Skąd biorą się fobie – genetyka czy są sztucznie wywołane bodźcami zewnętrznymi?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Niektórzy ludzie potrafią spokojnie trzymać w ręku pająka, podczas gdy inni na samą myśl o nim czują przyspieszone tętno i drżenie rąk. Źródło tak silnych reakcji rzadko jest oczywiste, bo lęk potrafi „zapisać się” zarówno w historii rodziny, jak i w pojedynczym, często zapomnianym wspomnieniu. Coraz więcej badań pokazuje, że nasze fobie to efekt subtelnej gry genów, epigenetyki i środowiska, które potrafią współpracować, zamiast wzajemnie się wykluczać.

 

Współpraca genów i środowiska

 

Spór „geny czy środowisko” coraz częściej zastępuje się pytaniem, jak te dwa światy się przenikają. Osoba z odziedziczoną wysoką reaktywnością układu nerwowego będzie prawdopodobnie silniej reagować na trudne doświadczenia, co zwiększa ryzyko utrwalenia fobii po jednym bodźcu.

 

Pamięć genetyczna i epigenetyka lęku

 

Choć geny nie przechowują konkretnych obrazów czy scen, mogą przekazywać wrodzoną podatność na silniejsze reagowanie na zagrożenia. Współczesna epigenetyka opisuje, jak traumatyczne zdarzenia pozostawiają ślad w sposobie „włączania” i „wyłączania” genów, który może być dziedziczony przez kolejne pokolenia.

 

Co mówią badania o dziedziczeniu lęku?

 

Zanim przyjrzymy się roli jednostkowych doświadczeń, warto zobaczyć, jakie mechanizmy dziedziczenia lęku opisuje współczesna nauka:

 

Mechanizm Na czym polega Co obserwują badacze?
Epigenetyka Bodźce środowiskowe (np. trauma, przewlekły stres) zmieniają ekspresję genów bez modyfikacji DNA Zmiany epigenetyczne związane z lękiem i traumą mogą być przekazywane potomstwu, wpływając na jego reaktywność emocjonalną
Dziedziczna reaktywność układu nerwowego Wrodzona „czułość” struktur odpowiedzialnych za lęk, m.in. ciała migdałowatego Silniejsze pobudzenie ośrodków lęku u osób z rodzin o zwiększonej lękliwości
Utrwalona pamięć o lęku Trwałe ślady pamięciowe związane z zagrożeniem wzmacniają reakcje stresowe Badania na zwierzętach pokazują wielopokoleniową transmisję reakcji lękowych na określone bodźce

 

Fobie nie muszą zaczynać się w naszym własnym życiu – mogą być echem doświadczeń przodków, zapisanym w biochemii mózgu i sposobie pracy genów. Jednocześnie dziedziczona jest raczej podatność na lęk niż gotowa, konkretna fobia, co zostawia przestrzeń na wpływ środowiska.

 

Bodźce zewnętrzne i warunkowanie lęku

 

Nawet bez obciążenia rodzinnego konkretna fobia może narodzić się po jednym, bardzo silnym doświadczeniu – na przykład bolesnym zabiegu dentystycznym czy nagłym ataku psa. Psychologia opisuje ten proces jako warunkowanie klasyczne: neutralny bodziec zostaje skojarzony z czymś bolesnym lub przerażającym, a mózg zaczyna traktować go jak sygnał zagrożenia.

Przykładem jest osoba, która po dotkliwym ugryzieniu przez psa zaczyna reagować lękiem na każdy szczek. Z czasem samo zobaczenie psa na ulicy lub w filmie może wywoływać napięcie mięśni, kołatanie serca i chęć ucieczki, mimo braku realnego niebezpieczeństwa. W podobny sposób mogą powstawać lęki związane z lataniem, wizytą u dentysty czy przebywaniem w tłumie – mózg uczy się, że dany kontekst oznacza ryzyko.

W refleksji nad tym, jak reagujemy na ryzyko, napięcie i niepewność, ciekawym punktem odniesienia są także serwisy zajmujące się emocjami w kontekście podejmowania decyzji i gry z prawdopodobieństwem – do takich należy między https://voxcasino.eu/pl/, gdzie tematyka stresu, kontroli i impulsywnych reakcji bywa interpretowana z perspektywy psychiki człowieka.

 

Czynniki, które sprzyjają utrwalaniu fobii

 

Aby uporządkować najważniejsze elementy, można spojrzeć na typowe okoliczności, które zwiększają ryzyko powstania silnego lęku. Ta lista nie wyczerpuje tematu, ale pozwala uchwycić główne „paliwo” dla fobii:

– Obciążenie rodzinne zaburzeniami lękowymi lub depresyjnymi.

– Traumatyczne zdarzenia w dzieciństwie (wypadki, przemoc, nagła utrata bliskich).

– Obserwowanie silnego lęku u ważnych osób (rodzice, opiekunowie, rodzeństwo).

– Przewlekły stres i brak poczucia bezpieczeństwa w domu lub szkole.

– Brak możliwości przetworzenia trudnych emocji, brak wsparcia i rozmowy o tym, co się wydarzyło.

Wspólna cecha tych czynników to przeciążenie systemu nerwowego i brak przestrzeni na „wyciszenie” reakcji obronnych. Im dłużej organizm działa w trybie alarmu, tym łatwiej o utrwalenie nadmiernych reakcji lękowych na coraz szerszy zakres bodźców.

 

Co pomaga ograniczać lęk i wygaszać fobie?

 

Dobra wiadomość jest taka, że mózg nie jest strukturą statyczną – potrafi się zmieniać przez całe życie, co określa się mianem neuroplastyczności. Badania nad psychoterapią, szczególnie poznawczo‑behawioralną i metodami ekspozycyjnymi, pokazują, że odpowiednio prowadzone ćwiczenia potrafią realnie modyfikować ścieżki neuronalne związane z lękiem.

Aby uporządkować praktyczne kierunki pracy, poniższa lista wskazuje strategie, które najczęściej pojawiają się w literaturze naukowej i praktyce terapeutycznej.

– Systematyczna ekspozycja na bodziec lękowy w kontrolowanych warunkach (terapia ekspozycyjna).

– Psychoterapia poznawczo‑behawioralna, która pomaga przeformułować myśli podtrzymujące lęk.

– Techniki relaksacyjne (oddech, praca z ciałem) wspierające obniżenie pobudzenia fizjologicznego.

– W niektórych przypadkach, wsparcie farmakologiczne dobrane przez psychiatrę.

– Budowanie sieci wsparcia – relacje, w których można bezpiecznie mówić o swoich lękach.

 

Takie podejście nie usuwa „śladów” genetycznych, ale uczy mózg reagować inaczej na dawne bodźce, co potwierdzają obserwowalne zmiany w aktywności obszarów związanych z lękiem i kontrolą emocji. Dzięki temu nawet osoba z wyraźnym obciążeniem rodzinnym może stopniowo odzyskiwać poczucie sprawczości.

 

Co ta wiedza zmienia dla osoby z fobią?

 

Fobie rzadko mają jedną, prostą przyczynę – najczęściej powstają na styku zapisanej w genach podatności oraz konkretnych doświadczeń życiowych, które „trenują” mózg, czego ma się bać i jak silnie reagować. Mogą to być pojedyncze zdarzenia, długotrwały stres, obserwowanie lęku u innych czy utrwalone skojarzenia z określonymi sytuacjami. Zrozumienie tej współpracy pomaga spojrzeć na własny lęk mniej jak na „wadę charakteru”, a bardziej jak na efekt złożonych procesów biologicznych i środowiskowych. Co ważne, na wiele z tych mechanizmów da się realnie wpływać: poprzez terapię, rzetelną edukację, trening regulacji emocji oraz świadome decyzje, które stopniowo oswajają trudne bodźce.

BJKC. Reprezentantki Szwecji rywalkami Biało-Czerwonych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Szwedki będą rywalkami Polek w listopadowym meczu fazy Play-off. Spotkanie, które zostanie rozegrane w dniach 20-22 listopada zostanie rozegrany w Polsce, a stawką meczu będzie udział w zaplanowanych na kwiecień 2027 roku Billie Jean King Cup Qualifiers.

Biało-Czerwone tenisistki na początku kwietnia w Gliwicach rozegrały spotkanie przeciwko Ukrainkom, którego stawką był awans do listopadowego turnieju finałowego Billie Jean King Cup. Jednak między innymi bez Igi Świątek oraz Magdaleny Fręch podopieczne Dawida Celta uległy naszym wschodnim sąsiadkom i to między innymi Elina Svitolina oraz Marta Kostiuk udadzą się w listopadzie do Shenzen.

W tym samym miesiącu o kolejną szansę na awans do turnieju finałowego zagrają Biało-Czerwone. Los sprawił, że polskie tenisistki o udział w Billie Jean King Cup Qualifiers zagrają z drużyną Szwecji. Ponieważ poprzednia rywalizacja między tymi drużynami toczyła się u naszych najbliższych rywalek, tym razem to Biało-Czerwone będą gospodyniami. Tenisistki Trzech Koron dostaną szansę na rewanż za porażkę z 2014 roku, gdy lepsze okazały się nasze zawodniczki między innymi z Agnieszką Radwańską w składzie, a spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 dla reprezentantek naszego kraju.

Portia Archer kończy misję w WTA

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.sportsbusinessjournal.com/Articles/2026/04/22/wta-ceo-portia-archer-stepping-down/, foto: East News

Zmiany na najwyższym szczeblu WTA. Ze stanowiska CEO zrezygnowała Portia Archer.

Odejście działaczki jest związane z wygaśnięciem jej umowy i odbyło się zgodnie z harmonogramem. Byłą współpracowniczkę pożegnała prezeska WTA Valerie Camillo, która wydała oświadczenie dla pracowników, członków i udziałowców WTA:

Portia ma duże zasługi dla naszych zawodniczek, turniejów i ogólnego rozwoju kobiecego tenisa. Udało jej się wejść na nowe rynki a interes tenisistek zawsze był dla niej priorytetem. Pod jej przywództwem poprawiono procedury ochrony graczy oraz wprowadzono wiele technicznych innowacji. Robiła wszystko, by wzmocnić rolę WTA w świecie tenisa.

Portia Archer dołączyła do WTA jako CEO w połowie 2024 roku, na wniosek ówczesnego szefa Stevena Simona. Od tej pory na czele organizacji stały de facto dwie osoby. Valerie Camillo, która nadal będzie prezeską, zapowiedziała, że wkrótce przedstawi plan zmian w zarządzaniu organizacją. Nie wiadomo jednak, czy dojdzie w nim do ponownego ujednolicenia przywództwa.

ITF. Dużo zwycięstw polskich tenisistów

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

To był dobry dzień dla polskich tenisistów na turniejach rangi ITF. Po zwycięstwa sięgnęli: Martyna Kubka, Weronika Ewald, Gina Feistel, Filip Peliwo, Karol Filar, Alan Ważny i Zuzanna Kolonus.

Zwycięstwo i porażka Giny Feistel

Gina Feistel startuje w wysoko punktowanym turnieju W100 w Charlottesville. Polka ma za sobą mecze 1. rundy gry pojedynczej i podwójnej. W singlu Feistel wygrała z wyżej sklasyfikowaną w rankingu Madison Sieg. Reprezentantka gospodarzy objęła prowadzenie 2:0, ale potem inicjatywę przejęła polska tenisistka. Pierwszego seta wygrała 6:3. W drugim nie dała rywalce większych szans, triumfując 6:1. Gina Feistel odpadła z rywalizacji deblowej. Razem z Argentynką Martiną Capurro Tabordą przegrały 2:6, 2:6 z duetem Lia Karatanchewa/Prathana G Thombare.

Zmagania Polek w Egipcie

Aż trzy Polki rozegrały dzisiaj swoje spotkania w turnieju ITF W35 na kortach twardych w Sharm ElSheikh. Awans do 2. rundy zmagań w Egipcie wywalczyły dwie nasze reprezentantki. W niecałą godzinę zwycięstwo odniosła rozstawiona z jedynką Martyna Kubka. Najwyżej notowana tenisistka w turnieju wygrała 6:0, 6:2 z kwalifikantką Sofią Martianową.

Również z zawodniczką, która przeszła przez kwalifikacje wygrała Weronika Ewald. Jej jednak zwycięstwo nad Laimą Vladson nie przyszło tak łatwo. Polka rozstawiona z piątką przegrała pierwszą partię 2:6. Potem na szczęście znalazła sposób na reprezentantkę Uzbekistanu. Dwie kolejne odsłony Ewald zwyciężyła 6:4, 6:1.  Odpadła jedynie Monika Stankiewicz. Polka przegrała 4:6, 1;6 z rozstawioną z numerem czwartym Sahają Yamalapalli z Indii.

Peliwo kontynuuje chińskie tournee

Po osiągnięciu finału na nawierzchni ziemnej w Anning, Filip Peliwo przystąpił do rywalizacji na twardych kortach w Luzhou, czyli również w Chinach. Rozstawiony z siódemką Polak w 1. rundzie wygrał z notowanym niżej o blisko 300 miejsc w rankingu Linangiem Xiao. W pierwszym secie polski tenisista uzyskał decydujące przełamanie przy wyniku 5;4. Drugą partię wygrał 6:3 i zakończył mecz w niecałe półtorej godziny.

Filar i Ważny grają dalej

Dwaj polscy tenisiści rozpoczęli rywalizację na kortach twardych w hiszpańskim Sanxenxo (ITF M15). Karol Filar rozstawiony z numerem czwartym wygrał w dwóch setach z Portugalczykiem Francisco Rochą. Pierwszą wyrównaną partię Filar zwyciężył 7:5, a w drugiej odsłonie nie stracił nawet gema. W kolejnej rundzie znalazł się także Alan Ważny. Nasz junior pokonał 6:2, 6:4 reprezentanta gospodarzy Alvaro Peiro Serrano.

W turnieju ITF W15 w Panipat rywalizują przede wszystkim azjatyckie tenisistki, głównie miejscowe z Indii. Jednym z wyjątków jest Zuzanna Kolonus. Reprezentantka Polski w pierwszym meczu pewnie pokonała 6:2, 6:3 Madhurimę Sawant, czyli właśnie zawodniczkę z Indii.


Wyniki

ITF W100 Charlottesville – 1. runda:

Gina Feistel (Polska, Q) – Madison Sieg (Stany Zjednoczone) 6:3, 6:1

ITF W100 Charlottesville – 1. runda – gra podwójna:

Lia Karatanchewa/Prathana G Thombare (Bułgaria/Indie) – Gina Feistel/Martina Capurro Taborda (Polska/Argentyna) 6:2, 6:2

ITF W35 Sharm ElSheikh – 1. runda:

Martyna Kubka (Polska, 1) – Sofia Martianowa (Q) 6:0, 6:2
Weronika Ewald (Polska, 5) – Laima Vladson (Uzbekistan, Q) 2:6, 6:4, 6:1
Sahaja Yamalapalli (Indie, 4) – Monika Stankiewicz (Polska) 6:4, 6:1

ITF M25 Lozhou – 1. runda:

Filip Peliwo (Polska, 7) – Linang Xiao (Chiny) 6:4, 6:3

ITF M15 Sanxenxo – 1. runda:

Karol Filar (Polska, 4) – Francisco Rocha (Portugalia) 7:5, 6:0
Alan Ważny (Polska) – Alvaro Peiro Serrano (Hiszpania) 6:2, 6:4

ITF W15 Panipat – 1. runda:

Zuzanna Kolonus (Polska) – Madhurima Sawant (Indie) 6:2, 6:3

Abidżan. Demolka w meczu Kaśnikowskiego. Polak ze zwycięstwem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski błyskawicznie zameldował się w drugiej rundzie challengera na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Rozstawiony z numerem szóstym Polak oddał Mattowi Kuharowi tylko jednego gema, wygrywając cały mecz 6:1, 6:0 w godzinę i osiemnaście minut.

Spotkanie było całkowicie jednostronne i trwało niespełna godzinę. Kaśnikowski od początku narzucił warunki, z którymi reprezentant USA nie potrafił nawiązać walki. Polak pewnie pilnował własnego podania i skutecznie wykorzystywał błędy rywala, co pozwoliło mu błyskawicznie zamknąć obie partie. Dzięki tak wysokiej wygranej Kaśnikowski zachował siły na decydującą fazę turnieju.

Kolejnym przeciwnikiem Polaka będzie grający dzięki tak zwanej „dzikiej karcie” Francuz Calvin Hemery. Starcie w 1/8 finału będzie dla rozstawionego z „szóstką” Kaśnikowskiego szansą na zdobycie kolejnych punktów w rankingu ATP i przybliżenie się do trzeciej setki światowego notowania.


Wyniki

Abidżan, 1. runda: 

Maks Kaśnikowski (Polska, 6) – Matt Kuhar (USA) – 6:1, 6:0  

Madryt. Pierwsza wygrana Jodara, ostatni mecz Bautisty Aguta

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

W Madrycie rozpoczął się czwarty w tym sezonie turniej ATP rangi Masters 1000. Przed własną publicznością, z różnym skutkiem, zaprezentowali się przedstawiciele dwóch pokoleń hiszpańskiego tenisa – Rafael Jodar oraz Roberto Bautista Agut.

38-latek z Castellon de la Plana zapowiedział przed kilkoma dniami, że wraz z zakończeniem bieżącego sezonu pożegna się z zawodowym sportem. Tegoroczna impreza w stolicy rodzimego kraju była więc dla niego wyjątkowa. Hiszpan, który najdalej zaszedł w niej do półfinału w 2014 roku, nie zdołał jednak zapisać na swoim jeszcze jednego zwycięstwa. W starciu z Thiago Agustinem Tirante okazał się wyraźnie słabszym zawodnikiem. Argentyńczyk przełamywał go trzykrotnie i ani razu nie był zagrożony utratą własnego podania. Po spotkaniu, na korcie im. Manolo Santany, miała miejsce ceremonia, podczas której uhonorowana została cała kariera Bautisty Aguta.

Większe nadzieje na pomyślny rezultat gospodarze mogli pokładać w Rafaelu Jodarze. Występujący w swoim rodzinnym mieście 19-latek wygrał już bowiem w tym miesiącu zawody w Marrakeszu, a przed kilkoma dniami dotarł do półfinału turnieju w Barcelonie. Potyczka z Jesperem de Jongiem nie zaczęła się jednak po jego myśli. W pierwszym secie dały mu się we znaki nerwy debiutanta i w żadnym z czterech podejść nie był w stanie obronić swojego serwisu.

Z czasem czuł się jednak na korcie coraz pewniej. W drugiej partii nie pozwolił już się przełamać i samemu wywalczył kończącego ją „brejka” w dwunastym gemie. Decydującą odsłonę również rozpoczął lepiej, ale Holender szybko odrobił stratę. Ostatnie słowo należało jednak do Jodara, który przy stanie 5:4 przypuścił skuteczny atak na podanie de Jonga. W efekcie, po dwóch godzinach i 31 minutach gry, wygrywającym returnem, zakończył cały mecz. Teraz przyjdzie mu się zmierzyć z rozstawionym z numerem piątym Alexem de Minaurem.

Lepiej od wspomnianego wcześniej Bautisty Aguta poradził sobie za to inny z weteranów, Marin Cilić. Chorwat, po przegraniu pierwszego seta, zdołał odwrócić losy spotkania z Zizou Bergsem i w drugiej rundzie stanie naprzeciw Joao Fonseki. Zadowolony z siebie może być także jego młodszy rodak, Dino Prizmić. 20-latek ze Splitu, po przejściu kwalifikacji, wyeliminował z dalszej gry wynikiem 6:3, 6:4 finalistę tej imprezy z 2021 roku, Matteo Berrettiniego.

Środa nie była też udanym dniem dla pozostałych reprezentantów Italii. Porażki ponieśli bowiem też Lorenzo Sonego, Mattia Bellucci oraz Federico Cina. Z uwagi na „wolny los”, pewny występu w drugiej rundzie był za to najlepszy z Włochów – Jannik Sinner. Lider rankingu ATP poznał już swojego rywala na inaugurację madryckich zmagań. Będzie nim Francuz Benjamin Bonzi, który po trzysetowym starciu pokonał swojego rodaka, Titouana Drogueta.

Niechlubną serię sześciu porażek z rzędu przerwał z kolei Jan-Lennard Struff. Niemiec, który w 2023 roku grał w Madrycie o meczu o tytuł, odniósł zwycięstwo 7:6(3), 6:0 nad Alexandre Mullerem. W różnym stylu, w komplecie, przez pierwszy dzień zawodów przebrnęli Czesi. Tomasz Machacz stoczył zacięty pojedynek z Francisco Comesaną, wygrywając 3:6, 7:6(3), 6:3. O wiele łatwiej ze swoim oponentem poradził sobie zaś Vit Kopriva. 28-latek z Bilovca w niespełna godzinę rozbił Zhizhena Zhanga, oddając mu zaledwie dwa gemy.


Wyniki

Pierwsza runda gry pojedynczej:

Thiago Agustin Tirante (Argentyna) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania) 6:2, 6:4

Rafael Jodar (Hiszpania, WC) – Jesper de Jong (Holandia) 2:6, 7:5, 6:4

Vit Kopriva (Czechy) – Zhizhen Zhang (Chiny) 6:2, 6:0

Dusan Lajović (Serbia, Q) – Lorenzo Sonego (Włochy) 6:3, 7:6(1)

Tomasz Machacz (Czechy) – Francisco Comesana (Argentyna) 3:6, 7:6(3), 6:3

Marin Cilić (Chorwacja) – Zizou Bergs (Belgia) 4:6, 6:3, 6:4

Dino Prizmić (Chorwacja, Q) – Matteo Berrettini (Włochy) 6:3, 6:4

Sebastian Ofner (Austria) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, Q) 7:6(5), 7:6(0)

Ignacio Buse (Peru) – Adrian Mannarino (Francja) 6:4, 6:2

Emilio Nava (USA) – Jenson Brooksby (USA) 6:3, 7:5

Alejandro Tabilo (Chile) – Valentin Royer (Francja) 6:2, 6:4

Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Alexandre Muller (Francja) 7:6(3), 6:0

Damir Dżumhur (Bośnia i Hercegowina) – Mattia Bellucci (Włochy) 6:2, 6:4

Elmer Moller (Dania, Q) – Federico Cina (Włochy, WC) 6:4, 7:6(4)

Benjamin Bonzi (Francja, Q) – Titouan Droguet (Francja, Q) 6:7(4), 7:6(4), 6:4

Madryt. Sabalenka, Gauff oraz Fręch poznały rywalki, Uchijima nie powtórzy wyniku sprzed roku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które powalczą o 1/16 finału tegorocznej edycji Mutua Madrid Open. Rywalki w swych pierwszych meczach tegorocznej edycji poznały między innymi Aryna Sabalenka oraz Coco Gauff. Z imprezą pożegnała się z kolei Moyuka Uchijima.

Podczas Mutua Madrid Open 2025 w gronie ćwierćfinalistek znalazła się tylko jedna zawodniczka spośród nierozstawionych. Rywalką Eliny Svitoliny była Moyuka Uchijima, która w drodze do grona ośmiu najlepszych singlistek pokonała między innymi rozstawioną z numerem „26” Ons Jabeur oraz Jessicę Pegulę, czyli turniejową „trójkę”.

W tym roku zawodniczka z Kraju Kwitnącej Wiśni nie powtórzy wyniku sprzed dwunastu miesięcy. Azjatka w meczu otwarcia w trzech setach przegrała z Julią Starodubcewą. Kolejną rywalką Ukrainki będzie rozstawiona z numerem „29” Jaqueline Cristian.

Pierwszą rywalkę podczas tegorocznych zmagań poznała Coco Gauff. Amerykanka przed rokiem dotarła do finału imprezy w Caja Magica, a lepszą od tenisistki z Atlanty okazała się Aryna Sabalenka. Tegoroczny występ zawodniczka zza Oceanu rozpocznie od meczu z Leolią Jeanjean, która w dwóch setach uporała się z Oksaną Selkmetovą.

Drugiego dnia rywalizacji na Madryckich kortach rywalkę w meczu drugiej rundy poznała nie tylko Iga Świątek, ale również Magdalena Fręch. Łodzianka, która po wycofaniu się Amandy Anisimovej znalazła się w gronie tenisistek rozstawionych, o awans do trzeciej rundy zagra z Solaną Sierrą. Argentynka w dwóch setach kończonych tie-breakami pokonała Dajanę Jastremską.

W pierwszym secie Ukrainka prowadziła już 5:2, a w ósmym gemie miała pierwszą piłkę setową. Tenisistka z Ameryki Południowej najpierw wyszła z opresji, a następnie doprowadziła do tie-breaka. W trzynastym gemie zawodniczka zza naszej wschodniej granicy nie wykorzystała czterech kolejnych okazji na zakończenie tej części spotkania, aby za czwartą szansą dla Argentynki, ulec Solanie Sierrze.

W drugiej partii zawodniczka z Odessy trzykrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą serwisu, aby za każdym razem oddać pole rywalce. Również tym razem decydującym okazał się trzynasty gem. W nim wyżej notowana zawodniczka nie wykorzystała jednej szansy na zakończenie seta, aby za trzecią piłką meczową pożegnać się z tegoroczną edycją Mutua Madrid Open. Spotkanie między Solaną Sierrą i Magdaleną Fręch będzie pierwszym pojedynkiem obu zawodniczek.

Udane otwarcie ma za sobą Zeynep Sonmez. Turczynka, która przed tygodniem była tylko jedną piłkę od półfinału turnieju WTA 500 w Stuttgarcie, w meczu pierwszej rundy turnieju w Madrycie zmierzyła się z Carlotą Martinez Cirez. Reprezentantka gospodarzy postawiła wyżej notowanej rywalce trudne warunki. W pierwszej partii obie panie miały problemy z utrzymaniem swego serwisu. W sumie doszło do siedmiu przełamań podania. O jednego gema więcej w roli returnującej wygrała Sonmez, która w dziesiątym gemie obroniła trzy piłki setowe. W drugiej odsłonie reprezentantka gospodarzy od stanu 2:2 przegrała kolejne cztery gemy i tak jak przed rokiem występ zakończyła po meczu pierwszej rundy.


Wyniki

Pierwsza runda:

Solana Sierra (Argentyna) – Dajana Jastremska (Ukraina) 7:6(10), 7:6(8)

Julia Starodubcewa (Ukraina) – Moyuka Uchijima (Japonia) 6:3, 1:6, 6:3

Leolia Jeanjean (Francja) – Oksana Selekmetova 6:4, 6:1

Zeynep Sonmez (Turcja) – Carlota Martinez Cirez (Hiszpania) 7:5, 6:2

Karolina Pliszkova (Czechy) – Sinja Kraus (Austria) 2:6, 6:1, 6:4

Alexandra Eala (Filipiny) – Anastazja Pawluczenkowa 6:3, 6:3

Emiliana Arango (Kolumbia) – Talia Gibson (Australia) 6:3, 6:2

Katie Boulter (Wielka Brytania) – Taylor Townsend (USA) 6:4, 6:2

Shuai Zhang (Chiny) – Eva Lys (Niemcy) 6:4, 6:3

Julia Putincewa (Kazachstan) – Tereza Valentova (Czechy) 6:4, 4:6, 6:3

Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) – Antonija Ruzic (Chorwacja) 6:3, 4:6, 6:0

Sofia Kenin (USA) – Ashlyn Krueger (USA) 7:6(2), 6:4

Cathy McNally (USA) – Katie Volynets (USA) 6:1, 6:2

Panna Udvardy (Węgry) – Kimberly Birrell (Australia) 6:4, 1:6, 6:1

Dalma Galfi (Węgry) – Ajla Tomljanovic (Australia) 7:6(7), 6:4

Janice Tjen (Indonezja) – Alina Charaeva 6:4, 6:2

Samuel Waltert (Szwajaria) – Oleksandra Olinykova (Ukraina) 7:5, 6:0

Katerina Siniakova (Czechy) – Elvina Kalieva (USA) 6:3, 6:4

Alycia Parks (USA) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy) 6:3, 6:2

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Kamila Rachimova (Uzbekistan) 6:2, 5:7, 6:2

Tyra Grant (Włochy) – Elsa Jacquemot (Francja) 6:1, 6:2

Savannah. Szymon Kielan w ćwierćfinale debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: atptour.com/oprac.własne, foto: Paweł Rychter

Szymon Kielan i Jan Jermar pokonali reprezentantów gospodarzy w pierwszej rundziej turnieju Challengera w Savannah. 

W pierwszej partii meczu polsko-czeska para musiała odrabiać straty już od trzeciego gema. Po szybkim przełamaniu serwisu rywali, Wally Thayne i Jamie Vance kontrolowali przebieg spotkania aż do stanu 5-3. Kielan i Jermar doprowadzili do wyrównania i ostatecznie do tie-breka, w którym zdominowali przeciwników.

W drugim secie Polak i Czech wykorzystali momentum i wyszli na prowadzenie 2-0. To okazało się kluczowe, gdyż od tego momentu obie pary pewnie utrzymywały podanie. Amerykanie nie mieli okazji na powrót w meczu i to Szymon Kielan i Jan Jermar zmierzą się w ćwierćfinale z turniejową „dwójką”.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Szymon Kielan, Jan Jermar (Polska, Czechy) – Wally Thayne, Jamie Vance (USA) 7:6 [3], 6:3

Madryt. Dwa polskie mecze trzeciego dnia rywalizacji

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette powalcza o trzecia rundę tegorocznej edycji Mutua Madrid Open. Dwie z Polek o miejsce w 1/16 finału zagrają w czwartek.

Trzy polskie tenisistki, które znalazły się w drabince turnieju głównego imprezy WTA 1000 w stolicy Hiszpanii mają szansę na miejsce w trzeciej rundzie. Po tym jak pewne zmagań o 1/16 finału były rozstawione w rywalizacji Iga Świątek oraz Magdalena Fręch, dołączyła do nich Magda Linette. Poznanianka w dwóch setach odprawiła Robin Montgomery o teraz zmierzy się z kolejną zawodniczką ze Stanów Zjednoczonych.
Iva Jovic to najmłodsza zawodniczka w top 100 rankingu WTA. W Madrycie została rozstawiona z numerem „15” i rywalizację zacznie od drugiej rundy. Amerykanka i Magda Linette o trzecią rundę zagrają na Korcie 4 w czwartym meczu od godziny 11:00.

Wczesniej tegoroczną edycję Mutua Madrid Open w swym wykonaniu zainauguruje Iga Świątek. Mistrzyni imprezy z 2024 w swym pierwszym meczu w stolicy Madrytu zagra przeciwko Darii Snigur. Panie wystąpią na głównej arenie Caja Magica – Manolo Santana Stadium. Będzie to drugie środowe spotkanie na tym korcie od godziny 11:00. Jednak Polka i Ukrainka do gry przystąpią nie wcześniej niż o 13:00. Będzie to pierwszy pojedynek między byłą liderką rankingu oraz podopieczną Dawida Celta.

Madryt. Hubert Hurkacz z awansem do drugiej rundy bez straty seta

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Peter Figura

Hubert Hurkacz pokazał się z dobrej strony w meczu pierwszej rundy turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie. Wrocławianin zanotował pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Gillesa Cervary i pokonał Jaimego Farię 6:3, 6:3.

W meczu otwarcia rywalem Huberta Hurkacza był Jaime Faria. Zawodnicy nigdy wcześniej ze sobą nie grali i był to ich pierwszy pojedynek. Portugalczyk musiał przejść przez eliminacje, aby wziąć udział w turnieju głównym. W pierwszym meczu pokonał w trzech setach rozstawionego z numerem 6. Quentina Halysa. Następnie awansował do głównej drabinki po kreczu Lloyda Harrisa po dwóch setach.

Pierwszy set rozpoczął się dobrze dla Hurkacza, który przełamał podanie rywala do zera już w czwartym gemie. Polak świetnie serwował. Miał jedynie problem w siódmym gemie, kiedy musiał obronić trzy break pointy powrotne. Mimo to wyszedł z opresji, a chwilę później już mógł się cieszyć ze zwycięstwa w pierwszej partii.

Drugi set był nieco bardziej zacięty, jednak miał podobny przebieg do tego poprzedniego. Hurkacz ponownie przełamał podanie Portugalczyka na początku seta, co dało mu kluczową przewagę. Polak grał coraz pewniej przy serwisie rywala i często dochodziło do stanów równowagi przy jego gemach. Faria popełniał proste błędy, a Hurkacz je wykorzystywał. Przełamał Portugalczyka po raz drugi i wygrał całe spotkanie. Dla ,,Hubiego” jest to czwarte zwycięstwo na kortach ziemnych w tym sezonie.

W kolejnej rundzie Hurkacz zmierzy się z Lorenzo Musettim. Bilans ich spotkań wynosi 2-2. Ostatni raz jednak grali ze sobą w 2023 roku. Wtedy Polak pokonał Włocha na kortach Wimbledonu.


Wyniki

Pierwsza runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Jaime Faria (Portugalia, Q) – 6:3, 6:3