Roland Garros. Maja Chwalińska ze zwycięskim otwarciem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska pokonała Alice Rame 6:0, 6:3 w meczu pierwszej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026. O poprawienie swego najlepszego wyniku na kortach w Paryżu Polka zagra ze zwyciężczynią meczu między Poliną Iatchenko i Caroline Monnet.

Do trzech polskich tenisistek, które są pewne udziału w turnieju głównym drugiej w sezonie lewy Wielkiego Szlema, mają szansę dołączyć kolejne trzy Biało-Czerwone. Jednak by tak się stało Maja Chwalińska, Linda Klimovicova oraz Katarzyna Kawa muszą przebrnąć trzystopniowe kwalifikacje.

Pierwszy krok w poniedziałkowe wczesnej popołudnie zrobiła Bielszczanka, która w dwóch setach uporała się z reprezentantką gospodarzy Alice Rame. Opady deszczu sprawiły, że na pozostałych kortach poza Suzan-Lenglen, gdzie zaplanowano polsko-francuski pojedynek gry zostały przerwane. W ten oto sposób reprezentantka gospodarzy była wspierana przez żywiołowo reagującą publiczność. Na niewiele się to zdało w pierwszej partii, która trwała niewiele ponad pół godziny, a tenisistka Trójkolorowych nie wygrała, chociażby gema.

W drugiej partii gra się wyrównała. Jednak wciąż ton sytuacji na drugim co do ważności korcie kompleksu Rolanda Garrosa nadawała reprezentantka Polski. Chwalińska wyszła na prowadzenie 3:1 z przewagą przełamania, aby po chwili również stracić serwis. Jednak od stanu 6:0, 3:3 czwarta rakieta naszego kraju nie przegrała już ani jednego gema i zapewniła sobie awans do drugiej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026.


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Maja Chwalińska (Polska, 8) – Alice Lime (Francja) 6:0, 6:3

Hamburg. Porażka Majchrzaka w pierwszym meczu po kontuzji

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Kamil Majchrzak zaliczył nieudany powrót po kontuzji. Polak odpadł w 1. rundzie turnieju ATP 500 w Hamburgu. Pewnie wygrał pierwszego seta, ale ostatecznie przegrał 6:1, 2:6, 3:6 z Camilo Ugo Carabellim.

Kamil Majchrzak wrócił do gry po trwającej ponad półtora miesiąca przerwy. Polak zmagał się z kontuzją kolana. W ostatnim tygodniu przed French Open rywalizuje w turnieju ATP 500 w Hamburgu. W meczu 1. rundy najwyżej notowany polski tenisista w najnowszym rankingu zmierzył się z Camilo Ugo Carabellim. Argentyńczyk w światowym zestawieniu zajmuje 68. miejsce, czyli o 9 pozycji lepsze niż Majchrzak.

Mecz rozpoczął się świetnie dla Kamila Majchrzaka. Polak po zdobyciu przełamania prowadził 2:0. W kolejnym gemie obronił dwa breakpointy i nie pozwolił rywalowi na powrót do rywalizacji w secie. Przy wyniku 0:3 Camilo Ugo Carabelli wygrał, jak się później okazało, jedynego gema w pierwszej partii. Majchrzak kontynuował skuteczną grę i wywalczył drugie przełamanie po tym, jak przelobował rywala. Pierwszego seta Polak zakończył asem serwisowym i wynikiem 6:1. Premierowa odsłona nie trwała nawet pół godziny.

Początek drugiego seta należał do Camilo Ugo Carabelliego. Argentyńczyk wywalczył pierwsze przełamanie w tym spotkaniu i wygrywał 3:0. Później jeszcze przełamał Polaka do zera i już wypracował dużą przewagę – 4:0. Kamil Majchrzak odpowiedział jednym breakiem powrotnym, a w kolejnym gemie po długiej walce obronił się przed kolejną stratą serwisu. Przegrywał 2:4, a teoretycznie mógł już przegrać tę partię. Jednak i tak powędrowała ona na konto Ugo Carabelliego, który zwyciężył 6:2.

W decydującym secie doszło do pierwszego przełamania na 3:1 dla Camilo Ugo Carabelliego. Argentyńczyk przegrywał 0:30, ale potem przejął inicjatywę w gemie. Kamil Majchrzak mógł już odrobić stratę w następnym gemie. Miał w nim bowiem aż trzy breakpointy, ale tenisista z Ameryki Południowej skutecznie się wybronił. Ugo Carabelli sam nie wykorzystał szans na odskoczenie na 5:1. W ostatniej partii miało miejsce tylko jedno przełamanie, więc zakończył się on wygraną 6:3 Argentyńczyka. Tym samym Kamil Majchrzak pożegnał się już z turniejem w Hamburgu.

W drugiej rundzie Camilo Ugo Carabelli zagra z Francesem Tiafoe. Rozstawiony z numerem ósmym Amerykanin już w niedzielę wygrał 6:4, 6:4 z Diego Dedurą-Palomero.

 


Wyniki

Turniej ATP 500 w Hamburgu – 1. runda:

Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) – Kamil Majchrzak (Polska) 1:6, 6:2, 6:3

Strasburg. Magdalena Fręch powalczy o ćwierćfinał

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Magdalena Fręch pokonała Talię Gibson w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 500 w Strasburgu. O awans do ćwierćfinału Polka zagra z Leylah Fernandez.

Już niespełna tydzień pozostał do rozpoczęcia drugiego w sezonie turnieju wielkoszlemowego. Część tenisistek mających pewne miejsce w drabince turnieju głównego postawiło na trening w tym ostatnim tygodniu przed Paryską imprezą, a inne rywalizują o rankingowe punkty. W tej drugiej grupie znalazła się Magdalena Fręch.

Łodzianka trzeci raz w karierze udała się do Strasburga, gdzie rozgrywany jest turnieju WTA 500. Rywalką Polki w meczu pierwszej rundy była Talia Gibson, która zmagania rozpoczęła od kwalifikacji. Jednak zwycięstwa w turnieju głównym Australijka nie odniosła.

W pierwszej odsłonie to nasza reprezentantka jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą podania, aby pozwolić rywalce na odrobienie strat. Ostatecznie losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break. W trzynastym gemie Magdalena Fręch wygrała siedem akcji z rzędu i zapisała na swe konto pierwszą odsłonę spotkania z zawodniczką z Antypodów. W drugiej partii to Gibson jako pierwsza przełamała serwis Fręch. Jednak od stanu 2:3 patrząc ze swojej strony, gemy wygrywała tylko wyżej notowana zawodniczka. Tym samym to podopieczna Andrzeja Kobierskiego powalczy o pierwszy ćwierćfinał imprezy w Strasburgu.

Rywalką drugiej rakiety naszego kraju będzie Leylah Fernandez.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Talia Gibson (Australia, Q) 7:6(0), 6:3

Ranking ATP. Życiowy wynik Darderiego, Majchrzak przed Hurkaczem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Zakończył się turniej rangi ATP Masters 1000 w Rzymie. Wyniki znalazły odzwierciedlenie w najnowszym rankingu.

Imprezę w Rzymie wygrał Jannik Sinner. Reprezentant gospodarzy powiększył swoje konto punktowe i pewnie siedzi na fotelu lidera. W pierwszej dziesiątce swoją pozycję – na siódmą – poprawił Daniił Miedwiediew zaś na lokatę numer 10 wrócił Aleksander Bublik. Kazach wykorzystał słabszy okres Lorenzo Musettiego, który nie zagra także na Roland Garros.

Powody do radości ma za to inny gracz z Półwyspu Apenińskiego. Luciano Darderi (na zdj.) zagrał w Wiecznym Mieście w półfinale i dzięki temu został szesnastą rakietą świata. Awans odnotował również finalista z Foro Italico – Casper Ruud. Norweg znów jest w top 20 – na pozycji 17.

Na fali wznoszącej nadal jest Rafael Jodar. Hiszpan tym razem znalazł się 29. miejscu i jest to jego najlepszy wynik w karierze. Świetny rezultat odnotował też jego rodak Martin Landaluce. 20-latek podskoczył aż o 27 pozycji i znalazł się na lokacie 67.

Sukces świętuję także Miomir Kecmanović. Serb wygrał challengera w Walencji, awansował o 23 „oczka” i jest 47. Zadowoleni mogą być również Juan Manuel Cerundolo i Hamad Medźedović. Obaj osiągnęli wszak swoje najwyższe notowania – odpowiednio 54. i 56. miejsce.

Ostatnie tygodnie nie należały niestety do Polaków. Hubert Hurkacz jest 78. a spadek o 25 pozycji po słabszym turnieju w Rzymie sprawił, że tuż nad nim znalazł się Kamil Majchrzak. 77. tenisista świata ma wrócić do gry w Hamburgu.

 

Ranking WTA. Iga Świątek z mniejszą stratą do Sabalenki, rekordy Cirstei i Bartunkowej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Nie zmieniły się pozycje trzech pierwszych tenisistek w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Zmniejszyła się za to strata Igi Świątek do Aryny Sabalenki. W top 10 zestawienia ponownie znalazła się Elina Switolina. Z kolei rekordowe pozycje w najnowszym notowaniu zajmują Sorana Cirstea i Nikola Bartunkova.

Za nami druga w sezonie impreza WTA 1000 rozgrywana na kortach ziemnych. Podczas tegorocznej edycji Internazionali BNL d’Italia po tytuł mistrzowski sięgnęła Elina Switolina, która w finale pokonała Coco Gauff. Tym samym Amerykanka obroniła punkty za zeszłoroczny występ w finale Rzymskiego turnieju i utrzymała czwartą pozycję ze stratą 199 punktów do Igi Świątek. Z kolei trzeci triumf w karierze na Foro Italico dał reprezentantce Ukrainy powrót na siódme miejsce zestawienia najlepszych tenisistek świata.

Bardzo dobre występy w tegorocznej edycji imprezy w stolicy Włoch mają za sobą Sorana Cirstea oraz Nikola Bartunkowa. Rumunka, dla której był to ostatni w karierze start w Rzymie, dotarła do 1/2 finału co dało jej awans na osiemnastą pozycję w rankingu. W ten sposób tenisistka z Bukaresztu zadebiutowała w top 20 zestawienia najlepszych tenisistek świata.

Swą drugą szansę na Foro Italico wykorzystała z kolei Czeszka. Po odpadnięciu w finale kwalifikacji, zawodniczka zza naszej południowej granicy do drabinki turnieju głównego weszła jako „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji. Występ zakończyła na 1/4 finału, a zdobyte punkty dały jej awans o rekordową liczbę 29 pozycji na najlepsze w karierze 65. miejsce.

Punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał nie obroniła Aryna Sabalenka. To sprawiło, że z konta liderki rankingu zostało odpisane 150 punktów. Te zyskała Jelena Rybakina. Kazaszka po zeszłorocznej porażce w trzeciej rundzie, w tym roku w Wiecznym Mieście dotarła do 1/4 finału. Z top 10 notowania wypadła zeszłoroczna mistrzyni Internazionali BNL d’Italia – Jasmine Paolini. Włoszka to obecnie 13 rakieta świata.

Zeszłorocznych wyników z Półwyspu Apenińskiego nie powtórzyły również Magdalena Fręch i Magda Linette. W efekcie zarówno Łodzianka jak i Poznanianka zaliczyły spadek w notowaniu. Druga rakieta naszego kraju przesunęła się z pozycji 45 na 49. Z kolei trzecia Polka w top 100 rankingu to obecnie 57. rakieta świata.

 

Rzym. Kolejny turniej Masters dla Jannika Sinnera

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Jannik Sinner triumfował w turnieju ATP 1000 w Rzymie. Włoch w finale wygrał 6:4, 6:4 z Casperem Ruudem i zdobył piąty w tym sezonie tytuł w rozgrywkach tej rangi. Tym samym odniósł zwycięstwa na wszystkich turniejach Masters.

Finał turnieju gry pojedynczej mężczyzn był ostatnim akordem trwającego blisko dwa tygodnie turnieju w Rzymie. Dodatkowo, mecz o tytuł rozegrano równo tydzień przed rozpoczęciem French Open. Jannik Sinner walczył o szósty z rzędu tytuł rangi ATP 1000, a pierwszy na Foro Italico. Casper Ruud po raz pierwszy awansował w Rzymie do finału. Norweg tak samo, jak Sinner stracił tylko jednego seta. Jego atutem mogło być dłuższa przerwa. Ruud grał w pierwszym półfinale w piątek. Zaś trzysetowy pojedynek lidera rankingu z Daniłłem Miedwiediewem trzeba było dokończyć w sobotę.

Wszystkie pięć dotychczasowych pojedynków pomiędzy dzisiejszymi finalistami wygrał Jannik Sinner. Początek wskazywał na to, że tym razem może być inaczej. Casper Ruud pewnie wygrał dwa pierwsze gemy, przegrywając tylko jeden punkt. Sinner szybko się pozbierał i odrobił stratę przełamania.

Casper Ruud przy wyniku 3:3 przetrwał trudniejszy moment. Norweg przegrywał 0:30, a następnie gra toczyła się na przewagi, ale nie było breakpointa dla Sinnera. W kolejnym gemie serwisowy niżej notowany tenisista już się nie wybronił. W ostatniej piłce gema popełnił błąd z bekhendu. Jannik Sinner zdobył przełamanie na 5:4. Coraz mocniejszy reprezentant gospodarzy zwyciężył gema do zera przy swoim serwisie. Tym samym zapewnił pierwszą partię na swoją korzyść.

Jannik Sinner kontynuował serię wygranych gemów jeszcze w drugim secie. Po świetnym bekhendzie wzdłuż linii wypracował przełamanie już na otwarcie drugiej odsłony. Różnica poziomów między finalistami była coraz bardziej widoczna. Ruud z problemami wygrał gema na 1:2. Sinner skutecznie egzekwował plan, aby nie dawać szans rywalowi przy własnym podaniu. Jednak do pewnego momentu. Przy wyniku 4:3 po nieczystym trafieniu włoski tenisista musiał bronić breakpointa. W sytuacji pod presją nie pozostawił Ruudowi nawet cienia szansy.

W kolejnym, czyli już ostatnim gemie serwisowym Sinner nie przegrał nawet punktu. Po 26. winnerze zakończył finał, który trwał godzinę i trzy kwadranse. Po raz piąty w tym roku sięgnął po tytuł turnieju ATP 1000. Dodatkowo, skompletował wygrane na wszystkich imprezach rangi Masters w karierze. Włoch, który jest w znakomitej formie przed French Open, miał tylko 15 niewymuszonych błędów. Casper Ruud miał stosunek 22-23 piłek kończących do niewymuszonych błędów. Norweg ma teraz zagrać jeszcze w turnieju ATP 250 w Genewie i to od 1. rundy. O ile nie zdecyduje się na wycofanie w ostatniej chwili.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Rzymie – finał:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Casper Ruud (Norwegia, 23) 6:4, 6:4

Roland Garros. Polki wchodzą do gry o drabinkę turnieju głównego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska i Linda Klimovicova to dwie pierwsze reprezentantki Polski, które powalczą o awans do drugiej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026. Poznaliśmy plan gier pierwszego dnia eliminacji, a tym samym wiadomo o której zobaczymy Biało-Czerwone tenisistki na Paryskich kortach.

Do Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette, które miejsce w turnieju głównym na kortach Rolanda Garroa mają zapewnione „z urzędu” szansę mają dołączyć trzy kolejne polskie zawodniczki. Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova o awans powalczą podczas trzystopniowych kwalifikacji.

Jako pierwsza do gry w poniedziałek 18 maja przystąpi Bielszczanka, która w drabince eliminacyjnej została rozstawiona z numerem „ósmym”. Jej rywalką będzie Alice Rame. Pojedynek Polki z Francuzką zaplanowano jako drugim co do ważności korcie kompleksu Rolanda Garrosa – Suzane-Lenglen. Panie wyjdą do gry w drugim pojedynku od godziny 11:00, ale nie wcześniej niż o 12:30. Wcześniej na tym samym korcie swój mecz rozegrają Lloyd Harris i Hugo Grenier.

Popołudniu na Paryskich kortach zobaczymy drugą z trzech Polek w turniejowej drabince kwalifikacji. Linda Klimovicova swój pojedynek rozegra na korcie numer dziewięć, a jej rywalką będzie rozstawiona z numerem „32” Lola Radivojevic. Mecz Polki z Serbką zaplanowano jako czwarty od godziny 10:00. Wcześniej na tym samym korcie zostanie rozegrany jeden mecz pierwszej rundy eliminacji pań oraz dwa mecze panów.

Roland Garros. Trzy Polki na starcie turnieju kwalifikacyjnego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Sześć reprezentantek Polski ma szansę na występ w turnieju głównym rywalizacji singlowej podczas rozpoczynającego się 24 maja Roland Garros. Oprócz Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette, które miejsca w drabince turnieju głównego mają pewne na podstawie miejsc w rankingu, mogę dołączyć kolejne trzy Polki, które już znają swoje przeciwniczki w tegorocznych kwalifikacjach.

Na siedem dni przed drugą w sezonie imprezą wielkoszlemową w stolicy Francji rozlosowania drabinkę turnieju kwalifikacyjnego, a w niej trzy Biało-Czerwone tenisistki – Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa oraz Linda Klimovicova.

Patrząc na pozycję naszych tenisistek w rankingu, największe szanse na awans ma Bielszczanka, która w turnieju eliminacyjnym do Paryskiego szlema została rozstawiona z numerem ósmym. W pierwszej rundzie kwalifikacji Maja Chwalińska zmierzy się z reprezentantką gospodarzy Alice Rame. W drugiej rundzie na Polkę może czekać zwyciężczyni meczu między Poliną Iatcenko oraz Carole Monnett. Z kolei o debiut w drugiej w sezonie imprezie wielkoszlemowej czwarta rakieta naszego kraju może zagrać z rozstawioną w drabince z numerem siedemnastym Suzan Lamens.

Inną tenisistką z Polski, która w kwalifikacyjnej drabince Roland Garros 2026 znalazła się z numerkiem przy nazwisku jest Katarzyna Kawa. Kryniczanka rywalizację o pierwszy występ w turnieju głównym w Paryżu rozpocznie od meczu z Akli Ayaną. Wygrana przeciwko Amerykance sprawi, że reprezentantka Polski zagra o finał w kwalifikacji, a jej rywalką w tym pojedynku może być zwyciężczyni pojedynku między Larą Pigossi i Claire Liu. Ostatnią rywalką Katarzyny Kawy w kwalifikacjach Roland Garros 2026 może być Lulu Sun.

Trzecią z Biało-Czerwonych, która powalczy o dołączenie do polskiego trio w turnieju głównym pod Wieżą Eifflą jest Linda Klimovicova. Pochodząca z Ołomuńca zawodniczka w meczu otwarcia zagra z Lolą Radivojević. W drugiej rundzie rywalką naszej zawodniczki może być zwyciężczyni pojedynku między Greet Minnen oraz Anastazją Gasanovą. W trzeciej rundzie rywalką naszej zawodniczki może być Mayar Sherif.

Początek turnieju kwalifikacyjnego Roland Garros 2026 nastąpi 18 maja, a komplet tenisistek, które przeszły kwalifikacje poznamy cztery dni później.

Wim Fisette w sztabie szkoleniowym reprezentantki Kanady

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Wim Fissette nie miał zbyt długiej przerwy od pracy szkoleniowej w kobiecy Tourze. Media społecznościowe obiegły zdjęcia na których były szkoleniowiec Igi Świątek pracuje z Victorią Mboko.

Po amerykańskich występach w marcu na kortach twardych w USA najlepsza polska tenisistka ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissette’m. U boku Belga Polka sięgnęła między innymi po triumf w wielkoszlemowym Wimbledonie. Jednak odpoczynek trenera z jednego z krajów Beneluksu od „ławki trenerskiej” nie trwał zbyt długo.

Po tym jak Wim Fissette poprowadził reprezentację narodową kobiet Belgii do zwycięstwa nad tenisistkami Stanów Zjednoczonych, a zarazem awansu do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, były trenera polskiej mistrzyni wrócił do pracy w kobiecym Tourze. Jak donosi dzienikarz Sport.pl Belg przebywa obecnie na okresie próbnym u Victorii Mboko. Pierwszym występem Kanadyjki pod okiem nowego szkoleniowca będzie rozpoczynający się 17 maja turnieju WTA 500 w Strasburgu.

Switolina i Monfils komentują zwycięstwo w Rzymie, padły wzruszające słowa

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Elina Switolina wygrała turniej w Rzymie. Ukrainka skomentowała swój wielki sukces.

31-letnia Switolina zanotowała w stolicy Włoch znakomite dwa tygodnie. W drodze po trofeum tenisistka pokonała między innymi Jelenę Rybakinę, Igę Świątek i Coco Gauff. Po finale z Amerykanką zawodniczka z Odessy powiedziała:

Mecz był niezwykle ciężki. Bardzo się cieszę z tego, jak panowałam nad nerwami – nie tylko dziś, ale przez cały turniej. To był spory wysiłek, ale cieszę się z tego jak grałam. Moje ciało reagowało właściwie po zmęczeniu, jestem z siebie dumna. Gratuluję też Coco, która jest wielką mistrzynią.

Mój powrót do gry był stopniowy. Wiedziałam, że zaczynam od zera, ale z czasem czułam, że moja forma rośnie i potrzebuję nieco więcej powtarzalności i siły fizycznej, by wejść do pierwszej dziesiątki. Dziękuję mojej rodzinie i mężowi. Gael zawsze mówi, że nie jestem dobra w przemowach, ale mam nadzieję że dałam radę. Po porażce w Dubaju powiedziałam trenerowi, że chcę skończyć karierę z okrągłą liczbą tytułów a on we mnie wierzył i powiedział, że zrobię to jeszcze w tym roku. Dziękuję wszystkim za włożony wysiłek.

Swoją dumę podkreślił publicznie także mąż Switoliny Gael Monfils. Francuz napisał:

Co za sezon i tydzień. Osiem lat ponownej wspinaczki na szczyt. Jesteś wspaniałą zawodniczką, ale przede wszystkim cudowną kobietą i mamą. Jestem z ciebie bardzo dumny – twoja siła i spokój inspirują mnie każdego dnia. Ciesz się tym, bo zasługujesz na każdą sekundę. Kocham Cię.

Elina Switolina wygrała turniej w Rzymie po raz trzeci. Wcześniej była najlepsza w 2017 i 2018 roku. Obecnie ma na koncie 20 tytułów WTA.