US Open. Dwie zmiany rywala i porażka Majchrzaka w pierwszej rundzie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Nie Benoit Paire, nie Marcel Granollers, a ostatecznie Ernesto Escobedo był rywalem Kamila Majchrzaka w pierwszej rundzie US Open. Sklasyfikowany na 185. miejscu w rankingu ATP Amerykanin w ostatniej chwili wskoczył do drabinki turnieju głównego i znakomicie wykorzystał szansę. Nie mając nic do stracenia pokonał naszego reprezentanta 7:6(3), 6:2, 6:3. 

To nie był dzień Kamila Majchrzaka. 24-letni tenisista z Piotrowa Trybunalskiego męczył się nie tylko z dobrze dysponowanym przeciwnikiem, ale też własnym podaniem. Już w pierwszym secie nie wszystko w tym elemencie funkcjonowało tak, jak życzyłby sobie nasz reprezentant. Niestety jeszcze gorzej wyglądało to w kolejnej odsłonie rywalizacji. Majchrzak trafiał pierwszym podaniem ze skutecznością 34 procent. To niczego dobrego nie zwiastowało i rzeczywiście Escobedo nie potrzebował dużo czasu, by objąć prowadzenie 5:0. Niepewny własnego serwisu Majchrzak tylko w drugim secie popełnił pięć podwójnych błędów serwisowych.

Serwisowa zapaść w drugim secie nie oznaczałaby aż takich problemów, gdyby wcześniej Polak wygrał pierwszą partię. Niestety, mimo trzech okazji na przełamanie, doszło w niej do tie-breaka. W decydującej rozgrywce lepszy okazał się Amerykanin, który wcześniej zdobywał tylko pojedyncze punkty na returnie.

Podobny przebieg miał trzeci set. W nim również Majchrzak miał pierwszy okazje na przełamanie. Już w pierwszym gemie wypracował sobie dwa break-pointy. Escobedo się jednak wybronił i do końca spotkania pozostawał nieuchwytny przy własnym podaniu. W ostatnich trzech gemach dobitnie pokazał, kto tego dnia był lepszy. Przełamał Polaka ,,na sucho”, dołożył do tego dwa pewnie wygrane gemy serwisowe i po dwóch godzinach gry wykorzystał pierwszą piłkę meczową. Wygrał 7:6(3), 6:2, 6:3.

24-letni Amerykanin po raz trzeci w karierze awansował do 2. rundy Wielkiego Szlema. Od ostatniego takiego wyniku upłynęło już jednak sporo czasu – ponad 3,5 roku. Jeśli wygra jeszcze jeden mecz, poprawi swoje najlepsze wielkoszlemowe osiągnięcie. Szansa na to jest duża. Rywalem będzie lepszy z pary Salvatore Caruso – James Duckworth.

 


Wyniki

Pierwsza runda:

Ernesto Escobedo (USA) – Kamil Majchrzak (Polska) 7:6(3), 6:2, 6:3

US Open. Solidne otwarcie Świątek

/ Dominika Opala , źródło: własne , foto: AFP

Iga Świątek udanie rozpoczęła zmagania w tegorocznym US Open. Polka pokonała rozstawioną z numerem 29 Weronikę Kudermetową 6:3, 6:3. 

Iga Świątek drugi raz w karierze awansowała do drugiej rundy US Open. Pierwszy raz dokonała tego w ubiegłym roku. Wówczas w meczu otwarcia straciła jednego gema. Tym razem spotkanie było bardziej zacięte, ale Polka miała je pod kontrolą.

Mecz od początku stał na wysokim poziomie. Obie tenisistki grały ofensywnie, a przy tym nie popełniały wielu błędów. Bardziej solidna i opanowana była jednak Świątek i to ona uzyskała pierwsze przełamanie, a następnie objęła prowadzenie 4:1. Kudermetowa zerwała się wtedy do walki, zaczęła posyłać mocne ataki z forehandu i to przyniosło rezultat, gdyż odrobiła straty i tylko gem dzielił ją od wyrównania.

Polka jednak zachowała spokój i utrzymywała cierpliwie piłkę w korcie. Rywalka ponownie zaczęła popełniać więcej błędów, a warszawianka to wykorzystała, przełamując na 5:3. Świątek poszła za ciosem i po 40 minutach zapisała partię otwarcia na swoje konto.

Druga odsłona także rozpoczęła się pomyślnie dla naszej reprezentantki. Już w trzecim gemie odebrała Rosjance serwis, a kolejne wywalczyła w piątym gemie. Tym samym Polka wyszła na prowadzenie 4:1. Świątek doskonale radziła sobie z naporem przeciwniczki, utrzymywała dobre tempo wymian, a przy tym popełniała mniej błędów. Jednak od szóstego gema ponownie nastąpił zryw tenisistki z Kazania. Powtórzył się scenariusz z pierwszego seta, kiedy to Kudermetowa odrobiła częściowo starty z 1:4 na 3:4. Ale Świątek nie pozwoliła rywalce na więcej, wzięła sprawy w swoje ręce i kolejne dwa gemy padły jej łupem.

Polka zameldowała się w drugiej rundzie po godzinie i 32 minutach. Kolejną przeciwniczką Świątek będzie lepsza z amerykańskiej pary Sachia Vickery – Taylor Townsend.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Iga Świątek (Polska) – Weronika Kudermetowa (Rosja, 29) 6:3, 6:3

US Open. Porażka Kawy w wielkoszlemowym debiucie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Katarzyna Kawa nie zdołała awansować do drugiej rundy US Open. Tenisistka z Krynicy-Zdroju w wielkoszlemowym debiucie przegrała 2:6, 6:7(6) z rozstawioną z numerem 27 Ons Jabeur. W drugim secie nasza reprezentantka nie wykorzystała prowadzenia 4:1 z przewagą podwójnego przełamania. 

Polka na możliwość występu w jednej z czterech najważniejszych imprez pracowała przez ostatnich kilkanaście lat. Pomogła jej decyzja organizatorów, którzy chcąc ograniczyć liczbę startujących, zdecydowali się wyjątkowo zrezygnować z rozgrywania kwalifikacji. W ten sposób więcej zawodniczek dostało się do turnieju głównego dzięki rankingowi, a w gronie beneficjentek znalazła się Katarzyna Kawa. Wcześniej podopieczna Grzegorza Garczyńskiego cztery razy próbowała dostać się do turnieju głównego imprez wielkoszlemowych, ale za każdym razem odpadała w eliminacjach.

Kiedy wreszcie udało się dostać do właściwej części rywalizacji, Kawa pokazała się z dobrej strony. Zwłaszcza w drugim secie, gdy już przywykła do nieszablonowych rozwiązań stosowanych przez przeciwniczkę. Była bardzo czujna i świetnie reagowała m.in. na skróty zagrywane przez Tunezyjkę. W większości przypadków dobiegała odpowiednio wcześnie do piłki i dokładnie odgrywała na drugą stronę. Jabeur nadziała się też na kilka soczystych returnów. W drugim secie zupełnie niewidoczna była różnica blisko stu pozycji w rankingu WTA. Tunezyjka zajmuje w nim aktualnie 31. miejsce, Polka 125.

Czego zatem zabrakło, by wygrać chociaż jednego seta? W pierwszej partii Jabeur popełniała bardzo mało niewymuszonych błędów i lepiej radziła sobie w wymianach. Bardzo sprawnie przeplatała zagrania głębokie z kątowymi, by po chwili podciąć piłkę i zmienić rytm wymiany. Polka na pewno nie czuła się komfortowo na korcie, obserwując z bliska z jaką swobodą gra rywalka.

W drugiej odsłonie rywalizacji sukces był już natomiast na wyciągnięcie ręki. W dziesiątym gemie Polka miała nawet piłkę setową. W kluczowych momentach zabrakło jednak ogrania na tym poziomie. Tym można tłumaczyć m.in. kosztowny błąd z tie-breaka, kiedy przy stanie 5-5 Kawa wyczuła zamiary rywalki, ale piłka po jej woleju zatrzymała się na siatce. Dodatkowym problemem były podwójne błędy serwisowe. W całym meczu było ich siedem, ale niestety aż dwa przypadły na tie-break drugiego seta. Jeden z nich w bolesny sposób zakończył trwający półtorej godziny pojedynek.

W drugiej rundzie rywalką Ons Jabeur będzie doświadczona Estonka Kaia Kanepi, która wyeliminowała Kateriną Siniakovą. W trzeciej rundzie możliwy jest natomiast pojedynek z jedną z faworytek całego turnieju, rozstawioną z numerem dwa Sofią Kenin.

 

 


Wyniki

Pierwsza runda:

Ons Jabeur (Tunezja, 27) – Katarzyna Kawa (Polska) 6:2, 7:6(6)