Montpellier. Francuzi trzymają się mocno

/ Michał Krogulec , źródło: ATP, foto: AFP

Trwa turniej ATP 250 w Montpellier. Domowy turniej Francuzów, który trójkolorowi wygrywali 7 na 9 razy, ponownie może zostać przez nich zdominowany. 

Stanie się tak wówczas, gdy każdy z nich wygra ćwierćfinał. W piątek nie będzie singlowego spotkania bez udziału reprezentanta Francji. Dziś w meczach II rundy do 1/4 finału awansowali Pierre-Hugues Herbet, po wyeliminowaniu turniejowej „piątki” Felixa Auger-Aliassime, a także Richard Gasquet po triumfie nad Feliciano Lopezem.

 

Niespodziankę do tej pory największą w Open Sud de France sprawił Gregorie Barrere. Francuz z dziewiątej „setki” rankingu ATP pożegnał turniejową „czwórkę” Grigora Dimitrova.


Wyniki

II runda gry pojedynczej:

F. Kraijnovic (Serbia, 7) – M.Ymer (Szwecja) 6:1, 6:1

D. Goffin (Beliga, 2) – A. Bublik (Kazachstan) 6:3, 7:6(9)

R. Gasquet (Francja) – F. Lopez (Hiszpania) 6:7(1), 6:4, 6:2

N. Gombos (Słowacja) – E. Ruusuvuori (Finlandia, Q) 7:5, 6:4

P.H. Hebert (Francja) – F.Auger-Aliassime (Kanada, 5) 7:6(2), 7:5

Utytułowana deblistka złapana na dopingu! W 2017 roku wygrała Australian Open

/ Kacper Kaczmarek , źródło: espn.com / własne, foto: AFP

Amerykańska tenisistka Abigail Spears została ukarana 22-miesięcznym zawieszeniem w rozgrywkach WTA i ITF w związku ze stosowaniem niedozwolonych substancji dopingujących. Informację przekazała w środę Międzynarodowa Federacja Tenisowa. Spears to utytułowana amerykańska deblistka i wielkoszlemowa mistrzyni Australian Open 2017 w mikście. 

W próbce moczu 38-latki z San Diego pobranej podczas zeszłorocznego US Open wykryto podwyższoną zawartość prasteronu i testosteronu. To właśnie dlatego amerykańska zawodniczka nie pojawiała się na światowych kortach od listopada zeszłego roku. Jak sama przyznała, zakazane substancje w jej organizmie nie były związane ze sportem, ale “za swój błąd musi ponieść konsekwencje”. 

Kara Spears opiewa łącznie na 22 miesiące zawieszenia. Trzy ma już za sobą, dlatego na zawodowe korty będzie mogła powrócić już we wrześniu przyszłego roku. 

Przypomnijmy, że Spears to wielkoszlemowa mistrzyni Australian Open z 2017 r. w rozgrywkach mikstowych w parze z Kolumbijczykiem Juanem Sebastianem Cabalem. W karierze wygrała ponadto 21 turniejów deblowych, w tym jeden z Alicją Rosolską. W czerwcu 2018 r. Polka i Amerykanka bez straty seta pokonały w finale turnieju w Nottingham Rumunkę Mihaelę Buzarnescu i Brytyjkę Heather Watson.

Puchar Federacji. Słowenki zdobyły honorowy punkt w deblu

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Kaja Juvan i Pia Lovrić zdobyły honorowy punkt dla reprezentacji Słowenii w meczu z Polską. Wcześniej zwycięstwo ,,Biało-czerwonym” zapewniły liderki zespołu – Magda Linette i Iga Świątek. Nasze reprezentantki już jutro wrócą na kort, aby rywalizować z Turczynkami. 

Przed grą podwójną, która po wcześniejszych rozstrzygnięciach nieco straciła na znaczeniu, obaj kapitanowie zdecydowali się na zmiany. Dawid Celt dał odpocząć Idze Świątek, dlatego Alicji Rosolskiej towarzyszyła Maja Chwalińska. Z kolei Andrej Krasevec zrezygnował z Dalili Jakupović i Tamary Zidansek, a postawił na Kaję Juvan i Pię Lovrić. Lepiej na tych roszadach wyszły Słowenki. 19-letnia Juvan i 17-letnia Lovrić wygrały 7:5, 6:0.

Wynik drugiego seta nie do końca oddaje przewagę, jaką miały na korcie Słowenki. Dość powiedzieć, że ta partia trwała 41 minut, tylko osiem mniej od pierwszej. W trzech gemach doszło do gry na przewagi, a Polki wypracowały sobie aż osiem break-pointów. W kluczowych momentach skuteczniejsze były jednak przeciwniczki. Po meczu najszczęśliwsza mogła być najmłodsza z całego grona Lovrić, która zaliczyła zwycięski debiut w narodowych barwach.

Ostatecznie mecz Polek ze Słowenkami zakończył się zwycięstwem naszej reprezentacji 2-1. Jutro drużyna Dawida Celta spróbuje postawić kolejny krok na drodze do wymarzonej Grupy Światowej. Przeciwniczkami ,,Biało-czerwonych” będą Turczynki, które wcześniej uległy 1-2 Słowenkom. Awans do kolejnej fazy uzyskają dwie najlepsze drużyny w grupie.


Wyniki

Polska – Słowenia 2-1

Iga Świątek – Nika Radisić 6:2, 6:1
Magda Linette – Tamara Zidansek 7:5, 6:4
M. Chwalińska, A. Rosolska – K. Juvan, P. Lovrić 5:7, 0:6

Pune. Wstydliwa porażka Paire’a. Trzech ćwierćfinalistów z drugiej setki rankingu

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Benoit Paire to jedyny zawodniki z czołowej 70 rankingu ATP, który zdecydował się na udział w turnieju ATP w Pune. Zawody nie potoczyły się jednak po jego myśli. Już w pierwszym meczu uległ 30-letniemu Robertowi Marcorze, który przed przyjazdem do Indii nie miał na koncie ani jednego zwycięstwa w głównym cyklu.

Choć obsada turnieju w Pune nie zachwyca, to wygrane mecze punktowane są tam oczywiście tak samo jak w innych turniejach rangi ATP 250. Dla niżej notowanych zawodników jest to więc świetna okazja do podbudowania rankingu. Pięciu ćwierćfinalistów to tenisiści zajmujący miejsca od 70. do 100. w aktualnym notowaniu ATP, łączący starty w głównym cyklu z występami w challengerach. Trzech kolejnych to zawodnicy z drugiej setki, którzy nawet gdyby chcieli, to nie zawsze ranking pozwala im grę w największych imprezach.

Do drugiej z wymienionych grup należy Roberto Marcora. Włoch ma już 30 lat na karku, ale w żaden sposób nie zaistniał w głównym cyklu. Aż do teraz. W Pune dopiero po raz drugi w karierze przeszedł przez eliminacje turnieju ATP, a zwycięstwo w pierwszej rundzie nad Lukasem Rosolem było jego debiutanckim na tym poziomie. Zawodnik operujący jednoręcznym bekhendem nabrał wiatru w żagle i w 1/8 finału sprawił ogromną niespodziankę, pokonując 6:4, 6:4 najwyżej rozstawionego Benoita Paire’a. Jest w ćwierćfinale, ale jego apetyt na pewno rośnie w miarę jedzenia. O półfinał powalczy z rozstawionym z numerem sześć Australijczykiem Jamesem Duckworthem.

Pozostałe pary ćwierćfinałowe utworzyli Soon-Woo Kwon z Jegorem Gerasimowem, Jiri Vesely z Ilją Iwaszką oraz Yuichi Sugita z Ricardasem Berankisem. Tylko dwóch ćwierćfinalistów imprezy w Pune w przeszłości cieszyło się ze zdobycia tytułu w głównym cyklu. Vesely w 2015 roku nie miał sobie równych w Auckland, a Sugita wzniósł puchar do góry dwa lata później w Antalyi.


Wyniki

Mecze 1/8 finału:

Roberto Marcora (Włochy) – Benoit Paire (Francja, 1) 6:4, 6:4
James Duckworth (Australia, 6) – Taro Daniel (Japonia) 6:7(4), 7:6(6), 6:3
Soon-Woo Kwon (Korea Południowa, 4) – Prajnesh Gunneswaran (Indie)
Jegor Gerasimow (Białoruś, 8) – Nikola Milojević (Serbia) 2:6, 6:3, 6:2
Jiri Vesely (Czechy) – Salvatore Caruso (Włochy, 7) 7:6(5), 6:4
Ilja Iwaszka (Białoruś) – Stefano Travaglia (Włochy, 3) 7:6(5), 7:6(3)
Yuichi Sugita (Japonia, 5) – Viktor Troicki (Serbia) walkower dla Japończyka
Ricardas Berankis (Litwa, 2) – Cedric-Marcel Stebe (Niemcy) 7:6(2), 6:1

Puchar Federacji. Linette przypieczętowała zwycięstwo Polek. Wygrała bez straty seta

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Reprezentacja Polski od przekonującego zwycięstwa nad Słowenią rozpoczęła zmagania w turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Federacji. Iga Świątek pokonała Nikę Radisić 6:2, 6:1, a Magda Linette Tamarę Zidansek 7:5, 6:4. Do rozegrania został jeszcze mecz gry podwójnej, ale jego wynik będzie mieć drugorzędne znaczenie.

Nasze tenisistki walczą w Luksemburgu o to, aby w przyszłym sezonie móc rywalizować z najlepszymi drużynami narodowymi na świecie. Na razie znajdują się na zapleczu elity. W grupie ze Słowenkami i Turczynkami muszą zająć jedno z dwóch pierwszych miejsc, aby przedostać się do dalszego etapu rywalizacji. Jeśli ta sztuka się uda, w sobotę Polki czeka bardzo ważne spotkanie, w którym najprawdopodobniej zmierzą się z Serbkami. Jego zwyciężczynie dostaną się do baraży o Grupę Światową.

Jak widać, przed naszymi reprezentantkami wciąż daleka droga do zrealizowania celu, jednak jej początek wygląda bardzo obiecująco. W pierwszym meczu Iga Świątek pokonała 6:2, 6:1 notowaną w szóstej setce rankingu WTA Nikę Radisić – relację z tego pojedynku znajdziecie TUTAJ. Znacznie trudniejsze zadanie przypadło Magdzie Linette, która w meczu tzw. pierwszych rakiet stanęła naprzeciwko 75. w rankingu WTA Tamary Zidansek. To tenisistka z którą wygrała tylko jeden z trzech wcześniejszych meczów.

Tym razem zwyciężyła jednak 7:5, 6:4. Ze względu na przebieg pojedynku emocji było co niemiara. W pierwszym secie Zidansek szybko przełamała i prowadziła już 3:1. Później sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Linette wygrała aż sześć gemów z rzędu przy podaniu przeciwniczki, ale sama też miała duże problemy z utrzymaniem podania. Na szczęście w najważniejszym momencie – przy stanie 5:5 – obroniła braeak-pointa i wygrała własnego gema serwisowego, co w połączeniu z bardzo dobrą dobrą dyspozycją na returnie zaowocowało kilka minut później wygraniem pierwszego seta 7:5.

Druga partia miała zupełnie inny przebieg. Linette w pierwszych dwóch gemach serwisowych Zidansek nie przegrała nawet punktu, co pozwoliło jej na objęcie prowadzenia 4:1. Sytuacja wyglądała na opanowaną i przy stanie 5:3 poznanianka serwowała, żeby zakończyć mecz. Zidansek zdołała się jeszcze odgryźć, ale zryw był krótkotrwały. Kolejny gem okazał się bowiem ostatnim w pojedynku. Linette wykorzystała pierwszą piłkę meczową i wygrała 7:5, 6:4. Starcie trwało godzinę i 34 minuty.

Przed nami jeszcze spotkanie deblowe. Kapitan Dawid Celt początkowo wyznaczył do gry Igę Świątek i Alicję Rosolską, ale może dokonać zmiany. Wynik tego meczu będzie miał bowiem drugorzędne znaczenie dla losów rywalizacji. ,,Biało-czerwonym” nic już nie odbierze zwycięstwa.

W piątek nasze reprezentantki czeka starcie z Turczynkami, które znajdują się pod ścianą po tym, jak w meczu otwarcia naszej grupy uległy 1-2 Słowenkom. I choć zawodniczki znad Bosforu na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, to jednak Polki będą zdecydowanymi faworytkami tej rywalizacji. Skład przeciwniczek tworzą bowiem tenisistki z przełomu pierwszej i drugiej setki rankingu WTA.


Wyniki

Polska – Słowenia 2-0

Iga Świątek – Nika Radisić 6:2, 6:1
Magda Linette – Tamara Zidansek 7:5, 6:4
A. Rosolska, I. Świątek – D. Jakupović, T. Zidansek

Puchar Federacji. Doskonały początek Polek. Wysokie zwycięstwo Świątek

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Kobieca reprezentacja Polski rozpoczęła w Luksemburgu starania o awans do baraży do Grupy Światowej Pucharu Federacji. Pierwszymi rywalkami ,,Biało-czerwonych” są Słowenki. Po zwycięstwie Igi Świątek nad Niką Radisić 6:2, 6:1 nasze reprezentantki prowadzą 1-0. 

Polki trafiły do grupy ze Słowenkami i Turczynkami. Do dalszej fazy turnieju I Grupy Strefy Euroafrykańskiej awansują dwa najlepsze zespoły. Możliwe zatem, że już jedno zwycięstwo okaże się wystarczające do zajęcia jednego z dwóch premiowanych awansem miejsc. Nasze reprezentantki na pewno jednak nie będą kalkulować i w obydwu spotkaniach powalczą o zwycięstwo. W starciu ze Słowenią są już blisko zrealizowania celu. Po pierwszym spotkaniu prowadzą 1-0.

Iga Świątek na ,,dzień dobry” pokonała 6:2, 6:1 Nikę Radisić. Sklasyfikowana w szóstej setce rankingu WTA Słowenka nie miała za wiele do powiedzenia na korcie. W obydwu setach wygrała gemy otwarcia przy własnym podaniu, ale im bliżej końca seta, tym większa przewaga była po stronie naszej reprezentantki. Świątek dominowała i już po 57 minutach gry mogła z uśmiechem podejść do siatki, aby uścisnąć dłoń przeciwniczki. W tym czasie Polka zdążyła zaserwować pięć asów i popełnić jeden podwójny błąd.

Zwycięstwo nad Słowenią postara się przypieczętować Magda Linette. W starciu pierwszych rakiet obydwu krajów tenisistka z Poznania zmierzy się z Tamarą Zidansek. Jeśli to Słowenka okaże się lepsza, wówczas o wszystkim zadecyduje debel. Kapitan Dawid Celt wstępnie wyznaczył do gry Alicję Rosolską i Igę Świątek.


Wyniki

Polska – Słowenia 1-0

Iga Świątek – Nika Radisić 6:2, 6:1
Magda Linette – Tamara Zidansek
A. Rosolska, I. Świątek – D. Jakupović, T. Zidansek