Rzym. Udane otwarcie największych gwiazd

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W środę zmagania w Internazionali BNL d’Italia ze zmiennym szczęściem rozpoczęły tenisistki, które pauzowały podczas US Open. Do rywalizacji udanie powróciły Simona Halep i Elina Switolina. Ze stolicą Włoch szybko pożegnała się Belinda Bencic.

Rozstawiona z numerem 6 Szwajcarka urwała tylko cztery gemy Dance Kovinić. Reprezentantka Czarnogóry, która do turnieju przebijała się przez kwalifikacje, zmierzy się teraz z Elise Mertens.

Większych problemów z awansem do trzeciej rundy turnieju nie miały dwie najwyżej rozstawione tenisistki, Simona Halep i Karolina Pliszkova. Rumunka pokonała grającą z „dziką kartą” Jasmine Paolini, a obrończyni tytułu okazała się lepsza od Barbory Strycovej.

Na początku byłam trochę spięta – przyznała dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa. – Przez cały mecz miałam problem z odnalezieniem rytmu i rozluźnieniem się. Pierwszy mecz w turnieju zawsze jest trudny, a ona grała dzisiaj naprawdę dobrze. Grała mocno zarówno z forhandu jak i backhandu. Nie było łatwo dobrać odpowiednią taktykę, bo grałam z nią po raz pierwszy. Cieszę się, że wygrałam ten mecz.

Kolejną rywalką Halep będzie Dajana Jastremska, która po 2 godzinach i 18 minutach walki załamała opór Amandy Anisimovej. Z kolei Pliszkova zmierzy się teraz z Anną Blinkovą, która w tie-breaku trzeciego seta rozstrzygnęła na swoją korzyść pojedynek z Alioną Bolsovą.

W środę do trzeciej rundy awansowały również Elina Switolina i Jelena Rybakina. Ukrainka, która do gry wróciła po sześciu miesiącach przerwy, bez straty partii wygrała z Anastazją Pawluczenkową, a Kazaszka po zaciętym dwusetowym pojedynku wyeliminowała Marie Bouzkovą.


Wyniki

Druga runda singla

Simona Halep (Rumunia, 1) – Jasmine Paolini (Włochy, WC) 6:3 6:4

Karolina Pliszkova (Czechy, 2) – Barbora Strycova (Czechy) 6:3 6:3

Elina Switolona (Ukraina, 4) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:3 7:6(4)

Danka Kovinić (Czarnogóra, Q) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 6) 6:3 6:1

Jelena Rybakina (Kazachstan, 10) – Marie Bouzkova (Czechy) 7:5 7:6(3)

Dajana Jastremska (Ukraina) – Amanda Anisimova (USA) 4:6 7:6(3) 6:4

Anna Blinkowa (Rosja) – Aliona Bolsova (Hiszpania, Q) 4:6 6:1 7:6(4)

Ostre słowa Kyrgiosa na temat publiczności podczas Roland Garros

/ Tomasz Górski , źródło: www.ubitennis.net, foto: AFP

Australijski gwiazdor tenisa, Nick Kyrgios, oskarżył organizatorów Roland Garros o niepoważne traktowanie pandemii COVID-19 po ich decyzji o dopuszczeniu widzów. Swoją niepewność wyraziła także Simona Halep.

Podczas turnieju wielkoszlemowego w Paryżu na kortach ziemnych będą stworzone trzy oddzielne strefy. W każdej będą mogli uczestniczyć kibice, ale wszędzie będzie też limit dzienny pojemności. Strefy obejmujące kort Philippe Chatrier i Suzanne Lenglen pomieszczą do 5000 widzów każda. W międzyczasie dodatkowe 1500 kibiców będzie mogło zwiedzać teren otaczający trzeci kort, Simonne Mathieu. Francuska Federacja Tenisowa (FFT) twierdzi, że zostaną wprowadzone surowe środki, a ich plany zostały opracowane zgodnie z sugestiami specjalistów. Fani oczywiście będą musieli cały czas mieć zasłonięte usta i nos.

Pomimo wprowadzonych środków Nick Kyrgios mocno skrytykował to posunięcie. We Francji każdego dnia jest duża liczba nowych przypadków koronawirusa i co jakiś czas następują wzrosty. We wtorek było 7852 nowo potwierdzonych przypadków w ciągu 24 godzin w porównaniu z 6158 przypadków dzień wcześniej. W ubiegłą sobotę liczba przekroczyła 10.000. Jak widać nie jest to obecnie najbezpieczniejsze miejsce w Europie.

– Najprawdopodobniej nie zagram – powiedział Kyrgios. – Zwłaszcza w przypadku rosnących tam przypadków. Nie czuję się komfortowo, aby tam jechać i grać. Jestem rozczarowany poziomem rozwagi i sposobem w jaki podchodzą do tego organizatorzy. Kibice to nie jest jeszcze dobry pomysł – dodał.

Kyrgios nie rozegrał meczy o stawkę od lutego. Zrezygnował z wyjazdu do Ameryki Północnej ze względu na pandemię. Taką decyzję podjęli również Rafa Nadal czy Simona Halep. Chociaż wcześniej Australijczyk również zasugerował, że jest mało prawdopodobne, aby w tym roku pojechał do Europy i tym samym wcześniej zakończył sezon.

25-latek nie jest jedynym graczem, który wyraża obawy o tłumy na Roland Garros. Halep, mistrzyni z 2018 roku, powiedziała dziennikarzom podczas trwającego Italian Open, które odbywa się za zamkniętymi drzwiami, że ma nadzieję, iż organizatorzy na miejscu będą „surowo” stosować środki bezpieczeństwa.

-Właśnie przeczytałam, że będą mieli fanów w Paryżu – powiedziała Halep. – Ale jestem prawie pewna, że będą przestrzegane zasady. Nie możemy być z fanami, nie możemy być z ludźmi, którzy nie są jak my odizolowani, więc myślę, że będziemy oddzieleni. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie bezpieczne – podsumowała.

W przeciwieństwie do turnieju głównego, rundy kwalifikacyjne będą się odbywać za zamkniętymi drzwiami, aby ułatwić graczom poruszanie się po obiekcie. Eliminacje rozpoczną się 21 września, a główna drabinka wystartuje tydzień później.

 

Rzym. Linette nie sprostała Mertens

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: własne, foto: AFP

Nie udało się sprawić niespodzianki. Magda Linette przegrała z Belgijką Elise Mertens w drugiej rundzie turnieju w Rzymie. Wyżej notowana rywalka nie oddała Polce choćby seta.

Spotkanie nie rozpoczęło się dobrze dla Magdy Linette. Poznanianka w pierwszych czterech gemach zdołała wygrać zaledwie trzy punkty i w efekcie przegrywała już 0:4. Choć w końcówce partii grała już nieco lepiej, to na odrabianie strat było już za późno. Elise Mertens wygrała pierwszego seta 6:2.

W drugiej części meczu początek znów należał do Belgijki. Zdobyła przewagę przełamania w pierwszym gemie, a w siódmym ją powiększyła, doprowadzając tym samym do stanu 5:2. Znajdująca się pod ścianą Polka mimo wszystko ambitnie walczyła o pozostanie w meczu. Wygrała osiem piłek z rzędu. W kolenym gemie Mertens miała cztery piłki meczowe na 6:4, jednak Polka wszystkie obroniła, wywalczyła break-pointa i… Belgijka poprosiła o przerwę medyczną z powodu krwotoku z nosa. Niestety po wyjątkowo, wręcz kontrowersyjnie długiej przerwie trzy piłki z rzędu i tym samym cały mecz wygrała Mertens.


Wyniki

II runda signla

Elise Mertens (Belgia, 11) – Magda Linette (Polska) 6:2, 6:4

Rzym. 18-latek z kwalifikacji odprawił Wawrinkę

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Stan Wawrinka przegrał z 18-letnim Lorenzo Musettim 0:6, 6:7(2) w meczu pierwszej rundy Internazionali BNL d’Italia. Tym samym Szwajcar nie zaliczy do udanych występu w premierowym turnieju głównego cyklu od końcówki lutego.

Impreza na Foro Italico to dla niektórych tenisistów czas powrotu do rywalizacji na najwyższym poziomie. Rafael Nadal od lutego nie wystąpił w żadnym zawodowym turnieju, natomiast Wawrinka tylko w dwóch challengerach. Przede wszystkim skupiali się na treningach.

Tenisista z Lozanny w końcu wrócił do rywalizacji na najwyższym poziomie, ale tego powrotu nie zaliczy do udanych. Wawrinka przegrał bowiem z Lorenzo Musettim. 18-letni reprezentant gospodarzy, który jest sklasyfikowany w trzeciej setce rankingu ATP, do turnieju głównego dostał się z eliminacji. Zwycięstwo nad trzykrotnym mistrzem wielkoszlemowym to dla Włocha pierwszy wygrany mecz w głównym cyklu oraz pierwsze zwycięstwo nad zawodnikiem z top 100 rankingu. W kolejnej rundzie ubiegłoroczny zwycięzca juniorskiego Australian Open zmierzy się z Keim Nishikorim. Musetti jest też pierwszym zawodnikiem urodzonym w 2002 roku, któremu udało się odnieść zwycięstwo w zawodach głównego cyklu.

Niektórzy tenisiści mieli utrudnione zadanie, ponieważ gry zostały przerwane z powodu deszczu. Na raty zostało rozegrane m.in. spotkanie Milosa Raonicia z Adrianem Mannarino. Przerwa nie rozproszyła jednak Kanadyjczyka, który zapewnił sobie awans do 1/16 finału. Jego kolejnym rywalem będzie Dusan Lajović, który pokonał bardzo dobrze spisującego się w ostatnich tygodniach Alejandro Davidovicha Fokinę.

Opady pokrzyżowały za to plany Kyle’a Edmunda. Brytyjczyk prowadził 6:3, 3:2, gdy wraz z Marco Cecchinato musieli opuścić kort. Ponad dwie godziny później wrócili na kort, a Włoch przejął inicjatywę i odniósł pierwsze zwycięstwo w głównym cyklu od 15 stycznia i wygranej w Auckland z Leonardo Mayerem.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Andrej Rublew (Rosja, 9) – Facundo Bagnis (Argentyna, Q) 6:4, 6:4

Lorenzo Musetti (Włochy, Q) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, 10) 6:0, 7:6(2)

Denis Shapovalov (Kanada, 12) – Guido Pella (Argentyna) 6:2, 6:3

Milos Raonic (Kanada, 13) – Adrian Mannarino (Francja) 7:6(3), 6:2

Dominik Koepfer (Niemcy, Q) – Alex de Minaur (Australia) 3:6, 6:3, 7:6(5)

Marco Cecchinato (Włochy, Q) – Kyle Edmund (Wielka Brytania) 3:6, 7:6(7), 6:2

John Millman (Australia) – Joao Sousa (Portugalia, LL) 7:5, 7:6(2)

Salvatore Caruso (Włochy, WC) – Tennys Sandgren (USA, Q) 3:6, 6:3, 7:6(4)

Yoshihito Nishioka (Japonia) – Miomir Kecmanovic (Serbia) 6:4, 6:1

Dusan Lajovic (Serbia) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, Q) 6:4, 6:4

Federico Coria (Argentyna, Q) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:1, 7:6(5)

Pedro Martinez (Hiszpania, Q) – Sam Querrey (USA) 6:3, 7:6(3)

Massu: Thiem wkrótce będzie miał szansę na zwycięstwo w Paryżu

/ Dominika Opala , źródło: www.puntodebreak.com /własne, foto: AFP

Świeżo upieczony mistrz US Open nie zagra w tym roku w Internazionali d’Italia w Rzymie. O powodach tej decyzji, a także o emocjach po triumfie w Nowym Jorku i szansach w Roland Garros opowiedział szkoleniowiec Austriaka, Nicolas Massu. 

Dominic Thiem został mistrzem US Open 2020. Do tego triumfu doprowadził go Nicolas Massu. Chilijczyk i Austriak rozpoczęli współpracę w lutym 2019 roku i od tego czasu gra 27-latka z Wiener Neustadt na kortach twardych znacznie się poprawiła. W niedzielę mógł świętować razem ze swoją drużyną największy sukces w karierze.

– Potrzebujemy nacieszyć się tym momentem. Finał był trudnym meczem, z dramaturgią i zakończeniem, jak w filmie. Myślę, że każdy z nich mógł wygrać ten mecz, było bardzo emocjonująco, a więc teraz należy się cieszyć. Dominic potrzebuje odprężenia, odpoczynku, a potem wrócimy do treningów na mączce. Jeszcze jest czas do rozpoczęcia Roland Garrosa – stwierdził trener z Vina del Mar.

Dlatego też Thiem poleciał z Nowego Jorku do Wiednia i nie wystąpi w turnieju rangi Masters 1000 w Rzymie, który rozpoczął się w tym tygodniu.

Po miesiącu w bańce, Dominic potrzebuje odbudować się mentalnie. Dlatego przylecieliśmy do Wiednia, żeby potem wrócić z większą motywacją. Z powodu koronawirusa, w tym roku są turnieje w każdym tygodniu, więc jest mało okazji na odpoczynek. Dominic nie zagra w Rzymie z powodu zmiany strefy czasowej, trudności zmiany nawierzchni, braku czasu. Trzeba mądrze podchodzić do kalendarza, to nie jest normalny sezon. Na pewno będzie przygotowany na Roland Garros, zawsze gra tam niesamowicie – zapewnił Massu.

Thiem w finałowym starciu ze Zverevem odwrócił losy pojedynku, mimo że przegrywał już 0:2 w setach.

– Sport jest piękny, dzięki takim rzeczom. Do ostatniej piłki nic nie wiadomo. To sposób na naukę, jako zawodnik zawsze walczyłem do końca. Tamtego wieczoru mecz był pod kontrolą Saschy, który od początku grał lepiej. Ale zawsze pojawia się szansa, szczególnie, gdy gra się pięć setów, kiedy to jest więcej czasu na reakcję. Gdy Dominic przełamał serwis rywala w trzecim secie, jego psychika i gra polepszyły się – ocenił dwukrotny mistrz olimpijski z Aten z 2004 roku.

Massu dodał także, że kluczowe w finale US Open było utrzymanie koncentracji przez cały czas i walka o każdą piłkę. Trener Thiema uważa także, iż bycie faworytem trzeba odpowiednio zarządzać. W tym widzi różnicę między dobrymi a najlepszymi tenisistami. Według niego Austriak dotarł do tego momentu. Także jeśli chodzi o umiejętność gry na każdej nawierzchni, Thiem w oczach Massu jest wszechstronnie uzdolniony.

Kiedy zacząłem pracę z Dominiciem, wiele osób mówiła mi, że jego pierwszym szlemem będzie Roland Garros, gdyż grał tam już w finale. Jednak, gdy go oglądałem, byłem przekonany, że może osiągać sukcesy na każdej nawierzchni. Ma uderzenia, talent, ma wszystko. Wystarczyło tylko dostosować niektóre rzeczy. Zwycięstwo w Indian Wells w 2019 roku dało mu dużo pewności siebie, ale żeby wygrać turniej wielkoszlemowy potrzeba dużo więcej rzeczy. On cały czas jest młody. Ma 27 lat i własnie wygrał szlema. Jestem pewien, że wkrótce będzie miał także szansę na triumf w Roland Garros, ale trzeba dążyć do tego krok po kroku – zakończył Chilijczyk.