcos Giron (USA, Q) 6:3, 7:6(4)

Taylor Fritz (USA)  – Ugo Humbert (Francja) 6:4, 6:1

Grigor Dimitrow (Bułgaria, 7) – Adrian Mannarino (Francja) 6:7(8), 6:2, 7:6(2)

Soonwoo Kwon (Korea Płd) – Duszan Lajović (Serbia, 8) 7:6(2), 6:0

Calgary. Premierowa wygrana Żuka

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.atp.com, foto: AFP

Kacper Żuk pokonał Vaska Pospisila 6:4, 4:6, 6:4 w meczu drugiej rundy halowego challengera w Calgary. Kanadyjczyk był w imprezie najwyżej rozstawionym tenisistą.

Reprezentant Kraju Klonowego Liścia jest ostatnio w bardzo dobrej formie. Podczas imprezy w Montpellier doszedł do finału, z kolei w Marsylii nie miał sobie równych w zmaganiach deblowych. W drugiej imprezie, w zmaganiach singlowych pokonał Huberta Hurkacza. Teraz sposób na 92. tenisistę świata znalazł Kacper Żuk.

Kluczowy dla pierwszej odsłony meczu był siódmy gem, w którym polski zawodnik odebrał podanie rywalowi. W drugim secie dwa przełamania serwisu dały seta Kanadyjczykowi. Z kolei w decydującej partii jedyne „break pointy” wypracował Żuk, w dziewiątym gemie. Wykorzystanie drugiej szansy sprawiło, że po chwili 21-letni tenisista mógł się cieszyć z pierwszej wygranej nad zawodnikiem z top 100 rankingu ATP.


Wyniki

Druga runda singla:

Kacper Żuk (Polska) – Vasek Pospisil (Kanada, 1) 6:4, 4:6, 6:4