US Open. Williams lepsza od Stephens

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

Serena Williams awansowała do czwartej rundy nowojorskiej imprezy. 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa pokonała Sloane Stephens i o ćwierćfinał zagra z Marią Sakkari, z którą przegrała w ubiegłym tygodniu w trzeciej rundzie Western & Southern Open.

Spotkanie dwóch mistrzyń US Open zdecydowanie lepiej rozpoczęła młodsza z tenisistek. W pierwszej partii siła uderzeń młodszej z sióstr Williams zupełnie nie robiła wrażanie na Stephens. Tenisistka rozstawiona z numerem 26 agresywnym forhandem dyktowała warunki na korcie, zmuszając bardziej utytułowaną rodaczkę do błędów. Podopieczna Kamau Murraya zdobyła przełamanie w trzecim i siódmym gemie, dzięki czemu pewnie objęła prowadzenie 1:0 w meczu. W drugim secie Stephens w piątym gemie miała kolejną okazje na „breaka”, ale była liderka światowego rankingu się wybroniła. Od tego momentu mecz się zupełnie odwrócił. Williams zdecydowanie ograniczyła liczbę błędów, zaczęła lepiej serwować i przejęła kontrolę nad przebiegiem gry. Wygrała 10 z 12 ostatnich gemów i po godzinie i 43 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

W czwartej rundzie Serena Williams będzie miała okazję zrewanżować się Marii Sakkari za porażkę w „Cincinnati”. Greczynka w sobotę oddała tylko cztery gemy Amandzie Anisimovej.

W najlepszej szesnastce zawodów miejsce zapewniły sobie również Elise Mertens i Karolina Muchova. Belgijka bez straty seta pokonała Catherine McNally, a Czeszka po dramatycznym boju okazała się lepsza od Sorany Cirstei. Rumunka w decydującym secie tego pojedynku prowadziła już 5:3. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów doprowadziła jednak do tie-breaka. W tej dodatkowej rozgrywce Cirstea prowadziła 4:0 i 6:3, ale Muchova obroniła trzy piłki meczowe, a sama wykorzystała drugą okazję na zakończenie spotkania i po 2 godzinach i 16 minutach walki mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Czeszka o ćwierćfinał zagra albo z Igą Świątek albo z Wiktorią Azarenką.


Wyniki

Trzecia runda singla

Serena Williams (USA, 3) – Sloane Stephens (USA, 26) 2:6 6:2 6:2

Maria Sakkari (Grecja, 15) – Amanda Anisimova (USA, 22) 6:3 6:1

Elise Mertens (Belgia, 16) – Catherine McNally (USA) 7:5 6:1

Karolina Muchova (Czechy, 20) – Sorana Cirstea (Rumunia) 6:2 2:6 7:6(7)

Ostrawa. Drzewiecki i Walków bez tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: Pekao Szczecin Open

Karol Drzewiecki oraz Szymon Walków nie zdołali sprawić niespodzianki i przegrali w finale turnieju rangi Challenger w Ostrawie przeciwko Artumowi Sitakowi i Igorowi Zelenayowi. Przeciwnicy byli rozstawieni w imprezie z numerem jeden.

Mimo że Polacy nie byli faworytami sobotniego spotkania, zwłaszcza w pierwszym secie stawili twardy opór rywalom. Prowadzili w nim już 4:1. Od tego momentu przegrali jednak siedem z ośmiu kolejnych gemów. W drugiej odsłonie Sitak i Zelenay mieli sytuację pod kontrolą. Pilnowali swego serwisu, a w trzecim gemie odebrali serwis rywalom. To sprawiło, że po 74 minutach mogli się cieszyć z turniejowej wygranej.

Tym samym Drzewiecki i Walkow nie dołożyli do swego dorobku czwartego wspólnego tytułu mistrzowskiego. Na konto Polaków powędrowało jednak po 75 punktów rankingowych oraz 4570 euro do podziału. Rywale wzbogacili się o 125 „oczek” każdy i 7870 euro na dwóch.

Dzięki nagrodom punktowym Polacy awansują w rankingu ATP. Drzewiecki po raz pierwszy w karierze będzie notowany w top 150. W okolicach 156. miejsca zostanie sklasyfikowany Szymon Walków.


Wyniki

Finał debla:

A. Sitak, I. Zelenay (Nowa Zelandia, Słowacja, 1) – K. Drzewiecki, Sz. Walków (Polska, Polska) 7:5, 6:4

US Open. Profesor Miedwiediew i uczeń Wolf

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Daniił Miedwiediew i Andriej Rublow to dwaj pierwsi zawodnicy z dolnej połowy drabinki, którzy awansowali do 1/8 finału. Obaj nie stracili w turnieju jeszcze ani jednego seta, zaoszczędzając w ten sposób mnóstwo sił na rywalizację z najmocniejszymi przeciwnikami. 

Dla Daniiła Miedwiediewa rywal mógł być dużą niewiadomą. Przed rozpoczęciem US Open Jeffrey John Wolf rozegrał tylko jeden mecz w zawodach głównego cyklu. W ostatnim czasie wyróżniał się jednak w challengerach, dlatego organizatorzy postanowili wyróżnić go ,,dziką kartą”. Na pewno tej decyzji nie pożałowali, ponieważ to właśnie Wolf spisał się najlepiej spośród wyróżnionych przez amerykańską federację. W wielkoszlemowym debiucie wygrał dwa mecze i niejako w nagrodę w trzeciej rundzie miał okazję zagrać na największym korcie na świecie przeciwko jednemu z najlepszych tenisistów.

To co dla reprezentanta gospodarzy było wielkim przeżyciem, dla Miedwiediewa było tylko kolejnym dniem w pracy. Rosjanin bardzo szybko wyczuł, że ze strony rywala nie grozi mu duże niebezpieczeństwo i widać było, że czuł się niezwykle pewnie na korcie. Największy problem Wolf miał w wymianach z linii końcowej. Zupełnie nie wiedział, jak dobrać się do skóry wyjątkowo cierpliwemu i regularnemu faworytowi. Miedwiediew w pierwszym secie popełnił tylko dwa niewymuszone błędy. Później nieco spuścił z tonu, ale ostatecznie licznik zatrzymał się na liczbie 10. To wynik więcej niż dobry.

Skoro Wolf nic nie był w stanie wskórać grając z głębi kortu, próbował urozmaicać grę. Jego akcje przy siatce na pewno dodawały kolorytu pojedynkowi, jednak ofensywna taktyka również przynosiła mu niewielkie powodzenie. Szybko stało się jasne, że jeśli Wolf nawiąże wyrównaną walkę, to tylko za sprawą dekoncentracji Rosjanina. Moment rozluźnienia rzeczywiście nadszedł, ale w wyjątkowo bezpiecznej sytuacji. Miedwiediew prowadził wówczas 6:3, 5:1 i strata dwóch gemów z rzędu nie wyrządziła mu żadnej krzywdy. Szybko wrócił na odpowiedni poziom, wyserwował zwycięstwo w drugiej partii, a w kolejnej przegrał już tylko gema. Profesorski występ zajął mu godzinę i 50 minut. Wynik 6:3, 6:3, 6:1 oddaje to, jak dużą przewagę miał od początku do końca starcia.

Osiem gemów ugranych przez Wolfa to wynik skromny, ale i tak dwa razy lepszy od Salvatore Caruso. Włoch wykorzystał, że w dwóch pierwszych rundach mierzył się z tenisistami z drugiej setki rankingu ATP i niespodziewanie dotarł do trzeciej rundy. W niej zebrał jednak tęgie lanie od rozstawionego z numerem 10 Andrieja Rublowa. W dwóch setach Rosjanin nie oddał mu ani jednego gema. Tylko w drugiej partii Caruso potrafił się przeciwstawić i od stanu 1:4 wygrał nawet trzy gemy z rzędu.

Z kim Rosjanie powalczą o awans do ćwierćfinału? Przeciwnikiem Rublowa będzie lepszy z pary Matteo Berrettini – Casper Ruud, natomiast Miedwiediew zagra ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Martonem Fucsovicsem a Francesem Tiafoe.

 

 


Wyniki

Mecze 3. rundy:

Andriej Rublow (Rosja, 10) – Salvatore Caruso (Włochy) 6:0, 6:4, 6:0
Daniił Miedwiediew (Rosja, 3) – Jeffrey John Wolf (USA) 6:3, 6:3, 6:2

US Open. Azarenka na drodze Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Wiktoria Azarenka będzie rywalką Igi Świątek w sobotnim meczu trzeciej rundy US Open. Juniorska mistrzyni Wimbledonu 2018 walczy o trzeci w karierze awans do czwartej rundy turnieju Wielkiego Szlema.

W pierwszym sezonie seniorskiej kariery pochodząca spod warszawskiego Raszyna Świątek doszła między innymi do czwartej rundy na kortach Rolanda Garrosa. Wynik powtórzyła w tym roku w styczniu w Melbourne. Przed rokiem na Flushing Meadows 19-letnia tenisistka zatrzymała się na drugiej przeciwniczce. W tym roku już poprawiła swój wynik, a w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu spróbuje zrobić kolejny krok.

Jednak o ten będzie niezwykle trudno. Rywalką Świątek w meczu trzeciej rundy będzie Wiktoria Azarenka, dwukrotna mistrzyni turniejów Wielkiego Szlema, była liderka rankingu WTA oraz dwukrotna finalistka US Open.

Spotkanie Polki i Białorusinki odbędzie się na drugim co do ważności korcie kompleksu – Louis Armstrong Stadium. Będzie to czwarty mecz rozgrywany tego dnia na tym korcie od godziny 17 polskiego czasu. Wcześniej odbędzie się tam mecz singlowy pań oraz dwa single panów.

Magda Linette nominowana

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Magda Linette została nominowana w plebiscycie na zagranie miesiąca. Polka konkuruje z Elise Mertens, Camilą Giorgi oraz Petrą Martić.

Przez lata specjalistką od uderzeń, po których ręce same składają się do oklasków była Agnieszka Radwańska. Teraz coraz częściej takie zagrania prezentują jej młodsze koleżanki. W sierpniu wśród czterech najbardziej efektownych uderzeń imprez WTA znalazło się to wykonane przez Magdę Linette. Organizatorzy głosowania docenili uderzenie poznanianki z meczu przeciwko Shelby Rogers podczas imprezy w Lexington.

Głosy na najbardziej efektowne uderzenie sierpnia można oddawać do piątku na stronie WTA.

Roland Garros. Troje Polaków pewnych udziału w turnieju głównym

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.rolandgarros.com, foto: AFP

Magda Linette, Iga Świątek i Hubert Hurkacz mają pewne miejsce w głównej drabince Roland Garros 2020. Duże szanse na występ w Paryżu ma również Kamil Majchrzak.

Nowojorski szlem toczy się pełną parą, a w Europie już trwają przygotowania do sezonu na mączce. Organizatorzy Roland Garros, który po zmianie terminu odbyć ma się między 27 września a 11 października, opublikowali listy zawodniczek i zawodników pewnych już miejsca w turnieju głównym. Wśród nich znalazło się troje naszych reprezentantów.

Lista uczestników imprezy ulegnie jednak jeszcze najprawdopodobniej pewnym zmianom. Wiele miejsc może zostać zwolnionych w związku z pandemią COVID-19. Taka właśnie sytuacja miała miejsce podczas US Open. Skorzystać na tym może drugi najlepszy polski singlista – Kamil Majchrzak.

Wśród panów numerem jeden w Paryżu ma być Novak Dżoković. Spośród przedstawicieli czołowej dziesiątki zabraknąć ma natomiast jedynie Rogera Federera. Ostatnim, który wchodzi do turnieju na podstawie rankingu jest Norbert Gombos (ATP 104). Z kolei u pań listę uczestniczek otwiera Ashleigh Barty, która z występu w Nowym Jorku zrezygnowała, a zamyka Kaja Juvan (WTA 113).

W Paryżu, inaczej niż w Nowym Jorku, odbędą się eliminacje do turnieju głównego. Rozpoczną się one 21 września.

US Open. Jubileusz Kvitovej i debiut Rogers

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Shelby Rogers pokonała Madison Brengle i po raz pierwszy w karierze zameldowała się w czwartej rundzie US Open. Dwudziesty raz o 1/4 finału imprezy wielkoszlemowej zagra z kolei Petra Kvitova.

Dwukrotna mistrzyni turniejów Wielkiego Szlema to obok Naomi Osaki najwyżej rozstawiona zawodniczka w górnej części drabinki, która pozostała w grze o końcowy triumf w tegorocznym US Open. O ile Japonka z kłopotami awansowała do czwartej rundy, o tyle reprezenantka naszych południowych sąsiadów nie miała większych problemów, aby zapewnić sobie prawo dalszej gry.

W ostatnim piątkowym spotkaniu na głównej arenie turnieju – Artur Ashe Stadium – Kvitova pokonała Jessicę Pegulę i po raz dwudziesty wystąpi w meczu czwartej rundy turnieju Wielkiego Szlema.

– Cały mecz stał na wysokim poziomie. Obie zaprezentowałyśmy ładny tenis. Cieszę się z wygranej, chociaż nie przyszła ona łatwo – podsumowała piątkowe wydarzenia na korcie Kvitova, która jest już tylko o krok od powtórzenia najlepszego wyniku na nowojorskich kortach. W 2015 i 2017 roku Czeszka dochodziła do 1/4 finału tej imprezy.

Na pierwszy nowojorski ćwierćfinał ma z kolei szansę następna rywalka Kvitovej. Shelby Rogers najlepszy wielkoszlemowy wynik osiągnęła dotychczas na Roland Garros w 2016 dochodząc do najlepszej ósemki. Teraz ma okazję wyrównać ten wynik na amerykańskich kortach.

– Ponownie być w grze w turnieju Wielkiego Szlema w drugim tygodniu zmagań to wspaniałe uczucie. Niezmiernie się cieszę z tego, co już osiągnęłam. Pokazuje to, że praca, jaką wykonujemy, ma sens – podsumowała swój wynik Rogers.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Petra Kvitova (Czechy, 6) – Jessica Pegula (USA) 6:4, 6:3

Shelby Rogers (USA) – Madison Brengle (USA) 6:2, 6:4

 

US Open. Mecz turnieju?! Fantastyczna pogoń Czoricia w meczu z Tsitsipasem

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Borna Czorić skradł show największym gwiazdom w piątym dniu rywalizacji. W pojedynku z rozstawionym z numerem 4 Stefanosem Tsitsipasem obronił aż sześć piłek meczowych i zwyciężył po tie-breaku decydującego seta. W 1/8 finału zameldowali się również m.in. Novak Dżoković, Alexander Zverev oraz David Goffin.

Dla Czoricia tak spektakularne zwycięstwo może być punktem zwrotnym w karierze, która w trakcie ostatnich kilkunastu miesięcy mocno wyhamowała. 23-letni Chorwat pokazał się z najlepszej strony i po raz drugi pokonał w Nowym Jorku tenisistę z czołowej dziesiątki rankingu ATP. Trzy lata temu, również po świetnym widowisku, pokonał Alexandra Zvereva. Tym razem z Niemcem może zagrać w ćwierćfinale. Jest na to duża szansa, ponieważ w spotkaniach 1/8 finału ich rywalami będą nierozstawieni tenisiści.

O ile Czorić musi już myśleć o kolejnym przeciwniku, o tyle kibice mogą się jeszcze rozsmakowywać pasjonującym bojem, jaki stoczył w trzeciej rundzie. Uznawany za faworyta Tstisipas prowadził 2-1 w setach i 5:1 w czwartym. Wielki hart ducha i wspięcie się na najwyższy poziom pozwoliły Chorwatowi odrobić straty, broniąc po drodze sześciu piłek meczowych! W najgorszej sytuacji znalazł się w dziesiątym gemie, gdy Tsitsipas prowadził 40-0 przy własnym podaniu. Jak się okazało, nawet taka zaliczka była dla Greka niewystarczająca. Ostatecznie zwycięzcę wyłonił tie-break piątego seta, do którego tenisiści przystąpili już bardzo zmęczeni, po 4,5-godzinnej wymianie ciosów. Tsisipas, który w tym czasie popełnił jeden podwójny błąd serwisowy w tie-breaku dołożył dwa kolejne i pożegnał się z turniejem. Czorić we wspaniałym stylu zwyciężył 6:7(2), 6:4, 4:6, 7:5, 7:6(4). Christopher Clarey, dziennikarz New York Times, podsumował dowcipnie, oddając jednak dramaturgię meczu: – Potrzebuję papierosa, mimo że nie palę. Mogę sobie tylko wyobrazić, czego potrzebuje Tsitsipas.

– Muszę być szczery i powiedzieć, że miałem naprawdę dużo szczęścia. W trzecim i czwartym secie Stefanos grał niesamowicie w tenisa i czułem, że nie mam szans – to już z kolei pomeczowa wypowiedź zwycięzcy. – W tie-breaku piątego seta wiedziałem, że nie będzie mu łatwo, więc starałem się po prostu utrzymać piłkę na korcie – dodał Czorić.

W 1/8 finału rywalem Chorwata będzie Jordan Thompson, który poprawił w Nowym Jorku swoje najlepsze osiągnięcie w turniejach wielkoszlemowych. Australijczyk może wiązać nadzieje z tym, że stracił znacznie mniej sił od Czoricia. Jego spotkanie z Michaiłek Kukuszkinem, zakończone wynikiem 7:5, 6:4, 6:1, trwało ponad dwie godziny krócej od pojedynku Czoricia ze Zverewem.

Drugą parę 1/8 finału w tej części drabinki utworzyli rozstawiony z numerem 5 Alexander Zverev i pogromca Huberta Hurkacza, Alejandro Davidovich Fokina. Niemiec w każdym dotychczasowym spotkaniu stracił po jednym secie. W przeciwieństwie do wielu poprzednich startów w imprezach Wielkiego Szlema, tym razem nie można odmówić mu jednak skuteczności. W spotkaniu 3. rundy potrafił też rozprawić się ze swoją największą bolączką – podwójnymi błędami serwisowymi. W przegranym pierwszym secie popełnił ich aż siedem, co było złym prognostykiem na kolejne partie. Zverev poprawił jednak drugie podanie i do końca meczu popełnił już tylko cztery takie błędy.

Natomiast w pierwszej ćwiartce turniejowej drabinki o awans do ćwierćfinału powalczą Novak Dżoković z Pablem Carreno Bustą i Denis Shapovalov z Davidem Goffinem. Z tego grona tylko Kanadyjczyk potrzebował więcej niż trzech setów do zwycięstwa w meczu 3. rundy. Mnóstwo problemów sprawił mu Taylor Fritz. W czwartym secie Amerykanin nawet serwował po zwycięstwo. Takich problemów nie miał Dżoković. Lider rankingu ATP ograł 6:3, 6:3, 6:1 Jana-Lennarda Struffa. Pojedynek trwał tylko godzinę i 45 minut.

 


Wyniki

Piątkowe mecze 3. rundy:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Jan-Lennard Struff (Niemcy, 28) 6:3, 6:3, 6:1
Pablo Carreno Busta (Hiszpania, 20) – Ricardas Berankis (Litwa) 6:4, 6:3, 6:2
Denis Shapovalov (Kanada, 12) – Taylor Fritz (USA, 19) 3:6, 6:3, 4:6, 7:6(5), 6:2
David Goffin (Belgia, 7) – Filip Krajinović (Serbia, 26) 6:1, 7:6(5), 6:4
Borna Czorić (Chorwacja, 27) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) 6:7(2), 6:4, 4:6, 7:5, 7:6(4)
Jordan Thompson (Australia) – Michaił Kukuszkin (Kazachstan) 7:5, 6:4, 6:1
Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) – Cameron Norrie (Wielka Brytania) 7:6(2), 4:6, 6:2, 6:1
Alexander Zverev (Niemcy, 5) – Adrian Mannarino (Francja, 32) 6:7(4), 6:4, 6:2, 6:2