Turniej WTA Challenger we wrześniu w Warszawie!

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

To będzie największy turniej tenisowy w Warszawie od dziesięciu lat! W dniach 7-13 września zostanie rozegrana pierwsza edycja imprezy Warsaw Open z pulą nagród 125 tysięcy dolarów. Śmiało można zatem założyć, że do stolicy naszego kraju przyjadą tenisistki z czołowej setki rankingu WTA.

W kalendarzu WTA Challenger Tour wzrok polskich kibiców powinien przykuwać turniej zaplanowany na pierwszą połowę września. Mowa o pierwszej edycji Warsaw Open. Od turnieju WTA w Katowicach, rozgrywanego w latach 2013-2016, nie było w Polsce tak dużej imprezy tenisowej dla kobiet. W puli nagród znajdzie się aż 125 tysięcy dolarów amerykańskich, co na pewno nakłoni do przyjazdu zawodniczki z przełomu pierwszej i drugiej setki rankingu WTA. Oczywiście jest zdecydowanie za wcześnie, żeby podawać konkretne nazwiska. Zresztą zawody odbędą się w dość specyficznym terminie, przez co do końca nie będzie wiadomo, kto pojawi się na starcie. Warszawski turniej pokryje się bowiem w czasie z drugim tygodniem rywalizacji w US Open. Jeśli któraś z zawodniczek zgłoszonych do Warsaw Open spisze się nadspodziewanie dobrze w Nowym Jorku, do Polski niestety nie przyjedzie. Z drugiej strony otworzy się szansa na przyjazd tenisistek, które w US Open odpadną zaskakująco szybko.

Za organizację turnieju odpowiada JW Tennis Support Foundation. To fundacja, w której zarządzie znajdują się trzy osoby doskonale zorientowane w polskim środowisku tenisowym i znane szerokiemu gronu kibiców – Tomasz Wiktorowski, Marcin Matkowski i Krzysztof Guzowski. Fundatorem jest natomiast Józef Wojciechowski, założyciel firmy J.W. Construction Holding S.A., a prywatnie pasjonat i promotor sportu. W przyszłości fundacja chciałaby zorganizować w Polsce turniej rangi ATP 250.

W 2020 będzie to jednak turniej WTA Challenger w Warszawie. Wiele wskazuje na to, że turniej odbędzie się na kortach Legii, ale taka informacja nie została jeszcze oficjalnie przedstawiona. Nie ma natomiast żadnych wątpliwości co do terminu imprezy – 7-13 września.

Ranking ITF. Ogromny awans Weroniki Baszak

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Weronika Baszak awansowała aż o 33 pozycje w najnowszym rankingu ITF dziewcząt i zajmuje w nim 11. miejsce. To oczywiście efekt doskonałej postawy w Australian Open. Przypomnijmy, że wrocławianka zagrała w finale prestiżowej imprezy.

Za naszą reprezentantką niezwykle udany tydzień. W Melbourne grała jak z nut i pokonała aż pięć przeciwniczek. Zatrzymała się dopiero w finale, w którym uległa Andorce Victorii Jimenez Kasintsevej. Tenisistka z jednego z najmniejszych państw świata awansowała na drugie miejsce w rankingu ITF. Z kolei Baszak przesunęła się z 44. na 11. pozycję. To największy awans spośród juniorek mieszczących się w pierwszej pięćdziesiątce rankingu!

W rankingu chłopców pnie się natomiast Mikołaj Lorens. Finalista gry podwójnej z Melbourne awansował o pięć pozycji i jest obecnie 28. juniorem na świecie. Jeszcze lepiej wiedzie się jego partnerowi Karlisowi Ozolinsowi. Łotysz przebojem wszedł do pierwszej dziesiątki i zajmuje lokatę numer 6.

Liderami obydwu rankingów do lat 18 są reprezentanci Francji. Dziewczętom przewodzi Diane Parry, a chłopcom Harold Mayot.

Ranking WTA. Świątek coraz bliżej Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Iga Świątek awansowała do top 50 rankingu WTA. Tym samym warszawianka dołączyła do Magdy Linette, aktualnie 42. rakiety świata. Do czołowej dziesiątki zawitała Sofia Kenin, świeżo upieczona mistrzyni Australian Open. Awans stał się też udziałem finalistki z Melbourne Garbine Muguruzy.

Pierwsza tegoroczna lewa Wielkiego Szlema przyniosła nową mistrzynię. Do grona zwyciężczyń najważniejszych turniejów w sezonie dołączyła Sofia Kenin. 21-letnia Amerykanka dzięki wygranej została siódmą rakietą świata. Awans o szesnaście „oczek”, na miejsce 16, zaliczyła z kolei pokonana w finale Garbine Muguruza. Pozycję liderki zachowała Ashleigh Barty, a tuż za nią znajduje się Simona Halep. Rumunka wyprzedziła Karolinę Pliszkovą.

Najlepszy wynik w karierze na australijskich kortach zaliczyła Iga Świątek. Warszawianka była bliska awansu do ćwierćfinału, ale dzięki grze w czwartej rundzie otrzymała punkty dające awans na 48. miejsce w rankingu. W pierwszej rundzie singla zmagania w Melbourne Parku zakończyła Magda Linette. Mimo to w poniedziałkowym zestawieniu zanotowała awans o jedno „oczko”.

Ranking ATP. Hurkacz jak Fibak i Janowicz

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz to 28. tenisista świata w najnowszym notowaniu rankingu ATP. Z top 100 zestawienia wypadł Kamil Majchrzak, a na fotel lidera powrócił Novak Dźoković.

Za nami pierwszy turniej Wielkiego Szlema w 2020 roku. Rozstrzygnięcia na kortach w Melbourne Parku przyniosły zmiany w notowaniu najlepszych tenisistów świata. Hubert Hurkacz co prawda zakończył zmagania w Australii już na drugiej rundzie, ale zdobyte punkty pozwoliły mu awansować o trzy „oczka”. Tym samym wrocławianin jako trzeci polski tenisista – po Wojciechu Fibaku i Jerzym Janowiczu – znalazł się czołowej trzydziestce zestawienia.

Łodzianin powrócił w poniedziałek do rankingu po 14 miesiącach przerwy. Były czternasty zawodnik świata w dwóch francuskich challengerach zdobył osiem punktów. Dzięki temu jest obecnie na pozycji numer 1038. Z zestawienia wypadł z kolei Michał Przysiężny, który w zeszłym roku zakończył karierę.

W top 100 mamy obecnie tylko jednego zawodnika. Poza setkę wypadł Kamil Majchrzak. Drugi tenisista Polski miał szansę na występ w Australian Open po raz pierwszy bez potrzeby przebijania się przez kwalifikacje. Kontuzja miednicy zmusiła go jednak do rezygnacji ze startów, a co za tym idzie spadł na 105. miejsce w rankingu.

Na fotel lidera zestawienia powrócił mistrz z Melbourne. Novak Dźoković rozpoczął własnie 276. tydzień jako najlepszy tenisista świata. Jeżeli Serb utrzyma pozycję przez jedenaście tygodni, wyprzedzi na liście wszech czasów Pete’a Samprasa. Z kolei za 35 tygodni ma szansę zdetronizować lidera – Rogera Federera. Szwajcar zachował trzecią lokatę w najnowszym rankingu.  Drugie miejsce ze stratą 325 punktów do lidera zajmuje Rafael Nadal. Tuż za podium zestawienia plasuje się niedzielny finalista – Dominic Thiem.

Puchar Federacji. Linette i Świątek najwyżej notowanymi zawodniczkami w naszej grupie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Reprezentacja Polski jest już w Luksemburgu, gdzie powalczy o awans do baraży o Grupę Światową Pucharu Federacji. W pierwszej kolejności nasze tenisistki zmierzą się ze Słowenkami i Turczynkami. Na tzw. papierze ,,Biało-czerwone” wyglądają lepiej od rywalek.

Nasza reprezentacja przyleciała do Luksemburga w bardzo mocnym składzie. Liderkami drużyny są zawodniczki z czołowej 50-tki rankingu WTA – Magda Linette i Iga Świątek. Nieoceniona może okazać się również pomoc deblistki Alicji Rosolskiej, która w swojej specjalności również mieści się w gronie pięćdziesięciu najlepszych na świecie. Ponadto kapitan Dawid Celt będzie mógł wystawić do gry Magdalenę Fręch i Maję Chwalińską, a w odwodzie pozostaje Martyna Kubka.

Pierwszym zadaniem, przed jakim stanie nasza drużyna w Luksemburgu, będzie wyjście z grupy. Polki zagrają ze Słowenkami i Turczynkami i co najmniej jedno z tych spotkań muszą wygrać. Żeby być pewnym awansu, trzeba jednak wygrać dwa mecze. Rozgrywki reprezentacyjne rządzą się swoimi prawami, ale trzeba powiedzieć sobie jasno – to nasze reprezentantki są faworytkami. Zwłaszcza Turczynki odstają poziomem. Cagla Buyukakcay i Pemra Ozgen najlepsze lata mają już za sobą i obecnie zajmują miejsca na przełomie drugiej i trzeciej setki rankingu WTA. Mimo to nad Bosforem nie ma obecnie lepszych tenisistek. Inaczej wygląda sytuacja w drużynie słoweńskiej. To młody, perspektywiczny zespół. Prym wiodą 22-letnia Tamara Zidansek i 19-letnia Kaja Juvan, przyjaciółka Igi Świątek.

Jeśli ,,Biało-czerwone” zajmą jedno z dwóch pierwszych miejsc w grupie, w sobotę rozegrają kluczowe spotkanie. Po drugiej stronie siatki staną Szwedki, Serbki lub Luksemburki, a zwyciężczynie zapewnią sobie udział w barażach o Grupę Światową. Biorąc pod uwagę jedynie ranking WTA, najgroźniejsza wydaje się reprezentacja Szwecji. W jej szeregach znajduje się Rebecca Peterson, jedyna tenisistka oprócz Magdy Linette i Igi Świątek notowana obecnie w czołowej pięćdziesiątce na świecie.