Jeszcze więcej Roland-Garros w telewizji – sprawdź, gdzie oglądać!

/ Informacja prasowa , źródło: , foto:

Jak każdy turniej wielkoszlemowy, Roland-Garros budzi ogromne emocje. Rywalizacja na kortach w Paryżu ma jednak szczególny smak dla fanów tenisa w Polsce, ponieważ w ostatnich sześciu latach, czterokrotnie wygrywała tu Iga Świątek. Przed nami 125. edycja zmagań – wyjątkowa, bo z najpełniejszymi transmisjami telewizyjnymi w historii – w aż czterech kanałach Eurosportu!

Przy okazji drugiego turnieju wielkoszlemowego, wszystkie oczy skierowane są na Igę Świątek, która powalczy o odzyskanie trofeum, po tym jak przed rokiem powędrowało ono w ręce Coco Gauff. Nasza najlepsza tenisistka nie będzie jednak osamotniona. Na kortach Roland-Garros zagrają również Magda Linette, Magdalena Fręch, Maja Chwalińska, Kamil Majchrzak oraz Hubert Hurkacz. Dzięki rozszerzeniu oferty Eurosportu o kanały Eurosport 3 i Eurosport 4, a także dostępności w Playerze i HBO Max, każdy kibic może liczyć na jeszcze więcej tenisa w swoim domu!

Cztery korty i turniej kwalifikacyjny

Do tej pory zmagania w Roland-Garros można było śledzić na dwóch kanałach Eurosportu. W tym roku oferta powiększyła się o kolejne dwa, a to oznacza, że w Eurosporcie 3 obejrzymy mecze singla z kortu Simonne-Mathieu (nr 3), a w Eurosporcie 4 rywalizację na korcie nr 14.

Co więcej Eurosport 3 pokazał ównież turniej kwalifikacyjny od poniedziałku 18 maja. To o tyle istotne, że o prawo występu w głównej rywalizacji powalczyły aż trzy polskie tenisistki: Maja Chwalińska, Linda Klimovicova i Katarzyna Kawa.

Wszystkie mecze zarówno turnieju głównego będzie można oglądać w nowym pakiecie Eurosport Pass dostępnym w Player.pl za jedynie 20 złotych oraz na platformie HBO Max.

Rywalizacja inna niż wszystkie

Turniej ma wyjątkową charakterystykę ze względu na mączkę, na której odbywają się mecze. Jest to glinka wypalana w temperaturze 800 stopni i specjalnie rozdrabniania. W trakcie rywalizacji nawierzchnia na kortach wymieniana jest codziennie.

Takich ciekawostek i historii związanych z rywalizacją na kortach Roland-Garros znają mnóstwo komentatorzy, którzy będą się nimi dzielić z kibicami na antenach Eurosportu. Grono cenionych fachowców tworzą: Dawid Celt, Piotr Chłystek, Piotr Domagała, Witold Domański, Maria Furdyna, Marek Furjan, Paula Kania, Piotr Karpiński, Justyna Kostyra, Michał Lewandowski, Anna Niemiec, Dawid Olejniczak, Joanna Sakowicz-Kostecka, Lech Sidor, Radosław Spiak, Karol Stopa, Maciej Synówka, Radosław Szymanik, Tomasz Wolfke, Dawid Żbik.

– Roland-Garros to zawsze wspaniałe widowisko. W pierwszych tygodniach turniejów Wielkiego Szlema toczy się wiele pasjonujących meczów, także poza głównymi kortami. Nadchodzące trzy tygodnie będą świętem dla kibiców tenisa – powiedział Karol Stopa.

Lepsza zapowiedź chyba nie jest potrzebna, dlatego warto przygotować się na wielkie emocje i wielkie oglądanie rywalizacji. Zaczęliśmy kwalifikacjami w Eurosporcie 3, a następnie czeka nas główny turniej i transmisje z czterech kortów na czterech kanałach Eurosportu. Dodatkowo wszystkie mecze dostępne będą w Playerze i na platformie HBO Max.

Roland Garros. Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak poznali rywali

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: rolandgarros.com/własne, foto: Peter Figura

Poznaliśmy przeciwników polskich tenisistów w Roland Garros. Nasi reprezentanci trafili na zawodników z czwartej dziesiątki światowego rankingu.

W czwartek rozlosowano drabinki drugiego wielkoszlemowego turnieju w roku. O losowaniu pań pisaliśmy tutaj. W turnieju panów zobaczymy dwóch naszych reprezentantów.

 

Hubert Hurkacz zmierzy się z Jaume Munarem. Hiszpan zajmuje obecnie 39. miejsce w rankingu ATP. 29-latek nie może jednak pochwalić się świetnymi rezultatami w Paryżu, ponieważ najdalej w stolicy Francji dotarł do drugiej rundy. Zrobił to aż pięciokrotnie, w tym w dwóch ostatnich latach z rzędu. Hurkacz w razie awansu może później trafić na Francesa Tiafoe, a w kolejnych rundach między innymi na Alexandra Bublika czy Bena Sheltona.

 

Natomiast Kamil Majchrzak w meczu pierwszej rundy zagra z Alejandro Tabilo. Reprezentant Chile zajmuje obecnie 35. lokatę w rankingu ATP. W Roland Garros, podobnie jak Jaume Munar, nie zdołał przejść bariery drugiej rundy. Co ciekawe, 28-latek dotarł do niej zaledwie raz – w ubiegłym roku. Jeśli Majchrzak wygra mecz z Chilijczykiem, w następnej rundzie może trafić na Valentina Vacherota, a w dalszych etapach na takich tenisistów jak Cameron Norrie czy Felix Auger-Aliassime.

 

Już w pierwszej rundzie dojdzie też do kilku bardzo ciekawie zapowiadających się pojedynków, a duży w nich udział będą mieli reprezentanci gospodarzy. To starcia m.in. Hugo Gastona z Gaelem Monfilsem, Giovanniego Mpetshiego Perricardem z Novakiem Dźokoviciem czy Stana Wawrinki z Arthurem Filsem.

 

Tak natomiast prezentuje się skład potencjalnych ćwierćfinałów (uwzględniając najwyżej rozstawionych tenisistów):

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Ben Shelton (USA, 5)

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) – Daniił Miedwiediew (6)

Novak Dźoković (Serbia, 3) – Alex de Minaur (Australia, 8)

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Taylor Fritz (USA, 7)

Stambuł. Daniel Michalski po blisko trzech godzinach walki awansował do ćwierćfinału

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Paweł Rychter

Daniel Michalski pokonał Benjamina Hassana 6:3 5:7 7:5 w drugiej rundzie challengera ATP 75 w Stambule i zameldował się w ćwierćfinale tureckiej imprezy.

Spotkanie od początku miało bardzo dynamiczny przebieg. Pierwszy set nie rozpoczął się po myśli Polaka, ponieważ już na starcie stracił własne podanie. Hassan dobrze wszedł w mecz, ale Michalski z biegiem czasu coraz lepiej odnajdywał rytm gry. Przełomowym momentem pierwszej partii okazał się szósty gem. Polak odrobił stratę przełamania i wyrównał stan seta, a kilka minut później poszedł za ciosem. W ósmym gemie reprezentant Polski długo walczył przy serwisie rywala i dopiero czwartą okazję zamienił na przełamanie. To właśnie wtedy przejął pełną kontrolę nad końcówką seta. Chwilę później pewnie utrzymał własne podanie i zamknął pierwszą partię wynikiem 6:3.

Po przegranym secie Hassan nie zamierzał jednak odpuszczać. Druga odsłona była zdecydowanie bardziej wyrównana i nerwowa. Obaj zawodnicy kilkukrotnie przełamywali się nawzajem, a rytm spotkania często zmieniał się z gema na gem. Kluczowy moment drugiego seta przyszedł w końcówce. Przy stanie 6:5 Hassan zdobył najważniejsze przełamanie w tej partii i wykorzystał okazję do zamknięcia seta 7:5, doprowadzając do decydującej odsłony.

Trzeci set przerodził się w prawdziwy festiwal przełamań. Lepiej rozpoczął go Michalski, który szybko wyszedł na prowadzenie 2:0, ale przewaga nie trwała długo. Od tego momentu obaj zawodnicy regularnie odbierali sobie podania. Łącznie w decydującej partii doszło aż do siedmiu przełamań. W tym chaosie więcej spokoju zachował jednak reprezentant Polski. Kluczowy break trafił na konto Michalskiego w końcówce seta i to właśnie on wykorzystał swoją szansę, wygrywając trzecią partię 7:5 oraz całe spotkanie po blisko trzech godzinach rywalizacji.

Statystyki dobrze pokazały różnicę w stylu gry obu tenisistów. Hassan posłał aż 52 uderzenia kończące, ale jednocześnie popełnił aż 63 niewymuszone błędy. Polak grał znacznie bardziej cierpliwie i stabilnie – zakończył mecz z bilansem 17 uderzeń kończących oraz 26 niewymuszonych błędów.

Dzięki zwycięstwu Michalski awansował do ćwierćfinału challengera w Stambule. Jego kolejnym rywalem będzie Czech Hynek Barton.


Wyniki

Druga runda singla mężczyzn: 

Daniel Michalski (Polska) – Benjamin Hassan (Liban) 6:3 5:7 7:5

Rabat. Piter bez awansu do finału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: materiały LOTOS PZT Polish Tour

Katarzyna Piter nie zagra w finale turnieju WTA w Rabacie. Polka wraz ze Słowenką Niką Radisić w półfinale przegrały z Aldilą Sutjiadi i Wierą Zwonarewą.

O finał turnieju WTA w Rabacie Katarzyna Piter i Nika Radisić zagrały z Aldilą Sutjiadi i Wierą Zwonariewą, czyli najwyżej notowanym duetem rywalizacji. Półfinał rozpoczął się od przełamań z obu stron. Sutjiadi i Zwonariewa miały duże problemy przy swoim serwisie. Zostały jeszcze przełamane na 2:1 i 4:1. Później odrobiły stratę jednego breaka. Piter i Radisić grały skutecznie w swoich gemach serwisowym, wygrywając 6:4 pierwszą partię.

Drugi set, a dokładnie jego druga część należała do najwyżej rozstawionych. Do wyniku 3:2 dla Indonezyjki i Rosjanki nie było żadnych przełamań. To duża zmiana w stosunku do wydarzeń z pierwszej odsłony. Potem Sutjiadi i Zwonarewa przełamały swoje rywalki na 4:2. Seta zakończyły wynikiem 6:2 po wygraniu gema przy returnie.

O awansie do finału zdecydował supertiebreak. Piter i Radisić przegrywały już 1:3, ale odrobiły stratę po serii trzech punktów. Od wyniku 4:6 również dogoniły rywalki. Zapowiadała się więc emocjonująca końcówka. W tym decydującym fragmencie znacznie lepsze okazały się Sutjiadi i Zwonarewa. Do końca meczu nie przegrały nawet punktu i triumfowały 10:6. Tym samym zapewniły sobie awans do finału. Katarzyna Piter i Nika Radisić straciły szansę na tytuł.


Wyniki

Turniej WTA w Rabacie – 1/2 finału gry podwójnej:

Aldila Sutjiadi/Wiera Zwonariewa (Indonezja/, 1) – Katarzyna Piter/Nika Radisić (Polska/Słowenia) 4:6,

Roland Garros. Reprezentantki Polski poznały rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Reprezentantki Polski biorące udział w turnieju głównym Roland Garros poznały rywalki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć podczas tegorocznej edycji imprezy rozgrywanej w stolicy Francji.

Cztery polskie tenisistki wezmą udział w tegorocznej rywalizacji singlowej w Paryżu. Oprócz Igi Świątek, Magdaleny Fręch oraz Magdy Linette, które miejsce w imprezie miały zagwarantowane na podstawie rankingu WTA, awans poprzez eliminacje wywalczyła również Maja Chwalińska. Dla Bielszczanki będzie to debiut w turnieju wielkoszlemowym w stolicy Francji.

Wszystkie trzy reprezentantki notowane w top 100 rankingu WTA trafiły do dolnej połówki turniejowej drabinki. Pierwszą rywalką Igi Swiątek będzie Emerson Jones. W drugiej rundzie czterokrotna mistrzyni może zagrać z Sarą Bejlek lub zawodniczką z kwalifikacji. Dwa zwycięstwa dadzą najlepszej polskiej tenisistce awans do trzeciej rundy, gdzie na Igę Świątek może czekać Jelena Ostapenko, a następnie przed byłą liderką rankingu potencjalne dwa mecze z tenisistkami zza naszej wschodniej granicy. W czwartej rundzie na sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową może czekać Marta Kostiuk, a w 1/4 finału rywalką turniejowej „trójki” może być Elina Switolina.

O awans do drugiej rundy Roland Garros 2026 Magdalena Fręch zagra z Eleną-Gabrielą Ruse. Z kolei pierwszą rywalką Magdy Linette będzie Tereza Valentova. Czwarta z Biało-Czerwonych – Maja Chwalińska na przeciwniczkę w swym debiucie w turnieju głównym na paryskich kortach musi poczekać do piątku, gdy zakończą się kwalifikacje.

Roland Garros. Maja Chwalińska zadebiutuje w drabince turnieju głównego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska lepsza od Suzan Lamens w meczu trzeciej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026. Tym samym Bielszczanka zadebiutuje w drabince turnieju głównego imprezy rozgrywanej w stolicy Francji.

Czwarta rakieta naszego kraju w rankingu WTA w drabince kwalifikacji została rozstawiona z numerem ósmym. Z roli jednej z faworytek Polka wywiązała się w najlepszy możliwy sposób. Po dwóch zwycięstwach nad reprezentantkami Francji, w finale eliminacji Maja Chwalińska pokonała Suzan Lamens.

Pierwsza odsłona była niezwykle wyrównana. Po tym jak każda z pań straciła swe podanie po razie, decydującym okazał się trzynasty gem. Tego lepiej rozegrała reprezentantka Polski. Po pierwszej zmianie stron Maja Chwalińska straciła jedynie jeden punkt. Początek drugiej odsłony był nerwowy z obu stron. Z pierwszych sześciu gemów tylko dwa wygrały tenisistki serwujące. Od stanu 3:3 przewagę zbudowała sobie Holenderka. Jednak od stanu 5:3 przegrała kolejne cztery gemy. W ten sposób Maja Chwalińska dołączyła do Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette, które na podstawie rankingu miały zapewniony udział w turnieju głównym Roland Garros 2026.

Zwycięstwo nad Suzan Lamens sprawiło, że po występach w Australian Open oraz Wimbledonu, Bielszczanka zadebiutuje w imprezie turnieju głównego w stolicy Francji.


Wyniki

Trzecia runda:

Maja Chwalinska (Polska, 8) – Suzan Lamens (Holandia) 7:6(4), 7:5

Tenis juniorski. Polacy z dobrymi wynikami na Foro Italico

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT., foto:

Młodzi reprezentanci Polski licznie stawili się na turnieju Tennis Europe Internazionali d’Italia U16, rozgrywanym na kortach w Rzymie. Biało-Czerwoni odnieśli kilka dużych sukcesów.

Zawody na słynnych obiektach Foro Italico były szczęśliwe dla naszych juniorów. Podczas gier mogliśmy zobaczyć Antoninę Snochowską (Toruńska Akademia Pro Tenis), Olimpię Jagodzińską (Break Klub Tenisowy), Sebastiana Tejerinę (Kostrzyński Klub Tenisowy), Błażeja Krzyśko (KS „Górnik” Bytom), Emila Makiełę (POZ BRUK Sobota), Oliwiera Kowzana (Warsaw West Tennis Club), Łukasza Maliszewskiego (FRAJDA TENNIS CLUB ŁOMIANKI) i Jakuba Kołowieckiego (KS „Górnik” Bytom).

Zdecydowanie najlepiej spisała się Antonina Snochowska. Polka i jej partnerka Tea Kovacevic wygrały turniej deblowy. Nasi kibice mogą kojarzyć Bosniaczkę, ponieważ w ubiegłym roku triumfowała w Bohdan Tomaszewski Cup.

Na tle europejskiej czołówki bardzo dobrze zaprezentowali się Tejerina i Krzyśko, którzy osiągnęli ćwierćfinał singla. Na drugiej rundzie występ zakończyli Makieła i Maliszewski, który był ponadto dwie piłki od ćwierćfinału w grze podwójnej. Po trzysetowym spotkaniu zmagania zakończył Kołowiecki, natomiast Kowzan, który pomyślnie przeszedł eliminacje został zatrzymany przez finalistę całej imprezy. Niewiele do ćwierćfinału debla zabrakło Jagodzińskiej, która ostatecznie odpadła po super tie breaku.

Stambuł. Dobry początek Daniela Michalskiego

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Stambule trwa turniej rangi challenger 75. Pierwszego rywala pokonał tam Daniel Michalski.

Zawody w Turcji toczą się na kortach ziemnych a w ich pierwszej rundzie nasz reprezentant trafił na Marata Szaripowa. 23-letni Rosjanin jest klasyfikowany na 366. miejscu w rankingu, więc w tej klasyfikacji znajdował się niżej od Polaka (291. ATP).

Na korcie rywalizację lepiej rozpoczął Michalski. 26-latek wywalczył przełamanie już w pierwszym gemie a potem prowadził 2-1. Szaripow odrobił jednak straty, więc panów czekała intensywna druga część partii. W niej lepszy był Daniel, który wygrał ostatecznie 6:3.

Drugi set był nieco chaotyczny. Obaj tenisiści nie potrafili korzystać z atutu własnego podania – w pierwszych sześciu gemach miały miejsce aż cztery przełamania.  Każdy z tenisistów zdobył po dwa „brejki”, więc na tablicy widniał remis 3:3. Następne gemy były długie, ale trafiały na konto podających. Przy stanie 5:4 to Michalski jeszcze raz mocniej przycisnął przeciwnika i zamknął mecz poprzez odebranie mu serwisu.

Kolejnym rywalem Polaka będzie Libańczyk Benjamin Hassan.


Wyniki

 

Stambuł (pierwsza runda mężczyzn):

D. Michalski – M. Szaripow 6:3 6:4

Novak Dźoković rozpoczyna współpracę z Viktorem Troickim

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/Instagram Novaka Dźokovica , foto: Peter Figura

Novak Dźoković poinformował, że do jego sztabu szkoleniowego dołącza Viktor Troicki – wieloletni przyjaciel, dawny kolega z reprezentacji Serbii i były numer 12 rankingu ATP.

Były lider rankingu poinformował o tym za pośrednictwem Instagrama, witając rodaka słowami: – Witaj mój przyjacielu, kolego z drużyny, a teraz trenerze. Troicki nie jest dla Dźokovicia osobą z zewnątrz – obaj znają się od czasów juniorskich, przez lata grali razem w reprezentacji Serbii i wspólnie sięgali po sukcesy drużynowe, m.in. w ATP Cup w 2020 roku.

Dla 24-krotnego mistrza turniejów Wielkiego Szlema to ruch oparty nie tylko na tenisowej wiedzy, ale też na zaufaniu. Jako zawodnik mierzył się z Dźokoviciem 14 razy i wygrał tylko jedno z tych spotkań, ale dziś ich relacja wchodzi w zupełnie nową fazę: zawodnik–trener.

Dla Dźokovicia to kolejny etap porządkowania zaplecza szkoleniowego. Serb wciąż pozostaje jednym z najważniejszych nazwisk światowego tenisa, a każda zmiana w jego otoczeniu natychmiast budzi zainteresowanie. Tym razem nie chodzi jednak o eksperyment, lecz o powrót do dobrze znanego środowiska – człowieka, z którym dzielił kort, reprezentację i wiele lat tenisowej historii.

Genewa. Nieudany powrót Fritza, ostatni mecz Wawrinki

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

W środę rozegrany został komplet spotkań drugiej rundy w turnieju ATP 250 w Genewie. Z imprezą pożegnał się m.in. najwyżej rozstawiony Taylor Fritz. Zwycięstwa nie udało się odnieść również Stanowi Wawrince, który pożegnał się z zawodami, w których niegdyś święcił triumfy.

Dla Taylora Fritza potyczka z Alexei’em Popyrinem była pierwszym występem od czasu zmagań w Miami. Amerykanin w ostatnich tygodniach pauzował z powodu problemów z kolanem i w jego starciu z Australijczykiem wyraźnie było widać brak turniejowego rytmu oraz formę dalece odbiegającą od optymalnej. 26-latek z Sydney w obu rozegranych partiach po jednym razie przełamywał rywala, samemu nie będąc ani razu zmuszonym do bronienia break-pointa.

Teraz przyjdzie mu się zmierzyć z zawodnikiem, który z kolei demonstruje wysoką dyspozycję – Casperem Ruudem. Po rzymskim finale Norweg pojawił się w Genewie, by walczyć o swój czwarty tytuł w tej imprezie. W środę ponownie uniknął ciężkiej przeprawy i nie stracił seta. Z Belgiem Raphaelem Collignonem uporał się, wygrywając 7:6(2), 6:2.

Punktem kulminacyjnym dnia dla miejscowej publiczności był zaś niewątpliwie występ żegnającego się z tymi kortami triumfatora z lat 2016-17, Stana Wawrinki. Kończący po tym sezonie karierę 41-latek z Lozanny rywalizował z blisko o połowę młodszym Alexem Michelsenem. Szwajcar stawiał spory opór Amerykaninowi i zarówno w pierwszym, jak i drugim secie, prowadził z przewagą przełamania. W żadnym z tych przypadków nie utrzymał jednak swojej zaliczki i obie partie, po tie-breakach, rozstrzygnął na swoją korzyść reprezentant Stanów Zjednoczonych.

W czwartkowym ćwierćfinale Michelsen stanie naprzeciw swojego rodaka, Learnera Tiena. Co ciekawe, 20-latek z Irvine, identycznym rezultatem zakończył spotkanie z Stefanosem Tsitsipasem. Tym samym Grek, po zaprezentowanej w Madrycie zwyżce formy, zaliczył kolejny rozczarowujący start w bieżącym sezonie.

Po porażce Fritza, najwyżej rozstawionym graczem pozostającym w zawodach jest Aleksander Bublik. Kazach pewnie poradził sobie z najbardziej niespodziewanym uczestnikiem drugiej rundy, litewskim kwalifikantem, Edasem Butvilasem. O półfinał zagra z Arthurem Rinderknechem, który jako jedyny tego dnia awansował po trzysetowym spotkaniu. Francuz, po przegraniu pierwszej odsłony, odwrócił losy pojedynku z Laslo Dźere i zwieńczył go rezultatem 4:6, 7:6(4), 6:1.

Swojego pierwszego meczu w imprezie nie był w stanie wygrać także oznaczony „trójką” Cameron Norrie. Lepszy od Brytyjczyka dwa razy do czterech okazał się Argentyńczyk Mariano Navone. Skład ćwierćfinalistów uzupełnia Hiszpan Jaume Munar, który takim samym wynikiem pokonał Francisco Comesanę.


Wyniki

Druga runda gry pojedynczej:

Alexei Popyrin (Australia) – Taylor Fritz (USA, 1) 6:4, 6:4

Aleksander Bublik (Kazachstan, 2) – Edas Butvilas (Litwa, Q) 6:4, 6:3

Mariano Navone (Argentyna) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 3) 6:4, 6:4

Learner Tien (USA, 4) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, WC) 7:6(4), 7:6(2)

Arthur Rinderknech (Francja, 5) – Laslo Dźere (Serbia, WC) 4:6, 7:6(4), 6:1

Casper Ruud (Norwegia, 6) – Raphael Collignon (Belgia) 7:6(2), 6:2

Jaume Munar (Hiszpania, 8) – Francisco Comesana (Argentyna, Q) 6:4, 6:4

Alex Michelsen (USA) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, WC) 7:6(1), 7:6(4)